VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Niespodziewany remis na Mestalla

Bartłomiej Płonka | Krystian Porębski, 05.04.2015; 19:07

Atlético wyprzedza Valencię

Po serii zwycięstw na własnym obiekcie Blanquinegros dość nieoczekiwanie bezbramkowo zremisowali z Villarreal. Rywale zza miedzy postawili trudne warunki, a piłkarze Nuno dopiero w drugiej połowie mieli okazje, by wygrać mecz, co ostatecznie się nie udało. Wobec zwycięstwa Atlético z Córdobą, mistrzowie Hiszpanii przeskoczyli w tabeli Valencię.

Pomimo wcześniejszych dolegliwości gotowy do gry od pierwszej minuty okazał się José Gayà, a Nuno w myśl, że zwycięskiego składu się nie zmienia nie dokonał żadnej roszady w jedenastce w porównaniu z poprzednim pojedynkiem przeciwko Elche. Tymczasem w zespole rywali zabrakło kilku ważnych graczy, a mowa o Bruno Soriano czy Denisie Czeryszewie.

Obie ekipy spotkanie zaczęły dość niemrawo, jeśli pod uwagę weźmiemy wyłącznie aspekty boiskowe. Poza grą nie brakowało spięć i przepychanek, którymi musiał charakteryzować się mecz derbowy. Piłkarzem, który najbardziej dawał się ponieść adrenalinie był Nicolás Otamendi, który często nie przebierał w środkach agresywnie atakując rywali, co na szczęście nie skończyło się dla niego większą karą w postaci kartki.

W pierwszej części jedynymi zagrożeniami pod obiema bramkami były stałe fragmenty gry. Po stronie gości dośrodkowana w pole karne piłka zaliczyła pusty przelot, co początkowo zaskoczyło Alvesa, ale asekurujący go Mustafi w panice wybił futbolówkę na aut. W odpowiedzi to właśnie Niemiec korzystając niezłej centry Piattiego uderzał głową, lecz piłka przefrunęła nad poprzeczką.

Prócz wspomnianych wcześniej przepychanek oraz zaczepek obu stron po pierwszej połowie mecz można było nazywać wręcz nudnym widowiskiem. Po pojedynku derbowym kibice z pewnością oczekiwali znacznie więcej niż to, co mieli nam do zaprezentowania piłkarze, jednakże warto było pamiętać, że w ostatnich trzech zwycięskich meczów na Mestalla Valencia zawsze do szatni schodziła z wynikiem 0:0.

W drugiej części mecz nieco się ożywił, jednakże ponowie przez długi czas można było mówić o braku sytuacji stuprocentowych ze stron jednych i drugich. Serca sympatyków Valencii zadrżały po kilkunastu minutach, kiedy ostatniemu obrońcy, jakim był Otamendi piłkę odebrał rezerwowy Giovani dos Santos, po czym popędził sam popędził w kierunku bramki Alvesa, jednakże okazało się, ze Meksykanin przejął futbolówkę ręką, za co ukarany został żółtą kartką.

Tymczasem w szeregach Valencii sporo ożywienia do gry wniósł Rodrigo zmieniając Feghouliego. Hiszpan już w swojej pierwszej akcji na prawym skrzydle zszedł do środka i uderzeniem lewą nogą sprzed pola karnego sprawdził Asenjo, który odbił piłkę przed siebie, czym najwyraźniej zaskoczony był Paco, bowiem jego dobitka pozostawiała nad wyraz sporo do życzenia, a cała sytuacja ostatecznie została wyjaśniona przez defensorów „Żółtej Łodzi Podwodnej”.

Kolejną dobrą zmianą przeprowadzoną przez Nuno okazał się też Negredo, który na boisku pojawił się kosztem Paco. 29-latek od pierwszych chwil zameldowania się na placu gry pokazywał swoją aktywność, co jednak nie mogło przekuć się na klarowniejsze sytuacje. Álvaro próbował swoich sił chociażby strzałem z przewrotki, lecz piłka nie nabrała wówczas odpowiedniej rotacji, by zaskoczyć Asenjo.

Do ostatniego gwizdka spotkania przewagę miała Valencia, co jednak nie zaowocowało golem. Po meczu, momentami dość nudnym, jedni i drudzy dopisują punkt, z czego nieco bardziej zadowolone wydaje być się Villarreal, które pewnie zmierza do wykonania swojego celu — awansu do europejskich pucharów. Za to Valencia spadła na czwarte miejsce i musi spoglądać za plecy w obliczu trudnego spotkania wyjazdowego, jakim z pewnością będzie czwartkowa wizyta na San Mamés.

Primera División, 29. kolejka: Valencia CF 0:0 Villarreal CF

Valencia: Alves, Barragán, Mustafi, Otamendi, Gayà (67m. Orban), Javi Fuego, Parejo, André Gomes, Feghouli (65m. Rodrigo), Piatti; Alcácer (78m. Negredo)

Villarreal: Asenjo; Mario, Musacchio, Bailly, Jaume Costa; Pina, Manu Trigueros, J. dos Santos, Campbell (64m. Rukavina); Vietto, Gerrard Moreno (61m. Gio dos Santos)

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (2)

KOMENTARZE

1. 19Piter9705.04.2015; 20:23
19Piter97Ehh szkoda tego remisu , biorąc pod uwagę najbliższy mecz będzie ciężko , ale pocieszeniem jest brak Muniaina , widziałem jak go na noszach znosili ze łzami w oczach więc chyba coś mu się zdarzyło poważnego.
2. buba18205.04.2015; 22:22
buba182Straszna szkoda, tym bardziej, że w drugiej połowie Valencia wzięła się za grę i naprawdę odrobiny szczęścia brakowało by chociaż na te 1:0 się pokusić.

Na plus Rodrigo, który dał swoją zmianą naprawdę dużo. Chyba jedyny ofensywny piłkarz wart wyróżnienia...