VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Lewantyńskie bezkrólewie

Bartłomiej Płonka | Arkadiusz Bryzik, 03.03.2013; 00:30

Remis na Mestalla

Walencja jednak bez króla. W pojedynku dwóch ostatnich przedstawicieli padł bramkowy remis, który jednak nie w pełni odzwierciedla przebieg spotkania i nie do końca ukazuję przewagę, którą na przestrzeni całego meczu wywalczyli sobie piłkarze Valencii, a którą Jeremy Mathieu przypadkowo roztrwonił w najmniej oczekiwanym momencie.

Ku zaskoczeniu kibiców od minut pierwszych między słupkami stanął nie Diego Alves, lecz Vicente Guaita. Hiszpan powrócił do bramki po feralnym spotkaniu z PSG, gdzie zawinił przy dwóch trafieniach. W środku pola zabrakło Tino Costy, z kolei od początku na plac gry wybiegł Sergio Canales.

Już w ósmej minucie Joao Pereira miał (nie)przyjemność zmasakrowania sędziego. Portugalczyk za wszelką cenę chciał dopaść do piłki, jednak na drodze stanął mu Velasco Carballo. Arbiter po chwili podniósł się z murawy, cały i zdrowy.

Rzut z autu, niby nic groźnego. Juanfran wrzuca futbolówkę w pole karne, głową strzela Iborra. Piłka przelatuje nad obrońcami oraz wychodzącym z bramki Guaitą i ląduje w siatce… Konsternacja na Mestalla, Levante obejmuję prowadzenie w derbach miasta.

Odpowiedzieć szybko chciał Feghouli, lecz strzał reprezentanta Algierii został pewnie wybroniony przez Munuę.

”Blanquinegros” wzięli się do odrabiania strat i zrobili to już w 26. minucie spotkania. Po dograniu Parejo na piąty metr od bramki po niesamowitym zamieszaniu do piłki wreszcie dopadł Jonas. Brazylijczyk nie miał większych kłopotów z wpakowaniem piłki do pustej bramki. Remis.

Dwadzieścia minut później Nietoperze objęli już prowadzenie! Feghouli posłał kapitalną piłkę w pole karne do Soldado, a Żołnierz strzałem z woleja pokonał golikepra rywali! Z całą pewnością – jeden z najpiękniejszych goli w sezonie! 2:1.

Po przerwie szanse na premierowego gola w obecnym sezonie miał David Albelda. Nieprzyjemne uderzenie El Capitano z dystansu obronić jednak zdołał Munua. Kilka minut później Valencia rozstrzygnęła rywalizacje za sprawą Soldado, który zaaplikował przyjezdnym trzecią bramkę. Velasco Carballo jednak gola postanowił nie uznać, gdyż dopatrzył się spalonego… z rzutu rożnego. Co najmniej „chora” sytuacja. Wciąż 2:1.

Valencia dominowała na placu gry, jednak dopełni szczęścia brakowało strzelenia trzeciej bramki. Najlepszą ku temu okazję miał Roberto Soldado, kiedy po jego strzale piłka trafiła tylko w poprzeczkę bramki. Próbował też kapitan Los Ches, David Albelda.

Mimo przewagi, wszystkich innych atutów, podopieczni Ernesto Valverde roztrwonili przewagę w samej końcówce… Znów rzut z autu, znów gol… Tym razem swoje pięć groszy dołożył – grający w całym meczu bardzo dobrze – Jeremy Mathieu. Francuz poślizgnął się, poprzez co Barkero mógł stanąć oko w oko z Guaitą i ostatecznie pokonać bramkarza Ches. 2:2.

Kibice na Mestalla wierzyli jeszcze, że uda się ostatecznie zdobyć trzy punkty i potwierdzić panowanie w Walencji. Dani Parejo uderzał z rzutu wolnego, strzał pomocnika odbił Munua, a dobitka Feghouliego okazała się zbyt mocna i poszybowała nad poprzeczką bramki.

Walencja pozostała więc neutralna. Nikomu nie udało zdobyć się miana władcy miasta. Po derbowym remisie Nietoperze pozostali na 5. miejscu nie wykorzystując faktu, iż czwarta Malaga tylko zremisowała z Atletico.

Zapraszamy do zagłosowania na najlepszego piłkarza meczu, wytypowania poprawnego wyniku w spotkania z PSG oraz zapoznania się z pomeczową garścią statystyk:

ZOBACZ SKRÓT SPOTKANIA

Kategoria: Ogólne | własne skomentuj Skomentuj (53)

KOMENTARZE

1. kOst02.03.2013; 23:41
kOstJak tak patrze na naszego kapitana to mam wrażenie, że mógłby jeszcze ten rok pociągnąć spokojnie : )
2. Fuh02.03.2013; 23:49
FuhFrajerstwo... Sedzia zabiera bramke, a Mathieu tanczy na lodzie... Tak frajersko to dawno nie stracilismy punktow... :C
3. Marcel02.03.2013; 23:50
Marcelszkoda tego meczu
4. ruben12302.03.2013; 23:51
No pięknie - ryży nam mecz zawalił!

A ten Guaita ani jednego strzału w bramke nie wyciągnie!
5. mpoesp02.03.2013; 23:51
Hahaha. Ale frajersko stracone punkty.
6. szelos02.03.2013; 23:51
szelosMathieu i wszystko jasne...
7. ruben12302.03.2013; 23:53
Tak to jest jak sie nie kończy meczu.

Można we frajerski sposób przez jednego piłkrza przegrać mecz...
8. mpoesp02.03.2013; 23:53
FRAJEEEEEEEEEERZY
9. matys539202.03.2013; 23:54
matys5392po dobrym meczu tracimy punkty.FRAJERZY
10. delin0m02.03.2013; 23:54
No dobra, no ale czy nam sędzia nie ukradł punktów? Znowu...?
11. inek02.03.2013; 23:54
Emery mi się tak jakoś przypomniał.
12. ewenement6902.03.2013; 23:55
tak troche stane w obronie mathieu(chyba mnie nie zjecie ) imo oprocz tego bledu to nie zagral zle na tym srodku , lepiej od ruiza

parejo ma troche noszalancji w swoich zagraniach ale to jest na dzien dzisiejszy nr 1 w srodku pola
13. ElDrygento02.03.2013; 23:55
ElDrygentoJa CHCĘ Alvesa w bramce!!!
14. Earher02.03.2013; 23:55
napiszcie wszyscy "frajerzy"
15. matys539202.03.2013; 23:56
matys5392Na P$G widze taki skład:

Alves - Perreira,Ricardo,Ruiz,Cissokho - Parejo,Ever - Viera,Canales,Jonas - Soldado
16. Doctor802.03.2013; 23:56
Dlaczego sędziowie w lidze hiszpańskiej są takimi frajerami?! I jak możemy remisować z tak słabą drużyną jaką jest Levante, wraz z sędziami zamykamy sobie drogę do przyszłorocznej LM, mam nadzieję, że UEFA nie podaruje Maladze kary, która nie pozwala im grać w LM w przyszłym sezonie...
17. ruben12302.03.2013; 23:57
Takie mecze wygrywa się po 3-0.

Niestety ale w ofensywie w tym meczu było słabiutko.

A tak jak z PSG - rywale nam strzelają po 2 gole absolutnie z niczego.

Ten mecz podsumowują 2 wydarzenia:

1) Sędzia zabrał nam 3 bramkę

2) MAthieu zawalił nam mecz swą "interwencją" w końcówce
18. Nevan02.03.2013; 23:58
NevanRyży wraca do formy; będzie ciekawie jeszcze w tym sezonie.
19. Joaquin03.03.2013; 00:00
JoaquinSędziowie liniowi powinni spalić się ze wstydu. Frajerski remis, dwie bramki Levante z niczego, tak być nie może...
20. Fuh03.03.2013; 00:01
FuhDzis Historyczny dzien. Pierwszy w historii spalony z rzutu roznego!
21. Gran Hermano03.03.2013; 00:09
Gran HermanoKamil - ostrzeżenie 1. - przekleństwa

Na przyszłość jednak próbuj się powstrzymywać.

Lista ostrzeżeń do przeglądnięcia na naszym forum
22. Joaquin03.03.2013; 00:21
JoaquinMógłby ktoś podać nazwiska trójki sędziowskiej, która sędziowała dzisiejsze spotkanie?
23. Kamil03.03.2013; 02:57
KamilAdmin ogar. Nie użyłem przekleństwa dałem cenzurę. Widzę ze pozwalasz gnoić jakimś łebom którzy do pięt nie dorastają Matieu. Napisałem prawdę żeby zmienili tylko forum bo takie narzekania to na forum barcy szczególnie ostatnio. Sedzia nam ostatnio pomógł z Sarragosą teraz się pomylił na nasza niekorzyść. Dlatego szlag mnie trafia jak widzę te Wasze komentarze :-) Wy zapewne swoją pracę wykonujecie bezbłędnie?
24. Angulo03.03.2013; 11:39
AnguloPanowie, spokojnie, we wcześniejszych kilku meczach to my przyfarciliśmy w końcówce, więc co się odwlecze to nie uciecze.
Ale remisami to my 4 miejsca nie wywalczymy.
25. gacmetal03.03.2013; 12:04
Szkoda straconych 3pkt, cała winę za wczorajszą porażkę obarczam Valverde. Jak on mógł wystawić MATHIEU na ŚO. Ten człowiek nie umie grać w obronie! Już n-ty raz mówiłem i teraz powtórzę! Wypad z Valenci! To jest parodia obrońcy, jego interwencje w większości są wślizgami (nie mówie o dzisiejszym meczy ale o jego dotychczasowej karierze u nas). Tyle bramek przez niego straciliśmy i stracimy, a jednak on ciągle gra, oddać go za darmo nawet z dopłatą żebym tylko go już nigdy nie widział na boisku. Czy my nie możemy wziąść kogoś z juniorów, jestem na 100% pewny że zagrał by minimum o 1 poziom lepiej od tego pajaca. Bramka na 0-1 i super interwencja Guaity to też było coś niewytłumaczalnego. Żeby tak się ośmieszyć, Alves min. na 5 meczy do podstawowego składu. Kara musi być dla Guaity! Po meczu z PSG nie obwiniałem go o stratę bramek gdyż były to silne strały i mało który bramkarz mógłby je wybronić.
A co do meczu to Parejo się wyrobił, podoba mi się jego gra, byłem zwolennikiem jego sprzedaży bo grał piach ale teraz widzę kolosalną poprawę w jego grze. Soldado klasa sama w sobie. Strzał mu dzisiaj siedział, bramka na 2-1 to gol kolejki jak i jedna z najładniejszych bramek w sezonie. Spalonego nie było przy rzucie rożnym ale tak nieraz bywa. W jednym meczu to nam szczęście dopisywało a teraz opuściło. Dlatego trzeba wykorzystywać wszystkie okazje i nie patrzeć na sędziego, to też człowiek i każdemu może przytrafić się błąd. W tej z sytuacji z rożnego ciężko było określić czy Mathieu dotknął piłkę głową czy nie. Nie ma powtórek wideo przy stoliku, żeby określić tą sporną stytuacje i wolę jednak aby tak pozostało. Nie wyobrażam sobie meczu w którym mecz byłby zatrzymywany z 10-20 razy żeby zobaczyć powtórkę meczu na ekranie. To nie koszykówka tylko piłka nożna i w historii było o wiele większych baboli którzy popełniali sędziowie. Dzisiaj liczę na 3 pkt Atletico i walkę Valencii z Malagą o 4 miejsce. A UEFA niech uwzględni odwołanie Malagi bo nie nawidzę wygrywania czy awansowywania przy stoliku. Teraz czekam na środę, po zwycięstwo, po awans. Amunt Valencia!
26. pedro903.03.2013; 13:21
gacmetal> miałem podobne odczucia. Wiadomo, że Mathieu to mało rozgarnięty obciachowiec, w dodatku musiał grać na pozycji dla siebie zupełnie nowej. Nie podoba mi się u Valverde ta niechęć do canteranos. Niestety Mathieu to nie jedyny winowajca. Trzeba być na poziomie piłkarskiego przedszkola, żeby stracić z takimi cieniasami jak Levante 2 bramki po wyrzutach z bocznej linii!!!! Pamiętam takie obrazki, kiedy przy wyprowadzeniu piłki w II połowie na środku naszej obrony było 2 piłkarzy Levante, nikogo z naszych!
Zresztą to nie pierwszy raz, kiedy tracimy bramki po najprostszych zagraniach, po których nie ma prawa nic wpaść - vide gol Martinsa w 1-szym meczu z Levante.
Powinniśmy wygrać ten mecz spokojnie różnicą 2-3 goli, mimo że gra była raczej słaba. Dużo niedokładności, niecelnych podań, wrzutki a la Barragan. Ogromnie szkoda tych 2 straconych punktów. Mamy kalendarz b. trudny i kiedy mamy zdobywać punkty, jak nie w takim meczu?
Choć PSG zagrało jeszcze gorzej, patrząc realnie nie widzę szans na ich wyeliminowanie. Słabość naszej defensywy jest endemiczna, a grajkowie PSG potrafią trochę więcej niż tylko dobrze wykonać rzut z autu. Ale trzeba mieć nadzieję, że może zdarzyć się coś irracjonalnego, wbrew logice :)
27. fischerVCF03.03.2013; 13:50
fischerVCFwykopać Matje, powalczyć znowu o Didaca!
28. Darlene03.03.2013; 14:10
DarleneZgadzam się, że to była dziwna decyzja Valverde z tym Mathieu. Mówiło się o Quintanilli i o Tano. Nie wiem czemu nie było mowy o Delgado, który przecież swojego czasu rozegrał bardzo dobre spotkanie w LM z Lille. Dziwiłem się przez jakiś czas przed sezonem, że nie sprowadzamy nikogo w miejsce 4 ŚO, ale Flaco twierdził, że czwartym będzie ktoś z Mestallety.

Najbardziej obawiałem się właśnie tego, że przez absencje w składzie damy plamę jako drużyna, no i daliśmy. Kiedy był mecz z Bayernem, to wszyscy przed spotkaniem jeszcze zawodzili, że Barragan narobi szkody, no i oczywiście Barragan się popisał. Teraz można było mieć obawy, że Mathieu narobi szkody i Mathieu oczywiście nie zawiódł swoich fanów, mimo że przez większość meczu wyglądał bardzo przyzwoicie.

Z Saragossą sędzia trochę pomógł, dzisiaj trochę przeszkodził. Można powtórzyć to, co po meczu z PSG: cobyśmy nie grali to zawsze mamy w składzie kilka indywidualności, które potrafią rozstrzygnąć losy spotkania na naszą niekorzyść.
29. lasio03.03.2013; 16:31
Zostawcie już tego Matje. Doświadczenie w grze na OŚ ma właściwie zerowe, wrócił chłop po długiej kontuzji i musiał zagrać cały mecz. Czemu nie czepicie się Jonasa tak jak to zwykle miało miejsce? Bo strzelił gola? Super, zepsuć wrzutkę też dał radę w tym meczu. Soso też miał patelnię z 6ciu metrów po strzale z rzutu wolnego Parejo. Swoją drogą po tym felernym rzucie z autu Levante, Barkero wbiegł ze środka pola w nasze pole karne wyprzedzając tym samym Albeldę i drepczącego niedaleko Tino. Zostawianie środkowego obrońcy sam na sam z atakującym zawodnikiem to ostateczność, o czym Albelda i właśnie Tino zapomnieli, albo stwierdzili, że Matje sobie poradzi. Nie poradził.
30. szelos03.03.2013; 16:32
szelos@Darlene
Z tego co się orientuje to Delgado nie jest zdolny do gry, miał poważny uraz.
31. Darlene03.03.2013; 16:56
DarleneWiem, już się dowiedziałem z shouta - najbardziej niezawodnego źródła informacji w internecie.

Niestety, szerokiej kadry to my nie mamy. Poza problemem ŚO: wyłącznie amator jako zmiennik João i jeden stary (bez urazy) DM. Niech tylko któryś z chłopaków złapie kontuzję lub czerwoną kartkę (że o wypadkach typu brak formy już nie wspomnę) i zaczynamy się sypać jak piasek.
32. pedro903.03.2013; 22:28
No właśnie - jeśli wystarczy rzut z autu, żeby wpuścić rywala na własne pole, który ma przed sobą otwartą drogę do bramki to wina całego bloku defensywnego. Blok to w tym miejscu określenie nie na miejscu, bo sugerowałoby jakąś zwartość, uporządkowanie i dyscyplinę taktyczną. Może lepiej byłoby napisać "zbiegowisko"?
33. Qnick198603.03.2013; 22:45
Qnick1986Już nie przesadzajmy z jakimś "zbiegowiskiem". W każdym meczu padają bramki po błędach obrony, czy to indywidualnych czy całego bloku. Blokiem obrony nazwałbyś tylko taką obroną, która nie popełnia błędów? W takim razie nawet Barcelona nie ma "bloku" bo np. taki Dani Alves gra piach od roku, a tylko fakt, że Barca 70% czasu spędza na połowie rywala sprawia, że obrona nie ma specjalnie kiedy dać ciała. Gdyby mieli okazję to popełnialiby co jakiś czas mniej lub bardziej rażące błędy.

Oglądam właśnie RSSS - Betis. Obie ekipy grają jakby nie miały w ogóle obrony. Co rusz napastnicy wchodzą w pole karne jak w masło. Błędów jedna i druga obrona popełniła już kilkadziesiąt. Tak się dzieje w większości spotkań niemalże każdego zespołu. Tyle, że bramek raz pada mniej a raz więcej bo napastnicy mają często słabą skuteczność a bramkarze dzień konia.

Czemu o tym piszę? Bo często są takie mecze, jak ten z Levante. Mamy przewagę. Robimy z obroną rywala co chcemy, tylko brakuje wykończenia. Obrona rywali popełnia bład za błędem spóźniając pułapki, kiksując, dając się ogrywać jak dzieci. Rywal strzeli bramkę z czapy po czym czytamy komentarze : "nasza obrona to dramat", "mamy jedną z najsłabszych obron w lidze" itp. To kurcze co mają powiedzieć fani innych klubów po przebiegu meczu. Oni to już w ogóle nie mają defensywy chyba.

W tym meczu mieliśmy pecha. Po prostu. Szkoda, że nie wsadziliśmy nic na 3:1 (tzn. wsadziliśmy, ale sędzia nie uznał) bo wtedy nawet ten gol nic by nie zmienił i do obrony nikt by się nie czepiał.
34. Darlene03.03.2013; 23:13
DarleneW jakiś czas bezpośrednio po meczu zawsze się przesadza, ale - jeśli chodzi o tę naszą obronę - jednak mamy więcej straconych bramek od Betisu i od RSSS, mimo naszej wyższej pozycji w tabeli. Pod względem straconych bramek jesteśmy obecnie na 14(!) miejscu w lidze, a to za dobrze o naszej obronie nie świadczy.
35. Qnick198603.03.2013; 23:35
Qnick1986Tyle, że taki straszny bilans zawdzięczamy 3 spotkaniom.
0:4 Malaga, 2:5 RSSS, 0:5 Real

Ponad 1/3 wszystkich bramek to 3 mecze. W pozostałych 23 meczach straciliśmy 25 bramek, czyli nie tak tragicznie.

Wracając do bilansu to jest on tragiczny. Zespół z 5 miejsca z ujemnym bilansem? Jaja jakieś. W tym sezonie przez bodajże 3 kolejki mieliśmy bilans na plusie i raz na "zero". Ponad 20 kolejek mamy bilans w plecy. Nie pamiętam już takiej sytuacji wcześniej.

Co do samej obrony to w tym sezonie i tak nie wygląda tak źle. Mnóstwo czasu mieliśmy ogromne problemy z przodu. Zero pomysłu na akcje, straszna skuteczność, głupie straty w środku. Po beznadziejnych atakach nadziewaliśmy się na kontry. W tym sezonie straciliśmy w ten sposób mnóstwo bramek. Wtedy ciężar winy można przesunąć nieco na pomocników, którzy w dziecinny sposób rozpoczynali akcje rywalom.

Jasne, że obrona jest najwyżej "niezła". Rami gra ostatnio na wysokim poziomie więc do niego się nie przyczepię. Ruiz sporo słabiej. Cissokho ma mecze profesorskie i amatorskie. Guardado sporo czasu oswajał się z nową pozycją na której z początku strasznie cieniował. Coscie raz mecz wyjdzie a raz nie. Poniżej jakiegoś niezłego poziomu nie schodzi, ale to tylko "niezły" poziom. Barragana przemilczę, niech skończy kontrakt i pójdzie w ślady Bruno Saltora gdzie jego miejsce. O rudym póki co się nie wypowiem bo za mało grał. Najlepszym i najsolidniejszym naszym obrońcą jest Pereira. Trochę to mało. Dramatu jednak nie ma.
36. Fuh04.03.2013; 00:16
FuhWpadki zdarzaja sie niestety wszystkim. Problemem Valverde jest to, ze wzial druzyne z ujemnym bagazem po tej pokrace pellegrino. Ciekaw jestem, na ktorym miejscu bylibysmy w tabeli, gdyby liczyc punkty wszystkich od czasu gdy Erensto przejal stery w Vcf. (;
37. Qnick198604.03.2013; 00:37
Qnick1986Od czasu gdy przyszedł do nas Valverde (czyli 12 kolejek) :

1. Barcelona - 28 pkt - 35-14
2. Real - 26 pkt - 30-14
3. Valencia - 24 pkt - 20-16
4. Atletico - 23 pkt - 19-10
5. Espanyol - 22 pkt - 18-13
6. Sociedad - 21 pkt - 23-16
7. Malaga - 21 pkt - 18-14

Gdyby nie 0:5 z Realem to nawet całkiem ładny bilans byśmy mieli. Szkoda tych ostatnich dwóch remisów bo Valverde miałby dorobek punktowy taki sam jak Barcelona.
38. Fuh04.03.2013; 00:51
FuhAh, ten niezawodny Qnick. (;
JAk widac wyglada to dobrze. Jak Ernesto zostanie, to nastepny sezon moze byc bardzo dobry i moze w koncu powalczymy jak rowny z rownym z "wielka dwojka". (;
39. Qnick198604.03.2013; 01:18
Qnick1986Heh, widzę że optymizm jak zwykle Cię nie opuszcza ;) Ja tam wolę sobie wiele nie obiecywać, bo wolę miło się zaskoczyć niż boleśnie rozczarować :)

W tych ciężkich czasach będę usatysfakcjonowany z corocznego awansu do LM. Z Valverde na pokładzie jest szansa na to by ten cel regularnie osiągać. Czy uda się coś więcej? Kto wie, czas pokaże. Póki co myślami jestem przy środzie :) Na myślenie o sezonie 13/14 będzie czas;)
40. Darlene04.03.2013; 02:33
DarleneNie tylko tym trzem spotkaniom. W dwumeczu z Depor (ostatnią drużyną w lidze) straciliśmy 5 bramek. Kto nie przyjedzie na Mestalla to ładuje nam bramki bez większych problemów (paradoksalnie Atletico nic nie strzeliło, a Barca jedną, z karnego). Nawet jak wygrywamy lub remisujemy: 2 z Bilbao, 2 z Levante, 2 z Getafe. Nazbierało się i... zgadnijcie jaka drużyna w La Liga straciła do tej pory najwięcej goli u siebie - podium wygląda bardzo ciekawie:
1. Valencia (5 msc) - 23
2. Mallorca (19) - 22
3. Depor (20) - 21

Oczywiście, że gdyby odjąć te 3 mecze, to wyglądałoby to całkiem inaczej, ale dlaczego mamy je odejmować ;) Nie wiem kiedy był taki sezon żebyśmy dwa razy dostali 5 u siebie. Gra obronna to nie tylko obrońcy, to fakt. A w pomocy leżymy pod tym względem. Głównie dlatego, że nie mamy solidnego DMa. Gago zagrał kilka dobrych/przyzwoitych spotkań i tyle go widzieli, a Albelda jakby się nie starał to tej dziury nie załata. Do tego dochodzą głupie straty, po których idą groźne kontry. Statystyk takich strat nie widziałem (ale strata stracie nie równa), ale najbardziej rzucił mi się w oczy pod tym względem Banega - Parejo zaczął grać na poziomie to Ever przejął po nim pałeczkę.

Na razie pogoń wciąż trwa i końca nie widać. Być może mecz z Malagą u siebie będzie najważniejszym meczem tego sezonu. Do końca będę niespokojny o wynik tej konfrontacji.
41. Qnick198604.03.2013; 03:37
Qnick1986No jasne, że trzeba je liczyć. Chodzi mi tylko o to, że kilka meczy zakrzywia obraz całości.

Graliśmy u siebie 14 spotkań w których straciliśmy 23 bramki. Wychodzi, że non stop tracimy w cholerę bramek. Jednak ten straszny bilans wyciągnięty ze średniej (nie ma nic gorszego niż średnia) zawdzięczamy głównie 2 meczom.

Rozłóżmy te 14 spotkań:
4 razy zachowaliśmy czyste konto
(komplet zwycięstw)
4 razy straciliśmy tylko jednego gola
(jedna porażka, jeden remis, dwie wygrane)
3 razy straciliśmy dwa gole
(dwa zwycięstwa i remis)
1 raz straciliśmy trzy bramki
(remis)

no i najlepsza część

2 razy straciliśmy po 5 bramek

Do czego zmierzam. Uśredniając nasza obrona w pojedynkach domowych wypada tragicznie. Jak wspominałem nie cierpię średniej bo nic bardziej nie przekłamuje faktów.

Na 14 spotkań przegraliśmy 3 z czego raz tylko 1:0 więc nie przyczyniło się to zbytnio do tragicznego bilansu. Aż w 8 na 14 spotkań udało się nie stracić więcej niż jednej bramki z czego w połowie z nich zachować czyste konto. Czyli w większości spotkań obrona funkcjonowała bardzo dobrze. Ilekroć przyszło nam stracić 2 bramki, nie przegraliśmy wtedy meczu (2 z. i 1 r.). Jasne, że pokazuje to iż obrona nie grała idealnie, ale jednak rezultat końcowy - brak porażek - wskazuje na otwarty mecz.

Czyli daje nam to 11 spotkań, w których nie tyle nie można nic zarzucić obronie, ale takich, których bilans jest bardzo dla nas korzystny. 25 strzelonych bramek i 13 straconych.

Do tego paradoksalnie lepiej wychodzimy na traceniu dwóch goli w meczu (2,3 pkt na mecz) niż jednym (1,75 pkt na mecz).

Dwa tragiczne spotkania 2:5 z RSSS i 0:5 z Realem strasznie zniekształcają tą statystykę robiąc z nas najgorszy zespół w lidze pod względem straconych bramek.
Fakt, liczby na to wskazują, ale jak ma się to do rzeczywistości skoro tylko 6 na 14 zespołów jest w stanie strzelić nam więcej niż jednego gola?

Co dokładnie mówią te liczby? Że potrafimy zagrać kilka dobrych spotkań na jedno ekstremalnie złe. Jak się ustrzeżemy tych pojedynczych tragedii, to okaże się, że średnia będzie przynajmniej dobra.

Gramy u siebie otwartą piłkę bo publiczność tego wymaga i nie możemy wzorem np. Granady murować się w każdym meczu u siebie. Jako, że zespół cały idealnie nie funkcjonuje, to zwycięstwa czasem trzeba okupić straconymi bramkami (3:2, 4:2).

Grunt, że do statystyk podchodzić trzeba ostrożnie i interpretować równie delikatnie. Dużo potrafią namieszać.

Jakbyśmy wygrali wszystkie spotkania po 6:3 to mielibyśmy 42 bramki w plecy, ale jakoś inaczej by się na nie patrzyło i obrona nie uchodziłaby już za taką złą, a straty tłumaczyłoby się stylem. Fakt straconych 42 bramek by umknął.

Jakbyśmy wygrali 13 spotkań po 1:0 i raz ulegli 0:20 ? Co wtedy? Średnia niby wskazuje na fatalną obronę (13-20), ale jednak w 13 spotkaniach było na zero z tyłu. Najlepsza czy najgorsza więc?

PS Wolałbym, aby na każdą naszą wygraną 1:0 przypadała porażka 0:3 niż jakbyśmy mieli dwa razy zremisować 0:0 zachowując wspaniałe statystyki obronne ;) 2 pkt to nie 3 :)
42. pedro904.03.2013; 10:28
Qnick, chodzi o skalę błędów. Druga bramka dla Levante padła po dziecinnych błędach, spotykanych raczej w meczach amatorów. To nie była kwestia zachowania jednego piłkarza - w tym przypadku Mathieu, ale linii obrony. Dlatego określenie "zbiegowisko" jest jak najbardziej odpowiednie w odniesieniu do tej sytuacji.

Do statystyk trzeba rzeczywiście podchodzić ostrożnie i interpretować je równie delikatnie. Tym niemniej wskazują one na okeślone tendencje, jakie występują. Statystyki podpowiadają, że pewne elementy gry funkcjonują dobrze, nad innymi trzeba mocno popracować. Istotą sprawy jest wyciągnięcie prawidłowych wniosków. Jeżeli traci się w jednym meczu 5 bramek, a w innych znacznie mniej lub wcale, to może np. znaczyć, że ogólnie mamy dobrą obronę, tylko w tym nieszczęsnym meczu powinna być zastosowana inna taktyka. Pole do popisu dla dobrego sztabu szkoleniowego. Kibice bardziej docenią mądrą taktykę, walkę i nawet porażkę, niż rzucenie się na przeciwnika z szabelką i nieodpowiedzialną śmierć na polu bitwy.
43. Fuh04.03.2013; 10:57
FuhPedro, po tych dwukrotnych batach od Realu jakis smutny sie zrobiles i ogolnie taki pesymista. :(
W meczu z Levante nie moglo zagrac 2-och podstawowych stoperow, wiec Ernesto wystawil Mathieu, ktory nie dosc, ze nie gral na swojej pozycji, to jeszcze ledwo co dopiero wrocil po kontuzji. Wpadki zdarzaja sie wszystkim, a uczciwie patrzac, to mielismy pecha - poprzeczka Soldado - oraz okradl nas arbiter - pierwszy w historii spalony po rzucie roznym. Nie zmienia to jednak faktu, ze po przyjsciu Ernesto w koncu sie przyjemnie oglada mecze, w koncu jestesmy faworytami przed meczami z jakimis ogorkami i najwazniejsze, ze wyraznie wedrujemy w gore tabeli. W Srode licze na magiczne spotkanie i nasz awans, wszystko jeszcze jest mozliwe, a Vcf jest w stanie strzelic 2, lub nawet wiecej bramek na parc de princes.
44. kOst04.03.2013; 12:18
kOstOgólnie od jakiegoś czasu czytanie komentarzy to okrutna kara, i tak wiem, że przyjdzie 10 osób, znajdą kozła ofiarnego i go zajeżdżą. Kuźwa Matje się pośliznął do jasnej ciasnej, ogarnijcie się. Fuh ma rację.
45. Qnick198604.03.2013; 12:50
Qnick1986kOst
Kiedyś wrogiem nr 1 wszystkich "obiektywnych" był trener więc zawodnicy nawet jak kaleczyli to z winy trenera tylko i wyłącznie.

Dziś mamy nową erę na vcf.pl. Era lubianego wszem i wobec trenera. Winę za niedostatki w grze i wynikach trzeba jednak na kogoś zrzucić, więc stąd te jazdy po zawodnikach i tworzenie ofiary meczy.

Valverde póki co robi świetną robotę, ale błędy też mu się przydarzyły i dziwne, że jakoś niewygodne jest ich dostrzeganie. Jest póki co na przeciwległym biegunie od "fuera", ale do ideału mu brakuje.

Jak już ktoś ma oberwać za ten mecz to wszyscy po równo. Gnojenie rudego jest trochę nie na miejscu zważywszy na to gdzie zagrał. To jakby Soldado postawiony na bramce źle ustawił mur (wiem, wiem - przesada :P). Grunt, że gadanie "rudy zremisował nam mecz" jest śmieszne. Jakby było 5:1 to mógłby się wywrócić nawet i 3 razy.
46. pedro904.03.2013; 13:29
Fuh, wydaje ci się. Jestem jak zwykle krytyczny, ale do smutku mi daleko, bo się przerzuciłem na królewskich - no wiesz - lepiej im ostatnio idzie :)

Qnick> trafna uwaga na temat Valverde. O kontynuacji współpracy z Ernesto powinny zadecydować wyniki w tym sezonie - jak się załapiemy na LM - będę na tak, jeśli nie, zdecydowałbym się na inną opcję.

Dobra wiadomość dla zwolenników rudego - Mathieu zagra z PSG, bo Ricardo nie został powołany na mecz.

47. Darlene04.03.2013; 13:36
Darlene"Gramy u siebie otwartą piłkę bo publiczność tego wymaga i nie możemy wzorem np. Granady murować się w każdym meczu u siebie"

Nie sądzę. Nasza publiczność jest dosyć kapryśna i wymagająca, ale nie powiedziałbym, że oczekuje radosnej gry i gradu bramek. Takie mecze na 4:2 podobają się prawie każdemu, ale kiedy zamurowaliśmy się z Bayernem i wypuszczaliśmy tylko co jakiś czas kontry, to reakcje publiczności były bardzo pozytywne. Nieraz słychać brawa po dobrym odbiorze czy skutecznym przecięciu podania przeciwnika. Wielu kibiców zapewne dobrze pamięta w jaki sposób grała Valencia, kiedy osiągała sukcesy za Cupera i Beniteza. Zresztą sam to później poprawiłeś ;) : "Kibice bardziej docenią mądrą taktykę, walkę i nawet porażkę, niż rzucenie się na przeciwnika z szabelką i nieodpowiedzialną śmierć na polu bitwy"

"Jakbyśmy wygrali wszystkie spotkania po 6:3 to mielibyśmy 42 bramki w plecy, ale jakoś inaczej by się na nie patrzyło i obrona nie uchodziłaby już za taką złą, a straty tłumaczyłoby się stylem. Fakt straconych 42 bramek by umknął"

Każdy byłby zadowolony z wyników, ale fakt straconych 42 bramek by nie umknął, przynajmniej mi. Np. B traci sporo bramek (biorąc pod uwagę ścisłą czołówkę) i rzeczywiście można powiedzieć, że mają słabszą defensywę niż R.

Taki przykład: w LM, na Mestalla, straciliśmy dwie głupie bramki w meczu z BATE. Nikt się tym bardzo nie przejął, bo wygraliśmy 4:2, ale wyciągnięcie wniosków z błędów defensywy (to dotyczy tutaj nie tylko obrońców) przy straconych bramkach jest koniecznością, aby uniknąć tego w przyszłości, bo może się zdarzyć później taki mecz, że te dwie stracone bramki dadzą ostatecznie tylko remis (jak z Levante), albo nawet porażkę (jak z PSG - co prawda tutaj nie aż tak głupio stracone bramki, ale jednak [jedna znów po rzucie z autu]).

A z tym zarzutem "gnojenia" też przesadzacie, lasio w komentarzu nr 29 skarżył się na czepianie się Mathieu. Od tamtego komentarza już ze 2 razy starano się wytłumaczyć, że to nie on zawalił mecz: "To nie była kwestia zachowania jednego piłkarza - w tym przypadku Mathieu, ale linii obrony"; "Ernesto wystawil Mathieu, ktory nie dosc, ze nie gral na swojej pozycji, to jeszcze ledwo co dopiero wrocil po kontuzji". I po tych tłumaczeniach kOst znów ma pretensję o czepianie się Mathieu ;)Do tego dochodzi komentarz nr 12.

"Valverde póki co robi świetną robotę, ale błędy też mu się przydarzyły i dziwne, że jakoś niewygodne jest ich dostrzeganie"

Wcale tak nie jest ;) Co najmniej 3 razy pod tym newsem stwierdzono, że wystawienie Mathieu na środku zamiast któregoś z młodzików to był błąd/dziwna decyzja Valverde: komentarze 25, 26, 28. Po meczu z PSG też było sporo krytyki wobec trenera.

Ja cały czas jestem przychylnie nastawiony wobec Valverde. Można żałować, że nie mieliśmy go od początku sezonu, bo wtedy być może Malaga byłaby już za nami. W środę nie oczekuje awansu, wolę się mile zaskoczyć. Wymagam przede wszystkim dobrej postawy i walkę do końca. Nasz awans byłby jednak sporą niespodzianką, a PSG byłoby takimi samymi frajerami jak my z Levante, gdyby nie udało im się wykorzystać zaliczki z pierwszego meczu.
48. Fuh04.03.2013; 14:25
FuhPedro, mysle ze Mathieu nie zagra. Valverde moze postawic na Cissokho, bo nasz murzynek jest na pewno lepszy w defensywie niz Jeremy. Na lewej stronie zobaczymy Guardado, bo musimy od poczatku atakowac. Ernesto musi zaryzykowac i zagrac skrajnie ofensywnie, w innym wypadku pozegnamy sie z awansem. Licze bardzo na Evera, bo od niego moze bardzo duzo zalezec w tym meczu. Chcialbym zobaczyc w srodku trio Ever - Tino - Parejo. Nie chcialbym natomiast widziec Jonasa, za niego moze grac Canales/Piatti/Valdez. Reszta skladu raczej oczywista. Jesli odpadniemy po miernym meczu, to sie zdenerwuje, natomiast jesli zaryzykujemy, a mimo to odpadniemy to juz tak bardzo smutno mi nie bedzie. (;
49. pedro904.03.2013; 14:55
Fuh, a mnie się wydaje że Mathieu zagra, bo nie ma wielu opcji. Może najwyżej zamienić się pozycjami z Cissokho i zagrać jako boczny obrońca. Guardado jest chyba za słaby w obronie - zbyt wielkie ryzyko. Jonas na pewno wyjdzie w 1-szym składzie. Martwi mnie słabsza dyspozycja Canalesa. Z Levante był niewidoczny. Nie mamy też poza Albeldą klasycznego DMa, który mógłby rozbijać ataki PSG.
Nie byłoby takiej kaszany z obsadzeniem środka obrony, gdyby Braulio razem z Pellegrino mieli trochę więcej wyobraźni. Wystarczyło zatrzymać Dealberta.
W kadrze mamy 3 nominalnych środkowych. W Realu jest np. ...5.
Mój skład byłby taki:
Alves,
Pereira, Ruiz, Cissokho, Mathieu,
Feghouli, Ever, Tino, Parejo, Guardado, Jonas i Soldado.
50. Qnick198604.03.2013; 15:04
Qnick1986pedro
spoko skład, szkoda że w 12 raczej nam nie pozwolą zagrać :(
51. Fuh04.03.2013; 15:04
FuhNo... Pedro... Jakbysmy grali w 12 to o Awans bylbym spokojny. ^^Mathieu wypada z Twojego skladu i mozna powalczyc. (;
52. Qnick198604.03.2013; 15:14
Qnick1986Jonas ostatnio miał dwa dobre mecze więc sadzanie go w tym momencie na ławce jest głupotą. Już prędzej posadziłbym Banege, którego dobrego meczu już nie pamiętam. Tyle, że z nim nigdy nic nie wiadomo. 5 spotkań słabych i nagle wielki mecz. Może z PSG wypadnie to super spotkanie. Czy warto ryzykować?
Mathieu zagrał z konieczności, ale pamiętajmy, że wrócił po kontuzji. Czy zagra dwa spotkania po 90 min. w odstępie 3 dniowym? Wątpię. Dla mnie decyzja Valverde o wystawieniu go na Levante była podparta tym, że w środę i tak nie zagra bo będzie mógł zagrać bambo. Rudego na boisku bym się nie spodziewał.

Mój skład:
-------------Alves-------------
Pereira--Ruiz-Cissokho--Guardado
-----Ever---Tino---Parejo-----
Feghouli------------------Jonas
-------------Soldado-----------

ew.

-------------Alves-------------
Pereira--Ruiz-Cissokho--Guardado
--------Tino-------Parejo-------
Feghouli-----Canales-------Jonas
-------------Soldado-----------
53. pedro905.03.2013; 12:10
Gra z przewagą 1 zawodnika to klucz do zwycięstwa :)
Ja bym jednak postawił na Mathieu - tylko niech założy odpowiednie korki. Rudy jest wysoki (190), a na pozycji środkowego nie nabiega się. Inaczej PSG będzie miało przewagę przy stałych fragmentach gry.
My zagramy bez dwóch podstawowych środkowych obrońców, tymczasem w PSG ma wystąpić Thiago Silva. To nie jest dobra wiadomość.
Pewnie zgodnie z tradycją razem na boisko nie wybiegną Ever i Canales - tylko jeden z nich znajdzie się w wyjściowym składzie.