VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Z Sevillą na remis

Michał Muszyński, 30.10.2019; 21:11

Podział punktów na Estadio Mestalla

Mimo obiecującego początku spotkania, Valencii nie udało się pokonać Sevilli w środowy wieczór. Prowadzenie gościom w doliczonym czasie gry pierwszej połowy dał Lucas Ocampos. Do wyrównania doprowadził wprowadzony w drugiej połowie Rubén Sobrino.

W porównaniu do niedzielnej porażki w fatalnym stylu z Osasuną w Pampelunie, Albert Celades postanowił dokonać kilku roszad w składzie. Między słupki wrócił Jasper Cillessen, na prawej obronie wystąpił Daniel Wass, miejsce obok Daniela Parejo zajął Francis Coquelin. W przednich formacjach pauzującego za czerwoną kartkę Rodrigo zastąpił Maxi Gómez, zaś rolę Cherysheva przejął Kang In Lee.

Spotkanie rozpoczęło się obiecująco dla ekipy Valencii. To gospodarze wykazywali większą ochotę do atakowania bramki rywala. W 20. minucie pierwszą bramkę w meczu zdobyć mógł Kang In Lee po świetnej centrze Ferrana Torresa z prawej flanki. Koreańczyk uderzył bez przyjęcia z woleja będąc totalnie bez krycia, lecz piłka powędrowała wyraźnie ponad poprzeczką bramki Vaclika. W odpowiedzi próbował Lucas Ocampos po wcześniejszym niezłym rozegraniu Evera Banegi i Joana Jordána. Jego strzał okazał się również niecelny.

W 24. minucie dośrodkowanie Gayi z lewej strony do nabiegającego Ferrana Torresa zakończyło się udaną interwencją Escudero, który wybijając piłkę niefortunnie zderzył się z kolegą drużyny, co zakończyło się dla niego zejściem z boiska. Miejsce Escudero zajął Gudelj. Kilka minut później po rzucie rożnym wykonywanym przez Parejo, piłka trafiła do znajdującego się przed polem karnym Daniela Wassa. Duńczyk postanowił uderzyć bez przyjęcia, lecz piłka poszybowała obok słupka bramki gości. W 38. minucie urazu mięśniowego doznał Coquelin, miejsce którego zajął Geoffrey Kondogbia.

W 41. minucie José Gayà został faulowany w lewym sektorze boiska blisko linii bocznej pola karnego. Do piłki podszedł kapitan „Nietoperzy”, lecz nie udało się gospodarzom stworzyć realnego zagrożenia. Gra Los Ches nie wyglądała już tak, jak na początku spotkania. W międzyczasie kolejnego strzały z dystansu spróbował Daniel Wass. Wobec kontuzji Escudero, sędzia Del Cerro Grande doliczył do pierwszej odsłony meczu aż sześć minut. W trzeciej minucie goście wyszli niespodziewanie na prowadzenie. Z prawej strony płaską centrę na przedpole posłał Fernando. Tam czekał już Lucas Ocampos, który bez problemu umieścił piłkę w bramce, obok bezradnego Cillessena. 0:1. Do końca pierwszej połowy zrobiło się żółto, za sprawą licznie pokazywanych żółtych kartek przez arbitra spotkania, głównie zawodnikom Valencii.

Na początku drugiej połowy spotkania żółtką kartkę obejrzał Garay po faulu. Chwilę później szczęścia po strzale z dystansu próbował Joan Jordán, lecz jego próba okazała się mocno niecelna. Celades postanowił nie czekać i dokonał drugiej zmiany — miejsce Carlosa Solera zajął Manu Vallejo, który już chwilę później mógł pokonać Vaclika, lecz szybszy w wyścigu do piłki był czeski golkiper. W 65. minucie z daleka strzelał Ever Banega, piłka minęła minimalne lewy słupek bramki Cillessena.

Cztery minuty później na boisku pojawił się Rubén Sobrino. W 75. minucie dogodną okazję do zdobycia gola po strzale z rzutu wolnego na wprost przed bramką Sevilli miał Daniel Parejo. Kapitan Valencii uderzył jednak w mur. Minutę później gola zdobył aktywny Manu Vallejo, lecz arbiter odgwizdał spalonego ku niezadowoleniu miejscowych fanów. W szeregach Los Nervionenses najaktywniejszy był strzelec gola, Lucas Ocampos, który w 78. minucie przedarł się prawą stroną w pole karne i huknął na bramkę niecelnie.

Trzy minuty później na Mestalla zapanowała radość. Po centrze Daniela Parejo z rzutu wolnego z prawego sektora boiska piłkę fantastycznie głową uderzył Rubén Sobrino, zaś piłka powędrowała idealnie na dalszy słupek trafiając do siatki! 1:1! W ostatnich minutach inicjatywa należała do Valencii, lecz nie udało jej się zdobyć drugiej bramki. W ekipie Sevilli próbował m.in. Ocampos, który po raz kolejny przestrzelił.

Valencia uratowała remis z Sevillą, mając szanse wygrać to spotkanie. Wobec remisu z andaluzyjską ekipą, obie drużyny dzieli w ligowej tabeli sześć punktów. „Nietoperze” w następnej kolejce zmierzą się w sobotę o 13:00 w Barcelonie z Espanyolem. Sevillę czeka zaś ciężkie spotkanie na Pizjuan z Atlético Madryt. Przed „Nietoperzami” okazja do zmniejszenia straty do — jak wydawać się może — rywala w walce o czwarte miejsce w LaLiga.


Wybierz zawodnika meczu
Wass
M. Vallejo
Sobrino
Gayà
Parejo

Kategoria: Mecze | własne | estadiodeportivo.com skomentuj Skomentuj (4)

KOMENTARZE

1. LimaK30.10.2019; 23:34
Szkoda, że tylko remis :/
Ten mecz był do wygrania, zwłaszcza w końcówce...
2. staste7731.10.2019; 10:24
staste77Niestety nie mogłem oglądać meczu, ale jak spojrzałem na wynik to byłem zadowolony, gdyż obawiałem się dość gładkiej przegranej (słowo "dość" tylko ze względu na to, że graliśmy u siebie) - biorąc pod uwagę nasze zawirowania i duże ubytki kadrowe.
Remis z Sevillą, która jest dosyć w gazie to dobry wynik. Mam nadzieję, że powoli będziemy piąć się w górę.
3. pedro931.10.2019; 11:29
Sądząc po liczbie komentarzy mecz rozpalił kibiców VCF. Nie dziwię się, bo można się głęboko przejąć bezradnością i biernością naszych piłkarzy. Całe szczęście, że Sevilla też grała słabo i nie wykorzystała swojej szansy. W przeciwnym wypadku na Mestalla nie zostałby nawet 1 pkt.
Ten z trudem wywalczony remis daje jakieś iluzje, ale tak naprawdę VCF przypomina ciężko chorego w stanie śpiączki farmakologicznej. Jakieś przebłyski życia dali zwykle rezerwowi – Kang In, Ferran, Manu Vallejo i Sobrino (ładna bramka). Poza tym nie da się powiedzieć nic dobrego. Na dodatek Coquelin’owi odnowiła się kontuzja mięśniowa. To chyba wszystko w tym temacie.


4. chn199401.11.2019; 19:22
W normalnej formie dziś Sevillę byśmy spokojnie ograli. Coś nie weszli w mecz i dzięki temu że zagrali słabsze zawody - zremisowaliśmy. Trzeba również dodać że arbiter robił naprawdę dziwne rzeczy. Zdecydowanie nie panował nad spotkaniem (z dwóch stron dokonywał błędnych decyzji). Mimo masy żółtych dla naszych, obyło się tym razem bez czerwonej (Gaya się prosił, Kangin o mały włos nie powtórzyłby czerwa z Atletico). Nieprzyjemnie się to oglądało, a okazji bardzo mało po obu stronach. Cieszy mnie lepsza gra Kondo w II połowie (wreszcie się budzi), martwi cholernie szpital w kadrze jaki się zrobił.

#14 mecz sezonu - 3/10.