VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Valencia vs. Ajax — zapowiedź

Michał Kosim | Krystian Porębski, 02.10.2019; 17:32

LM wraca na Mestalla

Dziś na Estadio Mestalla czeka nas niezwykle ciekawy mecz. Valencia i Ajax, uskrzydlone wygraną w inauguracyjnej kolejce Ligi Mistrzów, zmierzą się ze sobą w walce o fotel lidera Grupy H. Obie ekipy miały już okazję mierzyć się ze sobą w fazie grupowej Champions League w sezonie 2002/03, kiedy zgodnie awansowały do fazy pucharowej. Jak będzie tym razem?

Los Ches i Joden łącznie mierzyli się ze sobą pięć razy: dwukrotnie górą była Valencia, a trzy razy padł remis. Ajax wciąż czeka więc na pierwszą wygraną przeciwko ekipie z Comunidad Valenciana, choć to, że na tej podstawie nie można wysnuwać daleko idących wniosków w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów udowodniła Valencia, która po raz pierwszy w historii pokonała londyńską Chelsea (0:1), w dodatku dokonując tego na Stamford Bridge. W oficjalnych spotkaniach dzisiejsi rywale mierzyli się natomiast zaledwie dwa razy. Miało to miejsce we wspomnianym już sezonie 02/03. W obu meczach padł remis 1:1, a szczególnie elektryzujący był mecz właśnie na Mestalla. Ajax był o krok od zwycięstwa po bramce Zlatana Ibrahimivicia z 87. minuty, jednak już w doliczonym czasie gry Miguel Ángel Angulo wyrównał wynik spotkania. Ostatecznie Valencia wygrała grupę z 9 punktami na koncie, o punkt wyprzedzając Ajax oraz kończąc tym samym marzenia AS Romy oraz Arsenalu o wyjściu z grupy. Dziś obie ekipy mają spore szanse na to, by ponownie awansować do 1/8 finału i wyeliminować inny z londyńskich klubów, Chelsea.

Valencia wygrała z Chelsea, natomiast Ajax pewnie pokonał Lille (3:0). No właśnie, czy aby na pewno to było tak pewne zwycięstwo, jak wskazuje na to wynik? O tym oraz ogólnie o sytuacji panującej w ekipie Erika ten Haga opowie ktoś, kto bacznie śledzi poczynania holenderskiego klubu. Poniżej na pytania o Valencię odpowie z kolei Krystian Porębski.

Z obozu rywala

Wypowiedzi udzielił Mateusz Rogulski, właściciel serwisu AFCAjax.pl.

Jeśli chodzi o formę Ajaksu na początku tego sezonu, to trudno się do czegoś przyczepić. Gramy w Lidze Mistrzów, jesteśmy liderem grupy po pierwszej kolejce oraz liderem ligi. Szczerze mówiąc, forma jest chyba lepsza niż początkowo można było zakładać. W lecie przewidywano w Amsterdamie prawdziwe wietrzenie szatni, co ostatecznie nie miało miejsca. Ajax zaimponował zatrzymaniem takich graczy jak Tagliafico, Onana czy Ziyech. Pożegnano się jednak z dwoma mega ważnymi elementami, jakimi byli De Jong i De Ligt. Pojawiły się wątpliwości, czy Ajax będzie w stanie i bez nich prezentować tak atrakcyjny i skuteczny futbol. Dość szybko okazało się, że tak. Oczywiście nie wszystko wygląda jeszcze idealnie, Erik ten Hag wciąż szuka ustawienia idealnego, ale mimo wszystko jest nieźle. W lidze trudno się o coś przyczepić. Zdarzyły się już co prawda dwa remisy, ale na wyjątkowo trudnych terenach, gdzie równie dobrze można było przegrać. Poza tym gramy skutecznie i efektownie, mimo że jak to Ajax – czasem po prostu brakuje motywacji do tego, aby grać z rywalami pokroju Fortuny Sittard (niczego takim klubom nie ujmując).

W drodze do Ligi Mistrzów kolorowo nie było, bo z PAOK-iem trzeba się było męczyć i to niesamowicie. Wokół tego spotkania zrodziło się też wiele kontrowersji, ale wszyscy, którzy śledzili mecz, zgodnie przyznali, że Ajax wygrał zasłużenie, a Grecy sami są sobie winni (trzy rzuty karne na korzyść Joden). Pierwszy mecz wypadł lepiej niż można się było spodziewać. 3:0 i pierwsze trzy oczka. Brzmi doskonale, ale nie było aż tak gładko jak można było sobie to wyobrażać po wyniku. MVP tego meczu został wybrany golkiper André Onana, co mówi wiele. Kameruńczyk wybronił minimum trzy stuprocentowe sytuacje i gdyby Lille było skuteczniejsze, kto wie jak potoczyłby się ten mecz. Mimo wszystko, narzekać nam nie wypada.

W Amsterdamie wielkich pozaboiskowych afer raczej nie ma. Co jakiś czas z idiotycznymi tezami i problemami wyskakuje partner medialny Ajaksu – De Telegraaf, ale te szybko są negowane przez menadżera czy to samych zawodników. Media w Holandii obrały sobie za cel Ajax i Erika ten Haga, ale póki co bardziej się kompromitują niż wnoszą cokolwiek ciekawego i bliskiego prawdy. Poza tym jest naprawdę spokojnie. Dobrą pracę wykonują Van der Sar z Overmarsem, Erik ten Hag ma niepodważalną pozycję na ławce, a drobne korekty w sztabie, jak odejście Alfreda Schreudera do Hoffenheim, nie wywarły chyba większego wpływu na klub. Ogólna sytuacja w klubie jest bardzo dobra i wydaje mi się, że to jeden z czynników, który wpływa na doskonałą postawę – spokój, możliwość pracy i kadra, w której zawodnicy naprawdę się lubią, spędzają ze sobą wolny czas i walczą jeden za drugiego.

Jeśli mowa o kadrze, ta wydaje się nie być słabsza od tej z poprzedniego sezonu, o ile nie jest w pewnym stopniu silniejsza. Ten Hag ma sporo opcji do wyboru i ostatecznie ktoś musi godzić się z rolą rezerwowego. W buty Frenkiego de Jonga wybornie wszedł Lisandro Martínez, który notabene był kupowany jako defensor. Podobnie zresztą sytuacja ma się z Edsonem Álvarezem, który miał być w Amsterdamie następcą De Ligta, a również wylądował w linii pomocy. Blok defensywny uzupełnił Joël Veltman, który wrócił po fatalnej kontuzji w niesamowitej formie, a na prawej stronie szał robi Sergiño Dest. Przed meczem z Valencią, Ajax nie ma żadnych problemów kadrowych. Do gry wrócił Donny van de Beek, którego powrót posadzi na ławce kogoś, kto regularnie grał w ostatnich tygodniach. Wrócił również Noussair Mazraoui, ale Marokańczyk w tym sezonie jest póki co cieniem samego siebie i raczej na boisku się nie pojawi. Coraz lepiej w Amsterdamie odnajduje się za to Quincy Promes, który w ostatnich meczach gra po prostu wybornie. Formę dalej trzymają Dušan Tadić i Hakim Ziyech. Ajax jest naprawdę mocny i jeśli gra swoje, a przede wszystkim nie popełnia głupich błędów, jest bardzo trudny do pokonania.

Jeśli miałbym powiedzieć coś o słabościach Amsterdamczyków, to z pewnością wskazałbym na linię obrony. Nie z tego względu, że grają tam piłkarze słabi, bo Blind, Tagliafico czy jak już wspomniałem Veltman, są piłkarzami bardzo dobrymi, ale mowa tutaj o sposobie gry. Ajax chce atakować, Ajax chce grać do przodu i niestety często zapomina o obronie. Daley Blind jako środkowy obrońca bierze się bardzo często za rozgrywanie akcji w okolicach 35-40 metra przed bramką rywali, co tworzy ogromne zagrożenie w przypadku straty futbolówki. Już kilka razy w tym sezonie Joden pokutowali za taką grę, a przecież rywale nie byli bardzo wymagający. W starciach z mocniejszymi, skuteczniejszymi rywalami, taka gra może się okazać zgubna.

Z niecierpliwością czekam na to spotkanie, bo wygląda na to, że zagrają dwie drużyny, które lubią i chcą grać w piłkę. Nie wydaje mi się, abyśmy byli świadkami piłkarskich szachów i czekania na ten jeden błąd rywala. Nawet jeśli zacznie się spokojnie, z pewnością się rozkręci i czeka nas 90 minut dobrego grania. Gdybym miał typować wynik na chwilę obecną, postawiłbym na minimalną wygraną Ajaksu 0:1, 1:2. Mówię to jednak tylko przez pryzmat całego chaosu jaki ma miejsce w Valencii. W normalnej sytuacji, remis brałbym w ciemno. Nie mam jednak dokładnej wiedzy na temat tego, jak ten chaos wpłynął na klub. Może się okazać, że wyszło to wszystkim na dobre i grać będzie się jeszcze ciężej. Żeby poznać odpowiedź na to pytanie, trzeba jednak poczekać do środy.

Z lotu Nietoperza

Na pytania odpowiedział Krystian Porębski.

Wygrana Valencii na San Mamés to na pewno nie sensacja, ale już zaskoczenie jak najbardziej. Co warto z tego spotkania zapamiętać?

5 minut Sobrino. A tak na serio, zagraliśmy na dwóch standardowych skrzydłowych, czyli coś przed czym bardzo uciekał Marcelino i nie było chyba tak źle. Zwłaszcza, że bramkę wypracował Ferran, a gola strzelił Czeryszew. Nie jest to spotkanie, które możemy wspominać latami, ale jakieś pozytywy są. Wygraliśmy z trudnym rywalem.

Celades, zmuszony do tego kontuzjami, zdecydował się w weekend postawić na klasyczne 4-4-2 i wypadło to naprawdę dobrze. Osobiście jesteś fanem zachowania taktyki bliższej tej marcelinowej czy warto isć w kierunku 4-3-3? Jakie są główne różnice w samej grze?

Myślę, że to co jest plusem podejścia Celadesa to elastyczność. Nie chciałbym, abyśmy się zamykali na jedno ustawienie, nie mamy zawodników stricte pod jedno ustawienie, bo jeżeli mamy grać trójką Kondogbia, Coquelin, Parejo lub zmieścić jeszcze gdzieś Solera, to gra 4-4-2 może być nieefektywna. Zwłaszcza w ofensywie. 4-2-3-1 czy 4-3-3 w takiej sytuacji będzie znacznie bardziej odpowiednie. Ustawienie to tylko jedna ze składowych tego jak wygląda zespół, bo ekipa nawet w tym samym ustawieniu u Celadesa zachowuje się inaczej. Nie ma takiej dyscypliny w defensywie, ale z drugiej strony z przodu zawodnicy mają teraz więcej swobody.

Co się dzieje z Guedesem? Trener powinien na niego stawiać, by odzyskał dobrą formę czy to pora, żeby Portugalczyk zasiadł na ławce? Jeśli tak, kto ma zająć jego miejsce w wyjściowym składzie?

Nie ma sensu na siłę stawiać na piłkarza, który jest wyraźnie bez formy. To nie jest nawet średni Guedes, Portugalczyk gra po prostu fatalnie i nie da się tego ukryć. Ferran, Kangin, Czeryszew - to piłkarze, którzy z powodzeniem mogą zastąpić Goncalo. Nie jestem za jego totalnym skreśleniem, ale chwila odpoczynku może mu się przydać. Być może wchodząc z ławki wreszcie odpali.

Szansę z Athletikiem dość nieoczekiwanie dostali Manu Vallejo i Rubén Sobrino. Jak się spisali? Widzisz dla nich jakąś szansę na nieco częstsze występy?

Dla Rubena Sobrino raczej nie. To nie ta para kaloszy, to nie jest piłkarz, który może wskoczyć na poziom, jakiego potrzebuje Valencia. Zadaniowiec, piłkarz, który może zagrać jeżeli będzie jakiś kataklizm z kontuzjami, ale tylko wtedy. W momentach, kiedy natężenie spotkań jest większe. Normalnie Ruben nie ma co liczyć na grę. Co innego Vallejo. Celades faktycznie chce stawiać na młodzież, prowadził przecież La Rojitę. Nie chciałbym oceniać piłkarzy za tak krótki występ, zwłaszcza w takim meczu, po którym pamięać będziemy głównie wynik.

Co może być największą siłą Valencii przeciwko Ajaxowi, patrząc na charakterystykę obu ekip?

Szybkie skrzydła? Jeżeli z tego skorzystamy, możemy zaskoczyć Holendrów. Nie jest to zbyt wymyślny koncept, ale też te boki w zespole z Amsterdamu nie są najszczelniejsze. To na pewno najłatwiejszy sposób na przedarcie się przez ich defensywę, co nie oznacza, że łatwy.

Jaki wynik typujesz?

3:1 dla Valencii, ale to bardziej życzeniowe myślenie. Choć z Chelsea też w sumie mało kto chyba wierzył w sukces, a skończyło się ostatecznie dobrym wynikiem. Umiarkowany optymizm jest wskazany, ale tylko umiarkowany. Ajax choć nieco rozbrojony, nadal jest mocny i jeżeli będzie miał swój dzień, będzie niesamowicie trudno.

Przewidywane składy

Valencia zdecyduje się zapewne na powrót do 4-4-2, bowiem grę w ustawieniu 4-4-2 przechodzącym w 4-3-3 komplikują urazy – szczególnie Solera i Kondogbii, bowiem pierwszy może grać i w środku pola, i na prawej pomocy, z kolei nieobecność drugiego zmusi Coquelina do gry jako stricte środkowy pomocnik. Poza nimi zabraknie także Picciniego, Kondogbii i Gameiro, a decyzją trenera także Mangali. Według Superdeporte miejsca na bokach pomocy zajmą Ferran oraz Czeryszew, czyli duet, który wykończył zwycięską akcję z meczu z Athletikiem odpowiednio ostatnim podaniem i strzałem, zaliczając przy tym dobre zawody.

W Ajaxie wszyscy zawodnicy są natomiast do dyspozycji trenera i nie należy spodziewać się większych niespodzianek w wyjściowej jedenastce Joden. Ekipa z Holandii najprawdopodobniej wyjdzie na to spotkanie swoją „galową” jedenastką.

Ostatni mecz z Ajaxem:
11.03.2003 | Ajax 1:1 Valencia

<pre><code><p>

CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Poznajmy rywala – Valencia CF

Przypominamy o tegorocznej edycji naszego Forumowego Typera, którego nagrody w bieżącym sezonie ufunduje użytkownik naszej strony, Maciek_1985.

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (0)

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy.