VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Pierwsze zwycięstwo na Nuevo San Mamés!

Michał Muszyński, 28.09.2019; 15:02

Wygrana po golu Cherysheva

Valencia odczarowała w sobotnie popołudnie stadion Athletiku i odniosła niezwykle ważne zwycięstwo w kontekście walki o czołowe miejsca tabeli LaLiga. Gola na wagę trzech punktów zdobył Dienis Cheryshev po asyście Ferrana Torresa. Los Ches w drugiej połowie mogli podwyższyć rezultat, lecz nie wykorzystali kilku dogodnych sytuacji.

Problemy zdrowotne Kondogbii i Gameiro zmusiły Celadesa do dokonania kilku istotnych zmian personalnych w składzie na pojedynek z Athletic Club na Nuevo San Mamés wraz ze zmianą ustawienia na dobrze znane 4-4-2. Szkoleniowiec „Nietoperzy” postanowił desygnować do gry m.in. Wassa na prawej stronie, Cherysheva i Ferrana na skrzydłach czy Maxi Gómeza w ataku.

Pierwsze minuty pojedynku upływały pod dyktando gospodarzy, którzy narzucili wysokie tempo gry. Valencia mimo to potrafiła stwarzać sobie okazje pod bramką Simóna. W piątej minucie Daniel Wass posłał centrę na 14. metr do Maxiego Gómeza, lecz Urugwajczyk chybił, posyłając futbolówkę ponad poprzeczką. Gospodarze odpowiedzieli chwilę później, lecz na pozycji spalonej znalazł się Iñaki Williams. Aktywny od początku w drużynie „Nietoperzy” był Rodrigo Moreno, który w ósmej minucie mógł pokonać bramkarza Basków, lecz uprzedził go jeden z defensorów Los Leones.

Kilkadziesiąt sekund później drużynę przyjezdnych na prowadzenie wyprowadzić mógł Maxi Gómez. Urugwajczyk otrzymał świetne podanie od Rodrigo, przyjął odpowiednio piłkę i uderzył po długim słupku, jednak niecelnie. Z każdą kolejną minutą intensywność akcji Athletiku spadała, zaś inicjatywę zaczynali przejmować goście. W 16. minucie solową akcję na lewej flance przeprowadził Rodrigo. Hiszpan dał się sfaulować nieporadnemu Anderowi Capie. Do piłki podszedł Dani Parejo i wstrzelił ją w pole karne, gdzie ostre starcie stoczyli Raúl García oraz Mouctar Diakhaby. Minutę później fantastycznym strzałem z powietrza po uprzednio wykonanym kornerze popisał się Ezequiel Garay. Jeszcze lepszą — skuteczną — paradą popisał się golkiper Athletiku.

Valencia kontrolowała przebieg gry w środkowym sektorze boiska, wymieniając wiele krótkich podań, co przekładało się na wyraźną dominację „Nietoperzy” w statystyce posiadania piłki. Największe niebezpieczeństwo w polu karnym gospodarzy Los Ches generowali jednak za pośrednictwem kontr. Tak było w 27. minucie pojedynku. Wtedy to goście przeprowadzili fantastyczną kontrę niemal od własnej bramki. Piłkę z własnego pola karnego klatką do Rodrigo wyekspediował Parejo. Napastnik pomknął z nią w kierunku bramki gospodarzy. Tuż przed „szesnastką” oddał ją do Gómeza, który następnie świetnym prostopadłym podaniem uruchomił Ferrana Torresa. 19-latek na wślizgu dograł ją do Dieniesa Cherysheva i Rosjaninowi nie pozostało nic jak z łatwością skierować futbolówkę do siatki. 0:1!

Siedem minut później Valencia ponownie ruszyła z kontrą. Tym razem indywidualnie zagrał Rodrigo, który jednak w pełnym biegu stracił piłkę i musiał uciekać się do faulu, co skończyło się dla niego obejrzeniem żółtego kartonika. W odpowiedzi gospodarze próbowali za sprawą Iñakiego Williamsa, który uderzył po krótkim rogu, lecz na posterunku był Jasper Cillessen. Baskowie uciekali się w zdecydowanej większości swoich akcji do dośrodkowań, czemu brakowało jednak precyzji. Dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu pierwszej połowy do wyrównania mógł doprowadzić Capa po dość przypadkowej akcji, kiedy to piłka odbiła się niefortunnie od Coquelina. Bask przestrzelił ponad bramką holenderskiego golkipera.

W przerwie spotkania Albert Celades zmuszony był dokonać zmiany na pozycji stopera. Prawdopodobnie kontuzjowanego Ezequiela Garaya zastąpił Gabriel Paulista. Druga odsłona meczu rozpoczęła się podobnie do pierwszej — od ataków gospodarzy, którzy mieli kilka stałych fragmentów, lecz nie potrafili ich wykorzystać. W 51. minucie wynik na 0:2 powinien podwyższyć Maxi Gómez, który otrzymał kapitalne prostopadłe podanie w tempo od Rodrigo, lecz przegrał pojedynek z bramkarzem Athletiku.

Niewykorzystane okazje lubią się mścić — i tak powinno być w 55. minucie, kiedy to przed stuprocentową szansą stanął Iñaki Williams, mający aż trzy okazję do zdobycia gola w przeciągu kilku sekund. Napastnik Los Leones uderzył futbolówkę z kilku metrów wprost w nogi Cillessena, po czym dobił ją niefortunnie w słupek a następnie w trzeciej okazji nie zdołał trafić w nią nogą przy ponownej próbie strzału. Wyraźnie zawodził Iker Muniain, będący cieniem samego siebie. 26-latek najlepszą okazję wygenerował sobie w 59. minucie, strzelając w gąszczu defensorów Valencii wprost w rękawice Cillessena.

W miarę upływu czasu mnożyły się stałe fragmenty gry dla drużyny miejscowych. Ponownie przed okazją wyrównania stanął Iñaki Williams, który łatwo poradził sobie z Jaume Costą, po czym oddał szybki strzał w kierunku dalszego słupka. Niecelnie. Valencia powinna zabić wynik spotkania w 72. minucie, za sprawą wprowadzonego wcześniej za Maxiego Gómeza Manu Vallejo. 22-latek przedarł się w indywidualnej akcji z prawego skrzydła do środka pola i świetnie znalazł wybiegającego Cherysheva. Rosjanin przegrał pojedynek sam na sam z golkiperem Athletiku.

W 85. minucie Celades desygnował do gry ostatniego rezerwowego — Rubena Sobrino, który zastąpił Dienisa Cherysheva. Hiszpan mimo krótkiego pobytu na murawie zdołał popisać się jednym świetnym podaniem, kiedy to dograł prostopadle do Rodrigo. Reprezentanta Hiszpanii ubiegł jeden z baskijskich defensorów. Gospodarze ostatnie pięć minut grali w osłabieniu wobec kontuzji Yuriego. Valencia w miarę spokojnie dowiozła skromne prowadzenie do końca meczu.

Tym samym Albert Celades odniósł swoje pierwsze ligowe zwycięstwo jako szkoleniowiec „Nietoperzy”. Obok wyniku cieszyć może także styl w jakim Los Ches pokonali baskijski Athletic i poprawa gry defensywnej. Kolejny mecz Valencia rozegra 2 października w drugiej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów, gdzie na Mestalla zawita półfinalista poprzedniej edycji LM — Ajax Amsterdam.


Wybierz gracza meczu
Cheryshev
Ferran Torres
Cillesen
Parejo
Rodrigo
Created with PollMaker

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (14)

KOMENTARZE

1. michalgerrard28.09.2019; 15:11
michalgerrardcieszę się
2. BuizeL28.09.2019; 15:34
Wnioski:

1. Parejo jest niemożliwy, świetny, bawił się z piłkarzami Athleticu jak z dziećmi. Nawet komentatorzy Eleven przecierali oczy ze zdumienia.
2. Bardzo dobry występ Rodrigo, który świetnie się rozumie z Maxim. Również na plus Ferran, Wass za to, że nie zrobił babola, Vallejo ciekawy piłkarz.
3. Skuteczność dalej mizerna, setka Maxiego, i dwusetka Cherysheva.. do tego ta akcja z 93 minuty Ferrana...
4. Obrona była dziś PRAWIE szczelna, brawo.

Może nie będzie tak źle...
W tym sezonie po Parejo to Rodrigo gra z nim pierwsze skrzypce.
3. LimaK28.09.2019; 15:51
Fajny mecz, choć w końcówce, jak zwykle "nerwówka".

Najważniejsze zwycięstwo! ;)

AMUNT VALENCIA! :)
4. Ashkan28.09.2019; 15:57
Spoko, ale powinniśmy wygrać minimum 3:0 :)
5. Ashkan28.09.2019; 16:07
Z drugiej strony to tylko pokazuje ze byliśmy znacznie lepsi od bedacego w bardzo dobrej formie Athletico.
6. BuizeL28.09.2019; 16:50
Nie ma czegoś takiego jak Athletico
7. El28.09.2019; 17:46
Dzisiaj gralismy dobry mecz, ale tak naprawde wygralismy dzieki temu, ze mielismy na boisku dwoch skrzydlowych z prawdziwego zdarzenia, gdyby nie to nic by nie wyszlo z akcji bramkowej. Duze brawa dla Celadesa, mam nadzieje, ze coraz rzadziej bedziemy widziec wynalazki typu Coquelin na skrzydle
8. obserwator198528.09.2019; 18:02
Drużyna pod wodzą nowego trenera wygrywa dwa arcytrudne mecze wyjazdowe(Chelsea, Athletic). Jest potencjał, są perspektywy, musimy tylko poprawić grę u siebie. Celades wciąż szuka optymalnych zestawień taktycznych i personalnych więc potrzeba czasu.
9. craven12128.09.2019; 18:04
craven121Bardzo dobry mecz z naszej strony. Ferrari Torres pokazał się z super strony i jego gra wspólnie z Rodrigo była wyśmienita. Cały zespół zagrał z resztą bardzo dobrze. Niepokoi jedynie Cheryshev który motorycznie stoii na niskim poziomie i wygląda to jeszcze gorzej niż rok temu. Athletic to super zespół i mimo iż graliśmy u nich to chyba tylko zdołali nas zdominowac na maks 10 minut gry, gdzie nasz zespół ogrywając ich pokazał mega charakter. Parejo zdecydowanie MOTM
10. marcinstw28.09.2019; 20:16
nie widziałem meczu ale sądząc po składzie to chyba optymalny plus Gaya oczywiście , bez Kondo..
11. pedro929.09.2019; 10:52
Kto by się spodziewał?
Valencia jest nieprzewidywalna i mimo wielu problemów wygraliśmy na trudnym terenie, w dodatku zasłużenie.
Tym razem była to drużyna grająca mądrze i w sposób wyrachowany.
Ciekawe, że Celades posadził na ławce Guedesa i Kang Ina. To dobra decyzja, bo Manu i Sobrino też są częścią tej drużyny, choć brak tych 2 pierwszych z pewnością nie przypadnie do gustu Limowi.
12. lasio29.09.2019; 13:45
Słuszna uwaga Pedro- plus dla Celadesa, że nie liże du** Limowi ciągle wystawiając- nawet będącego w słabej formie- Goncalo. Ponadto również się cieszę, że pograli zmiennicy, a u Marcelino obecność na boisku Sobrino byłaby niemal niemożliwa. To on przecież dograł b.dobrą piłkę do Rodrigo- ten gdyby miał prawą nogę nie tylko do wysiadania z tramwaju, to może by dostał to podanie od Rubena.
Co dy wyniku tego meczu oraz potyczki z Chelsea: należy pamiętać, że ulizany blondyn* mógł doprowadzić do remisu na Stamford Bridge, natomiast na San Mames, Inaki Williams miał swoje sytuacje, podczas których m.in. instynktownie uderzył w słupek czy też wówczas gdy świetnie wybronił jego strzał Cillessen, a sędzia nawet rzutu rożnego nie przyznał Athletic'owi. Wynik świetny- żeby nie było, ale bardziej cieszy, że dominowaliśmy. Athletic mimo wszystko te sytuacje, które miał często doprowadzał do wykończenia strzałem.
Czekam z niecierpliwością na mecz z Ajaxem!
*- określenie Rossa Barkleya użyte przez jednego z użytkowników vcf.pl
13. Volson29.09.2019; 18:05
Było ok ;)
14. chn199429.09.2019; 20:19
Mecz na pewno lepszy w obronie niż poprzednie. Martwił mnie tylko Diakhaby, który mocno dyskutował z sędzią mając już żółtko. Czeryszew lepiej niż zwykle, choć do poziomu z reprezentacji mu brakuje. Zaskoczenie meczu i mam nadzieję w przyszłości jeden z jokerów w talii: Manu Vallejo, przed meczem zapomniałem że w ogóle takiego grajka mamy. Rodrigo kolejny dobry mecz, Ferran zagrał nadspodziewanie dobrze, no a Parejo doprowadził do frustracji Athletic i całe San Mames utrzymaniem piłki.

Łyżka dziegciu: obiektywnie Bilbao powinno choć jeden strzelić, mieliśmy niewiarygodnego farta z bramką i VARem (na cm), a Jaume Costa został ze 2 razy wkręcony w murawę.

Jest progres i to cieszy, mam nadzieję na emocjonującą walkę i punkty z Ajaxem.

#8 mecz sezonu - 8/10