VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Valencia vs. Girona — zapowiedź

Krystian Porębski | Michał Kosim, 06.01.2018; 12:57

Przerwać złą passę

Delikatnie mówiąc, ostatnie wyniki szału nie robią. Valencia jest daleka od formy, jaką prezentowała na początku sezonu. Czy w meczu z Gironą passa wreszcie się odwróci?

Z lotu Nietoperza

Wynik i gra z Las Palmas dużym zaskoczeniem?

Nie za dużym. Ostatnie mecze były raczej kiepskie w naszym wykonaniu, a w dodatku graliśmy mocno rezerwowym składem. Jeśli chodzi o grę to druga połowa była ciekawsza, co też uwydatnia pewne braki kadrowe przy ciągłej grze tym samym systemem i nasuwa pewne refleksje: Maksimović to zawodnik o bardzo podobnym profilu do Kondogbii i wystawienie ich obok siebie nie działa; bliźniaczy problem pojawił się w ataku, który współtworzyli Zaza i Mina. W systemie Marcelino – zwłaszcza w momencie gry pozycyjnej – musi być typowy rozgrywający (Parejo), natomiast przy kontrach kluczowa jest rola łącznika pomocy z atakiem w osobie Rodrigo. Maksimović powinien być zmiennikiem Kondogbii, a Mina (jak dotychczas) – Zazy. Parejo i Rodrigo nie mają zastępców, którzy prezentowaliby takie cechy, które wyciskają z formacji mistera maksimum. I nie chodzi o to, że choćby Mina jest za słaby. Nie chodzi też o bardzo ogólnikowy podział na napastników czy środkowych pomocników, ale o tym więcej w temacie Vietto.

Jak zapatrywania przed rewanżem z ekipą z Wysp Kanaryjskich?

Raczej dobrze. Rewanż na Mestalla przy wyszarpanym w końcówce 1:1 mimo wszystko stawia nas w roli mocnych faworytów do awansu, choć absolutnie Las Palmas nie należy lekceważyć, bo jak w ataku bywają nieporadni, tak Paco Jémez zaskakująco dobrze poustawiał zespół w destrukcji. Sytuacja byłaby zupełnie inna, gdyby skończyło się na 1:0 – wtedy choćby przypadkowa bramka Los Amarillos w rewanżu zmusiłaby do zwycięstwa minimum 3:1, o co mogłoby być bardzo ciężko.

Luciano wzmocnił atak Valencii, dobry ruch ze strony włodarzy? Jak widzisz jego miejsce w klubowej hierarchii?

Napocząłem wcześniej temat zmienników. Moim zdaniem Vietto w ogóle nie należy rozpatrywać pod kątem rywalizacji z Zazą czy Miną. Jego charakterystyka wyraźnie sugeruje, że będzie jakże niezbędnym zespołowi substytutem Rodrigo, którego rola jest kompletnie inna niż ta Simone czy Santiego. Cała trójka jest wrzucona do jednego worka i powszechnie mówiło się o tym, że Valencia po prostu potrzebuje kolejnego dobrego napastnika. Moim zdaniem to bardziej złożona sprawa.

Vietto jest dynamiczny, zwrotny i ma zmysł w grze kombinacyjnej – upraszczając temat jest to zawodnik, który znacznie lepiej wygląda w klasyfikacji kanadyjskiej niż tej stricte strzeleckiej. To nie jest klasyczny snajper.

Żeby natomiast jak najlepiej zobrazować niemoc strzelecką Argentyńczyka wystarczy przypomnieć, że ostatniego gola strzelił w grudniu 2016, niedługo po słynnym „fuori!” Prandellego. Tylko – mógłby spokojnie stwierdzić z uśmiechem na ustach Marcelino, wskazując palcem na Neto, Kondogbię czy Zazę – co z tego? Toral to specjalista od wskrzeszania karier utalentowanych graczy, a przecież to właśnie wtedy, gdy obecny trener Valencii trenował „Żółte Łodzie Podwodne” Vietto był w życiowej formie. Valencia z racji na wypożyczenie z nieobligatoryjnym wykupem ryzykuje niewiele, a może zyskać świetnego zawodnika.

João Cancelo jest potrzebny Valencii? Jeśli tak to na jakiej pozycji?

Sam nie wiem. Po tym, jak Cancelo ponarzekał na brak minut i ponoć chciał nawet wrócić już zimą do Valencii, jego sytuacja w Interze uległa poprawie. Za wczorajszy mecz z Fiorentiną (1:1), w którym wrzucił piłkę na nos przy bramce Icardiego był chwalony, w pucharze z Milanem (ten mecz miałem akurat okazję oglądać) też spisywał się naprawdę nieźle i widać u niego coraz lepszą dyspozycję.

Problem jest taki, że ja go nie widzę na obronie, bo bronić nie umie. Ustawianie się, wyczucie intencji skrzydłowego, stosowanie do zaleceń taktycznych, pilnowanie linii przy zakładaniu pułapek ofsajdowych – zazwyczaj dramat. W ofensywie – szum, ale nic poza tym, asysta czy gol zdarzają mu się od wielkiego dzwonu. Talent ma, ale Marcelino czekałoby wiele pracy, żeby z jeźdźca bez głowy zrobić klasowego bocznego obrońcę lub skrzydłowego. Jeśli faktycznie będzie grał do końca sezonu i Inter go wykupi to tylko i wyłącznie z racji na sam posiadany przez niego potencjał płakać nie będę – tym bardziej, że za te pieniędze będzie można poszerzyć kadrę. Jeśli zostanie – będę bardzo ciekaw jego progresu, bo przy większej dozie myślenia jego największe naturalne atuty, czyli szybkość i przebojowość, byłyby jeszcze bardziej uwypuklone i para nie szłaby w gwizdek.

Adil Rami w jedenastce topowych transferów Ligue 1, jeśli chodzi o wtopy... jest tam również jego kolega z drużyny, Aymen Abdennour. Valencia będzie musiała dopłacać, żeby pozbyć się Tunezyjczyka na stałe?

Niestety pozostałości po poprzednich złych ruchach transferowych w postaci Abdennoura czy Santosa trzeba raczej spisać na straty w kwestii odzyskania choćby części z zainwestowanych pieniędzy. Za Enzo i Negredo Valencia dostała łącznie 4,5 mln, a nie byli aż takimi (wszyscy do bólu poprawni – pozakrywać oczy) wrakami piłkarzy jak powyższa dwójka stoperów. Jeśli skończy się na rozwiązaniu kontraktu, bo nikt nie będzie chciał zaryzykować opłacania wysokiej pensji Tunezyjczyka i kosztów transferu to nie będę bardzo zaskoczony.

Girona to jedna z rewelacji tego sezonu. Czy jest ktoś, kogo chętnie byś widział w Valencii z kadry katalońskiego zespołu?

Przede wszystkim Maffeo. Poza nim ciekawymi graczami są Pons i doskonale nam znany Portu, wychowanek Los Ches. Gwiazdą jest niewątpliwie Stuani, ale ten ma już 31 lat na karku i akurat zawodnika o takiej charakterystyce nie potrzebujemy. Tak realnie i poważnie chciałbym pierwszego z wymienionych. Nie dość, że jest bardzo utalentowany to w dodatku naprawdę ciekawie współpracuje z Solerem na prawej stronie reprezentacji Hiszpanii U-21. Ciężko pominąć też fakt, że prawa obrona jest najprawdopodobniej najsłabiej obsadzoną pozycją w naszym zespole.

Ekipa Marcelino czeka na przełamanie niekorzystnej passy. Myślisz, że jest szansa na to, żeby zrobić to już w meczu z Gironą? Skąd według Ciebie tak duże załamanie formy?

Byliśmy w gronie pięciu ostatnich ekip bez porażki w rozgrywkach ligowych spośród pięciu najlepszych lig w Europie. To musiało się skończyć, musiał przytrafić się okres gorszej gry. Nie pomógł fakt, że pokryło się to z dłuższymi i krótszymi kontuzjami oraz zawieszeniami wielu kluczowych zawodników. Graliśmy trzecim i czwartym w hierarchii stoperem, Montoya mniej więcej od meczu z Alavés miał zniżkę formy, Gayá wypadł z gry, na pojedyncze mecze wypadali też Parejo i Kondogbia, operację przeszedł Guedes, zawieszony był i ponownie jest Zaza...

Z Murillo w składzie straciliśmy w tym sezonie trzy bramki w ośmiu pojedynkach. Parejo nie ma żadnego zmiennika, Kondogbia – z racji braku zaufania dla Maksimovicia – też jakby go nie miał. Guedes grał na takim poziomie, że niewielu zawodników byłoby w stanie go zastąpić w taki sposób, żeby różnica nie była odczuwalna. Niestety jest 3-4 graczy, których naprawdę godnego (lub jakiegokolwiek) zastępstwa nie mamy, więc jeśli z podstawowego składu wypada 4-5 zawodników to ciężko jest utrzymać swoją grę.

Poza tym wystarczy spojrzeć na Inter: podobnie jak Valencia fenomenalnie rozpoczęli sezon, nie przegrywając w Serie A aż do połowy grudnia, tymczasem w pięciu ostatnich meczach zdobyli trzy punkty (punkt mniej niż „Nietoperze”). My byśmy mocno chcieli, żeby ta zmiana była permanentna, bez okresów destabilizacji formy, ale w przypadku zespołów, które przez długie, długie miesiące borykały się z wieloma problemami (a w Mediolanie doskonale znają walencki scenariusz z tasowaniem trenerami, złą postawą sportową czy problemami z FFP na czele) wskoczenie na taki poziom i utrzymanie go przez całe rozgrywki to olbrzymie wyzwanie. Myślę, że jeśli ta nieszczęśliwa passa się skończy to wrócimy do ładnej i skutecznej gry. Oby już z Gironą.

Mówi się o wzmocnieniach w środku pola, m.in. Stefano Sturaro jest w kręgu zainteresowań Valencii. Czy takowe ruchy są niezbędne, a może w zespole jest ktoś kto zwyczajnie powinien więcej grać?

Maksimović. Gość w 80-którejś minucie meczu z Las Palmas miał 15 odbiorów. Chciałbym zobaczyć go w duecie z Parejo, a okazja ku temu będzie – jak można się domyśleć – lada moment, bo Kondogbia ma na koncie już cztery żółte kartki i jest o krok od zawieszenia. Sturaro wpasowuje się w charakterystykę piłkarzy, jakich poszukuje Valencia: utalentowani zawodnicy w wieku 24-27 lat z mocnych klubów, którzy z różnych względów nie spełniają oczekiwań i nadarza się okazja wyciągnięcia ich z aktualnej drużyny. Jeśli poza Vietto do zespołu dołączyłby Sturaro to uważam, że skład zostałby naprawdę solidnie wzmocniony na pozycjach, które bardzo tego wymagają.

Na pytania odpowiedział Michał Kosim

Z obozu rywala

Jesteś beniaminkiem i po niespełna połowie sezonu, Twoja ekipa zajmuje miejsce w górnej części tabeli. Powodów do niepokoju ani niezadowolenia raczej nie ma. No chyba, że te ze względu na zainteresowanie Twoimi piłkarzami przez bogatsze kluby.

Bo nie ma co ukrywać, obecnie największym problemem Girony są finanse. W Katalonii odwalono kawał dobrej roboty sprowadzając zawodników o różnym profilu, z doświadczeniem w lidze i bez. Dzięki indywidualnemu podejściu do każdego transferu, obecnie ekipa Girony jest bardzo niewygodnym rywalem.

W tej drużynie pierwsze skrzypce gra jej super strzelec - Cristian Stuani, bardzo doświadczony i znający realia La Liga. Odrestaurowanie Urugwajczyka zakrawa na jakiś cud. Drugim najskuteczniejszym snajperem jest Portu, wychowanek Valencii. Pięć goli na koncie i z biegiem sezonu coraz lepsza gra. Zawodnik o zupełnie innym profilu. Stuani wraca do ligowego życia, a Portu wreszcie wskoczył na poziom, o którym dawno marzył, o który dawno temu, jeszcze w barwach Nietoperzy, się otarł.

Ciekawi zawodnicy, którzy gdzieś się zagubili bądź mieli gorsze chwile w karierze to zresztą nie jest rzadkość. Takim na pewno jest Marc Muniesa, ciągle 25-letni. Bardzo dobrze prezentował się swojego czasu Bernardo Espinosa, zawodnik kolumbijski, który deklarował nawet chęć gry dla reprezentacji Hiszpanii i nie było to traktowane w kategoriach absurdu. Między słupkami często stoi natomiast ligowy weteran, Gorka Iraizoz. Trudno powiedzieć, żeby był to topowy bramkarz ligi, ale równie niezgodne z prawdą byłoby stwierdzenie, że nie prezentuje już solidnego poziomu.

Ostatni aspekt, młodzież. Tutaj nie jest aż tak różowo, choć Girona to bardzo zbalansowana drużyna. Gwiazdą pierwszego planu jest Pablo Maffeo, problem jest jednak taki, że to tylko wypożyczony zawodnik, po którego już zgłasza się wiele klubów, w tym m.in. Valencia. Powoli inni młodzi piłkarze starają się iść szlakiem wyznaczonym przez Maffeo, ale czy uda im się przynajmniej w połowie zwrócić tak na siebie uwagę, jak młody Hiszpan? Wątpliwe.

Przypominamy o tegorocznej edycji Forumowego Typera. Nagrody fundują sklepy ISS-sport oraz Fanzone.pl oferujące m.in. oficjalne koszulki piłkarskie VCF.

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (0)

KOMENTARZE




Nie ma żadnych komentarzy.