VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

„Dla mnie ważna jest przyszłość tego klubu”

Mateusz Nowacki, 08.01.2019; 01:50

Przedmeczowa konferencja Marcelino

Przed nami jedno z kluczowych spotkań, które być może zadecyduje o przyszłości trenera na Mestalla. W przedmeczowej konferencji Marcelino został zapytany m.in o starcie z Gijón, swoją przyszłość w Valencii, a także o wsparcie ze strony klubu oraz piłkarzy.

Mecz przeciwko Gijón

Czuje się tak samo jak przed każdą grą – Przygotowujemy się do zwycięstwa. Zawsze mamy taką samą mentalność, niezależnie od przeciwnika czy rozgrywek. La Liga jest naszym priorytetem, ale to nie znaczy, że nie chcemy awansować do kolejnej rundy pucharowej.

Twoja przyszłość

Dla mnie ważna jest przyszłość tego klubu. Jestem kimś, kto poświęca się swojemu zawodowi i codziennej pracy, więc z odpowiedzialnością stawiam czoła pozycji w lidze. Nie ma różnicy między pierwszym meczem w którym trenowałem Valencię, a jutrzejszym czy sobotnim. To kwestia odpowiedzialności za moje stanowisko i liczę na wygraną w każdym spotkaniu.

Czy otrzymałeś takie samo wsparcie ze strony klubu jak ostatnio?

Absolutnie. Relacje z ludźmi, z którymi zwyczajowo żyję nie zmieniły się. Nie mam żadnych wątpliwości.

Wsparcie piłkarzy

Jestem przekonany, że zespół w pełni ufa sztabu szkoleniowemu, ale to pytanie musiałbyś zadać piłkarzom. Cieszy mnie praca w każdej sesji treningowej, ponieważ są oni całkowicie chłonni i wykonują to co im powiem. Czasami rzeczy nie idą dobrze, ale to zależy od sytuacji, a nie od braku woli. Nie mam wątpliwości, że chcą wygrywać oraz respektować i dążyć do wykonania naszych celów.

Porównanie z poprzednim sezonem

Jestem tym samym trenerem co w poprzednim sezonie – Nie zmieniłem tego, kim jestem czy jak reaguje. Wprowadziliśmy modyfikacje do naszej taktyki, ale taka jest piłka nożna. Czasami masz rację, czasami nie. Wszyscy znamy różnicę miedzy Valencią z tego roku a Valencią z poprzedniego. Wówczas zdobyliśmy o 20 bramek więcej.

Mentalność

Wielokrotnie zespół wychodził na prowadzenie i od tego momentu myśli bardziej o gwizdku końcowym niż graniu. Wyniki nie idą po naszej myśli. To jest prawdziwy problem. Wyniki odbierają Ci pewność siebie i wpadasz w pułapkę myślenia bardziej o wyniku niż stylu gry.

Odwrócić kolej rzeczy

Stwarzamy sytuację. Przeciwko Alavés mieliśmy ich więcej niż oni, ale nie przekuliśmy ich na bramki. Wciąż pracuję w ten sam sposób i w każdym spotkaniu walczymy, aby przenieść drużynę na zwycięską stronę. Zrobimy to z pełnym przekonaniem.

To normalne, że ludzie bardziej obarczają winą trenera niż piłkarzy i ja ta akceptuję. Najważniejszą rzeczą dla mnie jest to, żeby zespół zmienił dynamikę wyników, a i Mestalla wspierała swoich piłkarzy, którzy przeżywają trudne chwile.

Kategoria: Wywiady | valenciacf.com | SuperDeporte skomentuj Skomentuj (2)

KOMENTARZE




1. caldinho08.01.2019; 01:58
caldinho"Cieszy mnie praca w każdej sesji treningowej, ponieważ są oni całkowicie chłonni i wykonują to co im powiem." - Pewnie w zeszłym sezonie nie wiedzieli o co mu chodzi i wynik był, teraz zrozumieli, chłoną, realizują i jest lipa xd
2. pedro908.01.2019; 10:38
Za tzw. “projektem Marcelino” stoi przede wszystkim Mateu Alemany - dyrektor generalny. Po nieudanych przedsięwzięciach z udziałem Mendesa i Meritona, Lim dał mu wolną rękę w zarządzaniu klubem, również w działaniach na polu sportowym. Sam zaangażował się jedynie w transfer Guedesa, co na obecną chwilę jest katastrofą (źle idą mu także interesy w Singapurze).
Alemany, wspólnie z Marcelino i Longorią rozwinęli skrzydła (prawdopodobnie decydujący głos miał tu Marcelino) i skonstruowali obecną kadrę VCF. Słaba postawa drużyny I w konsekwencji chwiejący się obecny projekt uderzają nie tylko w Marcelino, ale także w Alemanego. Jeśli Marcelino wyleci, jego śladem może pójść także Alemany (oczywiście nie od razu). To mogłoby oznaczać powrót do wcześniejszej koncepcji zarządzania klubem i ręcznego sterowania VCF przez ludzi z Meritona i zwiększenia wpływów Mendesa. Doskonale wiemy czym to pachnie.
To jest jeden ze scenariuszy przyszłych wydarzeń. Oczywiście sytuacja może się rozwinąć inaczej, jednak powrotu Mendesa nie da się wykluczyć. Bądź co bądź po to ma się przyjaciół – na kłopoty Mendes. Dlatego z niepokojem patrzę na coraz mocniej przypieranego do muru Marcelino.