VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Porażka z Eibar

Michał Muszyński, 28.04.2019; 14:06

Czwarte miejsce w LaLiga coraz dalej

Valencia niespodziewanie uległa Eibar w pierwszym niedzielnym spotkaniu LaLiga. „Nietoperze" po pierwszej, wyraźnie niemrawej połowie, w drugiej pokazali się z lepszej strony, jednak to gościom udało się zdobyć bramkę, po trafieniu Charlesa w doliczonym czasie gry.

W porównaniu do spotkania z Atlético na Wanda Metropolitano, w dzisiejszym meczu Marcelino tradycyjnie już zdecydował się na kilka zmian w wyjściowym składzie „Nietoperzy”. W ataku miejsce obok Gameiro zajął wracający po pauzie za czerwoną kartkę Rodrigo, zaś na prawym skrzydle wystąpił Ferran. W defensywie na środku Asturyjczyk postawił na duet Roncaglia – Paulista.

Już sam początek spotkania zapowiadał, że Valencię czekała trudna przeprawa. Gospodarzom ciężko było stworzyć realne zagrożenie pod bramką Dimitrovicia. W trzeciej minucie spotkania do dogodnej pozycji strzeleckiej mógł dojść Gameiro, lecz Francuz znalazł się na minimalnym ofsajdzie. W odpowiedzi po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową strzelał Pedro León, ale skierował on piłkę obok lewego słupka Neto.

„Nietoperze” większość akcji starały się budować skrzydłami i tak też było w 12. minucie, kiedy to lewą flanką pomknął Gameiro, jednak wypuścił sobie futbolówkę zbyt mocno i przegrał pojedynek biegowy z defensorem Eibar. Chwilę później przed okazją zdobycia gola z rzutu wolnego stanął Daniel Parejo. Kapitan Los Che popisał się mocnym celnym strzałem w okolice prawego słupka bramki gości, lecz dobrą interwencją popisał się Dmitrović.

Aktywny tego dnia był lewy obrońca Valencii, José Luis Gayà, który stwarzał zagrożenie po rajdach lewym skrzydłem, bądź strzelając z daleka, jak to miało miejsce w 19. minucie. W ekipie gości wyróżniał się Orellana, który chwilę po strzale Gayi sam spróbował swoich sił, próbując zaskoczyć Neto strzałem z dystansu.

Valencia z czasem zaczęła ograniczać się do wyprowadzania kontr po stratach piłki przez zawodników Eibar. W 24. minucie taką kontrę wyprowadził Rodrigo, który z prawego skrzydła ściął do środka boiska i oddał strzał, który zablokowany został przez obrońcę „Rusznikarzy”. Pierwszą groźną okazję do zdobycia gola w tym spotkaniu mogliśmy ujrzeć 180 sekund później, kiedy to Neto instynktownie wybronił strzał głową Orellany po centrze z prawej flanki.

Ataki Los Ches w pierwszej odsłonie najczęściej kończyły się rzutami rożnymi po blokowanych dośrodkowaniach. Bardziej konkretni byli goście, którzy przed przerwą powinni objąć prowadzenie. Po raz kolejny kapitalnym refleksem na linii popisał się Neto, który zatrzymał piłkę po strzale Pedro Leóna. Szkoleniowca Valencii czekało dużo pracy w przerwie spotkania, bowiem gra gospodarzy wyraźnie nie wyglądała dobrze.

Drugą połowę z wysokiego „c” zaczęli gospodarze. W 52. minucie szybką akcję przeprowadził Rodrigo, który odegrał futbolówkę do wbiegającego Wassa. Duńczykowi nie udało się dograć piłki w pole karne. Chwilę później przed dogodną okazją stanął Cucurella. Piłka po dograniu De Blasisa przeszła wszerz boiska, mijając kolejnych obrońców Valencii aż w końcu dotarła pod nogi wspomnianego Cucurelli, który, na szczęście dla sympatyków Valencii skiksował. Marcelino postanowił ściągnąć z boiska Ferrana Torresa i w jego miejsce desygnować do gry Carlosa Solera. Gospodarze powinni objąć co najmniej jednobramkowe prowadzenie. W ciągu dwóch minut przed dwiema doskonałymi okazjami po podaniach Daniego Parejo stanął Gameiro. Francuz dwa razy stanął oko w oko z golkiperem Eibar, jednak dwa razy zmarnował szansę ku niepocieszeniu publiki na Estadio Mestalla.

Mimo niepowodzenia francuskiego napastnika, Valencia nie rezygnowała z ataków. Na lewej flance szarpał Guedes, lecz z jego akcji niewiele wynikało. Strzału z daleka spróbował Francis Coquelin. Z każdą kolejną minutą gospodarze angażowali coraz więcej zawodników w ofensywne akcje, co stwarzało okazje dla gości. Marcelino w ostatnich dziesięciu minutach meczu zagrał va banque i na murawie mogliśmy oglądać w akcji czterech napastników.

W końcowej fazie spotkania to goście stwarzali większe zagrożenie, mnożyły się rzuty rożne dla Eibar. Swoje okazje mieli m.in. Joan Jordán, Fabian Orellana czy Marc Cardona. Kiedy wydawało się, iż zgromadzeni na Mestalla kibice nie ujrzą dziś bramek, na trybunach zapadła konsternacja. Piłkę otrzymał Charles po przedłużeniu głową Orellany i stanął oko w oko z Neto. Górą w tym pojedynku był Brazylijczyk z Eibar i to goście wywieźli trzy punkty z Walencji.

LaLiga, 35. kolejka

VALENCIA CF – SD EIBAR 0:1 (0:0)

Bramki: Charles (90+2’)

Valencia CF: Neto, Wass, Gabriel, Roncaglia, Gayá, Ferran (56’ Soler), Parejo, Coquelin (77’ Sobrino), Guedes (83’ Mina), Gameiro, Rodrigo.

SD Eibar: Dmitrović, Cote, Alvarez, Oliveira, Pena (46’ De Blasis), Cucurella, Jordan, Escalante, León (71’ Cardona), Enrich (80’ Charles), Orellana

Wybierz gracza meczu
Neto
Gayà
Paulista
Parejo
Coquelin
Created with QuizMaker

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (11)

KOMENTARZE

1. LimaK28.04.2019; 14:15
Nie można przegrywać u siebie z Eibar, w takim momencie sezonu, jeśli marzy się o LM...

Żenada.
2. konto usunięte28.04.2019; 14:27
konto usunięteNiestety, ale wygląda to na koniec marzeń o Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.
3. benji28.04.2019; 14:41
benjiPo raz kolejny gra jak jazda z zaciągniętym ręcznym, idealne podsumowanie gry w tym sezonie. Sobrino to absolutna kłoda i tym występem pięknie podsumował dlaczego nie gra. Przez ten wynik muszę zacząć teraz kibicować Sevilli, do czego to doszło! Jak nie oni, to zobaczymy Getafe w LM... dobre sobie!
4. kOst28.04.2019; 15:50
kOstTen ręczny to trener niestety...
Jedyny plus Marcela to że Parejo w końcu gra na miarę swoich możliwości i... To chyba wszystko. Super że jesteśmy w finale CdR ale mieliśmy przeciwników do przejścia nawet przez Espanyol, w Le mieliśmy więcej szczęścia niż rozumu, przez cały rok uprawiamy samodymanie przez absolutny minimalizm i brak elementu zaskoczenia. Szczerze mówiąc wolę walącą głową w mur Valencię niż grającą na zero z tyłu przeciwko eibar rayo i wszytskim innym pastuchom.
5. pedro928.04.2019; 18:36
Jeśli dobrze widziałem, piłkę otrzymał Charles po zagraniu głową przez Gayę, nie Orellanę. Nie zmienia to faktu, że Valencia zagrała b.słabo. Podobnie było niedawno z Rayo. Tylko dzięki wpadkom Sevilli i Getafe są jeszcze jakieś szanse na 4. miejsce, choć takimi meczami piłkarze VCF sami się wykluczają z rywalizacji o LM.
Getafe przegrało głównie dlatego, że zdaje się sędziowie i federacja nie chcą tej drużyny w LM.
Nie chcę komentować postawy poszczególnych piłkarzy, bo brak słów. Niektórzy zagrali na żenującym poziomie, tak jakby odrabiali pańszczyznę. To ma być drużyna na miarę LM?
6. Marecki3128.04.2019; 18:56
Arsenal przegrał więc może jest szansa ich ograć. Getafe i Sevilla przegrały więc może jest szansa na 4 miejsce. Wiem marne pocieszenie.
7. chiefer28.04.2019; 19:34
chieferPowiedzcie mi - jaki waszym zdaniem jest główny problem Valencii? Bo z taką grą nie zasługujemy na #4 w La Liga.
8. craven12128.04.2019; 21:44
craven121Brak jakości na poszczególnych pozycjach oraz zbyt duze obciążenie ilością meczy co powoduje że podstawowi gracze nie są w stanie walczyć na wielu frontach. Według mnie wina leży po stronie zbyt wielkich wymagań kibiców względem ponad przeciętnej drużyny La liga :)
9. koperinho28.04.2019; 21:58
Problemem jest brak pomysłu taktycznego. Wyniki generowane są tylko przez umiejętności poszczególnych piłkarzy, a nie przez siłę kolektywu.
10. aniolbezskrzydel29.04.2019; 08:21
wygląda jakby nikt nie chciał zagrać w LM xD
11. pedro929.04.2019; 10:33
Mam wrażenie, że wchodzimy w fazę podobną do I. części sezonu. Widać wyraźny regres formy czołowych piłkarzy – Rodrigo, Guedes czy Parejo, zmienników brak (np. dla Parejo) lub mają kontuzje.
Skumulowanie meczów: La Liga i LE. Brak intensywności i odpowiedniej motywacji (jakoś to będzie, mamy przecież jeszcze LE)., taktyki (Marcelino na 5 ostatnich meczów z Eibarem 3 przegrał, 2 zremisował).
Marcelino chyba nie określił jasno priorytetów. Moim zdaniem priorytetem powinna być liga, a pozostałe rozgrywki – więcej lub mniej prestiżowe mogą być dodatkiem. Przy takiej kadrze VCF nie da się grać dobrze na wszystkich frontach. Oddzielając wcześniejsze mecze grubą kreską, gdybyśmy wygrali z Rayo i Eibarem mielibyśmy 4. miejsce i LM na wyciągnięcie ręki!!!!
Na końcowe oceny przyjdzie czas po zakończeniu rozgrywek. Na razie wstrzymam się od prognoz, bo w futbolu wszystko jest możliwe.