VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Kolejne derby na remis

Mariusz Mielnik, 23.09.2018; 18:19

Valencia wciąż bez wygranej

Po nudnym i bezbarwnym spotkaniu ekipa „Nietoperzy” wywozi tylko jeden punkt z Estadio de la Ceramica, remisując bezbramkowo z zespołem Villarrealu. Valencia wciąż nie wygrała spotkania w tym sezonie.

Niewiele zapada w pamięć po bezbarwnej pierwszej połowie derbowego spotkania „Nietoperzy” z Villarrealem. Pierwsza część spotkania przebiegała pod znakiem niedokładności, małej ilości ataków zarówno jednej jak i drugiej ekipy oraz szeroko rozumianego chaosu.

Czwarta minuta przynosła pierwszą akcję ofensywną Valencii. Obiecujące dośrodkowanie otrzymał w środku pola Gaya, jednak jego strzał nie mógł w żaden sposób zagrozić bramce rywali. Piłka przeleciała ponad poprzeczką.

W 17. Minucie bardzo ładne podanie odebrał Mario Gaspar. Przed sobą miał do pokonania już tylko Neto. Jego strzał okazał się jednak zbyt mocny przy czym bardzo niedokładny i piłka poszybowała bardzo wysoko mijając linię i od bramki zaczęła drużyna z Walencji.

W kolejnych minutach obserwowaliśmy próby ataku zarówno z jednej jak i drugiej strony. Najgroźniejszą z nich udało się stworzyć zespołowi gospodarzy. W 28. Minucie po pięknym podaniu otwierającym akcję wykonanym przez Pablo Fornalsa piłka trafiła na lewe skrzydło skąd powędrowała wprost pod nogi Carlosa Bacci, ten jednak fatalnie skiksował i zagrożenie zostało zażegnane.

Zaraz przed końcem pierwszej połowy Santi Mina, cofnięty do obrony, musiał interweniować, żeby udaremnić próbę dośrodkowania z prawej strony. Nabawił się przy tym urazu i gra została przerwana. Po krótkiej przerwie napastnik wrócił na boisko.

W 44. minucie swoją szansę otrzymał zespół Villarrealu. Piłka wylądowała w narożniku boiska, po dokładnym dośrodkowaniu okazję do zdobycia bramki otrzymał Alvaro. Piłka po niezłym strzale minimalnie minęła poprzeczkę bramki strzeżonej przez Neto. Była to chyba najgoźniejsza akcja pierwszej połowy. Po trzech minutach doliczonego czasu pierwsza część meczu dobiegła końca.

Na początku drugiej połowy dowiedzieliśmy, że uraz Santiego Miny okazał się na tyle poważny, że wykluczył kontynuwanie przez niego gry. W jego miejsce na boisku pojawił się Michy Batshauyi. Dziesięć minut później zobaczyliśmy na boisku Goncalo Guedesa, który wszedł za Ferrana Torresa, który nie rozgrywał dziś najlepszych zawodów . W 58. minucie po stracie piłki w środkowej części boiska, nerwy puściły kapitanowi „Nietoperzy”, który zaatakował wślizgiem zawodnika rywali. Sędzia uznał, że Daniel Parejo zasłużył za to zagranie na czerwoną kartkę. Od tego momentu Valencia musiała radzić sobie w „dziesiątkę”. Reakcją na to zdarzenie było przeprowadzenie trzeciej zmiany. Boisko opuścił Kevin Gameiro a na boisko, po ponad półrocznej przerwie wszedł Francis Coquelin.

Parejo nie był jedynym, który musiał opuścić murawę. W wyniku dyskusji z sędzią, Marcelino musiał udać się na trybuny a jego miejsce zajął Ruben Uria.

W 70. minucie Valencia przeprowadziła atak na bramkę gospodarzy. Goncalo Guedes oddał groźny strzał zza pola karnego, którym poradził sobie Asenjo. Po tym ataku ekipa „Nietoperzy” rozpoczynała grę od rzutu rożnego.

W 82. minucie próby pokonania bramkarza Villarrealu podjął się Denis Czeryszev, który bardzo mocno uderzył zza pola karnego, jednak po raz kolejny Asenjo popisał się świetną interwencją.

Pomimo prób nie udało się wpłynąć na końcowy wynik. Mecz zakończył się podziałem punktów. „Nietoperze” wciąż nie odniosły zwycięstwa w tym sezonie co jest martwiącym wynikiem. Już w przyszłą środę kolejna okazja do przerwania złej passy, na Mestalla Valencia podejmie zespół Celty.

LaLiga, 5. kolejka

VILLARREAL – VALENCIA CF 0:0

Villarreal: Asenjo; Mario, Álvaro, Víctor Ruiz, Jaume Costa(’73 Cazorla); Funes Mori, Trigueros, Layún, Fornals(’67 Alfonso); Gerard Moreno, Bacca(’81 Ekambi).

Valencia: Neto, Piccini, Paulista, Diakhaby, Gayà, Ferran (’56 Guedes), Soler, Parejo, Cheryshev, Gameiro(’58 Coquelin), Mina(’46 Batshauyi)


Wybierz gracza meczu
Coquelin
Czeryszev
Diakhaby
Gaya
Guedes
Created with PollMaker

Kategoria: Ogólne | Własne skomentuj Skomentuj (8)

KOMENTARZE




1. LimaK23.09.2018; 18:31
Całe szczęście, że Parejo nie wystąpi w następnym meczu...

Tyle o tym spotkaniu.
2. craven12123.09.2018; 18:38
craven121Dzisiejszy mecz miał jeden plus, w 10 bez Parejo graliśmy lepiej i zrobiliśmy więcej niż z nim El Capitano. Sédzia to był dziś dramat dramatyczny. Za taki aful jak zrobił Pedraza to nie dosc ze rojadirecta to jeszcze powinni sie zastanowić nad ukaraniem na przyszły mecz żeby sobie wybił De.bil takie wejścia. Znowu faul Parejo to była zwykła walka o piłkę plus wiedział ze jest spóźniony ale nie więcej jak żółta kartka. Jest duża niepewność w naszej drużynie a to wynika moim zdaniem z braku charyzmatycznego piłkarza. Potrzebujmy wojownika takim jak np jest Guedes. Jego wejscie mimo iż było pare strat to pokazało jakość. Największy plus jednak dzisiejszego meczu to Koklę, który pokazał jak grać na pełnej dynamice i zabierać piłkę przeciwnikom. Soler ma sie od kogo uczyć a nie od Parejo tych tępych zasłonięć piłki które tylko sprawiają "zapalenie". Marcelino narazie sie pogubił i licze ze znajdzie odtrutkę na nasza sytuację. Ważne ze jest punkt. Reszty piłkarzy nie komentuje bo było słabo. Panowie komentatorzy na Eleven widzieli jedna sytuację gdzie Diakhaby biegł bez buta i ścigał sie z Baccą i od razu stwierdzili że nie jest wart 15 mln, że jest słaby, że Bacca zachował sie jak obrońca. Powiem tak że oni są słabi bo pier.... co mecz te same spiewki "niusy" o VCF i nie potrafią nic konstruktywnego powiedzieć o taktyce tylko skupiają sie nad danej akcji, farselońscy specjaliści. AMUNT
3. Mico23.09.2018; 19:01
MicoNa szczęście kolejny mecz już wygramy, z wiadomego powodu :)
4. chiefer23.09.2018; 20:08
chieferNie będę oryginalny, ale od paru lat powtarzam że największym przekleństwem tego klubu jest... Parejo. Gość miewa przebłyski a nawet okresy dobrej gry, najczęściej jest jednak T R A G I C Z N Y, tak jak od początku tego sezonu. Otworzę szampana jak go sprzedadzą do jakiegoś Fulham czy innego Brighton. Zauważcie jak przyśpieszyło rozgrywanie piłki gdy ten patałach wyleciał z boiska. Cieszę się niezwykle że nie zagra w następnym meczu.
Cieszy powrót Coquelina. Oby nie spotkało go to samo co Kondogbię. Chcę zobaczyć jak w następnym meczu spisze się na środku z Solerem. Dzisiaj wyglądało to obiecująco.
5. wotek2124.09.2018; 08:38
wotek21Dobrze sie stało że Parejo wyleciał, nie żeby zasłużył. Ale teraz, nie będzie mógł grać, więc w następnym meczu guedes, soler,kondogbia/coqlen,torres.

i dzida.

Amunt VCF.
6. longer24.09.2018; 13:08
longerTrzymam kciuki za następny mecz żeby zagrali jak trzeba bez parejo. Może wtedy do Marcelino dotrze jak bardzo jest on niezastapiony. Nie chcę wieszać na parejo psow ale trzymanie go zawsze w 11-ce kiedy należy się ława jest patologiczne.
7. Perun24.09.2018; 16:29
PerunCiężko jest być fanem Valencii ;-)
8. pedro924.09.2018; 19:43
Słaby mecz słabych drużyn. Nie przypadkiem VCF i Villareal sąsiadują ze sobą w dole tabeli ligowej. Z pozytywów - dobrze wypadł Coquelin, Neto nie wpuścił bramki.
Poza tym drużyna gra w dalszym ciągu piach, jest nerwowo i niestety Marcelino nie sprawia wrażenia faceta, który panuje nad coraz trudniejszą sytuacją. Ale może to tylko wrażenie?