VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Kolejna wyjazdowa porażka

Michał Muszyński, 28.06.2020; 18:59

Villarreal o dwie klasy lepszy

Trwa fatalna wyjazdowa passa Valencii. Podopieczni Alberta Celadesa zanotowali kolejną porażkę poza Estadio Mestalla. Tym razem musieli uznać wyższość lokalnego rywala, Villarreal. Piłkarze gospodarzy zwyciężyli 2:0 po pięknych trafieniach Paco Alcacera oraz Gerarda Moreno jeszcze w pierwszej odsłonie meczu.

Szkoleniowiec „Nietoperzy”, Albert Celades w derbowym spotkaniu z Villarreal postanowił dokonać kilku zmian w składzie. W wyjściowej jedenastce pojawił się ponownie Hugo Guillamón, zaś na prawej stronie obrony zagrał Alessandro Florenzi. Na ławce zasiadł Guedes, zaś w środku pola zagrał Wass. Ekipa gospodarzy mogła sobie pozwolić na występ w niezmienionym składzie wobec tygodniowej przerwy od ostatniego spotkania.

Pojedynek rozpoczął się zgodnie z przewidywaniami od ataków gospodarzy. Już w pierwszych minutach do okazji strzeleckiej doszedł Samu Chukwueze, który po wcześniejszej stracie piłki przez obrońców Los Ches uderzył sprzed pola karnego po długim rogu, ale jego próba okazała się być niecelna. Chwilę później próbowały „Nietoperze”. Z lewej flanki centrował José Gayà szukający w polu bramkowym Maxiego Gómeza. Urugwajczyk próbował zamknąć dośrodkowanie wślizgiem lecz nie sięgnął piłki.

W 10. minucie do pierwszej okazji strzeleckiej doszedł Paco Alcácer. Były napastnik „Nietoperzy” posłał futbolówkę głową obok bramki po uprzedniej centrze Vicente Iborry. Chwilę później cieszył się jednak z gola. Kapitalną piłkę z głębi pola dograł mu Gerard Moreno. Alcácer sprytnym plasowanym strzałem z powietrza uderzył piłkę, nie dając przy tym żadnych szans Cillessenowi. 1:0. Siedem minut później mogło i powinno być 2:0. Po rzucie rożnym w wykonaniu Cazorli głową w polu karnym uderzał Moreno, który trafił w słupek. Okazję na wbicie piłki w światło bramki miał Pau Torres. Obrońca Submarinos w niewytłumaczalny sposób nie zdołał jednak tego uczynić.

Valencia całkowicie nie potrafiła odpowiedzieć na ataki gospodarzy. Kolejną okazję piłkarze Alberta Celadesa mieli w 35. minucie kiedy to z rzutu wolnego uderzał kapitan przyjezdnych – Dani Parejo. Piłka powędrowała wysoko ponad bramką Sergio Asenjo. Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry kontuzji mięśnia dwugłowego uda doznał José Gayà, którego zmienił wypożyczony do Valencii z Villarreal Jaume Costa. Kiedy wydawało się, iż pierwsza odsłona spotkania zakończy się jednobramkowym prowadzeniem Villarreal, padł kolejny gol. Akcję od dalekiego wybicia rozpoczął bramkarz Los Amarillos, Sergio Asenjo, zaś piłka trafiła do Cazorli. Były pomocnik Arsenalu świetnie zgrał ją bez przyjęcia do nabiegającego obok Gerarda Moreno, a ten również bez przyjęcia mocno uderzył na bramkę gości pakując piłkę w siatce. 2:0.

Na drugą połowę spotkania Valencia wyszła z wyraźnym nastawieniem szybkiego zdobycia gola kontaktowego. Przed szansą stanął Alessandro Florenzi, który uderzał po krótko rozegranym rzucie rożnym. Próba prawego defensora Los Ches okazała się być bardzo niecelna. W odpowiedzi próbowali rozgrywający świetne zawody Cazorla oraz Gerard Moreno. Ten drugi uderzał głową po asyście rozgrywającego Villarreal, ale nie trafił w bramkę Valencii.

W 52. minucie przed dobrą szansą na zdobycie gola kontaktowego stanął Dani Parejo, który doszedł do pozycji strzeleckiej w okolicy pola karnego po świetnym dograniu Guedesa, który w przerwie zmienił Ferrana Torresa. Uderzenie kapitana „Nietoperzy” zostało jednak zablokowane przez jednego z interweniujących obrońców Villarreal. Dalsza część spotkania przebiegała w dość jednostajnym tempie. Gospodarze wydawali się być usatysfakcjonowani dwubramkowym prowadzeniem, zaś goście ze stolicy Lewantu zwyczajnie nie byli w stanie zagrozić w jakikolwiek sposób Sergio Asenjo. Spotkanie zakończyło się wiktorią Villarreal.

Valencia w ostatnich dwóch spotkaniach nie oddała ani jednego celnego strzału na bramkę rywala. Posada Alberta Celadesa wydaje się być coraz bardziej zagrożona. Kolejny mecz Los Ches rozegrają 1 lipca o godzinie 19:30 kiedy to na Estadio Mestalla zawita Athletic Bilbao.

LaLiga, 32. kolejka

VILLARREAL CF — VALENCIA CF 2:0 (2:0)

Bramki: Paco Alcácer (14’, 1:0), Gerard Moreno (44’, 2:0)

VILLARREAL CF: Asenjo; Gaspar, Albiol, Pau Torres, Quintilla; Iborra (65’ Bruno), Anguissa, Cazorla (88’ Morlanes); Moreno (80’ M. Gomez), Alcácer (89’ Bacca), Chukwueze (89’ Ontiveros)

VALENCIA CF: Cillessen; Florenzi, Gabriel, Guillamón, Gayà (41’ J. Costa); Ferran (46’ Guedes), Parejo (65’ Kondogbia), Wass, Soler (79’ Kang In); Rodrigo (79’ Gameiro), Maxi Gómez


Wybierz zawodnika meczu
Gabriel
Guedes
Parejo
Rodrigo
Ferran
Created with Poll Creator

Kategoria: Mecze | własne | fot. SuperDeporte skomentuj Skomentuj (8)

KOMENTARZE

1. LimaK28.06.2020; 19:45
Z Villareal na wyjeździe można przegrać, ale wypadałoby zaprezentować jakiś poziom gry.
Ten w pierwszej połowy był żaden...
Drugiej połowy już nie oglądałem i z tego co widzę, miałem rację.

W tym klubie potrzeba rewolucji.

Już teraz Valencia powinna zmienić trenera, bo z taką grą i tak nie ma szans na puchary.

Klub jest fatalnie zarządzany i tak naprawdę, zmiany są konieczne na każdym szczeblu...
2. michalgerrard28.06.2020; 19:56
michalgerrardGłowy do góry. Będzie dobrze.
3. AmuntUszaty28.06.2020; 20:03
No cóż, przez 2 sezony było dane nam mieć super ekipę (mimo wszystko) z super trenerem (mimo wszystko) którzy mieli wspaniały kontakt przewyższający mocno relacje
piłkarz-trener
4. KempesVCF28.06.2020; 20:28
KempesVCFSzanuj Marcelino swego, bo możesz mieć gorszego. Pamiętam komentarze, że Celades rozruszał nam atak. No cóż. dwa mecze z rzędu bez celnego strzału - można się rozejść.
5. obserwator198528.06.2020; 23:06
Przynajmniej za Marcela nasz klub był darzony dużym szacunkiem i każdy się z nami liczył, a teraz jesteśmy tylko pośmiewiskiem i dostarczycielem punktów.
6. Qnick198628.06.2020; 23:26
Qnick1986Jakiekolwiek próby porównywania Caladesa do Marcelino są nie na miejscu. To jak porównywanie Brzęczka do Simeone. Przepaść pod każdym względem.

Pamiętam jak po odejściu Marcela i po 2-3 spotkaniach Caladesa niektórzy się podniecali Caladesem bo Valencia w pierwszych spotkaniach ze 3 razy fajnie zamieszała przy stałym fragmencie. Na tym koniec plusów (jednorazowych, bo pod względem skuteczności ze stałych fragmentów obecnie jesteśmy w ogonie ligi). Poza tym zespół:
1) przestał myśleć w grze obronnej, coś co przez dwa sezony było największym atutem w tym sezonie mimo braku istotnych zmian personalnych jest chyba najgorszym elementem,
2) nie potrafi się szybko organizować po stracie piłki, nagle w szeregach panuje chaos, gracze nie wiedzą co robić, kto kogo ma kryć,
3) nie posiada absolutnie żadnych schematów - nawet nie wiedzą jak wyprowadzić piłkę spod własnego pola karnego, że o ofensywnych nie wspomnę, wygląda to jak zwykła inwencja twórcza graczy, którzy są pogubieni i mają wzajemne pretensje za niedokładności,
4) nie potrafi zagęścić środka i od wielu spotkań nie istniejemy w środku,
5) nie potrafi konstruować kontrataków, kolejny atut poprzednich sezonów nagle wyparował
6) wygląda słabo kondycyjnie co było nie do pomyślenia za Marcelino, który mocno dawał w dupę graczom a mimo to grali na wszystkich frontach rekordowe ilości spotkań w sezonie bez uszczerbku na efektywności,
7) nie ma charakteru, nie potrafi się podnieść po straconych bramkach, nie ma jakiejś woli walki choćby na zrywy, zawodnicy od bardzo dawna wyglądają na zrezygnowanych - w skrócie: psycha leży,

Ogólnie ten zespół w tym sezonie to katastrofa. Valencia potrzebuje trenera, który będzie miał charyzmę i będzie dla graczy autorytetem. Valverde dla mnie osobiście byłby świetnym wyborem. Oczywiście gro ludzi będzie tu narzekać, bo znów zacznie liczyć się efektywność ponad efektowność. Będziemy wygrywać po 1:0, grając mądrze, ale niekoniecznie pięknie dla oka.

Jedno jest pewne. Następny trener będzie miał łatwo żeby zrobić wrażenie, że coś uległo poprawie. Po takiej padlinie jak obecnie za Caladesa, to przywoływany Brzęczek pewnie osiągnąłby poprawę w jakimkolwiek aspekcie.
7. craven12129.06.2020; 09:24
craven121Jakkolwiek porównywanie Celades do Marcelino nie ma sensu, gdyż pamiętam że ostatnie mecze przed wywaleniem Marcela wyglądały tak, że VCF grała ten sam piach co teraz za Celadesa. Retoryka godna każdego klubu, gdzie są im nic nie wychodzi i trzeba znależć winnego. Dla mnie jak zwykle nie pojętym jest, że piłkarze grają na zwolnienie trenera za każdym razem jak ich nieudolność równana jest z brakiem przygotowania, słabym tym i tamtym. Ta drużyna wymaga przebudowy a gracze typu Parejo są już reliktem na którym nie da się stworzyć nic nowego. Potrzeba jest sztabu, systemu i do tego trenera o ile chcemy być siłą Hiszpanii. Jak widzę tych płaczków którzy będą się teraz usprawiedliwiać trenerem to rzygam. Widziałem co grali i jak grali za ostatnich czasów Marcela i Celadesa. Te samo bagno, tylko, ze Marcelino miał kilka meczy na poziomie i cos zdobył i widać że chciał zmienić Valencjański beton który nie tkwi w samej osobie Lima ale widzę też problem w mentalności VCF i utożsamiam go z miną Rodrigo Moreno który jak się zatnie z nieznanych przyczyn to nie jest w stanie nic zrobić tylko grać na tępej 9 z której mu wychodzi coś od święta. Jak nie zrobią pucharów ci pseudo kopacze z tym pseudo trenerem to nie oszukujmy się na kim tam budować klub poza pozostawieniem młodych ? Oczywiście Celades pokazał prawdziwą twarz krytykując Diakhabyego zamiast wziąć winę na siebie bo popełnił błąd nie zmieniając go, a każdy widział ze chłopak jest już wykończony i ledwo dawał radę w obronie. Amunt
8. chn199401.07.2020; 20:21
Sam mecz miał podwójnie gorzki wymiar, Valencia w I połowie grała dramatycznie, duet stoperów Paulista-Guillamon źle, strata tylko dwóch goli, w drugiej bez pomysłu i chęci. Na zwolnienie trenera, tak to wyglądało.

#44 mecz sezonu - 1/10.