VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

„Nie obawiam się o moje stanowisko”

Karol Kotlarz, 23.08.2019; 20:56

Kilka słów od Marcelino

Już w sobotę Valencia zmierzy się w wyjazdowym starciu z Celtą Vigo. Gościem konferencji prasowej przed meczem był Marcelino García Toral. Szkoleniowiec „Nietoperzy”, poza tematem zbliżającego się spotkania, poruszył również zagadnienia dotyczące transferów i swojej przyszłości w klubie.

Co sądzisz o drużynie Celty?

To będzie skomplikowane spotkanie, bowiem Celta jest bardzo dobrym zespołem w ofensywie. Dokonali bardzo dobrych wzmocnień w ataku, lepszych w porównaniu z poprzednim rokiem. Iago Aspas oferuje swojej drużynie wysoki poziom, a do tego ma obok siebie piłkarzy o uznanej jakości, jak Denis Suárez czy Santi Mina, których znam dobrze. Mam nadzieję, że nie będą mieli jutro swojego najlepszego dnia. Chciałbym życzyć im wszystkiego najlepszego, ponieważ w relacji ze mną zawsze byli szczerzy, okazywali szacunek i to są ważne rzeczy zarówno dla człowieka, jak i dla trenera. Jestem bardzo wdzięczny i zawsze życzę im tego co najlepsze.

Czy Maxi Gómez jest gotów do gry od początku meczu?

Z każdym tygodniem jest lepiej. Jego zaangażowanie jest nie do pobicia. To młody, niesamowity chłopak, stara się… Myślę, że może zagrać w każdej chwili. W pierwszym meczu nie zagrał, bowiem byliśmy zmuszeni dokonać zmiany w defensywie. Nie mogę zagwarantować, że zagra lub zagra od pierwszej minuty, jednak mam do niego zaufanie. Musimy być cierpliwi, bowiem nie jest łatwo zaadaptować się do takiego klubu, jak Valencia.

Biorąc pod uwagę kontuzję Solera, kto zagra na prawym skrzydle: Wass, Kang-in czy Ferran?

Po pierwsze chciałbym zaznaczyć, że mamy dwóch ważnych zawodników, którzy nie wystąpią, a są to Coquelin i Soler. Uraz Solera był niefortunnie spowodowany na treningu. Brak obu zawodników pozwala na grę pozostałym. Wybierzemy spośród trzech wymienionych opcji, które zostały podane.

Kto wątpił w Denisa Suáreza w Valencii? Podobno ktoś w klubie miał powiedzieć ‘nie’ z powodów pozasportowych…?

Bez względu na konkretne sytuacje nie wiem czy wykluczyliśmy jego zatrudnienie z powodów pozasportowych. Pewne jest, że Denisa nie ma tutaj, stało się tak z powodu konsensusu, który istniał zawsze do określonej daty w procesie decyzyjnym. Te dwa lata mówią nam, że podjęliśmy rozsądne decyzje w oparciu o ten konsensus.

Czy jest pan zły z zaistniałej sytuacji, która dzieje się w Valencii po wygranej w CdR?

Nie jestem wkurzony. Czekam. Sytuacje, takie jak te zdarzają się i są niespodziewane. W tym samym czasie próbujemy poprzez dialog staramy się odzyskać konsensus w celu podjęcia decyzji dotyczących składu, a fakty pokazują, że nam się udawało. Chcemy dołożyć wszelkich starań, aby odzyskać ten konsensus i sposób pracy, który zapewnił nam sukces. My wszyscy, zarówno prezydent, dyrektor generalny, sztab szkoleniowy i przede wszystkim zawodnicy. Będziemy kontynuować pracę w ten sposób.

Co stoi na przeszkodzie w osiągnięciu porozumienia?

Kontynuujemy pracę poprzez dialog i komunikację, jak zawsze od zgody i szukając najlepszych rozwiązań dla Valencii. Tak robimy. Pracujemy, pracowaliśmy i będziemy pracowali by uzyskać to co najlepsze dla Valencii. Zawsze mówiłem, że jestem tutaj szczęśliwy, a praca trenera Valencii jest dla wyzwaniem, które napełnia mnie nadzieją. W moich rękach jest praca i poszukiwanie rozwiązań. Z drugiej strony mamy wiarygodność, że model naszej pracy odniósł sukces i jest bardzo wydajny.

Czy czuje pan, że w Singapurze przechodzi to bez echa?

Zawsze pracowaliśmy na podstawie pomysłu, który był nam proponowany. Nie zmodyfikowaliśmy żadnego sposobu działania. Niczego nie modyfikowaliśmy.

Jaka będzie przyszłość Rodrigo?

Nie jestem futurologiem, nie wiem czy zostanie z nami czy nie. Jego dotychczasowa postawa jest godna pochwały i staramy się wszelkimi sposobami uzyskać porozumienie, szukać rozwiązań. Próbujemy się komunikować, ale nie wiem czy jesteśmy teraz absolutnie przygotowani by rozwiązać bardzo ważny problem dla Valencii po jego ewentualnym odejściu.

Czy następca Rodrigo będzie narzucony przez Singapur?

Nie dociera do mnie, ani do nikogo w klubie, że Rodrigo odejdzie. To postawiłoby nas w trudnej sytuacji, zarówno prasę, fanów, a zwłaszcza pracowników i sztab szkoleniowy. Jestem przekonany, że do tyłu lub na boki poruszają się jedynie kraby. Nie rozważam takiej możliwości, ale jeśli się pojawi, jeżeli Rodrigo odejdzie i będą chcieli narzucić mi jego następcę, nie martwcie się: wiecie jaka będzie moja odpowiedź.

Czy boi się pan, że sytuacja z Peterem Limem będzie miała wpływ na skład?

Pracownicy mają pewne wątpliwości co do projektu i widzą, że okienko transferowe powoli się zamyka. Zespół chce nadal wygrywać i rozwijać się. Dwa lata z rzędu drużyna wywalczyła awans do Ligi Mistrzów, gdy nie było to łatwe i wygrała Puchar Króla z Barceloną z Messim w składzie. Najpierw musimy czekać na rozwój sytuacji, czy będziemy osłabieni w potencjale ofensywnym, czy odejście nie osłabi potencjału zespołu.

Jakiego rodzaju meczu spodziewa się pan jutro?

Spodziewam się skomplikowanego spotkania. Celta ma spory potencjał w ofensywie, jak na drużynę ze środka stawki. Rozpoczęli ligę od porażki i grają przed własną publicznością. Nie oczekuję trudnego spotkania, jednak czujemy się dobrze. W pierwszym meczu straciliśmy dwa punkty w setnej minucie starcia, a do kolejnego spotkania podejdziemy z ambicją wygrania go.

Czy obawia się pan dymisji?

Szanuję wszystkie strony i nie obawiam się o moje stanowisko. Miałem szczęście, że osiągnąłem pożądane wyniki lub przekraczałem założony cel i dzięki temu pomysłowi kontynuuję pracę. Jeśli właściciel zdecyduje się na to, będzie to jego sprawa. Będę nadal pracować tak samo i pozostanę taki sam. Gdy zostałem zatrudniony, wiedzieli jak pracuję i jaki jestem. Jestem spokojny o moją posadę. Byłem uprzejmy i pełen szacunku, nadal zamierzam iść tą drogą, od szczerości do pracy.

Jak wygląda wasza praca gdy Peter Lim jest bardziej zaangażowany?

Zawsze uznawaliśmy konsensus za wytyczne do naszej pracy. Zawsze robiłem to samo: komentowałem. Osoby u władzy są odpowiedzialne za rozmowy z nim. Rozmawiałem z właścicielem osiem razy. Nic się nie zmieniło.

W pierwszych spotkaniach lepiej jest równo rozdzielić czas gry pomiędzy zawodników, czy postawić na sprawdzony skład?

Najważniejszą rzeczą na jutro jest, aby wygrać. Wystawię takich zawodników, którzy naszym zdaniem najbardziej pasują do tego. To podstawowe podejście każdego szkoleniowca.

Kategoria: Wywiady | El Desmarque Valencia | PlazaDeportiva skomentuj Skomentuj (2)

KOMENTARZE

1. YAAR024.08.2019; 10:15
YAAR0Jak tak czytam wypowiedzi Marcela już od jakiegoś czasu to wydaje się że ciągle mamy problemy.

Kurcze najgorsze mamy za sobą. Mamy nowego właściciela, zarząd, wygraliśmy CdR, gramy drugi raz pod rząd w LM, posiadamy ciekawych młodych piłkarzy oraz liderów utozsamiajacych się z klubem jak Gaya i Parejo (zaznaczę że to bardzo ważny aspekt), ciągle się wznosimy, sprzedajemy starą ziemię a na nowej powtasnie upragniony stadion.
Mozemy już sobie pozwolić na zakupy w cenach jak za Guedesa czy Maxi...

Czego chcieć więcej.
Kurcze, a wydaje się że w klubie doszli do tego nieswiadomie i nie wiedzą co czynić dalej. Żal patrzeć na to szambo, które powstało. Najgorsze jest to, że nie odpowiada mi do końca wizja Marcela jak i Lima.
Niech czas pokaże, chciałbym zobaczyć Valencie za 3-5 lat. Strasznie jestem ciekawy.
2. lisovski24.08.2019; 18:10
lisovskiPiłkarz oblatany w lidze ze znajomością języka po dobrym sezonie potrzebuje czasu na klimatyzację w klubie "takim" jak Valencia . Już chyba nie ma trenera w europie który mówi takim językiem . Troche mi to przypomina zarzadzanie Emeryta.