VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Świetny wynik do przeciętnej gry

Bartłomiej Płonka, 31.10.2015; 20:14

Derby dla Valencii

Valencia pokonała Levante w spotkaniu 10. kolejki 3:0. Chociaż wynik prezentuje się dosyć okazale, to podopieczni Nuno męczyli się z lokalnym rywalem do 64. minuty, kiedy Paco wykorzystał kontrowersyjnie podyktowany rzut karny. Następne dwa trafienia dołożyli Feghouli i Bakkali.

Nie wiadomo na ile mierna gra sprzed tygodnia, a na ile brak kilku zawodników spowodowały, że Nuno postanowił zrezygnować z taktyki 4-4-2 i powrócił do ustawienia 4-3-3. Do stałego składu formacji defensywnej wskoczył Vezo, a najbardziej nieoczkowaną zamianą było pozostawanie na ławce Parejo, wobec, którego braku tercet w środku pola stanowili Fuego, Enzo oraz Gomes. Na skrzydłach spotkanie rozpoczęli Feghouli i Paitti, a na szpicy pojawił się Paco.

Levante zawitało na Mestalla, jako ostatnia drużyna w tabeli i chociaż derby rządzą się swoimi prawami, to „Żaby” były skazywane na porażkę. Jednakże to oni, jako pierwsi zagrozili bramce Valencii i już w 5. minucie zatrudniony został Jaume, który musiał popisać się interwencją w sytuacji sam na sam.

Goście nie ustawali i toczyli z Valencią wyrównany bój, w dodatku często pojawiając się na połowie „Nietoperzy”, a od czasu do czasu w okolicach pola karnego. Tymczasem podopieczni Nuno dopiero po ponad dwudziestu minutach pierwszy raz poważnie postraszyli rywali i nawet dwukrotnie znajdywali drogę do siatki, lecz w obu przypadkach arbiter słusznie dostrzegł pozycje spalone.

Pierwsza część spotkania nie mogła zadowolić żadnego kibica Valencii, która prezentowała przeciętny poziom gry, a to goście, którzy — przypomnijmy — są czerwoną latarnią, mogli prowadzić. Nuno już w przerwie postanowił wzmocnić ofensywę i bezproduktywnego Piattiego zamienił na Zakarię Bakkaliego.

Męki Valencii trwały ponad godzinę. Wreszcie na uderzenie z woleja sprzed szesnastki zdecydował się André Gomes, mocno uderzoną piłkę odbił Ruben, po czym chcąc ją złapać sfaulował Feghouliego. Chociaż karny nie był oczywisty, sędzia wskazał na wapno, a do piłki — podobnie, jak przed tygodniem — podszedł Paco Alcácer i strzałem z lewy dolny róg wyprowadził Valencię na prowadzenie!

Po pierwszym trafieniu gra Levante zdecydowanie się załamała, a obrońcy gości sami sprezentowali Los Ches drugiego gola, który rozstrzygnął losy pojedynku. Jeden z obrońców przyjezdnych chciał odgrywać piłkę do bramkarza, ale przechwyt zaliczył Paco i błyskawicznym lobem zaskoczył nadbiegającego golkipera. Futbolówka podążała już do pustej bramki, jednakże napastnikowi gola „skradł” Sofiane Feghouli, który zdążył kopnąć piłkę jeszcze zanim ta przekroczyła linię.

Na kilkanaście minut przed końcem szansę gry otrzymali także Dani Parejo oraz Antonio Barragán. Tymczasem Valencia w 80. minucie dobiła rywala. Piłkę na skrzydle otrzymał Zakaria Bakkali, po czym dynamicznie złamał akcję do środka i pięknym strzałem sprzed szesnastki ustalił rezultat meczu! 3:0!

Wynik 3:0 był zdecydowane lepszy, niż gra „Nietoperzy”, która wciąż niekiedy wyglądała na bezbarwną i bez pomysłu. Nie umknęło to uwadze fanów na Mestalla, którzy pomimo wiktorii nad lokalnym rywalem po spotkaniu śpiewali „Nuno vete ya!”. Wydaje się jednak, że póki co są to pobożne życzenia kibiców…

La Liga, 10. kolejka: Valencia 3:0 (0:0) Levante

Gole: Paco 64. min, Feghouli 73. min, Bakkali 80. min

Valencia CF: Doménech, Cancelo (Barragán, m. 80), Vezo, Santos, Gayà, Javi Fuego, Enzo Pérez (Parejo, m. 68) , André Gomes, Feghouli, Piatti (Bakkali, m. 46), Paco Alcácer.

Levante UD: Rubén Martínez, Juanfran, David Navarro, Toño García, Pedro López, Simao Mate, Camarasa (Xumetra, m. 79), Lerma, Rubén García (Ghilas, m. 71), Morales, Roger (V. Casadesús, m. 71).

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (3)

KOMENTARZE




1. LimaK31.10.2015; 22:53
Valencia przyzwyczaiła w tym sezonie do przeciętnej gry niestety...

Dziś jednak wygrała i jeśli nie z gry to z trzech punktów trzeba się cieszyć ;)
2. tmk_8801.11.2015; 11:27
w końcu coś w ataku ruszyło i mecz wygrany więcej niż jednym golem, chociaż przebieg gry w pierwszej połowie tego nie zapowiadał, na plus Bakkali. Teraz do Belgii po 3 pkt!
3. nuevo1801.11.2015; 17:53
Z tego co pamiętam, w pierwszej połowie były jeszcze dwa nieuznane gole, więc w sumie nie było tak źle.