VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Przegrana w Kraju Basków

Bartłomiej Płonka, 04.10.2015; 18:01

Valverde ogrywa Nuno

Przerwana została passa remisów w meczach pomiędzy Athletic a Valencią. Tym razem lepsi okazali się Baskowie, którzy, chociaż przegrywali 0:1 po trafieniu Parejo, to ostatecznie wygrali 3:1. To już czwarta porażka Los Ches w tym sezonie licząc wszystkie rozgrywki.

Po dwóch zwycięstwach z rzędu kibice Valencii liczyli, że dobra passa zostanie podtrzymana i choć wyjazdowym rywalem był Athletic, to uda się zgarnąć komplet trzech punktów. Nuno zdecydował, że pod nieobecność kontuzjowanych Abdennoura i Enzo zastąpią ich odpowiednio Vezo oraz Gomes. Na lewe skrzydło powrócił Bakkali, który nie mógł zagrać we wtorkowym spotkaniu z Lyonem.

Pojedynek w Baskonii lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy starali się przejąć kontrolę nad rywalem i zamknąć go na swojej połowie. Podopieczni Nuno jednak skutecznie odpierali ataki gospodarzy i długo nie pozwalali stwarzać im stuprocentowych sytuacji, by później sami przejść do ofensywnych zapędów. Pierwszy sygnał ostrzegawczy drużynie Valverde dał Sofiane Feghouli, który mocnym strzałem z około dwudziestu metrów sprawdził Gorkę Iraizoza.

Po kolejnych kilku minutach na prawym skrzydle dobrą akcją popisał się Zakaria Bakkali, a dla defensorów Athletic jedynym sposobem na powstrzymanie Belga był faul. Do rzutu wolnego podszedł już Dani Parejo. Kapitan Los Ches po chwili oddał pięknej urody strzał w okienko bramki nie dając szans golkiperowi rywali. Od 20. minuty Valencia prowadziła w Kraju Basków 1:0.

Od momentu straty gola gospodarze najwyraźniej poczuli, że muszą ruszyć do przodu, mając na karku duże prawdopodobieństwo piątej porażki w ligowym sezonie. Starania Athletic w ofensywie szybko mogły przenieść skutek, lecz Baskom brakowało odrobiny szczęścia. Niestety tylko do 34. minuty, kiedy miejscowi wreszcie przebili się przez zasieki defensywy Valencii poprzez dośrodkowanie ze stałego fragmentu gry. Po centrze w pole karne piłka została przedłużona na dalszy słupek, gdzie Laporte wykorzystał fatalne ustawienie obrońców i doprowadził do remisu.

Wynik 1:1 nie zmienił się do końca pierwszej części, a już na początku tej drugiej goście mogli odzyskać prowadzenie. Pięknym prostopadłym podaniem z pierwszej piłki popisał się Sofiane Feghouli, a oko w oko z Iraizozem stanął Alvaro Negredo. Napastnik Valencii zamiast posłać mocą bombę w bramkę, to nieudolnie mijał bramkarza Basków, by ostatecznie za daleko się wypuścić i oddać bardzo niecelny strzał.

Do głosu coraz częściej dochodzili piłkarze Athletic, którzy powinni wyjść na prowadzenie już po okazji Aduriza, który z najbliżej odległości nieczysto trafił w piłkę. Szczęście ominęło już „Nietoperzy” w kolejnej sytuacji, kiedy bezradna defensywa nie powstrzymała akcji Basków, którą precyzyjnym strzałem zakończył Markel Susaeta i po godzinie gry to podopieczni Valverde znajdowali się na prowadzeniu 2:1.

Losy spotkania definitywnie rozwiane zostały już dziewięć minut później. Gracze Valencii nieudanie wyprowadzali piłkę od tyłu tracąc ją na środku boiska. Po przejęciu futbolówki atak Athletic momentalnie ruszył w stronę bramki Jaume, obrona ponownie nie dała rady, a swojego kolejnego gola przeciwko byłej drużynie strzelił Aritz Aduriz. 3:1.

Pomimo tego, że piłkarzom Valencii do końca spotkania się śpieszyło, a Nuno na plac gry posłał De Paula, Paco i Rodrigo Moreno, to Los Ches boleśnie polegli na San Mames. Niestety dwa zwycięstwa z rzędu po 1:0 okazały się nieprawdziwym znakiem, że wszystko zmierza ku dobremu. Póki co, drużynie Nuno jest bliżej do dna, chociaż brzmi to dosyć mocno. Dziewięć punktów po siedmiu kolejkach to aż o osiem mniej niż na tym samym etapie przed rokiem.

7. kolejka, Athletic 3:1 (1:1) Valencia

Gole: 0:1 Parejo 20. min, 1:1 Laporte 34. min, 2:1 Susaeta 60. min, 3:1 Aduriz 69. min

Athletic: Iraizoz, De Marcos, Etxeita, Laporte, Balenziaga, San José, Beñat (Mikel Rico, min 86), Susaeta, Raúl, García (Eraso, min 84), Williams (Sabin, min 70), Aduriz

Valencia CF: Doménech, Cancelo, Mustafi, Vezo, Orban, Javi Fuego, Parejo, André Gomes (Rodrigo, min 82), Feghouli, Bakkali (De Paul, min 65), Negredo (Paco Alcácer, min 65)

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (12)

KOMENTARZE

1. LimaK04.10.2015; 18:10
Żenada...
2. plooy04.10.2015; 18:47
jak wyglądała Valencia w dzisiejszym meczu..? "- lepiej
- lepiej?
- lepiej przynieś wiadro będę rzygał!!!"

a miało być tak pięknie...:/
3. kptYossarian04.10.2015; 19:01
kptYossarianNiestety było źle. Ciężko znaleźć winnych, bo właściwie wszyscy się nie popisali.
4. audzik04.10.2015; 19:59
audzikWstyd się przyznać ale przełączyłem na inny kanał bo nie mogłem na to patrzeć jak grają.
5. Vicente7304.10.2015; 22:46
Vicente73Ale gnój...
6. Y4R005.10.2015; 01:45
Standardowo Real, Barca, Atletico jako pierwsze 3 miejsca w lidze. Do tego jak Sevilla sie przebudzi a Villarreal nie zwolni tempa to LM w kolejnym sezonie odpadnie dla Valencii. Nie sadze ze Celta utzyma poziom bo widac ze gubia punkty na remisach. Ciekawi mnie najabrdziej Villarreal. Niby nie zrobili super wzmocnien ale graja ciekawa pilke. Jesli ktos ma zajac to zacne 4 miejce zamiast Valenci to niech beda wlasnie Żółci.

Moze to za wszesnie na takie przekonania ale nie wierze w szybkie odrodzenie Valencii z tym trenerem lub z tym skladem. Juz w przygotowaniach przedsezonowych bylo widac ze cos jest nie tak.
7. Y4R005.10.2015; 01:46
Najbardziej boli mnie ten Aduriz ktory swietnie sobie radzi odkad odszedl i do tego czesto nam strzela.
8. qqsPL05.10.2015; 09:24
qqsPLAdruriz, Jonas (oddani za psie pieniądze)> Negredo, Paco

Każdy napsatnik którego ostatnio opchneliśmy by się przydał w naszym zespole Aduriz, Jonas, Soldado, Nelson Valdez oprócz Vargasa, bo to był niewypał. Pabon też był dobry ale nie dali mu szansy grania na napadzie.
9. BartekVCF705.10.2015; 09:37
BartekVCF7A Helder Postiga?
10. RaFaL05.10.2015; 11:37
RaFaLCiekawe ile spotkań musimy jeszcze przegrać w takim stylu żeby wkoncu Lim otworzył oczy.
11. qqsPL05.10.2015; 15:17
qqsPLBartekVCF7 wiedziałem, że zapomniałem o jednym napastniku. Nie grzebałem już w sieci. Poza tym Postiga... grał piach. Ładna brameczka z Barceloną ;)
Postiga był już wtedy trochę wypalonym piłkarzem.
12. KilyVCF05.10.2015; 21:24
KilyVCFVillarreal wcale nie grał jakieś dobrej piłki do tej pory. Po prostu przyfarcił więcej punktów niż my, trochę też w kontrowersyjnych okolicznościach. Grają gorzej i brzydziej niż w poprzednich sezonach.
Gorsi od Rapidu WIedeń, ostatnio z Viką Pilzno to na remis był mecz.
Też mieliśmy kiedyś takie serie wysokich zdobyczy punktowych bez jakiejś dobrej gry
(Unai się tak "ratował", duży fragment Valverde wyłączając ostatnią prostą gdzie już gra była).
My też mamy więcej punktów na razie niż wynikałoby to z poziomu i stylu gry