VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Valencia vs. Levante — zapowiedź

Krystian Porębski | Marcin Śliwnicki | Piotrek Prz, 13.04.2015; 16:04

Niezwykle ważne derby

Ekipa Nuno zaliczyła ostatnio kilka potknięć i walka o cel wyznaczony przed sezonem stała się w tym momencie bardziej wymagająca. Zespół nie może już sobie pozwolić na wpadki. Czy portugalski szkoleniowiec odpowiednio wpłynie na zawodników przed dzisiejszym spotkaniem?

Z obozu rywala

Fragment przygotował Piotrek Przyborowski

Derby Walencji to mecz, którzy rządzi się własnymi prawami. Przypomnijmy choćby, że jesienią będące wówczas w mocnym kryzysie Levante pokonało Valencię na własnym stadionie 2:0. Warto też mieć na uwadze, że w ostatnich latach „Żaby” całkiem nieźle radziły sobie na stadionie lokalnego rywala – spośród ostatnich sześciu meczach na Mestalla „Nietoperze” wygrały tylko dwa mecze – inna sprawa, że w pozostałych wypadkach mieliśmy do czynienia z remisami.

Nie ulega wątpliwości, że patrząc tylko pod względem formy na tle całego sezonu, to drużyna Nuno Espírito Santo jest faworytem. W tym sezonie za sprawą wielkich transferów, o których na Ciudad de Valencia mogą tylko pomarzyć, „Nietoperze” prezentują się naprawdę solidnie, wciąż przecież walczy o udział w Lidze Mistrzów.

Sytuacja Levante jest znacznie inna. Przed tym sezonem nowym szkoleniowcem José Luis Mendilibar, ale ten wybór okazał się kompletnym niewypałem i już po ósmej kolejce nastąpiła zmiana na ławce trenerskie. Nowym trenerem został znany z prowadzenia w ostatnich latach Granady Lucas Alcaraz – pod jego wodzą „Żaby” powoli odzyskują grunt pod nogami, a od siedmiu kolejek są poza strefą spadkową. Co ciekawe, najwyżej w tym sezonie drużyna pod wodzą Alcaraza była na 13. miejscu po wygranej… z Valencią.

W tym sezonie Levante najczęściej występuje w standardowym ustawieniu 4-4-2. Na uwagę zasługują dwaj młodzi boczni obrońcy – zarówno Toño jak i Iván López to piłkarze, o których już niedługo mogą bić się najmocniejsze kluby w Hiszpanii. Swój życiowy sezon rozgrywa też początkowo zawodzący David Barral. Doświadczony napastnik ma już na swoim koncie dziewięć ligowych goli w tym sezonie, w tym aż dwa hat-tricki! Klub trafił też z zimowymi wzmocnieniami – José Mari, Iván Ramis oraz znany z występów w Wiśle Kalu Uche dali „Żabom” zupełnie nowej jakości, a ten ostatni ma do tego całkiem niezły bilans – w dziesięciu meczach strzelił cztery gole i dołożył asystę.

Na papierze wydaje się, że Valencia powinna sobie mimo wszystko z Levante poradzić. Warto mieć jednak na uwadze, że w dwóch ostatnich Derbach to drużyna z Ciudad de Valencia okazywała się lepsza, więc i tym razem stać ją na pewno na swego rodzaju niespodziankę. Ja obstawiam jednak remis.

Z lotu Nietoperza

Na pytania odpowiedział Marcin Śliwnicki

W zespole Nuno zabraknie Otamendiego, Gayi i Enzo czyli bardzo ważnych elementów zwłaszcza jeśli chodzi o defensywę. Czy może to sprawić problem w meczu z Levante?

Wydaje się, że to podopieczni portugalskiego szkoleniowca powinni w tym spotkaniu atakować, a więc tym samym formacja obronna Valencii może zostać odciążona. Choć brak przede wszystkim Otamendiego musi odbić się na jakości poczynań defensywnych, to jednocześnie tak Vezo jak i Orbán, których prawdopodobnie zobaczymy, prezentowali się do tej pory co najmniej solidnie — sądzę że i tym razem będzie podobnie.

Granotas potrafią zaskoczyć, pokazywali to już w meczach z Valencią, a także w niedawnym meczu ligowym. David Barral i spółka mają szansę namieszać na Mestalla?

Ostatnie poczynania „Nietoperzy” pozwalają przypuszczać, że niestety tak. Przy odpowiednim poziomie koncentracji Valencia jest w stanie zneutralizować rywali. Mam nadzieję, że pragnienie powetowania straty punktów w Bilbao nie przełoży się na zbyt duże chęci, paraliżujące poczynania zespołu.

Pod nieobecność dwóch czołowych defensorów, na jaki wariant powinien zdecydować się Nuno?

Jeśli osłabiona jest obrona, logicznym wydaje się przerzucenie ciężaru gry na formacje ofensywne. A więc atak od pierwszego gwizdka sędziego. Uważam z reszta, że z zespołem z dołu tabeli — nie ujmując nic Levante — to Los Ches powinni prowadzić grę, bez względu na uszczerbki kadrowe.

Valencia ma problemy, ale głównie w ataku. Po przerwie na reprezentacje gra się całkowicie posypała. Kto może odmienić jej oblicze w tak ważnym meczu?

Dobre pytanie. Myślę, że w spotkaniu z Athletic najsolidniej z piłkarzy odpowiadających za ofensywę prezentowali się Gomes i De Paul. Ciężar konstruowania akcji spadnie więc prawdopodobnie na Portugalczyka. Jeśli chodzi o Rodrigo — wyjściowa jedenastka to konieczność!

Przewidywane składy

Nuno ma trudny orzech do zgryzienia. Wydaje się jednak, że postawi na zawodników, na których liczy od początku sezonu. Walenccy dziennikarze informują o zmianie formacji, oraz zaledwie jednym skrzydłowym w składzie — Sofianie Feghoulim. Tym samym ponownie zabraknie miejsca dla strzelca z poprzedniego meczu, Rodrigo de Paula. Jeśli chodzi o defensywę, pole do manewru Portugalczyk ma niewielkie i według prasy, zdecydować się ma na to najbardziej przewidywalne — czterech obrońców z Orbánem na lewej stronie i Vezo w środku. Tym samym Salva jeszcze będzie musiał poczekać na swoją szanse, choć niewykluczone, że na boisku się pojawi, jeśli wynik będzie korzystny. Podobnie z Tropim. Wszak zawodnicy po maratonie zgotowanym przez LFP są wymęczeni, a kolejny taki czeka ich już pod koniec tego miesiąca… Zresztą, jeszcze bardziej intensywny.

W zespole gości zabraknie Diopa i Juanfrana, a także decyzją trenera na boisku nie pojawią się Rafael, Nikos, Xumetra i Pedro López. Dwóch pierwszych w poprzednim sezonie było kluczowymi postaciami zespołu, jednak w tych rozgrywkach sytuacja diametralnie się zmieniła, a Simao i młody Camarasa wielokrotnie w tym sezonie występowali razem w środku boiska. Zespół Lucasa Alcaraza wyjdzie więc w niemal optymalnym składzie, na dodatek z w dużej mierze dobrze dysponowanymi zawodnikami.

Taktycznie

Kolejny raz Nuno decyduje się na zmianę taktyki. Wszystko bowiem wskazuje, że Valencia wyjdzie w ustawieniu 4-4-2. Nie pierwszy raz w tym sezonie, ale jak było poprzednio? Blanquinegros, delikatnie mówiąc, nie grali najlepiej w tej formacji. Współpraca napastników także pozostawiała wiele do życzenia. Jak będzie tym razem? Kto wie, być może taki manewr ekipa prowadzona przez Portugalczyka ćwiczyła na treningach i wreszcie coś zaczęło się układać?

Wydaje się jednak, że bardziej to zmiana wymuszona, niż podyktowana rywalem czy poprawą w grze na dwóch napastników. Ani Paco ani też Negredo nie prezentowali się ostatnio najlepiej. Ten drugi nieźle operuję piłką, ale jeśli chodzi już o wykorzystywanie nadarzających się sytuacji, piłkarz ten nie przypomina w niczym zawodnika pamiętanego z Almerii, Sevilli czy nawet Manchesteru City, gdzie jego dorobek bramkowy był imponujący, mimo, że nie był pierwszym wyborem trenera.

W odstawkę po raz kolejny idzie natomiast Rodrigo de Paul, mimo tego, że zagrał naprawdę dobry mecz przeciwko Athletic, uwieńczony bramką. Argentyńczyk był zawodnikiem, który godnie zastąpił Pablo Piattiego, który jest w tym sezonie motorem napędowym akcji Los Ches. Tymczasem, Nuno zdecydował się na postawienie na zaledwie jednego skrzydłowego, Feghouliego, który zresztą w poprzednim meczu nie spisywał się najlepiej. Ba, można rzec, że z zawodników występujących na flankach, spisał się najgorzej, bo nawet Rodrigo Moreno, choć pudłował, to był aktywny, Algierczyk był cieniem samego siebie. Czy więc akcjom Valencii nie zabraknie dynamiki?

Co ciekawe, Levante także stosuje ustawienie 4-4-2, z kilkoma podobieństwami. Zawodnicy najbardziej wysunięci to typowi napastnicy, którzy mogliby spokojnie występować osamotnieni na szpicy. Kalu Uche co prawda pamiętamy z występów na skrzydle, ale od dawna już nie występował na flance. David Barral natomiast przeżywa najlepszy okres w swojej karierze. Do tego sezonu nigdy nie zdarzyło mu się ustrzelić hattricka, w tym ma już takie dwa.

Podobnie jak w Valencii, to prawe skrzydło ma być bardziej ruchliwe. Występuje tam dobrze dysponowany w tym sezonie Morales, którego zresztą kibice pamiętają zapewne z pierwszego meczu pomiędzy obiema ekipami. Na przeciwległej flance pojawić się ma natomiast Andreas Ivanschitz, zawodnik grywający na skrzydle, jednak bliżej mu do rozgrywającego niż do typowego „motorniczego” ataków drużyny. Tym samym, wydaje się, najwięcej roboty w defensywie będą mieli lewi obrońcy — Lucas Orbán oraz Toño.

Granotas często tracą gole po błędach indywidualnych poszczególnych zawodników i jeśli „Nietoperze” mają takowy wykorzystać, to muszą próbować właśnie po stronie tego zawodnika. Nieomylny nie jest też bramkarz tego zespołu, Diego Mariño. Choć często potrafi uratować swój zespół, to jednak czasami zdarza mu się popełnić karygodny błąd. Blanguinegros powinni próbować to wykorzystać oddając większą niż zwykle ilość strzałów z dystansu. Hiszpanowi bowiem zdarza się niefortunnie wybijać piłkę, tuż pod nogi przeciwników.

Przypominamy o tegorocznej edycji Forumowego Typera.

Wszystkich kibiców zapraszamy serdecznie do odwiedzenia naszego kanału IRC! oraz strony Lajfy.com, gdzie w trakcie meczu trwać będzie relacja tekstowa.

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (4)

KOMENTARZE

1. billie13.04.2015; 16:41
billieTylko zwycięstwo - nie wyobrażam sobie innego rozstrzygnięcia na tym etapie rozgrywek i po ostatnich wpadkach.
2. 19Piter9713.04.2015; 17:42
19Piter973:0 Byłoby piękne :)
AMUNT VALENCIA ! :)
3. LimaK13.04.2015; 18:44
Tylko zwycięstwo!
4. janekvcf13.04.2015; 19:48
Cancelo na prawej, ciekawie. Widac ze beda nastawieni bardzo ofensywnie :) Jestem ciekaw jak zagra ta obrona bo prawie cała zmieniona, oby wygrali. Amunt