VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Valencia vs. Barcelona — zapowiedź

Krystian Porębski | Mirosław Wołowiec | Magdalena , 30.11.2014; 18:43

Mestalla twierdzą nie do zdobycia?

Valencia nie wspomina najlepiej meczu ostatniej kolejki. W tej, rywalem będzie jednak Barcelona, na którą zawodnicy „Nietoperzy” zawsze wychodzą dodatkowo zmotywowani. Czy podopieczni Nuno będą w stanie powtórzyć wyczyn, którego Blanquinegros dokonali w lutym?

Historia pojedynków

Barcelona to drużyna, z którą do tej pory Valencia mierzyła się najczęściej. W dotychczasowych 175 starciach 50 razy wygrywali „Nietoperze”, padły 44 remisy i aż 81 razy tryumfowała Barcelona. Także jeśli chodzi o trafienia, różnica jest znaczna — 263:330 na korzyść Blaugrany.

Pierwsze starcie między obiema ekipami miało miejsce 17 stycznia 1932 roku, kiedy to w Walencji padł bezbramkowy remis. Najwyższy wynik to 7:4 na korzyść Valencii z 12 października 1949 roku. To nie przypadek, ponieważ obie drużyny wielokrotnie strzelały w bezpośrednich starciach 5 bramek i więcej. Czy i tym razem mozemy spodziewać się wysokiego wyniku?

Ostatni raz Valencia wygrała z Barceloną na Mestalla w 2008 roku i to w ramach Pucharu Króla. Wygrana w lidze to sezon 2006/07 i wynik 2:1. Bramki strzelali wtedy David Silva i Miguel Ángel Angulo, a dla Blaugrany Ronaldinho. W ostatnich 6 spotkaniach bilans nie jest zbyt pozytywny. Valencia wygrywała raz, padł jeden remis i 4 przegrane. Jednak od kiedy trenerem nie jest już Unai Emery, widać znaczną poprawę. Pytanie tylko, czy Nuno będzie potrafił odpowiednio ustawić Valencię, podobnie jak poprzednio zrobił to Pizzi? W tym wypadku warto wspomnieć, że Valencia jest w tym momencie jednym z trzech zespołów niepokonanych na własnym terenie w tym sezonie, obok Atletico i Sevilli.

Z obozu rywala

Fragment przygotował Mirosław Wołowiec, współpracownik portalu blaugrana.pl

Spotkanie na Estadio Mestalla to jeden z tych momentów w kalendarzu Primera División, kiedy kibic Blaugrany może spodziewać się dużych kłopotów jego drużyny. Wprawdzie w ostatnich sześciu sezonach FC Barcelona nie zaznała smaku porażki w ligowych meczach wyjazdowych z Valencią, ale jednocześnie aż czterokrotnie traciła punkty wskutek remisu. O tym jak wyrównane są to spotkania świadczy bilans bramkowy za ostatnie sześć meczów, który nieznacznie przemawia na korzyść gości – 9:7. Czego możemy się spodziewać w niedzielny wieczór?

Od początku sezonu drużyna prowadzona przez Luisa Enrique nie porywała. Trzeźwo myślący kibice mimo gry na zero z tyłu i kolejnych zwycięstw zespołu narzekali na to, co prezentowali ich pupile i przepowiadali, że utrata punktów to tylko kwestia czasu. Czarny scenariusz się sprawdził. Dwie kolejne porażki najpierw w El Clasico, a później z Celtą sprowadziły do parteru nawet tych najbardziej pozytywnie myślących. Wydawało się, że i trzeci kolejny mecz może zakończyć się katastrofą, jednak w drugiej połowie meczu z Almeríą nastąpiła ewolucja taktyki proponowanej przez Lucho, a właściwie swoisty powrót do korzeni. Drużyna wygrała to spotkanie, a także następne kolejno z Sevillą i APOEL-em. Co się zmieniło? Barcelona znowu ma skrzydłowych. Messi nie gra już za plecami wąsko grających Neymara i Suáreza, a często operuje piłką tam, gdzie rozpoczynał swoją karierę. Środkowi pomocnicy nie grają już tak szeroko, przez co zwiększył się poziom kontroli nad piłką. Urugwajski napastnik gra teraz jako mobilna „9” i absorbuje stoperów przeciwnika. Zmusza to rywala do cofnięcia całej linii defensywnej, co w ogólnym rozrachunku często pozwala Messiemu na grę blisko pola karnego, czyli tam, gdzie jest najgroźniejszy.

Spodziewam się wyrównanego i żywego spotkania z bramkami po obu stronach. Dla Valencii to mecz o podtrzymanie kontaktu z „wielką trójką”. Porażka Los Ches w tym meczu może oznaczać bezpowrotną utratę styczności ze ścisłą czołówką. Dla Barcelony to kolejny mecz z rodzaju ważnych sprawdzianów drogi obranej przez Luisa Enrique w tym sezonie. Ostatnie dobre występy Blaugrany to zasługa fenomenalnego Leo Messiego i jego hattricków, czy też rzeczywistej poprawy jakości gry?

Fragment przygotowała Magdalena Żywicka, redaktor FCBarca.com i Ole Magazyn

Na Camp Nou znów powrócił uśmiech. Po świetnym spotkaniu z Sevillą, w którym Leo Messi przeszedł do historii pobijając rekord Telmo Zarry, Barca rozegrała Nikozji równie udane spotkanie. W obu meczach piłkarz z numerem 10. ustrzelił hat-ticka. Czyżby po pobiciu rekordu, który już od wielu miesięcy wisiał nad nim niczym katowski topór, Argentyńczyk wreszcie na dobre się odblokował i ma zamiar wrócić do swojego rewelacyjnego strzeleckiego rytmu? Tego na razie nie wiemy i nie dowiemy się jeszcze przez jakiś czas, ale to ledwie jedno z pytań na jakie część odpowiedzi może przynieść mecz z Valencią. Z pewnością Argentyńczyk odetchnął, gdy przekroczył magiczną liczbę 251 bramek w La Liga i nie pozostanie to bez wpływu na jego grę.

Pozwolenie na grę otrzymał Andres Iniesta, co oznacza, że Luis Enrique w meczu z Nietoperzami będzie dysponować niemal kompletną kadrą. Właściwie można by nawet pominąć słowo „niemal” ponieważ brak Thomasa Vermaelena stał się już status quo na Camp Nou. Niedawno Belg powrócił z dalekiej podróży by już po chwili udać się w jeszcze dłuższą. Radość barcelonistów z informacji po powrocie do zdrowia Vermaelena trwała niezwykle krótko. Nie ulega wątpliwości fakt, że kwestia kontuzji belgijskiego obrońcy wygląda coraz mniej ciekawie. Mimo to Luis Enrique stanowczo zaprzecza pogłoskom jakoby Barca miała w planach zakontraktowanie środkowego obrońcy. Nie da się jednak ukryć, że to właśnie defensywa, mimo letnich wzmocnień, wciąż jest największą bolączką Barcelony. Mecz z czwartą ekipą La Liga będzie dla katalońskiej linii obrony kolejnym wymagającym testem.

Z Lotu Nietoperza — typy redakcji

Karol Kotlarz:

Dziś wieczorem walencką twierdzę Mestalla, wzmocnioną obecnością Petera Lima szturmować będzie FC Barcelona. Na papierze faworytem wydają się być Katalończycy, zwłaszcza biorąc pod uwagę wyniki ich poprzednich spotkań. Za Los Ches przemawia jednak atut własnego boiska i pragnienie zmazania złego wrażenia po ostatnich dwóch kolejkach. Serce mówi Valencia, rozum jednak bierze pod uwagę bramkowy remis po trudnym dla obu zespołów meczu.

Marcin Śliwnicki:

„Nietoperze” ostatnio prezentują się tak sobie, a Barça jest w gazie. Mimo to przewiduję 2:2. Zwłaszcza, że wraca Dani Parejo.

Powrót trivote i rehabilitacja Negredo

Valencia miała w ostatnich spotkaniach spory problem z linią pomocy. Ze względu na kontuzje Parejo Gomes muiał być cofnięty i grać u boku Javiego Fuego. Dani wrócił do drużyny w wielkim stylu, choć nie zdołał pomóc jej w zwycięstwie. Tak czy siak, na Barcelone trivote powróci i będzie musiało się zmierzyć, najprawdopodobniej z trójką: Busquets, Rakitić, Xavi.

Szansę na rehabilitacje otrzymać ma Negredo. Nuno ogłosił to już cztery dni temu. Tradycyjnie dla portugalskiego szkoleniowca — do pierwszego składu z marszu nie wróci Paco. Zwłaszcza, że mimo wielu sytuacji zaprzepaszczonych przez Tiburóna, w przeciwieństwie do młodszego kolegi, był widoczny i napędzał ataki Valencii, zaliczając asystę i podając do Gayi, który jednak w świetnej sytuacji spudłował. Jeśli do dobrej dyspozycji Negredo dołoży skuteczność, na pewno będzie najlepszym możliwym wyborem na pozycji „9-ki”.

Największą niewiadomą jest lewe skrzydło. Na prawym pewniakiem wydaję się być dobrze dysponowany ostatnio Sofiane Feghouli, który zresztą był bohaterem poprzedniego starcia z Barceloną. Zabraknie najprawdopodobniej innego — Piattiego, który obniżył ostatnio loty. Największe szanse na występ na tej pozycji mają ponoć Rodrigo Moreno i Rodrigo de Paul. Za Argentyńczykiem przemawia krótki występ z Levante, gdzie stworzył dwie groźne sytuacje i spisywał się naprawdę nieźle. Hiszpan nie grał ostatnio najlepiej i przydałby mu się odpoczynek. Dla Nuno jest jednak bardzo ważnym elementem układanki i można przypuszczać, że i tym razem zagra od pierwszych minut.

Taktycznie

W tym spotkaniu niezwykle ważna może się okazać postawa w środku pola. Starcie trójek: Fuego – Parejo – Gomes kontra Busquets – Xavi – Rakitić. Najważniejszą pozycją może okazać się defensywna pomoc. Busquets nie gra ostatnio najlepiej, a Fuego, choć niewidoczny, daje Valencii naprawdę dużo, w ustawieniu z trzema zawodnikami operującymi w środku pola. To może być główny element składowy ewentualnego sukcesu. Na dodatek, jak już wspominałem, wolnym elektronem ponownie będzie Gomes, który w tej roli czuje się zdecydowanie lepiej. Valencia oczywiście nie będzie na siłę walczyła o posiadanie piłki, a cofnie się do defensywy, oddając inicjatywę Barcelonie. Dlatego nie zwykle ważna będzie gra w kontrataku.

Jeśli chodzi o elementy, których obawiać trzeba się najbardziej — defensywa. Trójka w ataku Barcelony Neymar – Suarez – Messi zaczyna się zazębiać. W tym wypadku wielkie problemy może mieć walencka defensywa. O ile Otamendi jest jak skała i praktycznie nie popełnia błędów, o tyle o jego partnerze z środka defensywy nie można tego powiedzieć. To właśnie w dużej mierze przez Mustafiego kapitulować musieli bramkarze Valencii, w meczach z Levante i Deportivo. Teretycznie, powinniśmy obawiać się także o postawę młodego Jose Gayi. Ten jednak przyzwyczaił nas do solidnej gry, tym razem przed nim wieki sprawdzian, będzie się mierzył z Messim, który jest ostatnio w lepszej dyspozycji. Moim zdaniem i tak większe obawy powinniśmy mieć o prawą stronę defensywy i pojedynki Neymar — Barragán. Wychowankowi Sevilli brakuje szybkości i zwrotności i jeśli nie będzie się mądrze ustawiał, Brazylijczyk może napsuć nerwów walenckiej drużynie i kibicom.

Przypominamy o tegorocznych edycjach Forumowego Typera oraz nowości, Fantasy Lidze VCF.pl.

UWAGA! Jeśli sądzisz, że mógłbyś wspomóc swoją ulubioną stronę w tworzeniu pakietu meczowego i chciałbyś by twoje przemyślenia trafiały do newsów, masz taką możliwość. Wystarczy, że napiszesz post na Twitterze, w treści którego zamieścisz hashtag: #VCFpl. Najbardziej błyskotliwe opinie będą publikowane w zapowiedziach, pomeczówkach czy ocenach redakcji, a najciekawsze z nich trafią na nasz facebook’owy fanpage.

Wszystkich kibiców zapraszamy serdecznie do odwiedzenia naszego kanału IRC! oraz strony Lajfy.com, gdzie w trakcie meczu trwać będzie relacja tekstowa.

Relacja radiowa z meczu dla osób, które z różnych względów nie będą miały okazji obejrzeć meczu zostanie zapewniona przez Radio Gol — transmisja rozpoczyna się kilka minut przed meczem.

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (0)

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy.