VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Parejo: „Szybka sprzedaż najlepsza dla wszystkich”

Marcin Śliwnicki, 14.07.2014; 13:00

Wywiad z pomocnikiem Los Ches

Na początku przygotowań do nowego sezonu jeden z najlepszych piłkarzy Valencii ubiegłej kampanii, Dani Parejo, wypowiedział się o obecnej sytuacji w klubie. Pomocnik stwierdził, że zespół oczekuje przybycia „świetnych piłkarzy”, a celem drużyny jest Liga Mistrzów

Jesteś w zespole jednym z piłkarzy, którzy najdłużej zakładają koszulkę Valencii. Jaka jest Twoja opinia o nowym projekcie?

Jak każdy podchodzę do tego z dużym entuzjazmem i nadzieją, że wszystko dobrze się ułoży. Wygląda na to, że wszystko idzie w dobrym kierunku. My skupiamy się na solidnym przygotowaniu, aby dobrze zacząć ligę — dobry start to najlepsza możliwa rzecz.

To było burzliwe lato… Spodziewaliście się zwolnienia Pizziego?

Co? Zespół nigdy o tym nie myśli. Oczywiście, to logiczne, że w procesowi sprzedaży klubu towarzyszy wiele zmian i może zdarzyć się wszystko, ale mimo wszystko było to trochę zaskakujące — zdążyliśmy już zżyć się ze sobą.

Za kadencji Pizziego przeżywałeś jeden ze swoich najlepszych okresów w karierze…

Zdecydowanie tak. Trener zaufał mi gdy tylko pojawił się w klubie. Rozegrałem wiele spotkań i nie mogę powiedzieć o nim złego słowa.

Jakie pierwsze wrażenie wywarł na Tobie Nuno?

Dobre, głównie dlatego, że trener od razu wszystko wyjaśnił. Zobaczył co prezentujemy i skorygował błędy. Świetnie, że od razu wszystko poprawił — widać że ma pomysł na naszą grę. Idea może być taka czy inna, ale jeśli jesteś jej na 100% pewny, wynik zawsze będzie pozytywny. A tak właśnie jest z Nuno.

Wróćmy teraz do Twoich początków w Valencii. Długi czas cierpiałeś…

Kiedy nie gra się w pierwszym składzie, nie można przebić się do składu, zawsze tak jest. Byłem jeszcze całkiem młody, miałem 22 lata, ale transfer tutaj był moją świadomą decyzją — chyba każdy w tym wieku skorzystałby z szansy gry dla takiego klubu jak Valencia. Gdybym owej szansy nie dostał, musiałbym iść gdzieś indziej, aby móc grać i czuć się potrzebnym.

A jednak dwa lata później, za sprawą Valverde sytuacja się zmieniła. Co się stało?

To było połączenie wielu czynników. Kiedy przyszedł, uwierzył w moje możliwości oraz ustawił na pozycji, na której nigdy wcześniej nie występowałem. Czułem się komfortowo, gdy prowadził zespół, dał mi pewność siebie, potrzebną do gry na nowej pozycji. Powoli zacząłem się czuć coraz lepiej, być coraz ważniejszym ogniwem zespołu. Tak już mam, aby grać dobrze, muszę czuć się potrzebny.

Czy więc zmiana w grze pomogła Ci „awansować” w szatni?

To czy gram dobrze, czy źle nigdy nie zmieni mojego sposobu bycia. Zawsze staram się dogadywać z każdym.

Fani od krytyki przeszli do pochwał, uważają Cię za niezbędnego w zespole. Jak bardzo odczułeś tę zmianę?

Oczywiście, odczułem to. Kiedy rzeczy nie szły po mojej myśli, byłem krytykowany na Mestalla. Ale muszę docenić fakt, że kiedy się poprawiłem, fani to zauważyli, doceniam to. Krytyka nie była przyjemna, ale teraz dostaję rekompensatę za dobre występy.

Domyślam się, że szatnia czeka na zakończenie procesu sprzedaży?

Tak, choć staramy się od tego odcinać, a skupiać jedynie na naszej pracy, czyli przygotowaniu do sezonu. Ale to prawda, wszystko się opóźnia, co z mojego punktu widzenia jest szkodliwe dla klubu i zawodników. Nie tylko dla nas, ale również jeśli chodzi o wzmocnienia, abyśmy mogli zbudować konkurencyjny zespół. Szybkie zakończenie procesu sprzedaży będzie najlepsze dla wszystkich.

Rodrigo i André Gomes okażą się solidnym wzmocnieniem?

To świetni piłkarze, pokazali to w Benfice. Mam nadzieję, że poziom sportowy Valencii będzie tylko rósł, będziemy coraz lepszym zespołem. Dopóki proces sprzedaży się nie zakończy, będzie to trudne do osiągnięcia.

Celujecie w Ligę Mistrzów?

Oczywiście. Musimy się tam dostać. Jeśli się nie uda, osobiście będę czuł wielki zawód.

Kategoria: Wywiady | LasProvincias skomentuj Skomentuj (0)

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy.