VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Podział punktów na Calderón

Bartłomiej Płonka | Arkadiusz Bryzik, 31.03.2013; 23:36

Wciąż poza czwórką

Mimo, iż początek meczu i trafienia Jonasa oraz Falcao wskazywały na goleadę, takowa miejsca nie miała. Więcej bramek w stolicy nie padło i hitowe spotkanie 29. kolejki zakończyło się sprawiedliwym podziałem punktów.

Inaczej, aniżeli przewidywano w przedmeczowych prognozach na szpicy wyszedł Nelson Haedo Valdez. Jonas, który tam miał wystąpić zagrzał miejsce na skrzydle, natomiast na drugim zawitał, obchodzący w tym dniu urodziny, Pablo Piatti. Pozostałość zestawienia walenckich „Nietoperzy” bez większych zaskoczeń – środek pola tworzyli Banega, Tino oraz Parejo, blok defensywny składał się z Pereiry, Ricardo, Mathieu i Guardado, zaś między słupkami pojawił się Diego Alves.

Od początku do natarcia ruszyli przyjezdni. Już po kilkudziesięciu sekundach Piatti w bardzo sprytny sposób odebrał piłkę Luisowi Felipe Kasmirskiemu, po czym dograł ją przed bramkę do Nelsona Valdeza. Paragwajczyk nie zdołał jednak zakończyć akcji strzałem.

Powyższe zdarzenie było ostrzeżeniem dla gospodarzy przed tym co może stać się za chwilę. A stało się to, co wprawiło fanów Los Ches w niemałą euforię. Joao Pereira w poszukiwaniu Jonasa posłał piłkę w pole karne, tam Brazylijczyk zameldował się w odpowiednim miejscu i wykorzystał gapiostwo defensorów Atleti płaskim strzałem pokonując Courtoisa!

Jednak uśmiechy z twarzy kibiców Blanquinegros natychmiast zdjął Radamel Falcao. Najlepszy snajper świata wykorzystał fatalny błąd Guardado i strzałem z powietrza pokonał będącego bez absolutnie żadnych szans, Diego Alvesa. Po sześciu minutach remisowo. Zapowiada się goleada - myślał pewnie nie jeden fanatyk oglądający tenże pojedynek…

Dalszą część pierwszej odsłony absolutnie zdominowała walencka drużyna. Atletico momentami miało spore problemy w ogóle wyekspediować piłkę poza obręb własnej połowy. Wydawać się mogło, ze gol to kwestia czasu.

Z rzutu wolnego próbował uderzać Dani Parejo. Piłka – jak określić się odważył komentator Canal+ Rafał Wolski – nabrała bardzo ciekawego lotu. Ostatecznie poszybowała ona nad poprzeczką bramki belgijskiego golkipera Atletico. Niedługo po tym, dużego, nawet bardzo dużego osłabienia doznała ekipa Rojiblancos. Po starciu z Joao Pereirą z placu gry zejść musiał Arda Turan.

Wspaniałą okazję do zrobienia sobie urodzinowego prezentu miał Pablo Piatti. Argentyńczyk z prawej strony mocno uderzył piłkę, jednak strzałsolenizanta wybronił Courtois. Reprezentant Belgii sekundę potem odbił także dobitkę Jonasa. Jeszcze w tej samej akcji wymuszenia jedenastki szukał Ricardo Costa, lecz próby kapitana walenckiej machiny spaliły na panewce.

Na koniec pierwszych 45 minut Valencię strzałem z rzutu wolnego postraszyć chciał Gabi. Jednakże z większych kłopotów z odbiciem piłki uderzonej przez El Capitano gospodarzy nie miał Diego Alves. Tuż po tym wydarzeniu końca dobiegła pierwsza połowa, po której widzieliśmy zdecydowaną przewagę Valencii. Strzały 10:2, rzuty rożne 5:0, posiadanie piłki 70:30 %. To wszystko na korzyść podopiecznych Ernesto Valverde.

Obraz ten uległ jednak zmianie po przerwie. Z impetem ruszyli gospodarze. Najlepszą okazję by wyprowadzić Atleti na prowadzenie miał Diego Costa. Jednakże Brazylijczyk po kapitalnym zagraniu Radamela Falcao zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału co spowodowało, że Diego Alves miał o wiele bardziej ułatwione zadanie z obroną strzału. Po chwili Diego Godin główkował, ale poradzić zdołał sobie Diego Alves.

W 62. minucie byliśmy świadkami pierwszej większej kontrowersji w tymże spotkaniu. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka rzekomo trafiła w rękę Jonasa. Jedni rękę widzieli drudzy nie, a sędzia tak czy siak na wapno nie wskazał. Wciąż bezbramkowo.

Kolejne szanse mieli także Falcao, a po stronie Valencii uderzał Dani Parejo. Pozostała część drugiej połowy bardziej toczyła się w środku pola i mecz ostatecznie zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów.

Można było bać się tego pojedynku. W końcu naprzeciw walenckiej ekipy stanęła drużyna, która w obecnym sezonie na Vicente Calderón przegrał tylko raz – z Real Sociedad. Po drugie osłabienia kadrowe – brak najlepszego strzelca Roberto Soldado, absencje stoperów i Feghouliego. Mimo to walencka machina dzielnie stawiła czoła trzeciej obecnie sile ligi i gdyby nie skuteczność, a raczej jej brak można było spokojnie z Calderón wywieźć komplet trzech oczek. Cieszymy się jednak z tego co mamy, bo remis w stolicy wcale złym nie jest!

Zapraszamy do wyboru najlepszego gracza meczu oraz przedstawienia swojego typu odnośnie spotkania z Valladolid!

Kategoria: Mecze | wlasne skomentuj Skomentuj (5)

KOMENTARZE

1. pedro901.04.2013; 13:21
W sumie sprawiedliwy podział punktów. W 1-szej połowie byliśmy lepsi, w 2-giej piżamy wyraźnie przycisnęły. Para z naszych uleciała.
Na plus Jonas, Parejo, Mathieu, Alves i Piatti, który jednak w II poł. zniknął z pola widzenia. Banega nie zniknął, bo wciąż tracił piłkę i zwalniał, co było b.widoczne.
Tino - kolejny anonimowy występ. Pereira wyróżniał się dobrą grą, ale także nadmierną agresją. O Guardado nie da się powiedzieć zbyt wiele dobrego - zawalił przy bramce, a w ofensywie zanadto się nie udzielał. Pomysł Valverde na Guardado na lewej obronie znowu nie wypalił. Wprowadzając Cissokho przyznał się do błędu. Valdez słabo, Canales nic specjalnego nie wniósł.
Valverde chyba zaczyna już mieć problem z Bernatem i Vierą, którzy jak dalej pójdzie stracą zupełnie motywację.
2. KilyVCF01.04.2013; 19:15
KilyVCFByliśmy dużo lepsi w 1 połowie i powinniśmy ją wygrać,
Atletico nie istniało na swoim stadionie !
Szkoda błędu Guardado który złamał linię spalonego przy wrzutce Ardy,
nie mam do niego pretensji bo jest skrzydłowym, nie obrońcą.
W drugiej połowie lepsi gospodarze, ale mecz zamienił się
w bitwę i grę na złośliwości w czym świetnie czuje sie Atletico,
a zwłaszcza D.Costa i Coke.
W sumie po ochłonięciu z emocji
jestem zadowolony z tego punktu,
bo Valencia wiele takich meczów już przegrywała.
Trzeba też uczciwie przyznać że nasi siedli.
Atletico nie mogło grac cały mecz w ten sposób jak grało. Falcao miał w tym meczu 2 momenty i dwa wykorzystał idealnie, gol i idealna piłka nad obrońcą do Costy. Żałuję że nie mamy choś w 1/5 takiego napastnika, wszystko by było dużo łatwiejsze.
Nie wiem na ile wydarzenia w naszym polu karnym sa kontrolowane przy tych zamieszaniach.
Parę Ricardo-Mathieu można ocenić pozytywnie, ten pierwszy walczył jak lew;
ale nie mogę się oprzeć wrażeniu że tak głęboko grając tylko krok od nawet przypadkowej straty bramki. Bramkarz też jest blokowany gdy 2 drużyny prawie w całości stoją na polu bramkowym.

Nawet jeśli przy rożnym była jakaś ręka (Jonasa ?) to tuż przed nią było mocne odepchnięcie ktoregoś z naszych przez D.Costę. Przy rożnych piżamowcy nas gwałcili na naszym polu bramkowym ładując się całym zespołem i przepychając (dwa razy to już przesadzili konkretnie), sędzia powinien to ukrócić zanim jeszcz epiłka doleci.
Nasi też byli bardzo ostrzy (faule Mathieu, Parejo) i bojowi (bardzo wrogo nastawiony na materac Joao heh)

Brawa dla naszych pomocników, w pierwszej połowie opanowalismy środek jak szarańcza, fajnie się oglądąło wycofujące się Atletico i rozgrywającą VCF tyloma zawodnikami.
Joao i Andres robili wtedy bardzo dobrą robotę.
Najlepszy chyba Jonas, najsłabszy - Nelson.
W drugiej połowie futbol się skończył, tylko Diego trzymał nam wynik i gra obronna niegłupia tyle że jak wspomniałem za duże wycofanie


ps. Orłowski z tym porównaniem Parejo- Albelda przesadził, po pierwsze inny profil gracza, po drugie Dani w niczym nie jest lepszy od pozostałych pomocników, ba - za całokształt jest gorszy,
jeśli ma zostać u nas to chyba dlatego ze nikt inny go nie chce a my za niego zapłaciliśmy 5,5
3. Raulpl01.04.2013; 21:44
rzuty roże 5:0 - czy ktoś był głodny?
4. pedro902.04.2013; 13:14
Czy w niczym nie jest lepszy? Parejo coraz bardziej umacnia swoją pozycję w VCF, w przeciwieństwie do Banegi i Tino. Może Ever za dużo ostatnio baluje?
Teraz już nie Tino, ale Dani bierze się np. za wykonywanie rzutów wolnych. Trzeba przyznać, że bardzo się rozwinął, jest na fali wznoszącej. To ogromna zasługa Valverde. Emery nie potrafił nic z niego wykrzesać, nie dostrzegł też potencjału Isco. Co prawda niemal każdy trener czasem popełnia grube błędy - swojego czasu QSF postawił na Gavilana, kosztem Maty. Tylko dzięki Koemanowi Mata wypłynął. Z kolei martwi mnie, że Valverde zupełnie odsunął na boczny tor Bernata.

Chyba Koke, bo Coke gra w Sevilli?
5. mariofix02.04.2013; 21:08
mariofixdobre i to. na wyjeżdzie remis z atletico to dobry