VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Witaj fazo pucharowa!

Arkadiusz Bryzik | Dominik Piechota, 08.11.2012; 10:36

O krok od awansu

Nic nie działa bardziej kojąco na nastroje kibiców, jak solidna postawa i pewna wygrana na własnym boisku. Białoruskie BATE nie miało odpowiednich argumentów, by zagrozić drużynie Nietoperzy, dzięki czemu Valencia jest obecnie o krok od awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów.

Spotkanie bez większej historii, bo końcowy rezultat był przez prawie cały czas kwestią pewną i wiadomą. Zwycięstwo nad stołecznym Atlético Madryt dodało "Nietoperzom" wiatru w skrzydła oraz pewności siebie. Mauricio Pellegrino dokonał jednej rotacji w porównaniu z ligowym pojedynkiem - między słupkami stanął Vicente Guaita.

Po ponad dwudziestu minutach gry przyszedł czas na otworzenie rezultatu. Tino Costa posłał długie podanie w pole karne Białorusinów, a Jonas Gonçalves pokazał w sytuacji podbramkowej cały kunszt napastnika. Brazylijczyk nie zapomniał, jak powinien zachować się w takich akcjach. Przyjął piłkę na siebie, umiejętnie się zastawił i zostawił za sobą dwóch przeciwników, by silnym uderzeniem z lewej nogi wpakować piłkę do siatki - 1:0.

Ogromne brawa należą się za reakcję...walenckiemu klubowi! Strzelony gol nie zadowolił gospodarzy, bo ci natychmiast ruszyli wysokim pressingiem do ataku. Efekt? Szybkie przejęcie piłki, kontra i faul na Guardado w obrębie pola karnego. Po zaledwie kilkudziesięciu sekundach Blanquinegros otrzymali jedenastkę. Sytuacja sporna, bo niektórzy upierali się, że Meksykanin był faulowany przed linią szesnastki. W każdym razie, decyzja arbitra jest niepodważalna - dokładnie tak, jak niepodważalna jest skuteczność Roberto Soldado przy rzutach karnych. Hiszpan perfekcyjnym uderzeniem pokonał bramkarza - fiesta na Mestalla, 2:0.

Pierwsza odsłona spektaklu pokazała znaczącą różnicę klas między zaściankowym BATE Borysów a hiszpańską Valencią CF. Los Ches nie pozostawili najmniejszych złudzeń. Dwubramkowe prowadzenie rozluźniło ich totalnie, bowiem rozpoczęły się akcję pod publiczkę. Zagrania piętką, klepki, długie wymiany podań - z czasem efektywność zamieniła się jedynie w efektowność.

Kilka minut po wznowieniu drugiej części meczu Sofiane Feghouli podziękował rywalom za ambitną walkę. Klasę pokazał Fernando Gago - szybkie wyprzedzenie rywala, odbiór piłki, krótkie prowadzenie i zagranie do Algierczyka. Soso znalazł się w okazji doskonałej i nie myślał nawet, by chybić po cudownej akcji Gago. Prawy skrzydłowy pewnie zmieścił piłkę w siatce i podwyższył rezultat - 3:0.

Przez niecałą godzinę gospodarze czerpali z gry samą radość, a kolejne wymiany piłek były jedynie zabawą. Sytuacja minimalnie odmieniła się w pięćdziesiątej trzeciej minucie pojedynku. Zawodnicy z Borysowa wykonywali rzut wolny przed polem karnym. Dośrodkowanie - lub próbę strzału - szczęśliwie strącił Renan Bressan. Zaskoczony Guaita musiał obejrzeć się za siebie, bo futbolówka zatrzepotała w siatce. Nikt się tego nie spodziewał po przebiegu meczu - wiara powraca, 3:1.

Z rozluźnienia i zbytniej pewności siebie zrobiło się nerwowo na dziesięć minut przed końcem. Fernando Gago chciał pomóc w wyprowadzeniu piłki, lecz nie poradził sobie z atakiem kilku rywali. Białorusini nagle przycisnęli pomocnika, a on próbując minąć przeciwników zwodem, stracił piłkę. Goście wyszli we trzech na osamotnionego Guaitę i nie mieli wyboru - Mozolevski zdobył gola kontaktowego, 3:2.

Serca walenckich kibiców zadrżały, ponieważ niepierwszy raz taka sytuacja zawisła przed ich oczyma. Wizja kompromitującego remisu widniała w głowach sympatyków "Nietoperzy" przez okoły trzy minut. Później sytuację uspokoił Feghouli do spółki z Banegą. Po asyście mieli Tino oraz Gago, więc Éver postanowił: nie będę gorszy! Argentyńczyk zaserwował nam swoje najlepsze danie. Na małej przestrzeni, w krótkim odstępie czasowym - cudowne rozciągające zagrania za wszystkich obrońców. Sofiane po prostu rozwiał nadzieje i wątpliwości, bo pewnym strzałem pokonał golkipera oponentów po raz drugi. Algierczyk otrzymywał tegoż dnia piłki tak dokładne, że brakiem szacunku dla kolegów z drużyny byłoby pudłowanie w kolejnych sytuacjach.

Ostatecznie pojedynek zakończył się zwycięstwem walenckiego klubu - 4:2. Hiszpanie zaserwowali Białorusinom kwintesencję rodzimej kuchni futbolowej, ponieważ wystarczyło przyspieszyć tempo, by rywale zgubili rachubę. Rozluźnienie i błędy indywidualne wynikające z wysokiego prowadzenia wpłynęły na takowy rezultat końcowy. Równie dobrze Valencia mogła wygrać siedmioma bramkami, lecz przy odrobinie szczęścia BATE mogło uczknąć remis. Jedno jest pewne, tryumf zasłużony jak najbardziej. Podopieczni Mauricio Pellegrino praktycznie przedstawili się już fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Wystarczy jeszcze podać dłoń, zdobywając jeden punkcik w kolejnych dwóch meczach, by zatwierdzić tę znajomość. Kwestia awansu jest wręcz przesądzona za co naszym ulubieńcom należą się wielkie brawa. W miarę jedzenia apetyt jednak rośnie - czy Walencja będzie mogła świętować pierwsze miejsce kosztem Bawarii? Przekonamy się niebawem. Tymczasem wypadałoby się skupić na niedzielnym meczu ligowym - Real Valladolid nie lubi podchodzić sentymentalnie do pucharowiczów.

Zachęcamy do wyboru najlepszego piłkarza spotkania, przestawienia swoich typów odnośnie meczu z Realem Valladolid oraz zapoznania się z garścią statystyk z wczorajszego pojedynku.

Skrót spotkania w VCFVideo: Klik!

Kategoria: Mecze | Własne skomentuj Skomentuj (12)

KOMENTARZE




1. lasio08.11.2012; 10:50
to w końcu mamy ten awans czy jesteś "o krok od awansu"
2. lasio08.11.2012; 10:58
jesteśMY, rzecz jasna:)
3. Marcel08.11.2012; 10:59
MarcelJestesmy o krok od awansu
4. Y4R008.11.2012; 11:23
Na powtórkach jednak zobaczyłem na 4:2 asystował Benega, a nie Gago. Co za piękna asysta - tak tylko ona u nas potrafi.

Cześć u nas woli Guaitę od Alvesa i kurcze nie rozumiem tego. Alves jest lepszy to widać gołym okiem.
5. Y4R008.11.2012; 11:24
pomyłka "asystował Benega, a nie Guardado" ;)
6. Jarunio08.11.2012; 11:34
JarunioTo mielismy wkoncu dwa karne? Kto nie wykorzystal 11-ki?
7. Fuh08.11.2012; 12:18
FuhPatrzac tylko i wylacznie na statystyki mozna pomsylec ze mecz byl bardzo wyrownany,co prawda oczywiscie nie jest. Czasem jeszcze troche brakuje nam koncentracji, co konczy sie na ogol bramka dla przeciwnika, ale jakis tam postep jest. Czekam na mecze wyjazdowe, jesli wygramy 3-4 spotkania na boisku rywala to z czystym sumieniem bede mogl powiedziec ze widac progres, poki co wcale super nie jest. (;
Ps. EVER CRACK <3
8. Hector08.11.2012; 17:16
HectorAwansu jeszcze nie mamy zapewnionego więc nie tak prędko z tą fazą pucharową ;]
9. arrr08.11.2012; 17:30
arrrwitam,
będzie relacja? :)
10. bartexb08.11.2012; 19:39
bartexb"Nie mów hop póki nie skoczysz", czy jakoś tak. Piłka to przewrotna gra, jeszcze może się tak stać że Bate zamiast nas wyjdzie. Bądźmy jeszcze przez jedną kolejkę sceptyczni.
11. pawel08.11.2012; 22:49
pawelFaza pucharowa lE ;)a lm jeszcze poczekajmy;)
12. BarKos09.11.2012; 09:40
Z tym tytułem to przesada. Wszyscy wiemy, że zaspół gra w kratkę i jeszcze niejednego psikusa może nam sprawić. Nie lepiej było spokojnie poczekać? Mecz niezły, ale szkoda drugiej straconej bramki.