Pokaz siły przed nowym sezonem
10.08.2012; 00:39
Valencia CF 2:0 Tottenham Hotspur
W czwartkowy wieczór sympatycy Blanquinegros zgromadzili się na Estadio Mestalla, aby oglądać prezentację zawodników połączoną z meczem towarzyskim przeciwko Tottenhamowi. Walenckie gwiazdy zaprezentowały się kibicom znakomicie. Gospodarze pokonali londyński klub 2:0!
Co roku publiczność na Estadio Mestalla gromadzi się, by oglądać prezentację zespołu przed nowym sezonem, a także mecz towarzyski z klasowym rywalem. W tym roku nie było inaczej. Tegoroczna prezentacja drużyny była szczególna, ponieważ w walenckim klubie doszło do zmiany szkoleniowca. Cały projekt objął argentyński trener, Mauricio Pellegrino. Kibice bardzo entuzjastycznie powitali go podczas wejścia na murawę, a w zamian zespół odwdzięczył się pięknym tryumfem nad Tottenhamem.
Wielki dzień prezentacji został urozmaicony muzyką i występami artystycznymi. O 20:45 swój koncert rozpoczął hiszpański zespół muzyczny "La Gran Esperanza Blanca". Wokalista folk-rockowej kapeli, Cisco Fran, jest zagorzałym sympatykiem "Nietoperzy". Kilka utworów opowiada o walenckim klubie. Następnie na murawę weszła grupa tancerzy "Muixeranga de Algemesí". Artyści zabawiali kibiców swoimi występami, a na zakończenie utworzyli ogromną wieżę złożoną z ludzi. Na samej górze stanęło dziecko w koszulce Valencii. Artystyczne popisy uwieńczyli miejscowi tenorzyści z grupy "Il Bello Canto". Mężczyźni uroczyście odśpiewali hymn klubu.
Nadszedł najbardziej wyczekiwany moment - prezentacja zawodników i sztabu szkoleniowego na sezon 2012/2013. Doświadczony spiker, José Manuel Parra, z odpowiednim napięciem wywoływał i przedstawiał kolejnych piłkarzy. Sympatycy z trybun nie żałowali oklasków i okrzyków dla swoich ulubieńców. Każdy zaprezentowany zawodnik wbiegał na murawę, witając się z fanami oraz nową, klubową maskotką - Nietoperzem. Ogromna wrzawa przywitała faworytów publiczności czyli Paco oraz Bernata. Nastolatkowie musieli poczuć dużą przychylność fanów. Największe owacje zbierali: Guaita, Pablo, Albelda i Soldado. Kibice nie zapomnieli także o odpowiednim powitaniu nowych nabytków. Gdy na murawie meldowali się Joao Pereira, Fernando Gago, Guardado i Viera, to publiczność zgotowała im cudowne przywitanie. Zgromadzeni na Mestalla szczególnie nagrodzili także zmagającego się z poważną kontuzją Segio Canalesa. Nikt nie żałował również gardeł podczas wejścia Mauricio Pellegrino. Widocznie sympatycy klubu uwielbiają argentyńskiego trenera. Jednakże wszelakie powitania nie mogły się równać z ostatnią gwiazdą tej prezentacji. Kibice wstali z miejsc i najgłośniej nagrodzili popularnego w Walencji "Españete".
Po prezentacji 24 piłkarzy oraz sztabu szkoleniowego, zawodnicy udali się do szatni, aby za kilkanaście minut powrócić na murawę i stworzyć piękne widowisko. Przed meczem nagrodzono jeszcze mistrzów Europy do lat 19 czyli Salve Ruiza, Juana Bernata oraz Paco Alcácera. Nastolatkowie wyszli na środek boiska, a kibice złożyli im należy hołd po sukcesie w reprezentacji.
Mister nie eksperymentował, ale ponownie wystawił najsilniejszy wedle własnego uznania skład. Uznanie w oczach trenera zdobyło trzech nowych zawodników: Pereira, Gago i Guardado. Od pierwszych minut rozpoczął również 18-letni Paco. Trener najwidoczniej ufa młodemu napastnikowi, ponieważ wolał wystawić jego aniżeli Viere lub Piattiego.
Rywal również nie podszedł do tego spotkania ulgowo. Naprzeciw gospodarzy stanął przecież Tottenham pod wodą Villasa-Boasa. Obrona miała trudne zadanie, ponieważ w ofensywnych formacjach londyńskiego klubu grają: Gareth Bale, Jermaine Defoe, Aaron Lennon czy Rafael Van der Vaart. W obronie Paco przeszkadzali William Gallas oraz Jan Vertonghen.
Od pierwszych minut pojedynek był niezwykle wyrównany. Dłużej przy piłce utrzymywał się Tottenham, lecz to Valencia stwarzała groźniejsze okazje. Na początku blisko pokonania bramkarza był Paco, ale był przytrzymywany przez defensora rywali i nie zdołał oddać celnego strzału. Najgroźniejsza okazja Londyńczyków nadeszła po rzucie rożnym. Piłka trafiła do niekrytego Aarona Lennona, który natychmiast uderzył na bramkę. Potężny strzał, a także jego dobitkę wybronił w cudowny sposób Diego Alves.
Piłka wpadła do siatki po raz pierwszy w 18. minucie za sprawą Jonasa. Brazylijczyk otrzymał podanie od Paco, podprowadził futbolówkę i huknął w kierunku bliższego słupka zza pola karnego. "!Que Golazo!" - wykrzyczeli hiszpańscy komentatorzy, ponieważ piłka trafiła wprost pod poprzeczkę.
Kolejne sytuacje mieli Jonas i Feghouli. Brazylijczyk technicznym uderzeniem posłał piłkę nieznacznie obok bramki, a Algierczyk nie zdołał oddać celnego strzału głową po dośrodkowaniu Pereiry. Najlepszą okazję miał 18-letni Paco, ale zabrakło mu chłodnego umysłu w tej sytuacji. Hiszpan przed samą bramką nie trafił w piłkę, która przywędrowała do niego po kąśliwym uderzeniu Feghouliego.
Druga odsłona należała już do Valencii, chociaż Tottenham także próbował swoich sił pod bramką Alvesa. Pierwszą groźną sytuacją był rzut wolny przed polem karnym Friedela. Tino Costa uderzył mocno i celnie, ale prosto w bramkarza.
Gospodarze odebrali rywalom jakiekolwiek nadzieje na zwycięstwo w 75. minucie spotkania. W środku pola tercet Parejo-Piatti-Gago zaczął operować piłką z klepki, po czym Hiszpan zagrał wyśmienitą prostopadłą piłkę do przodu. Adresatem podania był Sofiane Feghouli, który znalazł się przed bramkarzem. Pomimo dosyć trudnej pozycji, Algierczyk pewnie skierował futbolówkę do siatki.
Na stadionie trwała prawdziwa fiesta, dookoła krążyła kolejna meksykańska fala, a kibice byli rozmarzeni grą podopiecznych Pellegrino. Jedynym negatywnym akcentem była czerwona kartka dla Tino Costy. Rozgrywający otrzymał drugą żółtą kartkę za uporczywe kłótnie i pyskówki z głównym arbitrem. Nawet lider środka pola, Fernando Gago, po długiej rozmowie nie zdołał wytłumaczyć sędziemu, że wyrzucenie jego kolegi z boiska było niepotrzebne.
Tottenham wyniku spotkania już w końcówce nie zmienił, więc po zakończonym pojedynku przyszedł czas na świętowanie. Kapitan drużyny, Ricardo Costa, odebrał trofeum w postaci wielkiej złotej gwiazdy czyli symbolu "Estrella Damm". Kibice byli rozradowani postawą swoich ulubieńców oraz zdobyciem Trofeo Estrella Damm. Widać, że argentyński szkoleniowiec pracuje intensywnie z nową drużyną. Taka gra może jeszcze nie wystarczyć na "Galaktycznych", jednak pozostało jeszcze kilkanaście dni, by Pellegrino tchnął w drużynę prawdziwego ducha zwycięzców.
Valencia CF 2:0 Tottenham Hotspur
Gole: 1:0 Jonas (18 min.), 2:0 Feghouli (75 min.).
Żółte kartki: 2x Tino Costa (82 min. - wyrzucony z boiska).
Valencia: Alves, Joao Pereira, Víctor Ruiz, Ricardo Costa, Mathieu; Gago, Tino Costa, Guardado, Feghouli; Jonas, Alcácer.
Na zmianę wchodzili: Parejo, Pablo, Piatti, Barragan, Albelda.
Tottenham: Friedel, Assou-Ekotto, Vertonghen, Gallas, Walker; Jenas, Livermore, Bale, Lennon; Sigurdsson, Defoe.
Na zmianę wchodzili: Van der Vaart, Townsend, Naughton, Kane, Carroll.
Widzów: 42 tys.
KOMENTARZE
Sofiane Feghouli 76'
Co do Paco to MOIM ZDANIEM grał słabo i potrzebujemy napastnika. Już więcej ruchu do piłki miał Piatti kiedy pod koniec grał jako napastnik. Może to jest jakieś wyjście bo Paco jako 2 napastnik moim zdaniem się kompletnie nie nadaje.
Guardado najsłabiej. Moim zdaniem.
Na -: Guardado (beznadziejna gra)
VdV23. Emery czy Pellegrino czy Casanova z Tuluzy - Mathieu zawsze tak biegał. Nie rozumiem stwierdzenia " u Emerego tak by nie gonił " ale dobra...zostawiam to
Najlepiej grał Gago. Pomocny w obronie i w ataku. Jesli utrzyma taką formę, to już po kilku kolejkach nie będę pamiętał kto to jest Topal. Od meczu z Porto bardzo poprawił się Ruiz. Nawet wczoraj wyglądał lepiej niż R.Costa, bo miał więcej do roboty + umiejętnie wyprowadzał piłkę. Tino mnie wkurzył. Mógł jeszcze więcej kartek nałapać. Niebezpieczne zagrania, wykłócanie się z sędzią, i to wszystko w meczu towarzyskim.
Co do meczu to chłopaki zagrali naprawdę dobrze , Guardado wypadł trochę słabo ,nie miał pomysłu na grę. O tym czy Paco nadaję się na drugiego napastnika zobaczymy po meczu w Frankfurcie.
ps.Parejo crack , cudna asysta...<3
Natomiast Gago - bardzo cieszyłem się z transferu, w meczu udowodnił, że jest świetnie wyszkolony technicznie, zagrał twardo na nogach z Angolami. Według mnie występ na 4+.
Jak dla mnie, czy w Realu, czy w Romie się nie sprawdził, bo były wobec niego błędne oczekiwania. Po tym meczu widać, że to nie jest typowy DM, czyli tak zwany przecinak.
Jest to zawodnik o charakterze łącznika między linią obrony a pomocy. Taki koleś trzeci w środku do DM i AM w systemie z trzema pomocnikami.
Jeśli Pelegrini go będzie umiał odpowiednio ustawiać to będzie grał wielkie spotkania.
Jonas dostał od Pellegrino więcej zadań ofensywnych i zamiast wracać się do środka, by pomóc w rozegraniu, to ma szukać gry bliżej napastnika.
Nawet w różnego rodzaju hiszpańskich gazetach podają, że gramy 4-4-2. Nie jest to klasyczne 4-4-2, ale zadania Jonasa odrobinę się zmieniły. Widać to np. po częstszej grze ofensywnej i zdobytych bramkach.
Bo Gago to typowy CM. Zawodnik posiadający szeroki zakres umiejętności ale nie specjalizujący się tylko np w odbiorze.
« Wsteczskomentuj