VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Nadszarpnięte statystyki

Od grudnia 2008 roku, czyli wyjazdu do Barcelony, drużyna Blanquinegros nie straciła w ligowych rozgrywkach więcej niż trzech bramek w meczu. Ostatnie odwiedziny w Madrycie przypomniały jednak o tamtej bolesnej porażce.

To właśnie 7 grudnia 2008 roku Valencia CF po raz ostatni doznała druzgocącej porażki. Na Camp Nou zdziesiątkowana kontuzjami ekipa Unaia Emery’ego poległa 0:4. Od tamtej pory Los Ches rozegrali łącznie 48 ligowych potyczek, w których ani razu nie stracili aż czterech bramek.

Aby przypomnieć sobie ostatnią porażkę Nietoperzy stosunkiem bramek 4:1 trzeba cofnąć się aż do sezonu 2002/03. Wtedy to prowadzona przez Rafę Beníteza ekipa doznała klęski na Santiago Bernabeú z Realem Madryt.

Po porażce z Atlético zespół przedłużył serię trzech meczów bez zwycięstwa na wyjeździe. Najpierw zanotował remis na Teneryfie, potem porażkę w Sevilli, by dwa tygodnie temu podzielić się punktami ze Sportingiem Gijón.

Ostatnią wyjazdową wygraną Nietoperze odniosły z Xerez. 10 stycznia 2009 roku Valencia CF pokonała gospodarzy 3:1 po bramkach Maty, Silvy oraz Marcheny.

Kategoria: Ogólne | CiberChe skomentuj Skomentuj (14)

KOMENTARZE

1. komodo02.03.2010; 16:39
komodoGrając w 10 czy 9 to całkiem co innego. Taka Chelsea też dostała 4 gole w lidze, grając w osłabieniu. Można też przypomnieć nasze mecze z Sevillą u siebie albo z Villalreal też u siebie. Jak ich ogrywaliśmy grając w przewadze większość się jarała jakby niewiadomo co się działo. Ja akurat nie. Tak się mecz ułożył i tyle po idiotycznych indywidualnych błedach i tyle.
Trzeba sie brać w garść i do przodu...
2. wk02.03.2010; 19:53
wkNiedobrze. Miguel jednak nie zagra z Racing'iem, a Marchena został zawieszony na dwa mecze. Jeżeli Navarro bedzie w stanie zagrać, to dziura w środku będzie załatana, ale co z prawicą obrony?
3. Adrian_VcF02.03.2010; 20:52
Adrian_VcFTeraz najwazniejsze jest to by w poniedzialek zwyciezyc slabo dysponowany racing chocby 1-0 byle 3 pkt, bo sevilla gra w madrycie i na 80% straci tam punkty, jesli ten scenariusz sie sprawdzi, przed konfrontacja na camp nou bedziemy w komfortowej sytuacji i zagramy bez wiekszego stresu, a moze sie uda :) Takie mecze jak w niedziele zdarzają sie , ganic mozna jedynie marchene za takie postepowanie w duzej mierze to on nam przegral ten mecz... A to ze nie mial kto ciagnac gry to inna sprawa...
4. ruben12302.03.2010; 21:35
Mecz z Racingiem mamy prawdopodobnie juz przegrgany i to przez jeden prosty fakt - Moya "el błazno" na bramce.

Co do pilkarzy to jest to nienormalne zeby az tylu defensorow bylo kontuzjowanych a wiedzac jaka jest sytuacja zachowanie Marcheny powinno byc potepione przez klub a sam pilkarz ukarany - on od poczatku spotkania polowal na kosci rywali i chcial wyleciec. Widze co sie dzieje w defensywie - Marchena jest niezrownowazony emocjonalnie a Alexis to jeden z najslabszych defensorow w lidze. Dolozyc slabych Navarro i Maduro i okazuje sie ze jedynym dobrym srodkowym jest Dealbert plus boczni z czego Mathieu jest wiecznie kontuzjowany.

Aha - wiecznie bronilem Fernendesa ale po tym co on gra po kontuzji i jego "zaangazowaniu" nalezy bezzwlocznie goscia sprzedac po sezonie - miarka sie przebrała. To samo z Baraja ktory gra juz w tej chwili jak amator.Niestety ale po sezonie zakup dobrego srodkowego pomoznika jest koniecznoscia.
P.S. I sprzedac kogos z dwojki Mata , Silva bo Villa musi u nas zostac za wszelka cene.
5. zając43502.03.2010; 21:37
zając435A może Emery wpadnie na niesamowity pomysł z przesunięciem Joaquina/Pablo na prawą obronę??

W Chelsea ostatnio Malouda grał na lewej stronie defensywy.
6. LSW02.03.2010; 22:23
LSWruben123,

"Marchena jest niezrownowazony emocjonalnie"

Przed tym meczem grał bardzo dobrze, jeden głupi błąd i od razu piszesz że niezrównoważony? A Dealbert to nieomylny był? Żeby daleko nie szukać, to weźmy pod uwagę ten sam mecz.
Maduro to nie obrońca i nie można go oceniać za grę w obronie, bo on nie chce tam grać, a nie jego wina, że Emery pomylił sobie "Maduro" i "Marchena" i im w tym sezonie pozycje zamienił.

Poza tym każdemu obrońcy w tym sezonie przytrafił się głupi błąd czy kartka i nie ma co się Carlosa czepiać. Zrobił głupio i już. Niby Banega się lepiej zachował faulując w polu karnym? Gdyby był sędzia mądrzejszy, to na pewno byłby karny i kartka (może nawet czerwona).

Carlos w tym sezonie gra bardzo dobrze - i w pomocy i w obronie. Jak on jest niezrównoważony to jak nazwać Alexisa i jego ciągłe podawanie do bramkarza? A jak nazwać Banegę, który ostatnio non stop robi wślizgi od tyłu, bo nie nadąża za rywalami. Jak nazwać Moye co piłki lęcącej w jego ręce nie potrafi złapać a do dośrodkowań wychodzi jak kamikadze? A Silvę za kartkę w meczu z Brugge?

Wow, jeden błąd piłkarza (że głupi to fakt) i już można go kurde wyzywać od niezrównoważonych? Trochę więcej szacunku, bo o miano "niezrównoważonego" w tym sezonie walczy wielu piłkarzy VCF i wyprzedzają Marchenę w tej rywalizacji.
7. Vicente.Rodriguez02.03.2010; 22:53
Vicente.RodriguezLSW---pełne poparcie!
Nie mogę zrozumieć zmasowanego ataku na Marchene..fakt w tym meczu zagrał fatalnie, ale jak wyzej LSW wspomniał Carlos zagrał bardzo duzo meczy w ktorych spisał sie dobrze, a nawet b. dobrze. Pamietam ostanie mecz w ktorych szła kontra rywala, a Carlos zatrzymywał kazdego, wybijał piłki, jestem pewnien że gdyby nie on stracilibysmy duzo wiecej bramek. Cesar mistrzem jest, ale nie wybroniłby tylu sytuacji "sam na sam".
Banega miał fuksa, on dostałby z pewnoscią zółtą kartke, a moze nawet czerwoną. I karny by był i krytyka taka sama.

Ja bym raczej dziękował Marchenie za te interwencje w zeszłych spotkaniach. Wiadomo że postawa w meczu z Atletico była nieprzyzwoita, ale tzreba rozliczac go za cały sezon a nie po jednym meczu powiedziec: wylot, może jeszcze z VCF.
Ten koles zagrał tyle meczy w Valencii, i gadanie ze w obronie mieliśmy tylko Ayale jest kompletną bzdurą. Sam na własne oczy widziałem Valencie od sezonu 2003-2004 i nikt mi nie powie że Marchena nic nie zrobił przez te lata. To jest i był stoper pierwszoplanowy. Zagrał tyle wspaniałych meczy i to ze jest kapitanem jest w jakimś sensie podziękowaniem za zasługi. Ale ktoś powie: nie za zasługi sie ocenia postawę piłkarza. Tak owszem, ale nazeży docenic jego prace i skrytykowac za ten, konkretny mecz, a nie mówic : debil/pseudokapitan itd.
Proponuje obejrzec kiksy Puyola w tym sezonie, to możnaby porównać obu obrońców.

Z Atletico cały zespól zagrał słabo, od samego poczatku meczu Atletico atakowało i w koncu by nam władowali brame.
Trzeba wyciągnać wnioski i tyle.

Co do kapitana uwazam że Marchena i Villa się jaknajbardziej nadają, ale chciałbym też zobaczyć Silvę, bo David mało fauluje, gra czysto, jest spokojny i opanowany, jest także młody i może nie ma takiego temperamentu czy cechy walczaka jak Carlos czy David Villa, ale na kapitana także mógłby kandydować
8. pedro903.03.2010; 10:51
"Niezrównoważony emocjonalnie" nie jest wyzwiskiem, lecz określeniem stanu psychicznego, w jakim Marchena często się znajduje. Akurat z Atletico nastąpiła kulminacja tego stanu i doszła porcja piramidalnej głupoty, która w przypadku kapitana drużyny - doświadczonego piłkarza jest trudna do zrozumienia i wybaczenia. W konsekwencji osłabił zespół w tak krytycznym momencie na 2 mecze! Nie zmienia to faktu, że jest dobrym piłkarzem i zdarzają mu się świetne występy.
Banega? w tym meczu zachował się idiotycznie, podobnie jak Silva z Brugge.
Moya? to sierota.
Zręsztą ostatnio obserwuję w VCF nasilenie absurdalnych i niezrozumiałych zachowań i decyzji. Bo jak można nazwać np. wystawienie wypompowanego Maty po Brugge w 1-szym składzie i zostawienie Choriego na ławie? Dlaczego grał Fernandes a nie Baraja? Czyżby Emery dostrzegł niebywałe zaangażowanie Fernandesa na treningach?
9. ruben12303.03.2010; 11:10
Marchena byl , jest i bedzie niezrownowazony emocjonalnie. To ze jest dobrym pilkarzem to jedno , ale wystarczy spojrzec na jego kariere w VCF na pozycji srodowego defensora - wiele razy mu "odbijalo" w poszczegolnych spotkaniach i oslabial zespol albo wylatujac albo prokurujac karne. Ta cecha Marcheny jest do wyeliminowania i powinien on nad nia popracowac.

Po drugie - Zigic. Mamy napastnika ktory nie tylko strzela gole ale i jest niebezpieczny i moze zbijac dlugie pilki do Villi... powiedzcie mi dlaczego Unai po tak dlugim okresie trenowania dalej nie nauczyl grac druzyny z wykorzystaniem Zigica?
10. Algir03.03.2010; 11:43
Pedro, Chori nie może grać w tym sezonie w rozgrywkach LE (grał już w LM w barwach RK).
Odnośnie Fernandesa - przynajmniej czegoś się dowiedzieliśmy o jego obecnej formie, a i Emery wytrącił z ręki argumenty (na jakiś czas) jego zwolennikom (mi też - b. liczyłem na tego kopacza).
11. Fuh03.03.2010; 11:47
FuhAlgir, czytaj dokladnie. Pedro chodzi o to, ze skoro Chori nie gral w LE i odpoczywal, to moglby zagrac teraz z Atletico w lidze (:
12. Algir03.03.2010; 11:57
Fakt, masz rację (przeoczyłem to) - starość bywa okrutna...
13. pedro903.03.2010; 15:24
Ruben, bo jak wiesz Emery ma inną koncepcję gry i Zigic nie pasuje do niej. Teraz ma Choriego, więc motywacja jest jeszcze mniejsza. Ma Choriego, a tak mało go wykorzystuje. To cały Emery.
Ciekawa historia z Albą - Fernando zaproponował mu grę w rezerwach, żeby ratować drużynę Mestallety przed spadkiem (tak jak Michelowi) - bo i tak nie ma miejsca w składzie - jednak Alba odmówił...

Zastanawiam się, czy dzisiaj Villa i Silva będą grali cały mecz z Francją. Jeśli tak, będą zmęczeni na Racing, a szczególnie w przypadku Villi wzrośnie prawdopodobieństwo kontuzji ze względu na jego przeciążenie. W tym tygodniu już miał kłopoty z kolanem.
14. Vicente.Rodriguez03.03.2010; 15:31
Vicente.RodriguezRuben123. Emery może nauczył Valencie wrzutek itd. ale nie rozumie chyba tego że wrzutki Miguela, Marhieu czy Joaquina powinny być adresowane do kogos kto umie cos z nimi zrobić, nie twierdze ze Villa nie potrafi, bo gramki głową tez strzela, jednak on jest niski i nie przepcha sie przez obronców, a Zigic nie musi nawet skakac. Wszedł na mecz z Espanyolem i..jedna wrzutka i gol w samej koncówce meczu.
Emery chyba usilnie probuje grac jednym wariantem. Zigic w jego opini zmienia styl gry VCF. Ja tego nie rozumiem.
Mozna grac 4-4-2. Srodek bedzie mniej obsadzony, ale czesto i tak tam nie dominujemy.
To samo tyczy sie "balonów na Ville". Co ona ma sam z tym zrobić. Musi wywalczyc piłke i porobic zazwyczaj minimalnie 2 obronców. To bez sensu, gdyby był Zigic zgrywałby do Villi i ewentualnie odciągał uwage od szybkiego Davida.
Boje sie że zaczyna sie robic to samo co za Floresa, stara dobra ekipa sobie gra, na ławie siedzą lepsi, ale trener ich nie widzi, bo na ławie posadzic Mate?? nie mozna.
Tak samo Dominguez. Koles jest dobry ale jak on ma grac dobrze skoro wchodzi co 2 mecz na 20 min. Nie mamy 11 piłkarzy tylko ponad 20. Z czego jakies 14 z pewnoscią prezentuje w miare dobry poziom