VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Całkowity brak cojones...

Rivv, 01.03.2010; 22:31

Atlético 4:1 Valencia

Niedzielny wieczór w Madrycie po raz kolejny wystawił na próbę niezłomną wiarę wszystkich Valencianistas. Wiarę w to, że piłkarze Blanqunegros w wyjazdowej potyczce z równym sobie przeciwnikiem w końcu będą w stanie zagrać na poziomie, jaki prezentują podczas spotkań na Estadio Mestalla. Cóż, na Calderon nie doczekaliśmy się cudu i nic nie wskazuje na to, że za dwa tygodnie na Camp Nou opatrzność będzie po stronie Nietoperzy.

Z Deportivo 0:0, z Sevillą 1:2, z Atlético 1:4 – tak przedstawia się bilans wyjazdowych meczów Valencii w tym sezonie, rozgrywanych z drużynami o podobnym do Blanquinegros potencjale i aspiracjach. Dodać trzeba, że czekają nas jeszcze wyjazdy na Camp Nou, Estadio Santiago Bernabeu oraz El Madrigal. Dotychczasowe wyniki w spotkaniach z drużynami z najwyższej półki nie napawają optymizmem. Są zresztą łudząco podobne do rezultatów z poprzedniego sezonu: 0:4 z Barceloną, 0:1 z Realem, 0:1 z Atlético, 1:3 z Villarreal. Wiemy, czym to się skończyło – tylko szóstym miejscem w La Liga i pożegnaniem się z marzeniami o Lidze Mistrzów. Wniosek nasuwa się sam: ani Unai Emery, ani piłkarze nie wyciągnęli absolutnie żadnych wniosków z poprzedniego, nie bójmy się tego powiedzieć, ostatecznie przegranego sezonu. Pomimo posiadania w składzie lepszych zawodników niż rok temu, pomimo odrobinę dojrzalszej, pewniejszej gry w defensywie, nie potrafimy choćby nawiązać równorzędnej walki z silniejszym przeciwnikiem. Przyjeżdżamy na Camp Nou, ba, na Estadio Vicente Calderon i głupiejemy. A to Marchena ubzdura sobie, że jest bramkarzem i wygarnie piłkę ręką spod nóg Aguero, a to Mata nie trafi na pustą bramkę Ikera Casillasa, a to Emery ustawi drużynę na wskroś defensywnie, niwecząc marzenia o dobrym wyniku jeszcze przed wyjściem na murawę. Ciągle coś. Ciągle pech. Ciągle niezrozumiały paraliż, krępujący nogi i rozluźniający zwieracze.

Wczoraj miało miejsce nagromadzenie wszystkich złych okoliczności, które nękając Valencię niczym sęp mitycznego Prometeusza, przyczyniły się do sromotnej klęski Los Ches. Zaczęło się jednak dobrze. Po fali huraganowych ataków Atlético, których kulminacją był ewidentny faul Evera Banegi na Jose Antonio Reyesie w polu karnym, Valencia wyprowadziła szybką akcję, po której David Silva strzelając na raty ostatecznie pokonał Davida De Geę. Była to tego wieczoru jedyna pozytywna akcja Nietoperzy. Później nastąpiła seria katastrof, które doprowadziły do ostatecznego blamażu drużyny znad Turii. Debilne zachowanie Marcheny – scena już w tym momencie przesądzająca o porażce Los Ches. Wyrównanie Forlana, gol Aguero, kolejna bramka Forlana, przypieczętowanie zwycięstwa Rojiblancos przez Jurado. W międzyczasie druga czerwona kartka, tym razem dla Miguela, wynikająca z bezsilności naszych ulubieńców. Dramat, nic więcej nie warto napisać.

Mimo wszystko nie ma nic silniejszego na tym świecie niż wiara Valencianistas w swoją drużynę…*

*Powyższą tyradą, zastępującą tradycyjną pomeczówkę, Ameryki nie odkryłem. Prawdopodobnie wyraziłem jedynie bezsilną złość redakcji i większości fanów odwiedzających naszą stronę. Od razu proszę o wybaczenie – raz w roku mogę mieć chwilę słabości

Kategoria: Ogólne | skomentuj Skomentuj (45)

KOMENTARZE

1. Qnick198628.02.2010; 23:02
Qnick1986Ostatecznie padł już mit "mocnej na wyjazdach Valencii", którą sobie co niektórzy ubzdurali po kilku wygranych z burakami w poprzedniej rundzie i to po słabej grze. Teraz się wydawało, że z lepszymi szczęście też wystarczy. Prawda jest taka że do końca mamy 6 wyjazdów i wątpię w jakikolwiek komplet punktów. Wygrajmy pozostałe domowe mecze ze słabszymi klubami i będzie LM (nawet 3 miejsce). Nie ma co się męczyć na wyjazdach na których i tak wychodzimy na boisko jak to ktoś trafnie ujął wyżej "osrani".
2. Vicente.Rodriguez28.02.2010; 23:03
Vicente.RodriguezTeraz sie zemszczą remisiki z 1 czesci sezonu. No ładnie, 4 w plecy...

Na poprawe nastroju proponuję skład taki na Racing:
-------------Cesar-------------
-------------Zigic-------------
Joaquin-Dealbert-Dominguez-Mata
-------------Baraja------------
------Pablo-Banega-Silva-------
-------------Villa-------------

jeslibyśmy przegrywali to np. wpuszczamy Maduro za Silve(no powinien sie Holender ogrywać takze jako boczny pomocnik)
do tego wpusciłbym Moye, może tak jak bramkarz Portugalii Ricardo tez kiedys grał w polu, wiec proponuje Moya za Ville. Jest wysoki to może głowką coś walnie. A gdyby np. Cesar zgarnał czerwien to widze tylko jedną opcję w jakże szerokim menu: ... Zigic na bramke! Jest wieżowcem to wyłapie górne piły.
3. Marcel28.02.2010; 23:08
MarcelZmiana Pablo za Joaquina.. kompletna glupota Joaquin jako jedyny ciagnal cos do przodu natomiast jak sie pozniej okazalo Pablo byl dzisiaj niewidoczny nie liczac 2 spalonych i jednego podania do Choriego. Maduro zaliczyl ladny wystep, Cesar oczywiscie wybronil kilka setek ale to juz u niego normalne.
Swoja droga nie wiem za co Miguel dostal czerwona kartke, sedzia chyba za duzo Howarda Webba sie na ogladal i liczy na to, ze poprzez kontrowersje zyska wiecej slawy... Bramka na 2:1 z wolnego ktorego nie powinno byc...
4. Villa5428.02.2010; 23:08
Villa54SZKODA bo można było wygrać , to nasz doskonały , doświadczony Marchena , ach sami wiecie co :/
5. los ches28.02.2010; 23:09
los chesMecz beznadziejny.Marchena typowym dla siebie zachowaniem wszystko zacząl. Piłkarze w ogóle nie grali. Można być tak zmeczonym po jednej dogrywce,bez przesady. Od samego początku tak sie wlekli. A ten Fernandes to zawsze chodzi tak spacerkiem??? Bo nie widziałem go jeszcze w grze. Pablo nic a nic nie wniósł do gry.Powinien zostać Joaqiun. Od czerwonej karki Atletico kontrolowało gre,ciagły presing zmusił nas do bronienia się i przez to nikogo nie było w ataku.(Villa czesciej sie cofał niż atakował). No i piekna koncówka. Ktos typował 4-1 ... no i trafił
Ale wg mnie nie ma sie co martwic.Przegralismy to przegralismy.
6. los ches28.02.2010; 23:13
los chesAha jeszcze jedno .Jesli chodzi o ankiete o zawodnika naj w ofensywie to powinien byc tam Cesar. Bo tyle co on wybronił akcji to nasi wszyscy razem wzieci nie stworzyli w ofensywie.
7. johnny 11 fingers28.02.2010; 23:14
świetny mecz szczególnie końcówka
marchena zachował sie jak prawdziwy kapitan i pokazał charakter podobnie miquel
jeszcze jedna sprawa może tż byśmy strzelali do swojej bramki
8. wk28.02.2010; 23:16
wkPo trzeciej bramce nawet nie widziałem radości Forlana (o ile to on ja strzelił). Od razu wyłączyłem mecz, wyszedłem z domu i rozwaliłem pobliski śmietnik.

Z takiego meczu powinno się wyciągnąć jakieś wnioski, ale nie, gdy na ławce trenerskiej siedzi Emery. Po zdjęciu Villi czekałem na zmianę Cesara.

Kolejny b.słaby mecz bez żadnej poprawy. Na kolejne spotkanie chyba nawet nie mamy kim grać.

Gratulacje dla b.słabego Atletico. W zasadzie nawet nie musieli pokazywać niczego, dosłownie niczego by nas ograć.

Jak narazie brak mi słów, no i w zasadzie może i dobrze. Od razu bym był zbanowany...

PS
Proszę nie zarzucać mi teraz stronniczości.
9. Vicente.Rodriguez28.02.2010; 23:18
Vicente.RodriguezAle z jednej strony powinnismy sie cieszyc:
Nie było i Navarro i Albeldy, bo gdyby byli to stawiałbym cały swój majątek że skonczylibysmy mecz w 7!!!
Oni tworzą takie defensywny tercet: Marchena-Navarro-Albelda. Gdy grająw teojkę to nawet stado Turów nie przejdzie. Marchena nogami, Navarro łokciem, a Albelda podkopuje aby ostateczne zniechęcenic śmiałka, który raczył odwiedzic, nawet chwilowo,.. rzeznię.
10. Damianoo8828.02.2010; 23:19
Dramat w 3 aktach...ten mecz był niczym pogrzeb, który w końcu musiał nadejść. Cóż widać że LE robi tylko szkody (kontuzje, dodatkowe zmęczenie) a przy naszej ostatnio kruchej kadrze to już w ogóle. Na te czy drugie rozgrywki mamy po 12-13 rozgarniętych zawodników którzy coś wnoszą, masa kartek eliminujących tu i tam, Chori w LE grać nie może. W odniesieniu tego na dzisiejszy mecz to w pewnym sensie sami jesteśmy sobie winni, bo kto to widział zeby z takim Brugge męczyć się 210 minut. W pierwszym meczu już po 10 minutach miało być 3:0 a tu kontuzja Mathieu i bramka-klops. W rewanżu u siebie przy miażdżącej momentami przewadze i szybkiej bramce trzeba iść z ciosem a nie liczyć na prezenty. faktem jest też, ze w ostatnich meczach nie mamy też szczęścia do sędziów (oba mecze LE i dziś). Perspektywa defensywy za tydzień "cudowna" a jak patrze na combos Werder-Barca-Werder za kilkanaście dni to już nie wiem co myśleć. No ale jak mawia Górski z KMN - "Z każdego szamba da się wyjść" AMUNT
11. zając43528.02.2010; 23:19
zając435Z taką nierówną grą będzie ciężko wywalczyć awans do Champions League.
12. Damianoo8828.02.2010; 23:23
Vicente.Rodriguez...dzięki Twojemu opisowi tego trio choć raz sie dziś wieczorem konkretnie uśmiałem ;)
13. johnny 11 fingers28.02.2010; 23:37
w meczy z racingiem to emery chyba będzie musiał sam siebie wystawić, a na zmiany ludzi z personelu klubu np kucharza do obrony a ogrodnika jako zmiennika villi
14. stoichkov8128.02.2010; 23:41
wk

Dobrze, że nikogo nie zabiłeś i tylko ten biedny śmietnik ucierpiał! Jutro panowie z miejskiego przedsiębiorstwa będą z pewnością z Ciebie dumni, zresztą wszyscy kibice tutaj mogą być dumni z Twojej rycerskiej postawy!
15. pedro928.02.2010; 23:48
Niektórzy w VCF maja problemy z głową. Marchena zachował się jak skończony osioł (trzeba to nazwać po imieniu), Banega niewiele lepiej. Myślę, że nawet w 11 przegralibyśmy ten mecz, bo nie było drużyny, w grze obronnej popełnialiśmy rażące błędy, a ofensywa prawie nie istniała.
Z Racingiem nie będzie łatwo bez podstawowych obrońców w składzie, a z Werderem mimo powrotu do składu Miguela i Marcheny może być katastrofa - w takiej formie.
Joaquin zszedł z boiska, gdyż Pablo jest lepszy w defensywie, a Villa był b.zmęczony. Fernandes jest psychicznie poza drużyną i to wyraźnie widać.
Ogólnie żenada i wstyd.
16. Vicente.Rodriguez01.03.2010; 00:08
Vicente.Rodrigueznie ma tak! ide grać w fife aż wygram z AM co najmniej 4 : 0. i taki sam skład wystawie. A jutro rano o 6 czas wstawac..damy rade.
17. TheNatoorath01.03.2010; 00:10
TheNatoorathNie wiedziałem, że umiem tak barwnie przeklinać... Marchenie pogratulować wspaniałej gry rękami. Ten refleks, ten chwyt, czemu wcześniej nie wpadł na trenowanie na pozycji bramkarza? Banegę należy także pochwalić za grę ręką w murze i taktycznym pomyślunkiem, bo żeby wpaść na pomysł wyeliminowania przeciwnika przez wślizg od tyłu w polu karnym trzeba być nie lada strategiem - jak się dobrze dopatrzyłem, to po błędach Evera powinny być jeszcze dzisiaj dwa karne i przynajmniej jedna czerwona kartka więcej.
Fernandes grał na zasadzie "podawajcie, ale nie do mnie". Niewidoczny
Silva ujdzie, chociaż też kilka piłek pogubił w głupi sposób.
"Pierwsze skrzydła" nieźle sobie radziły. I Mata i Joaquin grali do przodu.
Villa bezbarwnie, ale bez podań to co on miał zrobić?
Obrona jako kolektyw - niezłe odbiory (wyłączając Carlosa rzecz jasna), słabe ustawianie. Co chwilę Forlan/Reyes/Aguero im uciekali.
Emery... Cóż za zmiany... Dziwnym trafem przewidziałem wszystkie trzy... O ile rozumiem zmianę Maty (czwarty obrońca się przydał, a Maduro radził sobie ładnie jak na nieogranego zawodnika), o tyle za wywalenie Joaquina i zmianę nic-nie-mogącego-zrobić napastnika na nieco bardziej cofniętego napastnika, ale wciąż napastnika chętnie bym go opieprzył.
Sędzia też całkiem nieźle... Tyle co zamieszania narobił, to dawno nie widziałem.

Odbiegając - AVE Cesar!

A w obronie w następnym meczu proponuję wystawić chłopaczków z U-19. Może i nic nie obronią, ale przynajmniej nie narobią więcej szkód niż doświadczony Marchena.

PS. Wspaniałe zdjęcie tygodnia ^^
18. bialy_wilk01.03.2010; 08:45
byla szansa na umocnienie 3 pozycji a wyszlo jak zwykle
przegralismy wysoko z przecietnym jak na ten czas Atletico

moim zdaniem LE nie ma tu wiekszego znaczenia bo z tego co wiem Atletico rowniez tam gra


mam nadzieje ze w nastepnych meczach bedzie lepiej

Amunt Valencia!!!
19. Desultory01.03.2010; 10:03
Piłkarze klubu Valencia CF: WSTYDŹCIE SIĘ!!!!! Moja żona skończyła wczoraj 30 lat, miał byc prezent, a tu co???? Jak jej to wytłumaczycie????
20. pedro901.03.2010; 10:06
Powtórzę swoją myśl - wczoraj grając w 11 dostalibyśmy w d... tak czy owak. Reyes i Simao mijali naszych "obrońców" jak tyczki i było tylko kwestią czasu, kiedy Atletico strzeli. Zresztą bramka dla nas nie powinna paść, gdyż zamiast kontrataku powinien być karny i co najmniej żółta kartka dla Banegi.
Nasze asy powinny też wziąć korepetycje u Simao jak się wykonuje rzuty wolne i rożne. To co potrafią, to posyłać balony w pole karne.
Ten mecz pokazał, że tak naprawdę nie ma drużyny. Jest potencjał - wielu świetnych piłkarzy, ale każdy mecz z silniejszą drużyną, zwłaszcza wyjazdowy, to bolesne przebudzenie. Dziwi mnie trzymanie na boisku Banegi i niewpuszczenie Barajy. Przecież Banega grał tragicznie - zupełnie tak jak będąc na wypożyczeniu właśnie w Atletico.
Nasuwają się wątpliwości, czy Emery to rzeczywiście odpowiedni trener - czy zadanie go nie przerasta? Czy warto przedłużać z nim kontrakt? Widzę coraz mniej argumentów za nim, a moim typem na kolejny sezon jest Juande Ramos.
21. phoxx01.03.2010; 10:40
Ten mecz to cyrk. Sędzia mnóstwo błędów popełnił, zamiast karnego dla Atletico była bramka dla Valencii. Potem po przerwie starał się wynagrodzić gospodarzom błąd i gwizdnął im wolny żeby przerwać gę bo Aguero leżał. Po tym padła bramka na 2:1. Na koniec wyrzucił jeszcze Miguela za zwykły faul, poddając się presji publiczności.

Nienawidzę sędziów którzy popełniając błąd naprawiają go kolejnymi błędami w drugą stronę. Przerósł sędziego ten mecz.

Manuel Fernandes zagrał w pierwszym składzie i niestety nie jest w formie. Biega jednostajnie, brak mu dynamiki, prawie zawsze był kilka metrów za akcją. Sporo niedokładnych zagrań w prostych sytuacjach. W drugiej połowie się trochę poprawił, ale na tle partnerów grał chodzonego. Czemu cały mecz grał, z Barają dłużej przy piłce byśmy się utrzymali.

W takiej dyspozycji nie pasuje do drużyny, Albelda obecnie jest dużo lepszy. A szans na ogranie się nie będzie miał dużo.
22. Fuh01.03.2010; 11:47
FuhTo bylo wiadome. Flores jest 2 klasy wyzej niz Emery. Quique 1 - 0 Unai.
23. poczwi01.03.2010; 12:09
Widzę bardzo dużo komentarzy negatywnych, ja jednak postaram się napisać obiektywnie to co widziałem w transmisji C+.

Po pierwsze - fatalne warunki panujące na płycie boiska.Jak można oczekiwać szybkiej składnej gry od Fernandesa, skoro piłka cały czas podskakiwała na kępach, vide strzał w niebiosa Kuna. Warunki były dla wszystkich takie same, ale nasz zespół skoncentrował się na tym, aby grać długie piłki na Ville(który to już raz?!), zamiast wziąć przykład z Atletico i skoncentrować się na rzutach wolnych(bardzo duże zagrożenie Simao).Po jednym z nich wpadła 2 bramka.

Po drugie - nie oceniam negatywnie gry Fernandesa i (zwłaszcza) Banegi.Skoro brak było media punta to jak mogą zagrać dobrą piłkę, gdy przeciw 1 napastnikowi występuje 4 obrońców? Banega bardzo podobał mi się w odbiorze i w utrzymaniu piłki(pomijam ewidentny karny i 2 zagrania ręką w polu karnych - i co sędzia gwizdał dla Atletico!!!???), a o to przecież chodzi gdy gra się w osłabieniu - opóźniając tempo. Baraja nic by tu nie zmienił.

Po trzecie - gra indywidualna.Po jednej stronie mamy bezmyślnie grającego Marchene i późniejszy faul Miguela (mógł być żółcień), a po drugiej piękne parady i nieustępliwość Cesara, oraz wracającego i pracującego za 3 w defensywie Ville.Podobał mi się Dealbert, mimo iż końcówki nie mógł zaliczyć do najlepszych, to do tego momentu był liderem naszej defensywy, na dodatek nie zaliczył żadnej kartki, z naszeej podstawowej linii obrony.

Najbardziej boli jednak to, że chyba można było ten mecz zremisować, przy maksymalnej koncentracji i starannej grze w defensywie.Doświadczyliśmy jednak sromotnej porażki, obniżającej morale (utrata kapitana i jego bezmyślna gra), na dodatek tracąc pozostałosći i tak nadszarpniętej obrony (Marchena, Alexis,Miguel).Podejrzewam, że Gomez żałuje teraz pozbycia się del Horno, ale kto mógł przewidzieć takie nieszczęścia.Pomoc bez Banegi(10 kartka i chyba pauza) też nie będzie już tak dobrze grać, o Albeldzie nie wspominając.


Podsumowując, myślę że suma nieszczęść została już wyczerpana i teraz może być tylko lepiej.Do następnego meczu 8 dni, liczę na nasz sztab medyczny, że postawi naszych piłkarzy na nogi i wygramy u siebie z Racingiem.Sevilla gra z Realem na wyjeździe, więc znów jest szansa odskoczyć, przed decydującymi meczami.Wiara nasza niezachwiana...
24. AEiouY01.03.2010; 12:16
AEiouYZnamiennym jest to że po przegranym meczu liczba komentarzy jest chyba czterokrotnie większa od liczby komentarzy po meczu wygranym(remisy to tak po między).
A wszystkim fanom Valencji radził bym się nie łamać, bo że przegramy można się było domyślać, skoro w meczach wywierających dużą presją los Che, pod wodzą Emerego, sobie zazwyczaj nie radzą.
25. pedro901.03.2010; 13:29
Liczba komentarzy po przegranym meczu w tak kompromitujący sposób powinna być 10x większa niż normalnie.
Tylko nie Flores! Jeszcze dobrze pamiętam tę degrengoladę za jego kadencji i ten mecz przypomniał mi o tym.
Marchenę powinno się odtąd nazywać nie el capitan, lecz el burro: Carlos Marchena "Burro". Nie muszę chyba tłumaczyć co to znaczy. No i Burro nie zagra 2 meczów: z Racingiem i Barcą.
Z Racingiem nie zagra 7 piłkarzy, w pomocy zostaną tylko Baraja i spacerowicz Fernandes. Emery będzie chyba musiał skorzystać z usług Lillo na lewej obronie, przesunąć Alexisa na środek, a na prawą dać Maduro. Do kadry meczowej trzeba będzie powołać jeszcze kogoś z rezerw.
26. phoxx01.03.2010; 13:39
Boisko nie było takie złe. Co z tego że tu i tam jakaś kępka, w o wiele gorszych warunkach da się składnie grać.

Manuel niestety nie przypomina zawodnika wyróżniającego się tak jak za najlepszych meczy w tamtym roku. Nie tyle nie było z jego strony szybkiej gry, co w ogóle podchodził do akcji spóźniony. I w ofensywie i w defensywie. Banega więcej pracował niż on. Manuel wyszedł jak na lekki sparing, tu spacerkiem, czasem podbiegł, od wielkiego dzwonu powalczył.
27. roqq01.03.2010; 13:49
Dobra dobra, bardziej śmieszny wydaje mi się emery on ma coś jednak nie tak, joaquina jako jednego który ciągnął grę do przodu to zdjemuje (sie nie dziwie że joaquin nie pokazuje pelni swoich umiejetnosci jak gra po 50 minut, pablo to jego pipul a jak widać sam ten pablo gra tragicznie, co z tego ze strzelil ostatnio 2 gole jak w nastepnym meczu gra katastrofalnie
28. LSW01.03.2010; 13:52
LSWJakby wyciąć komentarze dodane w trakcie meczu to byłoby ich połowę mniej.
29. Jaro cool01.03.2010; 14:02
Z tego co widze to Cesar,Miguel i Marchena bede pauzowac za kartki z Racingem tak?Czy ktos jeszcze?Bo chyba Alexis jak sie nie myle....Jak my zagramy w obronoe z Racing????Moya-Maduro,Navarro(chyba bedzie gotowy),Dealbert,Lillo???W tym meczy niech zagra Zigic bo szkoda by Villi zabrakło na Camp Nou...bo ma 4 karki.choc i tak bedzie łomot z Barca niestety...
30. phoxx01.03.2010; 14:22
Zgadzam się, Pablo nic nie pokazał wczoraj, zła zmiana mistera.

Ale będzie słaby skład na Racing. Albelda chyba zagra w obronie na prawej stronie, w środku Dealbert i Maduro a na lewej nie wiadomo. Może Navarro wróci to Maduro na bok z konieczności pójdzie.

Środek pomocy Baraja - Fernandes.

Chyba że Emery ustawi zespół 3-5-2 z Zigiciem. Powinien odważnie zagrać bo nie ma co się bronić z takim składem.

31. Fuh01.03.2010; 14:25
FuhSkoro za Floresa byla Degrengolada, to jak nazwiemy to co sie dzieje po jego odejsciu? Za Floresa gralismy w Lm pokonujac Inter i przegrywajac w ostatnich minutach z Chelsea, a teraz? Jakos cieniutko nas widze w porownaniu z nimi....
32. Jacek01.03.2010; 14:46
JacekArek96
No przykro mi, ale wczoraj całe popołudnie matmy się uczyłem. Szkoda, że się spóźniłem bo bym jak zawsze przewidział cały mecz i powiedział co trzeba zrobić :D
O! Dopiero teraz zobaczyłem jaki wynik ^^
Popisali się... ale Deportivo chyba przegrało, Sevilla zremisowała...także nie jest tragicznie.
P.S.
Nawet nie wiedziałem, że z Miguela taki żartowniś ^^
Zobaczcie sami:
http://www.youtube.com/watch?v=qfnlHYU1LH4&feature=related
33. Qnick198601.03.2010; 15:24
Qnick1986Mecz kosztowny nie tyle o punkty, których brak trzeba było wkalkulować w fakt żenady jaką gramy na wyjazdach, lecz o stratę tak wielu zawodników na następny pojedynek. Marchena, Miguel, Banega, Cezar to spora cena. Liczyłem na zwycięstwo z Racingiem bo szansę na 3 miejsce upatruję przede wszystkim w regularnych zwycięstwach na własnym boisku. Teraz mamy mocno posypany skład i będzie ciężko. Z drugiej strony przynajmniej zagrożenie absencji z powodu wykartkowania w przypadku Cezara i Banegi nie będzie miało znaczenia w przyszłości bo swoje już "odpauzują".
34. CheS_9101.03.2010; 15:46
Jacku,ubolewamy nad tym że nie zdradziłeś nam tajemnicy co się stanie podczas z meczu jak i na tym że nie powiedziałeś na co zrobić w takiej chwili !! Ano z Miguela jest żartowniś,tyle że Jacku o tym była mowa jakieś hhmm...2-3 tygodnie temu ?

Co do wczorajszego meczu to [*]
35. hubson9101.03.2010; 15:56
Z racingiem to nie bedzie tragedii bo z nimi powinnismy wygrac rezerwowym skłądem. Niemniej złożenie obrony z tego co mamy bedzie trudne 0_o moze Lillo w koncu poszpila??:->
36. matys539201.03.2010; 16:24
matys5392Po tym faulu Marcheny w pierwszej minucie byłem pewny że nie dotrwa do końca meczu,ale to w jaki sposob wyleciał z boiska woła o pomstę do nieba!Tak doswiadczony pilkarz,reprezentant najlepszej druzyny w Europie i robi takie cos!
Sytuacja z faulem Banegi,oczywiscie karny ale mysle ze gdyby Valencia wygrala nie mowiloby sie tak o tym ja teraz szukając winnych.
Problem jest ze skladem na Santander,ktory jest ostatnio w beznadziejnej formie (0:2 z Almerią,0:4 z Barceloną oraz 0:3 z Malagą).
Gdyby obroncy jeszcze nie wrocili na ten mecz sklad powinien wygladac tak:

MOYA[!]
Maduro-Dealbert-Alexis(chyba nie przekroczyl jeszzce limitu kartek)-Lilo
Joaquin-Baraja-Albelda-Dominguez-Silva
Villa


Trzeba pamietac że Villa i Silva mają po 4 zółtka wiec musza bardzo uwazac jak chca zagrac na Camp Nou.
Moya niestety wiadomo co potrafi zrobic w bramce......
Obrona bardzo eksperymentalna ale innego wyjscia nie ma :(
W drugiej lini POWTORZE SIE JUZ PO RAZ ENTY: NIE CHCE WIDZIEC OD PIERWSZYCH MINUT MATY I PABLO!!!!! Dominguez pokazal w meczu z Getafe ze warto na niego stawiac,a Joaquin przewyzsza kilkakrotnie klasa i umiejetnosciami Pablo.
Miejmy nadzieje na lepszy wynik z racingiem....
37. wk01.03.2010; 17:02
wkNe mecz z Racingiem proponuję skład:
---------Cesar-------
-------Dealbert------
---Joaquin---Silva---
---------Villa-------

Przy dobrych wiatrach być może utrzymamy 3:0 do końca i unikniemy wyniku dwucyfrowego.
38. Kamil01.03.2010; 17:35
KamilOj ciężko z Rancingiem będzie trzeba dać Zigica On wie jak sie strzela bramy Rancingowi 1:0 szybko a potem obrona częstochwoy xD
39. pedro901.03.2010; 21:35
VCF jest drużyną chimeryczną i przewidywalną, ledwo do pięt niestety dorasta Barcy i Realowi. Taka jest rzeczywistość. Jest tylu świetnych piłkarzy w składzie, a mimo to tylko sporadycznie staje na wysokości zadania. Ta udana passa wygranych na wyjeździe to przeszlość. Na malutkich wystarczyło. Na większych już nie. Nawet z Marcheną w składzie nasi nie mieli wiele do powiedzenia. Zamiast walki o zwycięstwo, była szkoła przetrwania. Jak zwykle. Nawet przetrwać się nie udało. Recepta na VCF jest prosta - pressing, odcięcie Banegi i osamotnionego Villi. Jak Banega gra słabo, zadanie jest jeszcze łatwiejsze. Dlaczego Emery zdjął Joaquina? Bo słabo gra w defensywie, podobnie jak Mata. Dlaczego Emery nie potrafi zmotywować Fernandesa? Dlaczego stosuje ciągle tak przewidywalną taktykę, licząc na jakiś cud? Niemal z każdym meczem Emery oddala się się od przedłużenia kontraktu. Ma wśród decydentów coraz mniej sojuszników, a lista wątpliwości jest coraz dłuższa.
40. LSW01.03.2010; 21:49
LSWA mnie najbardziej żal tego, że gramy taktyką z jednym napastnikiem i Silvą jako mediapunta.
Po pierwsze Villa jest za niski, żeby jakiekolwiek wysokie piłki miały sens - czy to ze skrzydeł czy z pomocy.
Po drugie Silva to zawodnik z wyśmienitą, ale tylko jedną, lewą nogą. Każde zejście na prawą stronę boiska kończy się tym, że Silva albo próbuje przełożyć piłkę na lewą nogę albo w prosty sposób podaje do najbliższego partnera. Niestety w tym ustawieniu Silva sporo czasu musi grać także i z prawej strony.
Marzy mi się gra 4-4-2 z Silvą na skrzydle, gdzie mógłby mijać rywali jak tyczki i lewa noga wystarczyłaby mu w zupełności. Do tego Villa mógłby grać z Zigicem lub jakimś innym nowym wysokim napastnikiem, który potrafiłby wykańczać dośrodkowania lub zgrywać piłkę do Villi.
Dlaczego Emery tak nie gra? Albo się boi zdjąć Matę i dać na skrzydło Silvę, albo się boi, że zrobi sie luźniej w środku boiska i będzie rywalom łatwiej grać. Tylko, że przeciwnicy i tak dobrze sobie poczyniają w środku pola. Jak Silva jest bez formy (a jest mniej więcej od momentu jak mu pomnik postawili) lub odetnie się Villę od jego podać, to nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Choćby Mata i Ximo niewiadomo jak się starali nie da się wygrywać grając piłką tylko po ziemi, zwłaszcza jak rywal się dobrze broni. Bez wysokiego piłkarza w ataku nie widzę nic dobrego.
41. Maciej01.03.2010; 23:45
MaciejA świnie latają w powietrzu. Przestancie płakać nad meczem. Wiadomo było,że niefortunna czerwień dla Marcheny ustawi mecz. Atletico miało farta i tyle.
42. davidvilla02.03.2010; 08:22
Faktycznie, biedny Silva, ma tylko tę lewą nogę... A kto mu do cholery broni nauczyć się lepiej grać prawą? Poza tym, śmieszni jesteście. Gdyby Silva był prawonożny, to NIGDY nie byłoby tego typu usprawiedliwień dla niego. Więc czemu teraz są takowe?

Chodzi mi o to, że lewonożnych piłkarzy usprawiedliwia się, że nie mają prawej nogi, że są tacy biedni. Przecież to idiotyzm! A dlaczego jak np Pablo czy Joaquin czegoś nie trafią to się po nich jeździ? Gwoli sprawiedliwości, mówmy, że to przez tą ich fatalną lewą nogę.
43. ruben12302.03.2010; 12:29
Podsumuje ta porazke nastepujaco - VCF nie jest i prawdopodobnie dluuugo nie bedzie druzyna zwyciezcow. Tak na pewno bedzie za kadencji Emerego. Nasi pilkarze zawsze, ale to zawsze po zagraniu dobrego spotkania (czyli na mestalla) w nastepnym musza wszystko zepsuc fatalna gra. Jak gralismy niezle na wyjezdzie tak knocilismy na Mestalla. Teraz jest odwrotnie. Podejrzewam ze zwodnicy wyszli na Calderon z wymowka ze sa zmeczeni i moga jakby co przegrac. To mentalnosc przegranych.W tym sezonie widac ze Real i Barca wyprzedzaja nas o lata swietlne i na Camp Nou i Bernabeu ja spodziewam sie pogromu. Okazuje sie tez ze nawet z Sevilla,Atletico czy Depor nasi dostaja baty. Zespol jest po prostu slaby , a ze Villareal i Atletico jest w kryzysie to walka o LM jest dosyc latwa.

Nam potrzeba w tej chwili trenera ktory bylby mocna osobistoscia. Kogos jak Hiddink lub Capello bo nie ma co sie znow bawic w zatrudnianie nikomu nie znanych Floresow czy Emerych.Nam trzeba trenera z prawdziwego zdarzenia. Jezeli Real zwolni Pellegriniego to juz wolalbym jego zatrudnic. Jezeli nie bedziemy sie meczyc o LM z Emerym.
44. Algir02.03.2010; 12:51
Ruben, Pele w kontekście trenera z charyzmą i osobowością to zły przykład - to b. dobry trener, niestety pozbawiony cech wymienionych przez Ciebie. Jeżeli zostanie faktycznie zwolniony z RM, to jego następca będzie długo "ogarniał" po nim zespół (vide Villareal w obecnych rozgrywkach) - to jedyna korzyść, jaka może być z tego dla nas.

Nie ma też sensu mówić o gaszeniu pożaru (poprzez zwolnienie Mistera) na kilka kolejek przed końcem sezonu. Niech Emery dociągnie ten wózek do końca - potem przyjdzie czas rozliczeń.

Zresztą, jeżeli Mister wygra jeszcze parę meczy i osiągnie założone cele na ten sezon - to wtedy większość kibiców będzie mu stawiać ołtarzyki w ogródkach...
45. Qnick198602.03.2010; 13:30
Qnick1986Algir
Jedyny ołtarzyk na jaki Emery mógłby liczyć w moim ogródku to ogrodowy krasnal na jego podobieństwo;)
Jak już wyżej wspomniał ruben przy kryzysie naszych dwóch czołowych rywali (Atletico i Villareal) miejsce w pierwszej czwórce to absolutne minimum. Choćby nie wiem ile domowych spotkań wygrała Mallorca i ile razy pofuksiło się Deportivo to nie ta półka (przynajmniej nie powinna być). Na chwilę obecną jest 4 klasowe zespoły w lidze i dwa wychodzące z kryzysu które już straciły szanse na LM. Nawet bez trenera powinniśmy się załapać:/
Nasz zarząd próbuje na siłę odkryć kolejnego Beniteza zamiast zaufać jakiemuś doświadczonemu trenerowi z dorobkiem. O ile Flores był pomyłką tylko w części to Emery swoim poziomem nie odstaje od reszty szarzyzny ligi. Skład mamy taki, że w rękach wyjadacza możemy osiągnąć wiele. W rękach tak zachowawczego i bojaźliwego trenera jak Emery będziemy wiecznie się bić o 4 miejsce z tym, że za rok jak Atletico i Villareal wrócą do gry to skończy się na 6 jak rok temu.

Znów gramy w poniedziałek:/ mnie jakoś ten termin nie przekonuje. Tym bardziej teraz gdy mamy mecz w LE. Werder zagra swój w sobotę o 15:30 a my swój dopiero o 21:00 w poniedziałek. Mają dwa dni dłużej na przygotowanie i odpoczynek. Dobrze, że chociaż gramy u siebie bo jakby doszła podróż to już nasi "waleczni" zawodnicy i ich "ambitny" trener mieliby gotową wymówkę:/

Swoją drogą nie wiedziałem, że Racing jest aż tak dla nas ostatnio niewygodny na Mestalla. Od 4 lat jesteśmy bez zwycięstwa.
2:4, 1:2, 0:2, 1:1
Czas się przełamać;)