VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

El Capitano odniósł się do rewelacji prasowych stawiających filary drużyny w orbicie zainteresowań Florentino Péreza, kandydata na prezesa Realu Madryt, który funkcję tę pełnił w przeszłości.

Co chwila internetowe wydania hiszpańskiej prasy bombardują klub ze stolicy Turii nowinkami dotyczącymi ofert ewentualnych przenosin „Nietoperzy” do stolicy Hiszpanii. Madryckie dzienniki prześcigają się w donoszeniu o propozycjach potencjalnych włodarzy Blancos za Davida Villę, Davida Silvę, Juana Manuela Matę oraz Raúla Albiola.

W czwartek na konferencji prasowej Florentino Pérez potwierdził swą kandydaturę i stanie w walce, o czym donosił już wcześniej Burtagueño, o stołek prezesa Realu Madryt. Wybór nowego prezydenta wiąże się z wdrożeniem nowego projektu sportowego, jaki zakłada między innymi kupno młodych, uzdolnionych Hiszpanów. Na pierwszy ogień mają pójść kluczowi piłkarze Valencii – Villa, Silva, Mata oraz Albiol.

Takim obrotem spraw w ogóle nie przejmuje się były kapitan Valencianistas, David Albelda: „Nie obchodzą mnie losy Realu Madryt. Jeśli Florentino Pérez zamierza zdemontować Valencię, będzie potrzebował dużo pieniędzy” – manifestował. Piłkarz spostrzegł również fakt, iż nikomu nie będzie łatwo ich pozyskać: „Nic nie warte są słowa: ja chcę tych zawodników i będę ich miał. Z Valencią i z każdym z osobna trzeba będzie negocjować aż do momentu zawarcia zgody”.

„Przyzwyczailiśmy się z tym żyć. Ta sytuacja powtarza się rok w rok, także teraz, gdy dochodzi do walki o prezydenturę w Realu Madryt. Kiedy gra się w wielkim zespole, prasa zawsze zasypuje kolejnymi przymiarkami”.

Po meczu z Barceloną, Espanyolem, Realem przychodzi pora na Atlético, które kilka dni temu potrafiło zgarnąć pełną pulę punktów w niesprzyjających okolicznościach. Oto, co o sądzi o najbliższym spotkaniu: „Tak, ten mecz jest jak finał. Zwycięstwo bardzo zbliżyłoby nas do Champions League. Porażka nie znaczyłaby końca rywalizacji o te rozgrywki, gdyż mamy jeden punkt więcej, ale nawet o tym nie myślimy. Pragniemy wygrać, choć wiemy, że nie zadecyduje to od razu o naszym awansie”.

Jeśli chodzi zaś o samego rywala, David Albelda zna go jak własną kieszeń ze względu na sporą liczbę potyczek, jakie rozegrał przeciwko Rojiblancos: „Władze zainwestowały w ten klub ogromne pieniądze, a szczególnie wiele wydano na wzmocnienie ofensywy. Dzięki takim indywidualnościom jak Maxi, Agüero czy z najlepszym strzelcem Diego Forlánem mogą zwyciężać spotkania, nie grając wyśmienicie. To prawda, że zanosi się na trudny pojedynek, ale dla obu stron”.

Zapytany o to, czy spogląda na położenie w tabeli przeciwników, szanse wszystkich zespołów, łącznie z przodującą na trzeciej lokacie Sevillą, odpowiada: „Jasne, w obecnej sytuacji także obserwujesz wyniki osiągane przez inne drużyny, głównie te bezpośrednich rywali. Niech się dzieje co chce na El Madrigal, my i tak musimy zrobić swoje”.

El Capitano wypowiedział się na temat nieobecności Marcheny oraz Silvy, przypominając jednocześnie o tym, iż Atlético również nie będzie mogło skorzystać z kilku zawodników: „Obie ekipy straciły po równo, dlatego o losach zaważyć mogą rezerwowi piłkarze. My musieliśmy się od początku ligowych starć zmagać z absencją Davida Silvy oraz Carlosa Marcheny, lecz przezwyciężyliśmy tamte kłopoty kadrowe”.

Wielce prawdopodobne, iż David Albelda wystąpi w jutrzejszej konfrontacji w Madrycie u boku swego kolegi Rubéna Barajy. Natomiast o swojej dyspozycji i zdrowiu mówi: „Czuję się dobrze, od kilku dni trenuję z resztą grupy. Nie jestem może w stu procentach przygotowany, ale mogę i chcę zagrać. Jestem do dyspozycji trenera, by ten nie miał problemów z obsadą niektórych pozycji oraz zdecydował się na najlepsze rozwiązanie”.

Kategoria: Wywiady | Las Provincias skomentuj Skomentuj (1)

KOMENTARZE

1. mucha002916.05.2009; 20:52
mucha0029Ten Florentino to zaczyna mnie wkur....
Niech on się wreszcie odczepi od Valencii !
Może przecież kupic sobie Kake, Ibrahimovicia, będzie niemal na 100% Cris. To po co mu piłkarze Ches. Z tego co Iker powiedział Villa, Silva i Mata zasługują na dobry klub. Real z pewnością nim nie jest.