VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Podsumowanie 14 kolejki Liga BBVA.

sebol, 09.12.2008; 19:09

Ach, cóż to była za kolejka! Przede wszystkim bogata w tak ogromną ilość goli, jakiej nie doświadczylibyśmy w żadnej z lig. 44 trafienia to nierzadko dorobek trzech kolejnych serii spotkań francuskiej Ligue I, natomiast w niepowtarzalnej Primera Divison taką kanonadę można było zaobserwować w ciągu dwóch dni. Czym jeszcze zaskoczyła Liga BBVA? A chociażby pojechała po kieszeniach tych, którzy u bukmachera zakreślili sporo jedynek, gdyż tylko trzy z 10 zespołów zdołały obronić w pełni swe twierdze przed najeźdźcami z innych zakątków Espanii. 71 żółtych kartek? Było. 3 czerwone? Były. Zwolnienia trenerów? Ano były. Pod spodem ubogi zarys tego co mogliście ujrzeć w 14 kolejce Liga BBVA.

Mecz kolejki: Sporting-Atletico 2:5 (Bilic, Barral-Aguero x2, Forlan x2, Maxi)

Jedno z wielu interesujących spotkań, które pragnąłbym przybliżyć jest te pomiędzy Sportingiem Gijon, a Atletico Madryt. Los Colchoneros kontynuują dość dobrą passę 4 spotkań bez porażki. Beniaminek natomiast prezentuje regularne wahanie formy, zwycięstwa przeplatając z porażkami. Na Estdio El Molinon oglądaliśmy fenomenalne widowisko opatrzone mnóstwem goli, a zadowoleni z jego przebiegu najbardziej byli sympatycy Atletico. Choć o pierwsze pokusili się gospodarze za sprawą ich największej gwiazdy Serba, Mate Bilca, który głową trafił do siatki, pasjonujący spektakl z graczami Aguirre na pierwszym planie miał się dopiero rozpocząć. Już bowiem 2 minuty później swój niebywały kunszt zaprezentował Kun Aguero. W ułamku sekundy przygotował sobie w polu karnym piłkę, która po zagraniu głową jednego z partnerów do niego dotarła i natychmiast złożył się do przewrotki - lekko i subtelnie - jak to niegdyś w Primera Division zwykł robić Ronnaldinho. Zdobył oczywiście gola w tej sytuacji, a w minucie 40 był zmuszony powtórzyć tenże wyczyn. Po piekielnie mocnym strzale Forlana bramkarz gospodarzy, jak to się mówi w żargonie piłkarskim, wypluł futbolówkę przed siebie, a niestety dla jego ekipy w jej pobliżu znajdował się akurat snajper rodem z Argentyny, który po prostu nie myli się w takich sytuacjach. Gracze z Madrytu zeszli do szatni z jednobramkowym prowadzeniem, a wynik wciąż był rzeczą otwartą. Po przerwie jednak duch walki podopiecznych meksykańskiego trenera nie opuścił. Udowodnił to Diego Forlan, który skutecznie zagrał pressingiem na obrońcach Sportingu, wyłuskał jednemu z nich piłkę, zabrał się na bramkę, i zamiast podać do niepilnowanego Aguero, któremu do skompletowania hattricka pozostałoby tylko przystawienie stopy, po snajpersku wykończył tę indywidualną akcję, posyłając futbolówkę pod nogami bezradnego Cuellara. W całość pięknego spotkania jak ulał wpisał się gol Davida Barrala, który sprzed pola karnego huknął niesamowicie mocno pod poprzeczkę bramki Leo Franco. Piękny gol, a zarazem dający jeszcze nadzieje na korzystny rezultat beniaminkowi z Gijon. Los prędko pokazał jednak, że nadzieja nie zawsze jest matką sukcesu. Tym razem to zespół Los Colchoneros był lepiej przygotowany i dwie zdobyte bramki to było zdecydowanie za mało by oskubać z punktów przyjezdnych. Jeszcze raz para Forlan Aguero udowodniła, że są najskuteczniejszy i najlepiej współpracującym ze sobą duetem snajperów na świecie. Po zahamowaniu akcji przez niecelne podanie Aguero w sukurs przyszedł z głębi pola Assuncao, który ponownie posłał piłkę w pole karne, a tam Aguero mimo swej swej południowoamerykańskiej krwi, dał dowód że dobro drużyny jest dla profesjonalisty priorytetem i obszedł się smakiem zdobycia bramki podając do Maxiego, który nie mógł popełnić błędu. Na koniec kropeczkę nad i postawił Forlan, któremu nie podobała się przewaga strzelecka jego partnera z ataku. Dorównał mu więc wykorzystując akcję sam na sam z portero Sportingu po prostopadłym podaniu Raula Garcii.

Gracz kolejki: Thierry Henry

Francuz udowodnił swoje słowa: Grając na szpicy jestem najgroźniejszy. Były gracz Arsenalu doskonale wykorzystał nieobecność najlepszego snajpera Kameruńczyka Eto'o i godnie go zastąpił. Zdobył hattricka, będąc nieomylny w konfrontacji z Valencią. Brawa dla niego. Liczymy na więcej takich popisów, oby w spotkaniach z innymi zespołami.

Warto dodatkowo wspomnieć, że po spotkaniu Real-Sevilla, a ściślej po wypowiedziach jakie udzielił Berndt Schuster cierpliwość stracił Ramon Calderon i zwolnił Niemca ze stanowiska trenera. W następnych kolejkach drużyny będą już mierzyć się z Realem Madryt Juande Ramosa, który został natychmiast zatrudniony na miejsce Schustera. W klasyfikacji Pichichi brak zmian na szczycie, gonią liderów (Samuel Eto'o -14, David Villa -12) natomiast Gonzalo Higuain (10), który dopisał jedno trafienie oraz Diego Forlan (10) - ten zaś popisał się dubletem.

Pozostałe wyniki:

  • Villarreal-Getafe 3:3 (Pires, Eguren, Rossi-Granero, Gavilan Casquero)
  • Deportivo-Malaga 2:0 (Lafita, Bravo)
  • Osasuna-Valladolid 3:3 (Dady x2, Nekounam- Goitom, Flano(sam), Ogbeche)
  • Numancia-Almeria 2:1 (del Piono, Goirio-Solari)
  • Racing-Athletic 1:1 (Colsa-Yeste)
  • Mallorca-Recreativo 2:3 (Navarro, Jurado -Ruben, Adrian, Fuego)
  • Betis-Espanyol 1:1 (Emana-Coro)
  • Real-Sevilla 3:4 (Raul, Higuain, Ramos-Adriano, Romaric, Konoute, Renato)
  • Barcelona-Valencia 4:0 (Henry x3, Alves)

SKRÓTY SPOTKAŃ 14 KOLEJKI LIGA BBVA

Kategoria: Ogólne | własne skomentuj Skomentuj (1)

KOMENTARZE

1. billie_09.12.2008; 22:41
cieszy mnie porażka realu. :)
szkoda, że moje valladolid tylko zremisowało. / aż zremisowało? :PP

villarreal traci punkty u siebie, to dobrze. getafe dziwny traf po "trzy, trzy" - hah.

deportivo nie interesuje, almeria przegrywa - a mały sentyment mam, z powodów bliżej mi nieznanych.

racingu nie lubię więc się cieszę że tylko zremisowali. mallorca mnie kompletnie nie interesuje. kolejne również nie ...

real PRZEGRYWA u siebie - idealnie. ;) mimo, że nie przepadam za sevilla.

do ostatniego spotkania kolejki - wszystko zostało powiedziane w komentarzach do newsów poprzednich - nie dodaje, nie ujmuje - mimo tego, że niektóre wypowiedzi były conajmniej komiczne. ;)

pozdrawiam!