VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Sevilla - prezentacja rywala

Ulesław, 22.11.2008; 12:07

Na początku było zgorszenie. Nie trudno dziwić się takiej reakcji konserwatywnych i arcykatolickich mieszkańców Sewilli, na widok półnagich, biegających za piłką obcokrajowców, w większości pochodzenia angielskiego, wydających średnio artykułowane dźwięki za każdym razem, gdy piłka wpadała pomiędzy kamienie, sztucznie podwyższane częściami garderoby prekursorów nowego sportu. Zgorszenie wnet jednak ustąpiło fascynacji, a ta zrodziła olbrzymi zapał. Tak rodziła się piłka nożna w stolicy Andaluzji, tak rysowała się prahistoria dzisiejszych rywali Valencii.

Początki

Sevilla Foot-Ball Club oficjalnie zarejestrowany został 14 października 1905, przez gubernatora miasta - José Contrerasa Carmonę. Pierwszym prezydentem nowego klubu został José Luis Gallegos, Manuel Jiménez de León pełnił rolę sekretarza oraz skarbnika, a Juan Mejías, Samuel Harmech, Manuel Zapata Castañeda i Charles Landong stali się członkami zarządu z prawem głosu. Dzień po urzędowej rejestracji, „ojcowie – założyciele” Sevilli spotkali się w renomowanej wówczas, orientalnej restauracji Pasaje de Oriente, gdzie z ust świeżo upieczonego prezydenta klubu padły historyczne słowa: „wszyscy ludzie, niezależnie od statusu społecznego, wyznania religijnego i opcji politycznej, będą mieć tutaj swój udział”. Pierwsze mecze Sevilla Foot-Ball Club dysponuje na Prado de San Sebastián (Łąka świętego Sebastiana).

W ostatnich dniach grudnia 1908r. Messynę nawiedza tragiczne w skutkach trzęsienie ziemi (źródła podają 60.000 – 70.000 ofiar śmiertelnych), a chęć pomocy dla mieszkańców niemal całkowicie zniszczonego miasta łączy miliony ludzi. W Sewilli prócz pomocy materialnej przekazywanej na ręce włoskiego konsula w Sewilli, postanowiono zorganizować corridę, z której dochód przekazany miał być na pomoc dla Messyny. Piłkarskie kręgi nie chciały pozostawać w tyle, co zaowocowało również charytatywnym, pierwszym w historii Sevilli oficjalnym spotkaniem rozegranym 30 stycznia w Huelvie, dokładnie w tym samym miejscu, gdzie w 1890r. rozegrany został pierwszy oficjalny mecz na hiszpańskiej ziemi. Mecz zakończył się całkowitym tryumfem piłkarzy młodszego klubu, którzy pokonali najstarszy hiszpański zespół – Recreativo - aż 4:0.

28 lutego 1910 roku zarejestrowany zostaje w mieście kolejny klub – Betis – założony m.in. przez grupę kilku piłkarzy Sevilli, w czym dyskretnie można upatrywać podłoży przyszłej nienawiści i konfliktów pomiędzy sąsiednimi klubami. Betis szybko stał się kolejną siłą pragnącą rywalizować o prymat nie tylko w mieście, ale i całej Andaluzji. Realizację tych zamierzeń utrudniała Sevilla, która przez 17 lat istnienia Pucharu Andaluzji tryumfowała w nim aż 14-krotnie. W 1918 roku Sevilla przenosi się na nowy stadion przy obecnej Avenida de la Palmera, gdzie w 1923r. reprezentacja Andaluzji rozegrała swoje pierwsze spotkanie. Dwa lata wcześniej Sevilla dochodzi do półfinału rozgrywek Pucharu Króla (jedynych ówczesnych ogólnokrajowych rozgrywek). Był to czas słynnej „linii strachu”, jak nazywano ówczesną, słynną na cały kraj, formację ataku zespołu. W 1928 roku klub po raz kolejny zmienia stadion – przenosząc się na Estadio de Nervión, który – jeśli istniałby do dzisiaj – byłby obiektem przylegającym do aktualnego Estadio Sanchez Pizujan. Właśnie na Estadio de Nervion Sevilla świętować będzie swoje pierwsze krajowe sukcesy: trzykrotnie w Pucharze Króla, raz w rozgrywkach ligowych.

Start ligi

Rok 1929, po 40 latach istnienia piłki nożnej na hiszpańskich boiskach, rusza wreszcie ogólnonarodowa liga. W ostatniej fazie skomplikowanego systemu eliminacji, Sevilla ulega Racingowi, przez co zmuszona jest pierwszy oficjalny ligowy sezon zaczynać na poziomie Segunda Division. I choć w tych rozgrywkach zdołała zwyciężyć, kolejny, barażowy pojedynek z Racingiem, znów zakończony porażką, pozbawił Sevillę awansu. Debiut w Primera nadszedł dopiero w sezonie 1934/35, który był o tyle owocny, że zakończył się zdobyciem przez Sevillę Pucharu Króla. Po przerwie na wojnę domową, liga rusza w sezonie 1939/40. Sevilla rozpoczyna w niewiarygodnym stylu: rozprawia się z FC Barceloną 11-1, pokonuje Valencię 10-3, a Hercules 8-3, jednak w ostatniej, decydującej partii sezonu, zaledwie remisuje z Hercules, przez co traci tytuł mistrzowski. Imponujący ligowy start przyniósł drużynie przydomek „stukas”, utworzony od nazwy niemieckich bombowców nurkujących, których niszczycielską siłą operowały oddziały generała Franco w okresie bratobójczych walk. Na osłodę Sevilli pozostał kolejny wywalczony Puchar Króla.

Udane lata pięćdziesiąte

W następnych latach Sevilla ciągle znajduje się w ścisłej elicie, potwierdzając to osiągnięciem kolejnych sukcesów – wice mistrzostwami w latach 42/43, 50/51, 56/57, oraz mistrzostwem kraju – zdobytym w 1946r., a także Pucharek Króla – wywalczonym dwa lata później.

Swój nowy stadion Sevilla otwiera w roku 1958, nazywając go imieniem zmarłego prezydenta klubu – Ramona Sancheza Pizujana. Po przegranym finale Pucharu Króla w 1962 roku, Sevilla musiała czekać aż 44 lata, aby rozegrać na równi prestiżowe spotkanie w rozgrywkach krajowych bądź europejskich. Przeżywała przez ten czas głównie lata posuchy, choć zdarzały się lepsze okresy gry klubu.

Kryzys

W 1967 roku Sevilla spada do Segunda Division, po 33 latach gry w Primera. Dwa lata później uzyskuje awans, lecz po roku znowu spada, a powrót do najwyższej klasy rozgrywek przychodzi w trzecim kolejnym sezonie gry w drugiej lidze. Zanim to nastąpiło, w 1972 roku w wyjazdowym, tragicznym meczu z Ponteverda, na boisku umiera piłkarz Pedro Berruezo. Po latach kibicom, działaczom i piłkarzom Sevilli przyjdzie opłakiwać kolejnego zmarłego w czasie gry zawodnika – Antoniego Puertę.

Po wywalczeniu awansu, Sevilla przez 22 lata z rzędu znajdowała się wśród najlepszych drużyn kraju. Zespół powoli nabierał dawnej świetności, co skutkowało występami w Pucharze UEFA w sezonach 81/82 oraz 82/83. W lecie 1992 roku do Sevilli przybywa gwiazda światowego formatu - Diego Armando Maradona, który najlepsze lata gry ma już jednak za sobą. W dwóch kolejnych sezonach – pod wodzą Luisa Aragonesa – Sevilla spisuje się stosunkowo dobrze, uzyskując awans do Pucharu UEFA. Nic nie wskazywało nadchodzącej katastrofy, jaka niespodziewanie spadła na Sevillę w 1995. Zgodnie z Ustawą Sportową, każdy klub – zmieniony już w Sportową Spółkę Akcyjną (SAD), do 1 sierpnia 1995r. musiał przedstawić dokumentację budżetową i poręczenie wypłacalności. Z różnych przyczyn nie zdołały tego uczynić w wymaganym czasie Sevilla oraz Celta Vigo, a władze ligi postanowiły zdegradować obydwa kluby do Segunda Division B. Wywołało to falę oburzenia wśród kibiców domagających się głów odpowiedzialnych za opóźnienie, ale zarząd klubu stanowczo zapewniał, że wszystkie dokumenty zostały dostarczone w wymaganym czasie. Zapowiadała się większa afera, ale przyparty do muru przez protestujących kibiców i członków skazanych na degradację klubów, zarząd ligi zdecydował się jedyny raz w historii powiększyć ilość zespołów w rozgrywkach do 22 drużyn. Dzięki temu Sevilla ocalała, ale – jak pokazały kolejne miesiące – nie na długo. Po dobrym sezonie i występie w Pucharze UEFA przyszedł fatalny rok 1997, pasmo fatalnych rządów Gonzáleza de Caldasa, które przyniosło finansową katastrofę klubu, co przełożyło się na wyniki sportowe i zakończyło spadkiem do Segunda. Awans został wywalczony w sezonie 99/00, który jednak po raz kolejny zakończył się degradacją i skończył wyprzedażą bardziej wartościowych zawodników. Odbudowa drużyny miała dopiero nadejść.

Odbudowa i czas tryumfów

Wraz z przybyciem Jose Marii Del Nido, Sevilla odzyskuje finansową stabilność, a trener Joaquin Caparros wraz z dyrektorem sportowym Monchim budują nową Sevillę – stawiając głównie na młodych wychowanków, bądź utalentowanych graczy sprowadzanych z Ameryki Południowej. Na przełomie wieków Sevilla pod wodzą Caparrosa powraca do Primera, stając się w kilka lat jednym z czołowych zespołów ligi. W sezonie 2003/04 w ostatnich kolejkach traci możliwość gry w Lidze Mistrzów, na pocieszenie pozostaje udział w Pucharze UEFA. W następnym roku ławkę trenerską Sevilli obejmuje Juande Ramos, trener, z którym Sevilla świętować będzie swoje najlepsze lata w historii.

W sezonie 2005/06 Sevilla zwycięsko przetacza się przez rozgrywki Pucharu UEFA miażdżąc kolejnych rywali, a w finale rozbija 4-0 angielskie Middlesbrough . Następny rok Sevilla zaczyna od tryumfu w Superpucharze Europy, po raz kolejny sięga po Puchar UEFA, wygrywa Puchar Króla, a w lidze zajmuje trzecią pozycję, premiowaną grą w Lidze Mistrzów. Wszystko wskazywało na to, że Sevilla przebojem wdarła się do ścisłej światowej czołówki, a zespół Juande Ramosa będzie w stanie walczyć z każdym. W pierwszym spotkaniu sezonu 2007/08 na boisku pada Antonio Puerta, a pomimo pomocy klubowych kolegów oraz lekarzy, umiera po kilku dniach w szpitalu. Ta tragedia młodej gwiazdy i wielkiej nadziei Sevilli zupełnie załamała piłkarzy, którzy zaczęli zawodzić w rozgrywkach ligowych oraz Lidze Mistrzów. Potrzebowali oni czasu na dojście do siebie, a tego nie chciał im dać trener Juande Ramos – skuszony ofertą z Tottenhamu. Zastępuje go Manolo Jimenez, któremu udaje się na nowo scalić zespół, ale miejsca w pierwszej czwórce odzyskać się już nie udało. W obecnym sezonie Sevilla spisuje się stosunkowo dobrze, choć widoczny jest pewien regres formy i zalążki kryzysu, przejawiające się w nieco chimerycznej dyspozycji.

Na podstawie: SevillaFC.es | wikipedia.es

Dane liczbowe: Liczba socios: 42.000 | Liczba oficjalnych fanklubów: 209 | Sezonów w Primera: 63 | Sezonów w Segunda: 13 | W Segunda B/ Terceta: 0 | Awansów do Primera: 4 | Pozycja w Tabeli Wszechczasów: 7

Stadion: Estadio Sanchez Pizujan

Poprzednie boiska: Campo de la Trinidad (1900) | Campo del Prado de San Sebastián (1905) | Campo del Mercantil (1913) | Estadio Reina Victoria (1918) | Estadio de Nervión (1928)

Estadio Sanchez Pizujan zainaugurowany w roku 1958, obecnie mieści ok. 45.000 widzów, ale rozpoczęto już prace nad rozbudową obiektu o dodatkowe 20.000 miejsc, co kosztować będzie klub ze stolicy Andaluzji około 100 mln euro. Był jednym z stadionów na których rozgrywano w 1982r. mecze Mistrzostw Świata. Boisko na Sanchez Pizujan posiada wymiary 105x70 m.

Kadra:

Bramka 1.Andres PALOP| 13. Javi VARAS

Obrona: 15. Aquivaldo MOSQUERA | 14. Julien ESCUDÉ | 18. FERNANDO NAVARRO | 4. Sébastien SQUILLACI | 2. JAVI NAVARRO | 24. Abdoulay KONKO | 3. Ivica DRAGUTINOVIC | 16. David Prieto | 26. José Ángel CRESPO | 23. Federico FAZIO | 28. Juan Torres CALA

Pomoc: 6. ADRIANO | 5. Aldo DUSCHER | 22. Ndri ROMARIC | 7. JESÚS NAVAS | 8. Enzo MARESCA | 21. Lautaro ACOSTA | 11. RENATO | 20. Tom DE MUL | 17. DIEGO CAPEL

Atak: 19. Ernesto Javier CHEVANTON | 9. Arouna KONÉ | 12. Frederic KANOUTÉ | 10. LUIS FABIANO

Siłą Sevilli jest nie tylko zbiór prawdziwych gwizd światowego format – jak Palop, Jesus Navas, Diego Capel, czy Luis Fabiano, ale i szeroka i wyrównana ławka rezerwowych, co bardzo często wykorzystuje trener Manolo Jimenez, stosując przemyślany system rotacji. Zawodnicy tacy jak Tom de Mul, Frederico Fazio , Aldo Duscher, Renato, Ivica Dragutinovic czy Javier Cheventon, często z wielkim powodzeniem występują w pierwszym składzie. I chociaż dzisiejszy mecz wedle przewidywań dziennikarzy Marki wszyscy oni mają zacząć z ławki rezerwowych, pojawienie się któregokolwiek z nich w pierwszym składzie nie powinno budzić większego zaskoczenia, aniżeli dobra gra każdego z tych potencjalnych zmienników.

Transfery:

Przybyli: Abdoulay Konko (Genua) | Romaric (Le Mans) | Lautaro Acosta (Club Atletico Lanus) | Sébastien Squillaci (Lyon) | Fernando Navarro (Mallorca) | Aldo Duscher (Racing)

Odeszli: David Cobeño (Rayo Vallecano) | Christian Poulsen (Juventus) | Josep Lluís Martí (Mallorca) | Dani Alves (FC Barcelona) | Seydou Keita (FC Barcelona) | Duda (wyp. – Malaga) | Lolo (wyp. – Malaga) | Morgan de Sanctis (wyp. – Galatasaray)

Najpoważniejszą stratą niewątpliwie jest odejście Daniego Alvesa, prawdziwego motoru napędowego Sevilli w ostatnim sezonie. Sprowadzony na jego miejsce Konko nie jest zawodnikiem o takich możliwościach jak Alves, ale jakościowo od reszty zespołu bynajmniej nie odstaje. Dwójkę środkowych pomocników – Poulsena i Keitę, zastąpili w kadrze Romaric oraz Dusher, który rozegrał świetny sezon w barwach Racingu, wydatnie przyczyniając się do uzyskania przez ten zespół awansu do Pucharu UEFA. Śmierć Antoniego Puerty zmusiła działaczy Sevilli do pozyskania lewego obrońcy, a idealnym kandydatem okazał się Fernando Navarro, aktualny Mistrz Europy z kadry Luisa Aragonesa. Sevilla sprowadziła też argentyński talent – Lautaro Acostę oraz wzmocniła obronę solidnym Sebastianem Squilliaci, który powoli staje się w drużynie Manolo Jimeneza liderem formacji defensywnej. Miejsca w składzie nie zdołał sobie wywalczyć Duda, przegrywający rywalizację z Adriano oraz Diego Capelem, ale w Maladze, gdzie trafił na zasadzie wypożyczenia, szybko stał się niepodważalnym liderem zespołu. Transfery Sevilli wydają się przemyślane i dosyć trafne, pomimo oddania trzech kluczowych graczy w lecie, sekretariat techniczny Sevilli nie przespał okienka transferowego.

Taktyka

Zespół Sevilli może budzić przerażenie chyba u każdego hiszpańskiego trenera. Trudno w tak silnym i wyrównanym składzie wskazać najlepsze i najsłabsze formacje. Pomimo tradycyjnych już letnich sprzedaży kluczowych zawodników, Sevilla nie sprawia wrażenie drużyny osłabionej, odartej z siły napędowej – jaką niewątpliwie byli Dani Alves, a także tworzący rewelacyjny środek pola – Poulsen i Keita. Przyjrzyjmy się jednak bliżej przewidywanemu ustawieniu drużyny Manolo Jimeneza na dzisiejsze spotkanie.

Bramki strzec będzie Mistrz Europy Anders Palop, znany wszystkim Valencianistas w stopniu tak doskonałym, że zupełnym brakiem szacunku dla czytelników byłoby wymienianie jego atutów. Pozycję prawego obrońcy zająć ma Mosquera, piłkarz potężnie zbudowany i silny fizycznie, trudny do pokonania w pojedynkach główkowych. Filigranowy Juan Mata będzie mógł bazować głównie na swojej zwinności i szybkości, by móc liczyć na sforsowanie muru w postaci Mosquery. Bezpośrednio przez Palopem grać będą stoperzy – Squillici i Prieto, których najlepszą charakterystyką powinno być stwierdzenie, że prostych błędów nie zwykli oni popełniać. Dynamiczny Fernando Navarro – kolejny z Mistrzów Europy w składzie Sevilli - stanowił będzie ostatni element defensywy. Były piłkarz Mallorci doskonale czuje się również w akcjach ofensywnych, dlatego najpewniej przyjdzie nam często oglądać z prawej strony bramki Renana, wspierającego Adriano bądź Diego Capela.

Imponująco wyglądać może środek pomocy, który tworzyć będzie duet Romaric – Maresca. Obydwu śmiało można chyba nazwać zawodnikami o profilu i umiejętnościach, jakich trudno doszukiwać się wśród rzeszy środkowych pomocników Valencii. Maresca to prawdziwy lider Sevilli z pierwszych kolejek sezonu, jego strzały z dystansu i podania niejednokrotnie dały Sevilli w tym roku zwycięstwo. Romaric – piłkarz o podobnej charakterystyce jak Keita, którego w składzie Jimeneza ma zastąpić – zarówno siłą fizyczną, kondycją, jak i nie odstaje w niczym w wyszkoleniu technicznym. Potężne strzały zza pola karnego autorstwa reprezentanta WKS również mogą sprawić Renanowi sporo kłopotów. Jeśli Unai Emery liczyć chce na zneutralizowanie potencjału drzemiącego wśród środkowych pomocników Sevilli, musiał będzie wystawić trójkę graczy środka pola, podobnie, jak uczynił to w meczu z Getafe. W przeciwnym wypadku, słabsi fizycznie piłkarze Valencii powinni mieć olbrzymie trudności ze sforsowaniem centrum boiska.

Skrzydła Sevilli – prawdziwa wizytówka klubu już od ładnych paru sezonów - to zabójcza broń zarówno przy kontratakach, jak i regularnym forsowaniu defensywy rywali. Jednym dynamicznym wejściem zarówno J. Navas jak i Diego Capel oraz Adriano potrafią stworzyć bramkową sytuację dla znakomitych napastników – a do takiego grona zapewne należy duet Fabiano – Kanoute. Pesymistyczne widmo defensywy Valencii popełniającej tak proste błędy jak w meczu ze Sportingiem, niemiłosiernie ogrywanej przez skrzydłowych i napastników Sevilli, może być wystarczającym powodem do zrezygnowania z oglądania dzisiejszego meczu. Miejmy jednak nadzieję, że gracze Unaia Emery’ego nie zafundują nam dzisiaj thrillera z katastrofalną końcówką, a wielki spektakl z happy endem. Przepis na sukces wydaje się oczywisty: więcej niż Sevilla biegać, szybciej reagować, celniej podawać i skuteczniej strzelać.

Trener: Manolo Jimanez

Młody, 44-letni trener Sevilli to były wieloletni zawodnik tego klubu, po latach trener zespołu rezerw, któremu po odejściu Juande Ramosa do Tottenhamu powierzono prowadzenie pierwszego zespołu. Efekty pracy Jimeneza były na tyle obiecujące, że prezydent Sevilli Josa Maria Del Nido postanowił nie szukać bardziej doświadczonego trenera. Jimenez w Sevilli stosuje przemyślany system rotacji, stosuje głównie taktykę 4-4-2, choć wobec plagi urazów w formacji ataku, ustawiał nieraz swój zespół według schematu 4-2-3-1.

Kategoria: Ogólne | różne skomentuj Skomentuj (3)

KOMENTARZE

1. goly22.11.2008; 12:53
Sevilla to świetny zespół. Dzisiaj zacznie się prawdziwy test formy i umiejętności Valencii, oby do przodu.
2. villa522.11.2008; 13:13
villa5To będzie ciężki mecz.Sevilla nie da się łatwo ograć na własnym stadionie.Najbardziej obawiam się ich ofensywy.Jesus Navas czy Luis Fabiano z F.Kanoute potrafią naprawdę nieźle namieszać nawet najleprzym liniom obronnym na świecie.Mają o niebo leprzy środek pola, a ich akcje są szybkie i zdecydowane.....przy obecnej formie naszej obrony czarno widzę ten mecz.
3. patryk101922.11.2008; 15:07
patryk1019Będzie to trudny mecz ale wirze ze ches sobie poradzą ! AMUNT !!!