VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Druga porażka na Mestalla

Lobo, 16.11.2008; 17:19

W 11. kolejce Liga BBVA Valencia przegrała 2 - 3 z beniaminkiem z Gijon. Była to druga ligowa porażka Nietoperzy, i to druga przed własną publicznością. Bramki dla gości strzelali: Moran, Barral i Castro. Dla Valencii trafienia zaliczyli: Villa, dla którego był to setny gol w Primera Division i Mata. Tym samym Los Ches nie powiększą swego dorobku punktowego i na swym koncie nadal mają 23. oczka.

Początkowe minuty nie zwiastowały wyniku jakim skończyło się to starcie. Już w pierwszej minucie strzał głową oddał Raul Albiol, lecz pomimo znakomitego dogrania Albeldy oddał niecelny strzał. W piątej minucie podopieczni Unai Emery postraszyli przyjezdnych aż trzykrotnie niepokojąc portero Sportingu. Kolejne minuty nie przynosiły wyczekiwanych okazji dla gospodarzy. Miast tego po zaledwie kwadransie groźną akcję przeprowadzili goście. Wrzutkę z bocznej strefy boiska zakończył celnym strzałem w światło bramki Luis Moran, lecz golkiper Valencii był na posterunku. Zaledwie cztery minuty później przed znakomitą szansą stanął ponownie Moran i tym razem nie dał szans Renanowi na obronę.

W 20. minucie zapanowała konsternacja na stadionie. Oto beniaminek z Asturii prowadził 1 - 0 na Mestalla. Na tym jednak goście nie zamierzali poprzestawać. W kolejnych minutach to oni stwarzali większe zagrożenie pod bramką Renana. Na pierwszy celny strzał w światło bramki kibice Nietoperzy musieli czekać aż do 30. minuty. Wówczas podanie od Joaquina na strzał zamienił Manuel Fernandes. Piłkę jednak dość pewnie złapał Cuellar. Minuty upływały, a zmiany rezultatu na Mestalla kibice nie oglądali. Na okazje Joaquina z 42. minuty odpowiedź była natychmiastowa. Zaledwie minutę później bramkarza Valencii po raz kolejny przetestował Luis Moran. Jego strzał, szczęśliwie dla Renana, zatrzymał się na słupku. Do przerwy kibice zgromadzeni na obiekcie Valencii musieli przełknąć gorzką pigułkę. To podopieczni Manolo Preciano byli drużyną lepiej zorganizowaną. Obrona gości grała wysoko i nie pozwalała gospodarzom rozwinąć skrzydeł.

Emery widząc co się dzieje z jego drużyną już w przerwie zarządził zmianę. W miejsce Vicente Rodrigueza na placu gry zameldował się Fernando Morientes. Valencia wyszła zmotywowana na drugą połowę i już pierwszych minutach było widać determinację. Goście cofnęli się wyczekując na kontry. W 52. minucie ich pierwszy wypad pod bramkę Renana zakończył się golem. Nie takiego obrotu sprawy oczekiwali kibice. Złe ustawienie brazylijskiego portero i niezbyt udaną interwencję Morettiego wykorzystał David Barral oddając strzał w kierunku bliższego słupka. Efekt był druzgocący, 0:2 na Mestalla. Gospodarze nie zamierzali się jednak poddawać. Już w 57. minucie znakomitym strzałem głową popisał się el Moro i piłka o centymetry minęła spojenie słupka z poprzeczką bramki przyjezdnych. Z minuty na minutę spotkanie stawało się coraz bardziej otwarte. Okazja Morientesa podziałała mobilizująco na kolegów, ataki Valencii stawały się coraz śmielsze. W 60. minucie boisko opuścił Manuel Fernandes, w jego miejsca wszedł Ruben Baraja. Goście mając znakomity wynik ograniczali się już tylko do kontr, te jednak przeprowadzali znakomicie. Kilka groźnych strzałów z drugiej linii minęło bramkę Renana w niewielkiej odległości. Taki stan utrzymywał się do 70. minuty spotkania. Rzut rożny wykonywał Juan Mata, jego wrzutka była na tyle nieprzyjemna, że piłka po odbiciu się od murawy zaskoczyła obrońców i trafiła aż dwóch z nich w ręce. Gwizdek arbitra głównego, pana Paradas Romero milczał jednak jak zaklęty. Dopiero interwencja liniowego doprowadziła do odgwizdania rzutu karnego. Przed okazją na gola kontaktowego stanął David Villa, i jak zwykle nie pomylił się egzekwując jedenastkę. Było to jego 11. trafienie w obecnym sezonie i zarazem 100. trafienie w historii występów w Primera Division.

Na dwadzieścia minut przed końcem meczu Valencia zdobyła gola kontaktowego i wszyscy fani Los Ches zgromadzeni na Mestalla oczekiwali, że to nie koniec emocji. Pięć minut później na murawie pojawił się Edu i tym samym limit zmian w drużynie Valencii został wykorzystany. W ostatnim kwadransie podopieczni Unai Emery rzucili wszystkie siły do ataku. Gra stała się bardziej otwarta i kolejne okazje były tylko kwestią czasu. Szukając bramki wyrównującej piłkarze Valencii odkryli się, co skrzętnie wykorzystali gracze przyjezdnych. W 81. minucie po kontrze przed szansą stanął Diego Castro, jego strzał w polu karnym próbował jeszcze powstrzymać Albiol, lecz szczęście tego wieczora zdawało się dopisywać piłkarzom z Asturii. Pomocnik Sportingu oddał strzał padając na murawę i pokonał kompletnie zaskoczonego golkipera Valencii. Ten gol odebrał wiarę niektórych kibiców na korzystny wynik. Nie odebrał jej jednak piłkarzom. Zaledwie trzy minuty później refleks Cuellara przetestował Edu. Jego strzał sprzed linii pola karnego zmierzający pod poprzeczkę zdołał jednak sparować na rzut rożny bramkarz gości. W międzyczasie zmian dokonał szkoleniowiec Sportingu. Na boisku pojawili się: Matabuena za Barrala, Pedro za Castro i Mateo za Lusia Morana. Piłkarze Valencii nie zamierzali się poddawać. W 89. minucie kapitalnym strzałem popisał się Raul Albiol. Jego uderzenie zmierzające w światło bramki sparował na rzut rożny Cuellar. Minutę później nadzieję na choćby remis przywrócił Juan Mata. Podanie ze środka pola od Barajy zamienił na gola pewnym strzałem obok interweniującego bramkarza gości. Tym samym w 90. minucie było 2 - 3 i wobec doliczonych 3 minut kibice na Mestalla ożyli.

Ich gorący doping wykorzystali piłkarze. Zaledwie minutę później przed znakomitą okazją do wyrównania stanął Joaquin. Jego strzał z najwyższym trudem zdołał sparować jednak Cuellar. Swą okazję w doliczonym czasie gry miał także Sporting Gijon. Przed szansą stanął Bilic jednak na posterunku był Renan. Po chwili gwizdek arbitra rozległ się po raz ostatni tego wieczora na Estadio Mestalla. Tym samym podopieczni Manolo Preciano zdobyli trzy punkty i pokazali, że są rywalem z którym należy się liczyć.

Bramki Davida Villi i Juana Maty

Kategoria: Ogólne | Valenciacf.es/własne skomentuj Skomentuj (69)

KOMENTARZE

1. xmamejax15.11.2008; 23:40
xmamejax10 miejsce w tamtym roku chyba nie było wypadkiem przy pracy :/ chyba tam jest nasze miejsce
2. tecza15.11.2008; 23:43
To co wyprawiał renan , mata i linia obrony nadaje się do śmiechu warte
3. michal1101406215.11.2008; 23:43
michal11014062nawet nie chcę myśleć jak oni zagrają z sevillą czy villarealem, nie mówiąc o realu czy barcelonie, żenada...
4. Zorilla15.11.2008; 23:44
ZorillaTrzeba bylo nie sprzedawac Butelle
5. tecza15.11.2008; 23:45
Renan - kolejne pieniądze wyrzucone w błoto . Już mam dość tych szmacianych transferów
6. Mistic15.11.2008; 23:46
MisticMichalisto ja wole zeby bronil Renan i sie ogrywal niz mam widziec miedzy slupkami bezpłciowe nic - timo, dla ktorego wyjscie do dosrodkowania to jak dla emeryta wejscie na 3 pietro. Chyba wkrotce zobaczymy na boisku Guaite.
Moretti pokazal wlasnie jakie sa jego "atuty" : przyspieszenie, zwrotnosc, kordynacja. Oby Emery stawial na Alexisa bo Marchena tez obnizyl ostro loty po Euro. Ogolnie ciezko sie dopatrzec jakichkolwiek plusow w tym meczu. No moze ten ze Villa strzelil 100 bramke i przy okazji druzynie z Gijon ale to zadne pocieszenie.
7. Zorilla15.11.2008; 23:49
ZorillaNo trudno nie kazdy mecz bedziemy wygrywac :)
8. cavanagh15.11.2008; 23:50
cavanaghale kuzwa posmiewisko, rozumeim jedna bramke stracic przypadkowo z takim leszczem, ale żeby az 3??!!
9. Eustachy15.11.2008; 23:50
Takie bramki panie Renan to się puszcza w junirach, a i tam sławy by pan nie zdobył. To jest tragiczny bramkarz, przez niego nie ma pewności w defensywie, nie można mu zaufać, ale obawiam się ze Emery bedzie dalej tkwił w tym gownie, jakim jest stawianie go w pierwszym skladzie. Teraz okaze sie czy nasz trener ma jaja, zeby przeprosic Timo i wstawic go do pierwszego skladu, poniewaz to co wyprawija nasi pilkarze nie miesci sie w glowie. Co to ma wogle byc?! Druga przegrana z rzedu na Mestalla, gra bez ambicji, bez zaangazowania, to co wyprawia Fernandes to jest smieszne, czy naprawde Valencie stac tylko na tak marnego rozgrywajacego, ktoremu wychodzi jedno podanie i jeden strzal na dwa mecze?! Dlaczego gramy 1 napsatnikiem grajac u siebie? Wszyscy zawodnicy są przecietni. Tragednia, ludzie tragedia!!
10. Zorilla15.11.2008; 23:53
Zorilla"Takie bramki panie Renan to się puszcza w junirach, a i tam sławy by pan nie zdobył. To jest tragiczny bramkarz, przez niego nie ma pewności w defensywie, nie można mu zaufać, ale obawiam się ze Emery bedzie dalej tkwił w tym gownie, jakim jest stawianie go w pierwszym skladzie. Teraz okaze sie czy nasz trener ma jaja, zeby przeprosic Timo i wstawic go do pierwszego skladu, poniewaz to co wyprawija nasi pilkarze nie miesci sie w glowie. Co to ma wogle byc?! Druga przegrana z rzedu na Mestalla, gra bez ambicji, bez zaangazowania, to co wyprawia Fernandes to jest smieszne, czy naprawde Valencie stac tylko na tak marnego rozgrywajacego, ktoremu wychodzi jedno podanie i jeden strzal na dwa mecze?! Dlaczego gramy 1 napsatnikiem grajac u siebie? Wszyscy zawodnicy są przecietni. Tragednia, ludzie tragedia!!" Wszystkow TEMACIE

11. Marcel15.11.2008; 23:54
MarcelSzkoda straconych punktow no ale coz... Renan bronil fatalnie natomiast bramkarz Sportingu wybronil sporo naprawde dobrych strzalow zwlaszcza w koncowce meczu :(
12. tecza15.11.2008; 23:55
Żażenowanie i wstyd . Stracone 90 minut ;/
13. hypo2115.11.2008; 23:56
hypo21Tu ewidentnie widac, ze trzeba kupic kogos do srodka pola i jakiegos napastnika. fernandesa to wywalic, a i renana dac do rezerw, zeby sie ogrywal na razie w meczach na swoim poziomie. chociaz szczerze watpie, czy wywalczy sobie miejsce w 1 skladzie mestallety. Grac 1 napastnikiem u siebie? ok, ale tylko pod warunkiem, ze 5 pomocnikow cos gra. a dzis nie gral nikt. obrona smiech na sali, ja bym lepiej kierowal ta obrona. posmiewisko ogolnie, strach pomyslec co bedzie w najblizszych kolejkach
14. kamileqq8715.11.2008; 23:56
kamileqq87bądźmy szczerzy, jaka gra taki wynik. no comment
15. RokiVCF15.11.2008; 23:56
RokiVCFale w sumie nie wiem co jest nie tak potrafimy zagrać świetnie i przegrać z średnim a z słabym gramy już źle a z dobrym co nas czeka ?? ja się tylko boję spotkania teraz z barceloną :/ :/ jak ona wtyka wszystkim po 3 bramki przynajmniej to nie zdziwcie się jak w meczy z nami włoży nam też z 5-0 i wtedy będzie lipa :((((((
16. matys15vcf15.11.2008; 23:56
matys15vcfNiestety słaby mecz,słabo rozgrywali,duzo tracili,długie pilki posylane przez obrone to niewiadomo do kogo,sporting wszystkie akcje ktore mial byly grozne,nasze to takie wymeczone,mysle ze brak nam jeszcze jednego klasowego napastnika i rozgrywającego,obrona to katastrofa...
17. matiz9415.11.2008; 23:59
Czyżby po Renanie jeździli wszyscy? A jeszcze niedawno był on podobno wymarzonym bramkarzem, lepszym niż Timo. Nie popadajmy ze skrajności w skrajność, drużyna wygrywa i przegrywa razem - pierwszy skład, rezerwowi i trener. Tak samo nie rozumiem zarzutów wobec Marcheny. Przecież chłopak dopiero co wrócił po długiej przerwie spowodowaną kontuzją i od razu nie zacznie grać jak na EURO. Trzeba zmian, to widać gołym okiem. Emery zamiast gadać, że kryzysu nie ma powinien wziąć się za piłkarzy i ich ogarnąć.

marcin90

PS. Pamiętajcie, że z klubem jest się na dobre i na złe.
18. Timon16.11.2008; 00:02
TimonRenan no cóż wyjął 1 gałe na koniec w zasadzie już nie znaczącą a wydaje mi sie że faktycznie Hildebrand byłby lepszy, ale na ten moment nie wiem w jakiej jest formie więc sie nie bede wypowiadał- ale dobry, pewny bramkarz to pół sukcesu. Oglądam kolejny mecz i wydaje mi sie że Renan takiej pewności nie daje. Faktem natomiast jest że to solidny bramkarz ale czegoś mu zawsze brakuje. Albiol 3 brame zawalił Renan 2 i przegrana a żeby Valencia sie liczyła w walce o tytuł musi takie mecze wygrywać. Pozostaje nadzieja że z Sevillą pójdzie lepiej- musi być lepiej.
19. Ulesław16.11.2008; 00:05
UlesławKryzysu nie ma - my tak gramy, i tyle. Jak wyjdzie - to wygrywamy, jak stracą pierwsi, się coś nie ułoży - to dramat. Jeszcze w każdym niemal meczu ktoś błysnął, komuś wyszło - udało się wygrać. Dzisiaj o nikim nie można powiedzieć dobrego słowa.

Silvo wracaj, bo się jaja działy będą...
20. pedro116.11.2008; 00:06
Dlaczego tragedia? Jesteśmy ligowym szarakiem z aspiracjami, to wszystko. 2:4 z Racingiem to nie był przypadek, raczej 3:0 z Getafe - jak się gra z przewagą 1 zawodnika ze słabym Getafe o taki wynik nie trudno. Ten mecz pokazał na co stać Valencię. Niestety na niewiele. Nawet nie ma się co przejmować za bardzo. Futboliści VCF budzą raczej śmiech i politowanie. Żałośni kadrowicze. Gdyby nie karny nie zauważyłbym, że Villa jest na boisku. Castro ośmieszył wprost Albiola.
Zaczynam zastanawiać się nad Emerym. Jak tak dalej pójdzie... Na rynku bez roboty są świetni szkoleniowcy np. Ramos zaraz dołączy do niego Schuster. Dzwię się, że chcą Schustera zwolnić - przecież Real gra słabo, bo jest zdziesiątkowany kontuzjami. A u nas? Jedynie od dawna Silva i ostatnio Angulo. Żałosne to i śmieszne zarazem.
21. falcao16.11.2008; 00:10
Ogólnie wystep ekipy los ches oceniam slabo. W pierwszej polowie gra vicente na lewej flance niewiele wniosla, zreszta zmiana za pablo nic nie dala, prawa strona natomiast probowala szarpac, zwlaszcza w pierwszej polowie mowie tu o paru udanych dryblingach ximo oraz miguela, druga polowa napewno wprowadzila nie co ruchu, ale nadal przypominalo to waleniem glowa w mur, sporting strzela nam dzis 3 bramki z czego dwóch nie powinno byc (pierwszej po spalonym i drugiej po osmieszeniu morettiego- ewidentne bledy w obronie.)nie wspomnialem o srodku i ataku cóż... moze dlatego, ze go nie bylo... nie wiem jak reszta ale w mojej opinii villa kompletnie nie widoczny to samo mata. Podsumowujac gra VCF nie zachwycala juz tydzien temu, ale wtedy udalo sie zgarnac 3 pkt, dzis u siebie przegrywamy sensacyjnie (a z tego co wiem kolejny rywal to chyba barca i to na wyjezdzie), jako fan los ches jestem 'troche' zaniepokojony ich postawa, jednak wierze w Emerego to dobry trener wyciagnie odpowowiednie wnioski z tego meczu.
22. Lolek16.11.2008; 00:22
LolekNic nie muszę więcej pisać, wszystko zostało zawarte w poprzednich komentarzach. Dodam tylko że to była kompromitacja
23. ruben12316.11.2008; 00:24
Jak juz pisalem wczeniej VCf to zespol grajacy przeblysklami.Jak cos wyjdzie to strzelimy, a wystarczy ambitniejszy Sporting zeby nas osmieszyc.Prawda jest taka - VCF jest za slaba na pierwsza 4ke.Generalnie gramy teraz zenade i nie ma progresu.Co oni robia na treningach? ja tego nie mam zamiaru ogladac!
24. pedro116.11.2008; 00:57
Ciągle jest to futbol siermiężny i przewidywalny. W sumie nie jest to trudne zadanie dla rywali VCF wywieźć 3 pkt z Mestalla. Wystarczy grać ambitnie, dużo biegać i "samo" wpadnie. Jak nie samo to gwiazdki,zmęczone gwiazdory i domorośli zawodowcy VCF pomogą. W każdym meczu jest to samo. Np. Joaquin na skrzydle i przeciw niemu 2 rywali, 3-ci w odwodzie, żadnego wsparcia. Obrona tragiczna. 7 bramek straconych na własnym stadionie w 2 meczach ze słabiakami? To co zrobili Moretti i Albiol to pośmiewisko. Tak gra reprezentant Hiszpanii?
Przypomina mi się ostatni mecz Floresa kiedy jego ulubiony Albiol wyłożył piłkę bodajże Etoo w polu karnym. Jak na podwórku.
Powracająca melodyjka. W tej drużynie trzeba zrobić gruntowne porządki. 3-ci trener (Flores, Koeman, Emery, nie wspominając Voro) i sytuacja jest podobna, z tą różnicą że teraz jest lepsza atmosfera.
Ciekawe na jak długo. Emery to jak Tusk, jest za miękki. Ze wszystkimi chce żyć dobrze, a tak chyba się nie da. Trzeba więcej wymagać, bo inaczej sam polegnie.
25. ruben12316.11.2008; 01:57
Ja jestem w dalszym ciagu za Emerym.Podoba mi sie co powiedzial po meczu: "te bledy musza sie skonczyc, gralismy dobrze do okolo 2 tyg temu".Emery wie ze cos jest nie tak.W tej chwili VCF gra zenade.Akurat ja do Albiola nie mam prenensji, owszem zawalil gola nr 3 ale reszte czyscil i sprzatal po marchenie ktory gral fatalne zawody.Morettiego lubie ale chlop ma czasami mecze ze az strach gadac i taki mecz mu wlasnie teraz wyszedl.Problem jest w srodku, sam fernandes to nie wszystko, potrzeba nam ze 2och dobrych srodkowych (def pom, i ktos kolo niego) oraz dobry partner dla Villi.
26. woker18216.11.2008; 02:52
woker182Ja się nie zgadzam z większością. Mecz nie był tak tragiczny, o pomstę do nieba wołała jednak postawa środkowej obrony. Bramki stracone ewidentnie przez złe ustawienie defensorów, byli bardzo wysunięci, często Miguel i Moretti byli bliżej bramki niż Marchena i Albiol, co raczej nie świadczy dobrze o naszej defensywie... Renan na pewno jest lepszy od Timo, a to, że dzisiaj puszczał bramki to nie była tylko i wyłącznie jego wina. Oczywiście wszystko się da obronić tylko nie każdy może być Peterem Schmeichelem;). Pozytywne jest to, że ataki były naprawdę ładne niestety brakowało wykończenia, gdyby ono było, nawet te katastrofalne błędy nie pokrzyżowały by nam planów. Musimy rozgraniczać, zły wynik, złą postawę w obronie od ogólnie złej postawy, piłkarze walczyli mieli naprawdę wiele sytuacji, czasem jednak się nie udaje. Tak już abstrahując od samego meczu - myślałem, że to strona kibiców Valencii, dlaczego więc tyle pesymistycznych opinii gdy jesteśmy na 3 miejscu? Każdy przegrywa ze średniakami, bo tak naprawdę każdy klub z BBVA coś sobą reprezentuje nie ważne czy jest to Barcelona, Getafe czy choćby Sporting... Myślę, że w tym sezonie (mimo bardzo dobrego początku) cudów oczekiwać nie powinniśmy, miejsce w pierwszej czwórce będzie świetnym osiągnięciem i pokaże, że drużyna potrafi się podnieść po fatalnym sezonie. Ja wierze w tych piłkarzy, w tego trenera i w tą drużynę (nawet ostatnio zacząłem wierzyć w to, że coś z Fernandesa może być...:)).
27. Nevan_1416.11.2008; 09:27
Bo juz tak jest: Jak ktos zawali mecz to sie wszyscy czepiaja go jakby nie wiadomo co.
Tak bylo z Timo i zapewne niedlugo bedzie z Renanem. Mecz byl slaby- trzeba przyznac, nie potrafilismy wykonczyc wszystkich sytuacji. Wielu zawodnikow nie istnialo na boisku.
Villa- prawie zadnej ciekawej sytuacji oprocz tej z pierwszej polowy.
Mata- ewidentnie nie radzi sobie jako cofniety napastnik, powinien grac na lewej stronie, ale czy aby Vicente nie jest lepszy... A jak wroci Silva ?
Duzo bledow w obronie.
Jedyny ktory probowal pociagnac to Joaquin.
Kilka wypadow prawym skrzydlem i dosrodkowan bylo bardzo fajnych.
Emery musi popracowac. Moglby jeszcze raz sprobowac taktyke z Getafe (4-5-1) bo opanowanie srodka pola to podstawa.
Amunt !!!
28. bialy_wilk16.11.2008; 09:41
szkoda porazki
ja bym nie zwalal winy na bramkarza-to jego pierwszy sezon w Europie-do tego jest bardzo mlody i brak mu doswiadczenia-takim zawodnikiem czesto zdarzaja sie glupie bledy ale musi zbierac doswiadczenie i uczyc sie na bledach-szkoda tylko ze w pierwszym skladzie zespolu ktory ma podobno walczyc o mistrzostwo
Emery robi podobne bledu co Flores niestety-za szybko skresla zawodnikow
ma swoich ulubiencow i tych ktorych chcialby jak najszybciej sie pozbyc nie dajac im nawet pelnej szansy na wykazanie sie

oczywiscie ze potrzeba wzmocnien ale tez z kilkma zawodnikami najwyzszy czas sie pozegnac lub odstawicod pierwszego skladu

Albelda to nie jest nowoczesny defensywny pomocnik-jesli chcemy walczyc o mistrzostwo musimy miec lepszego zawodnika na tej pozycji
podam przyklady
Chelsea-Essien i Obi Mikel
Real-Diarra
Barcelona Keita i Toure
Juve-Sissoko
Sevilla-Romaric

Inter-Muntari

Valencii tez by sie przydal taki pomocnik rodem z Afryki
Toure ostatnio narzekal na to ze siedzi na lawie w Barcie
jest Song z Arsenalu ktory nie ma miejsca w pierwszym skladzie

szkoda porazki ale wine za to ponosi trener glownie
takie jest moje zdanie
29. Kanius16.11.2008; 10:05
KaniusMecz przegrany ale komentujecie jakbyśmy spadali z ligi. Oczywiście jak można przegrać z Beniaminkiem, który nie ma żadnego zawodnika na klasę choćby reprezentacyjną, ale jeśli chodzi o grę to Valencia grała lepiej, ale strasznie zawiódł atak i obrona. Gadacie na Marchenę, a tak naprawdę to Albiol zagrał gorszy mecz od niego. 3 bramka ewidentny błąd Raula. Zawodnik o wiele mniejszy wystarczyło wysunąć nogę. Zawiódł szczególnie środek. Teraz o ataku: niewiem co się dzieje z Villą ale przygasa. Mam nadzieję że jest to lekki spadek formy, bo gdyby nie gol z karnego byłby jednym z najgorszych na boisku, żadko Go widziałem w akcjach. Mata robił co mógł, ale również nie ma formy sprzed kilku meczy. I ten mecz pokazał, że potrzebne są nam wzmocnienia, bo tacy zawodnicy jak Baraja,Edu nic nie wnoszą. Obaj podawali do tyłu nie wnosząc nic do przodu, chociaż Ruben grał lepiej od Edu. Jedyni na tym boisku którzy mogli zmienić wynik byli Fernandes i Miguel. Ferandnes strzelał z dystansu, rozgrywał naprawdę podoba mi się gra tego zawodnika i nie rozumiem Emerego dlaczego Go zdjął zamiast np Albeldy(który później co prawda również zszedł ale Baraja w parze z Edu nic nie zmienili), Miguel jak to powiedział fundmental ma motorek w dupie. Kilka razy próbował strzelać, no ale nie wyszło. Jeśli szukamy bramkarza trzeba się przyjrzeć Asenjo i Cuelarowi bo grali świetnie. Ja nie wiem jakim cudem on bronił takie sytuacje. Zganiacie na Renana a on kilka razy uratował nas od wyższej porażki. I na zakończenie chciałem dodać że mamy wielki problem: To co powinno być dla nas najlepszym punktem: atak z królem strzelców Europy Davidem Villą i ze środkową obroną: Albiol,Marchena poprostu ostatnio zawodzi. Bez transferów ani rusz.
30. Gajos16.11.2008; 10:26
GajosKanius << nie zgodzę się z tym że Valencia grała lepiej, lepiej grał sporting więcej celnych podać strzałów, Valencia poza paroma akcjami żenada dużo głupich straconych piłek i duuużżo chaosu.
31. Kanius16.11.2008; 10:28
Kanius@ Gajos tylko że to Valencia była ciągle w posiadaniu piłki i rozgrywała akcje, a Sporting miał ich o wiele mniej, no ale skuteczność zawiodła...
32. komodo16.11.2008; 10:28
komodoŻal dupę ściska po takim meczu.Druga przegrana z rzędu na własnym terenie z nie liczącym się zespołem.Niby mieli 5 wygranych z rzędu ale jednak.
Z taką archaiczną grą gdzie przy odrobinie presji ze strony rywala ciężko wymienić kilka piłek i przenieść się z piłką odrobinę do przodu,to jak pomyślę o tych nadchodzących paru meczach z czołowką to aż się straszno robi.
Paru graczy zagrało taką kaszanę że mózg dęba staje!cała drużyna zero charakteru!
Eeeeh.....szkoda się więcej rozpisywać:-(
33. ruben12316.11.2008; 10:40
Vcf zagrala lepiej niz sporting? No to chyba jakis zart! I co z tego ze mielismy przewage w posiadaniu pilki jak wiekszosc podan wymieniali nasi obroncy miedzy soba.W ataku byla zenada, VCf nie miala prawie zadnej dobrej sytuacji i nie wygladala jak druzyna ktora jest w stanie strzelic gola.Sporting przeciwnie, wiedzial co zrobic z pilka , niemal kazda ofensywna akcja byla grozna i grali tak presingiem ze nasi nie wiedzieli co zrobic.Z taka gra to bedziemy chlopcami do bicia.tyle.
34. canizares16.11.2008; 11:05
canizaresMimo porażki wierzę że uda się Emeremu podnieść zespół na następny mecz. Nie podoba mi się w nim to że za szybko skreśla zawodników np
Hildebrand popełnił z 2 błędy na początku sezonu (właściwie w sezonie przygotowawczym) to
od razu dał go na trybuny. A jak na moje to Renan popełnia jak na razie więcej błędów około
1 na mecz to nie rozumiem czemu nie zmieni ich znów by sprawdzić Timo. Wogóle to jak przychodził Renan to liczyłem że będzie zmiennikiem wkońcu jest młody i przed nim jeszcze długa kariera niech się uczy grając w Pucharze króla. A Timo doświadczony idealny wiek jak na bramkarza i umie uratować zespół w trudnych wręcz nieprawdopodobnych sytuacjach (choćby jak rok temu przeciwko Barcelonie i bodajże Realowi). A gdyby on grał w 1 składzie to pewnie Niemczech byłby numerem 1. Więc to jest spora różnica byc nr1
w Niemczech a 2 młodzieżowej Brazyli. A durne było to że Guaita co ciągle popełniał błędy bronił w pucharach a nie Timo a tak to teraz będzie taki do kitu jak Renan
35. villa516.11.2008; 11:07
villa5Graliśmy po prostu piach, a wynik meczu to odzwierciedla.Nasza obrona to totalne nieporozumienie, a w ataku byliśmy praktycznie niczym, na tle bardzo dobrze prezentującego się rywala.Ale to nie zmienia faktu że powinnismy wygrać....a raczej to nasi powinni potraktować jako obowiązek.Na dodatek wiedzieli że Real przegrał mecz...ehh szkoda gadać.Zero motywacji.
36. Angulo16.11.2008; 11:23
AnguloWitam! Wracam to po dłuuuuugiej przerwie. Obejrzałem wczoraj z ciekawości mecz no i...właśnie 2:3. Nie zgodze się jednak z opinią większości, bo to jednak Valencia dominowała, przeprowadzała akcje, brakowało tylko skuteczności. Ten mecz przypominał mi FM-a, tam też miażdżysz rywala, a tu kontra i pomazane...Panie Hildebrand zapraszamy do bramki!
37. Kanius16.11.2008; 11:49
KaniusHej nie zapominajcie że to nie Emery zaczął, a po przyjściu Hildebrand powiedział że jak ma grać na rezerwie to lepiej żeby Go nie było w kadrze...
38. LSW16.11.2008; 11:55
LSWBędę się odnosił do komentarzy różnych osób, ale nie będę zaznaczał która część do kogo konkretnie.

Valencia grała gorzej niż Sporting. Wygrywa ten co gra lepiej, gra lepiej ten, kto wygrywa. Lepiej zagrał ten, co strzelił więcej bramek, a o to właśnie chodzi w piłce.
To ile kto posiada piłkę nie świadczy o tym, że ktoś gra lepiej. Liczy się tylko to, co jest w stanie zrobić z piłką gdy ją masz, choćby przez moment.

Renan
Nagle wszyscy zauważyli że nie ma on doświadczenia jak Timo. Haha. A jak przychodził do VCF to większość ubliżała Timo a Renana wychwalała pod niebiosy.
Ci co tak robią są tak samo żałośni jak (ich zdaniem) Renan we wczorajszym meczu.
Dziwne jest, że Timo "ustąpił" miejsca Renanowi.
Sprawa wygląda tak, że mamy 2 dobrych bramkarzy, ale żaden z nich nie jest bardzo dobry. Brakuje nam kogoś takiego jak Canizares. Real ma Casillasa, Chelsea ma Cecha, MU van der Sara, Juventus Buffona. Ci bramkarze potrafią bronić w sytuacjach nieprawdopodobnych. Mam nadzieję, że Renan kiedyś im dorówna, ale na to potrzeba mnóstwo czasu i mnóstwo zdobytego doświadczenia.

Moretti
no pewnie, na Włocha zawsze można zrzucić całą winę, bo on jest kilkaset km stąd i w pysk za oszczerstwa nie walnie. Jak nie ma na kogo zrzucić winy to zawsze można na Morettiego.

Baraja, Edu
Ktoś napisał że podawali cały czas do tyłu. To Baraja jest jeszcze lepszy niż myślałem. Jak zaliczył bardzo ładną asystę, to musiał podawać piętką. oh yeah...

Emery
Moim zdaniem popełnia dużo błędów. Nie graliśmy 2 napastnikami. Wstyd. Mata niby grał sprzodu ale nie grał jak klasowy napastnik. I w tym problem.

Poza tym, Emery cały czas pokazuje zawodnikom gdzie Ci mają podawać, jak się obrócić itp. Tak nie można!!! Zawodnikom trzeba pomagać, ale nie rozkazywać. Zawodnik ma sam decydować do kogo i jak dograć, a nie patrzyć z piłką przy nodze, jak Emery mu pokazuje. A często Emery pokazuje pomocnikom żeby wycofali piłkę do obrońców. Nie tędy droga.
Martwię się też o puchar UEFA, bo Emery tam gra rezerwowym składem. Tak postępować można chyba tylko z głupoty albo z braku doświadczenia.
39. Vicente.Rodriguez16.11.2008; 12:19
Vicente.RodriguezPoprostu nieziemska katstrofa!!!
Modłmy sie tylko zeby wkoncu wrócił rok 2004!!!
teraz kazdy narzeka tu widze na Marchene, Baraje, Vicente, Albelde, Angulo, Curro Torresa---przecież Ci zawodnicy byli najlepsi!!!
ten skład gra tak słabo ze wolałbym aby powrócił ten z 2004:
Canizares
Torres, Marchena, Ayala, Carboni
Rufete, Albelda, Baraja, Vicente
Mista, Angulo(Aimar)

Ten skład wygrałby cała ligę w porównaniu do tego co sie teraz dzieje.

Dobra wysoka pozycja w lidze ale te ostatnie mecze to tragedia.
Ja nie rozumiem dlaczego Timo nie broni, to że zawalił jeden czy dwa mecze nie znaczy ze trzeba go skreslać.

Unai jest za mięki, chce zeby wszyscy byli zadowoleni a tak sie nie da.
Powinien wrocic Benitez i wszystko powinno chodzic jak w zegarku tak jak kiedys.
Rela przegrał, myslałem ze odbijemy na 3 pkt do przodu i wynik ze sportingiem min. 4:0 dla VCF
A tu klapa!!!
40. spyder16.11.2008; 12:33
pedro1
Gościu zastanów się co ty za farmazony piszesz. Chcesz zwalniać Emerego? Za co? Za to, że jesteśmy w czubie tabeli? Typowo polska mentalnośc:przegrywamy źle remisujemy źle, wygrywamy źle bo mogło być więcej. Co może mieliśmy walnąć komplet w 38 kolejkach? Ludzie wpadki się zdarzają, inny problem że to już droga w małym odstępie czasu, ale spokojnie. Każdy klub ma w sezonie okresy lepsze i gorsze
P.S Pedro to nie jest strona PiS najlepszą partią tylko strona VCf, więc zachowaj sobie te denne polityczne porównania dla siebie
41. pedro116.11.2008; 12:39

Po meczu ze Sportingiem

Jak czytam niektóre komentarze to zastanawiam się, czy żyjemy w tej samej rzeczywistości.
Od początku sezonu gramy słabo, tak jak słabo graliśmy za "późnego" Floresa i tragicznie za Koemana. Zdarzają się lepsze momenty, ale to momenty, w dodatku przeciw słabiakom. Jeśli poprzeczka idzie trochę w górę jest tragedia. TRAGEDIĄ nazywam to, że w 2 meczach z szarakami tracimy 7 bramek!!!!
Nikt mnie nie przekona, że to nie jest powód do niepokoju. Udawanie, że nie ma poważnego problemu jest dla mnie naiwnością, jeśli nie zwykłą głupotą (bez obrazy). Z samego faktu posiadania piłki, wolnego i przewidywalnego "rozgrywania" nic nie wynika. Wygrywa ten kto strzela więcej bramek, jest szybszy, sprytniejszy i wie czego chce. Boisko weryfikuje wszystko.
A wczoraj to Sporting wystąpił w roli mistrza pokazując ambicję, szybkość, grę zespołową i indywidualności (Barral, Castro). Dołożyli nam jak rasowy bokser. My poruszaliśmy się jak Gołota na ringu - tempo za późno, tempo za wolno, niedokładnie, jak bezzębne, wyleniałe tygrysisko. Czeladnicy na surowej lekcji futbolu.
Gdzie jest ten kolektyw, dyscyplina taktyczna? Gdzie jest gra kombinacyjna, gra z 1-szej piłki?
Jak Emery nie weźmie się do roboty razem ze swoimi pupilami będzie krucho. Takich drużyn jak Portugalete w Primera nie ma.

P.S.
Właśnie przeczytałem uwagi LSW o dydaktyce Emerego w czasie meczów. Pisałem wcześniej o tym - tak można robić na treningach; na meczach koryguje się tylko pewne ustawienia, a nie pokazuje się jak dzieciom do kogo trzeba zagrać. To całkowicie niepotrzebne i niedojrzałe zachowanie.
42. tecza16.11.2008; 13:05
W sumie to i hildebrand i renan grają tak samo i robią takie same błędy .Obaj w ostatnich meczach dawali ciała , więc nie ma co mówić że lepszy jest hildebrand czy renan .Więc moim zdaniem nie ma co rozmyślać kogo postawić na bramie , bo wyjdzie na to samo . Mamy dwa drewna na bramce
43. ruben12316.11.2008; 13:47
Troche nie rozumiem tych atakow na Renana.Owszem zawalil bramke nr 2 a przy pozostalych mogl bronic lepiej ale np z Getafe to Renan kilka razy uratowal nam doopsko.Owszem nie jest to bramkarz klasy swiatowej , jak chcemy takiego to mamy wielki talent w postaci Asenjo. Tylko nie ma kasy (z 10 mln jak nie wiecej) , wiec musimy zostac z tym co mamy.

Problem bardziej niz w bramce lezy w def.Jedynym obronca ktory gra na wysokim poziomie jest Albiol i ostatnio Miguel.Marchena zagral wczoraj tragicznie tak samo jak Moretti ale problem w tym ze wszyscy razem nie wygladaja jak dobra defensywa, wrecz przeciwnie.

Srodek to zenada i zrodlo wszystkich naszych problemow.Nie potrafimy odbierac pilek,wyprowadzac atakow, powstrzymywac pressing.ZERO! Jedynym pilkarzem ktory cos gra i sie stara jest Fernandes.Baraja od dlugiego czasu gra zenade, Edu i Albelda nie potrafia juz odbierac pilek a na rozgrywaniu to sie wogole nie znaja.To wszystko to wina naszej polityki transferowej gdyz nasz zarzad na sile nie chce kupic nikogo dobrego na srodek.W tej chwili nie ma kasy bo trzeba by bylo kupic X.Alonso i pewnie jeszcze np Moutinho co by wyszlo z 40 mln.Tzn ze musimy zostac z tym co mamy czyli nici z "Silnej Valencii"

Problem z atakiem rozwiazuje sie sam - przy tak grajacej pomocy nawet Villa nic nie wskura.David dostanie pilke do przodu z 2 razy na mecz i ma cos z tym zrobic? Taki Etoo dostaje 20 podan w jednym meczu , w wiekszosci wystarczy jak dolozy noge i gol.Ale on ma za soba Keite , Inieste,Xaviego,Toure,czy Messiego.

Nie ma sie zatem co oszukiwac - z tym co mamy i dziura w finansach nie ma co liczyc na sukcesy.W lidze 4 miejsce to maximum bo Villareal,Barca i Real sa o klase lepsze wiec trzeba toczyc teraz boje z Sevilla o miejsce w LM. W P.Uefa tez sporo nie zwojujemy. Trzeba byc cierpiliwym i czekac zeby kiedys byly jakies transfery bo z tego co mamy nawet Unai nic nie zrobi.
44. hypo2116.11.2008; 14:26
hypo21Fernandes jest jednym dobrym zawodnikiem w pomocy? Smiech na sali. Samymi checiami nic sie nie zwojuje. To, ze oddal 3-4 smieszne, lekkie strzaly na bramke z dystansu nie zmienia faktu, ze jest slaby. Joaquin to pilkarz, ktory zrobil w ostatnim czase duzy krok do przodu. A moze sie tak tylko wydaje, bo reszta sie zacofala?

Nie ma co ukrywac, ze rozgrywajacy jest potrzebny od zaraz. Edu, Baraja graja do tylu, potrzeba kogos, kto nie bedzie sie bal zagrac do przodu. I moze lepiej wydac wiecej kasy, bardziej sie zadluzyc o te kilka milionow niz obejsc sie smakiem gry w LM w nastepnym sezonie. Niby jeszcze wczesnie, ale jak wczesniej problemy sie zlikwiduje, to pozniej nie bedzie trzeba gryzc paznokci.
45. pedro116.11.2008; 15:19
Tak jak pisze Ruben - sny o potędze trzeba odłożyć na lepsze czasy.
Pomoc: Edu - cienizna, Baraja - cień dawnego Barajy, Albelda już nie ten, Fernandes - dużo mu brakuje, Joaquin uwikłany w indywidualne pojedynki, z których z reguły nic nie wynika. Więc skąd ma iść jakość gry, szczególnie wtedy gdy uważa się wychodząc na boisko, że jest się lepszym od rywala? Okazuje się potem, że to rywal jest lepszy.

Zastanawiam się czy na prawdę w Primera czy Segunda nie ma rozgrywających (mało znanych)lepszych niż my mamy?
46. canizares16.11.2008; 15:31
canizaresDo tecza: Hildebrand jest bramkarzem klasy światowej więc nie rozumiem czemu mówisz że jest taki sam jak Renan. Jest dobry wkońcu rekord minut bez straty gola w Bundeslidze wciąż należy dla niego więc jeśli tak jest to nie może być drewnem. A tak wogóle to lepiej mogliśmy zamiast Renana kupić starego ale doświadczonego Coupeta
47. Kanius16.11.2008; 15:48
Kanius@canizares- Renan ma brazylijski rekord przez 770 minut nie stracił gola...
48. matiz9416.11.2008; 15:55
Kanius - Bundesliga to jednak nieco wyższy poziom niż liga brazylijska.
49. villa516.11.2008; 16:43
villa5Nie rozumiem narzekania co niektórych jeśli chodzi o wiek zawodników.Najardziej rozbawia mnie taka sytuacja jeśli chodzi o bramkarzy....pamiętam sprawę z Palopem-komentarze typu ''on jest stary'' {35 lat}''kupmy sobie jakiegoś młodziana''.Ludzie przecież bramkarz to nie zawodnik z pola.Nie musi przecież biegać.On stoi między słupkami i czeka na strzały.Według mojej opinii goalkeeper jest czym starszy tym leprzy, bo wiekowy ma masę doświadczenia i wie co jaki napastnik wykombinuje.Bramkarz spokojnie może przecież grać do czterdziestki.
50. LSW16.11.2008; 17:25
LSWDlaczego niektórzy cały czas piszę pierdoły że Baraja gra wciąż do tyłu?
Jakby tak grał to nie zaliczyłby bardzo ładnej asysty.

Myślę, że problem leży w Emerym. Pisałem o tym wcześniej. Emery cały czas pokazuje gdzie piłkarze mają podawać. Wystarczy w czasie meczu zwrócić uwagę na niego, a nie tylko na piłkę. Często właśnie Emery pokazuje, żeby podawać do obrońców lub blisko na bok$, więc Baraja, Fernandes, Albelda czy Edu grają tak jak trener im każe.


Osobiście nie wierzę, że nasi środkowi pomocnicy są tak wolni, że potrafią na czas wyjść do przodu i ustawić się tak, by Joaquin czy Mata/Vicente mogli do nich podać. Skrzydłowi często nie mają jak i do kogo podać jak pilnuje ich 2 zawodników rywali.
Czy Baraja nagle zapomniał jak się strzela z dystansu? Wątpię. Czy jest tak wolny że nie potrafi poprowadzić szybkiego ataku do przodu? Wątpię, choć na pewno nie jest tak szybki jak 5-8 lat temu.

Wg mnie, to właśnie Emery taką strategię wybiera. Cofa środkowych pomocników do pozycji DM. Jak grają w tyle to jak mają strzelać na bramkę rywala?
Emery musi grać odważniej! Tyle mówił o ofensywnej grze, o tym jak woli 5:5 niż 0:0, a mimo to wystawia do gry 1 napastnika.

Myślę, że tu jest problem. 1 napastnik, 2-óch DM-ów i mamy wygrywać po 3:0? Tak się nie da.

Poza tym nie mamy na boisku kolektywu. Marchena wraca po kontuzji, więc nie dziwi fakt, że są kłopoty ze zrozumieniem z resztą defensywy, a w takiej sytuacji Albiol nie potrafi być liderem i pokierować grą obronną (to nie jego wina, za mało doświadczenia).


Co zrobić?
Zagrać odważniej. Reaktywować duet Morientes-Villa. Pięknie współpracowali jak graliśmy w LM. Do tego wysoki i dobrze grający głową Moro może strącać piłki do Villi.

Jeśli chodzi o środek pola, to dobrze byłoby zobaczyć jakiegoś dobrego grajka (ale nie Viana, nie Nacho Gonzalez(tak się nazywa ten w Newcastle? ), nie Maduro). Choć może wystarczy, aby Emery się nie wtrącał w grę podczas meczu i aby pozwolił Fernandesowi czy Rubenowi grać bliżej napastników i tam rozgrywać i strzelać?
51. LSW16.11.2008; 17:28
LSWMała poprawka:

jest:
Osobiście nie wierzę, że nasi środkowi pomocnicy są tak wolni, że potrafią na czas wyjść do przodu...

a powinno być:
Osobiście nie wierzę, że nasi środkowi pomocnicy są tak wolni, że nie potrafią na czas wyjść do przodu...

;)
52. kamileqq8716.11.2008; 17:47
kamileqq87Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce!
Valencia Forever!!!
53. ruben12316.11.2008; 17:50
LSW - nie zgadzam sie ze Unai ustawia VCf na mestalla za malo ofensywnie.Wrecz przeciwnie , z zalozenia Unai chce zebysmy grali u siebie ofensywnie, stad na przyklad na wyjazdach gramy spokojniej , bardziej skoncentrowani zeby nie stracic gola.

Problem w tym ze na Mestalla nie gramy ani za ofensywnie ani za defensywnie.Wczoraj kiedy atakowalismy to mialem wrazenie ze mamy z przodu tylko Ville a kiedy sie bronilismy to jakos brakowalo mi pilkarzy na obronie.Nie wiem jak to mozliwe , czy motoryka pilkarzy jest do kitu, czy nie wiedza jak sie ustawiac? Wczoraj VCF mogla by grac ze Sportingiem drugie 90 min a gola i tak bysmy nie strzelili.Z kolei Sporting bawil sie z nami jak z amatorami.

Coraz bardziej dostrzegam przecietnosc naszego zespolu i przekona mnie jedynie chyba seria zwyciestw po dobrej grze plus wysokie zwyciestwo z kims mocnym , ale na to sie nie zanosi.VCF szarakami ligi , a Villareal i Sevilla uciekaja...
54. Jarunio16.11.2008; 17:51
JarunioDokladnie tak! Ale martwi mnie to ze jesli w tym sezonie nie dostana sie do CL i nic nie zdobeda to naze gwiazdy moga wyrazic mala chec przeprowadzki!
! AmunT ValenciA !
55. Lobo16.11.2008; 18:09
LoboMożna być sfrustrowanym po meczu ale nie uważam, że powinniśmy umniejszać przez to wysiłek drużyny. Wczoraj mimo fatalnego wyniku widziałem coś czego brakowało tak za czasów Quique jak i tym bardziej Koemana. Widziałem wolę walki, szczególnie w drugiej połowie. Bo nasi piłkarze do ostatniej minuty dążyli do zmiany wyniku na bardziej korzystny.

Środek obrony, mimo, iż zestawiony z mistrzów Europy nie wypada dobrze. Moim zdaniem duet Albiol-Alexis prezentuje się pewniej niż Marchena-Albiol. Czym to jest spowodowane ?
Na pewno wpływ na to, miał fakt, że Marchena nie przepracował z drużyną okresu przygotowawczego. Być może też fakt, iż Albiol i Marchena mają podobną charakterystykę. Kiedy obaj grają nie można dostrzec faktycznego lidera formacji defensywnej. Inaczej było na początku sezonu, duet stoperów tworzyli Alexis i Albiol i kto rządzi w defensywie było widać od 1 do 90 minuty. Mało tego, od momentu powrotu Marcheny do drużyny (czyli wejścia w 68. minucie meczu z Racingiem) straciliśmy w lidze 5 goli. Dwa z Racingiem (w tym jeden w wyniku złego ustawienia Marcheny) i trzy kolejne wczoraj. Trzy mecze i 5 goli !
Nie chcę by zabrzmiało to, jakbym winą obarczał Carlosa. Natomiast nie można zapominać patrząc na grę obrony, że nie funkcjonuje ona należycie właśnie od jego powrotu.

Nie graliśmy wczoraj tragedii (albo po prostu jestem niepoprawnym optymistą) ale nie graliśmy także dobrych zawodów. Goście wykazali większą determinację, nam jej nieco zabrakło. Podopieczni Preciano mieli także nieco więcej szczęścia. W tej chwili bardziej niż na powrót Silvy czekam chyba na powrót Alexisa. Głowa do góry.
Animo Che !
56. loko16.11.2008; 18:21
Chyba rację mają ci, którzy krytykuja u nas środek pola. Wydaje mi się, że rozpoznano sposób na naszą drużynę - wyjście dosyć wysoko, zwłaszcza pod naszych pomocników, którzy mają mało czasu i stąd ich problemy z mądrym rzuceniem piłki, czy nawet odegraniem do kogoś bliżej stojącego (że o minięciu przeciwnika nie wspomnę). I wtedy schematyczne piłka idzie do obrońcy, ten podaje na skrzydło, gdzie na skrzydłowego czeka już dwóch przeciwników do ogrania. Brakuje szybkiej piłki, jakiegoś zaskoczenia przeciwnika, błysku.
57. Ulesław16.11.2008; 18:48
UlesławTo fakt, że przegraliśmy przez obronę - 3 błędy, 3 bramki. Ale mnie bardziej raziła nieporadność w ofensywie. Co z tego, że mieliśmy częściej piłkę, jak nikt nie potrafił z nią nic mądrego zrobić? Posiadanie nabili nam obrońcy, rozgrywający pozycyjne ataki z Renanem. Sevilla też straciła 3 bramki ze Sportingiem, doznała jeszcze większego szoku, bo mniej więcej w tym samym czasie gry, w 3 minuty stracili 2 bramki. Ale swoją pierwszą strzelili już minutę później, a pomimo straty kolejnej, zdołali władować w sumie Sportingowi 4 gole. Mam zaś dziwne przeczucie, że nawet gdyby mecz do teraz trwał, nasze cracki nie potrafiłyby strzelić Sportingowi 4 bramek.. Warto też pamiętać, że temu samemu Sportingowi Barcelona strzeliła 7, a Real 6 goli.

Fernandes i Albelda to tragiczny środek boiska. Nie dość, że stanowią całkiem przyjazną rywalom dziurę, umożliwiającą przeprowadzanie każdego rodzaju ataków, to jeszcze żaden z nich nie potrafi celnie podać do przodu. A jak się który weźmie za prowadzenie akcji, to potrafi wbiec w 4 rywali i bezmyślnie stracić. Jak wczoraj Fernandes... (dalej ktoś utożsamia go z przyszłością Valencii? To w iście "czarnych" barwach tę przyszłość widzi...) Narzekam na ten środek nie z jakieś wrodzonej mi nienawiści do Manuela Fernandesa, ale dlatego, iż widzę co się tam wyprawia. Gramy tak, jakby na boisku były 3 ekipy: rywale grali przeciwko naszym skrzydłom i atakowi, zaś obrona zachowywała w tej potyczce neutralność. Nie ma co (a w zasadzie kto) scalić tych formacji. Co ma zrobić Joaquin, Mata czy Vicente, skoro po minięciu nawet 2 rywali, czeka na nich kolejnych dwóch, a towarzysze z zespołu nie są zainteresowani wyjściem do piłki? Wmawiam też sobie, że i to tłumaczy zupełnie bezbarwną grę Villi, choć rozum podpowiada, że to raczej forma - jak na Ville - tragiczna.

Narzekacie, że Emery pokazuje piłkarzom jak dzieciom, gdzie zagrać mają. Ja się mu tam wcale nie dziwie - żaden nie ma najmniejszego pomysłu na grę, więc trzeba ich jak przedszkolaków, za rączkę...

Co bym zrobił na Seville? Najpierw się długo i wytrale modlił, potem w środku ustawił Marchene z Barają, w roli cofniętego napastnika Ville, a wysuniętego - Matę. Skoro Villa nie gra już z przodu tak, jak w pierwszym swoim sezonie, to może uda mu się grać bardziej z tyłu, jak w swoim drugim... Ale realnie patrząc, pewnie i tak to nic nie da, Sevilla może zostać ustawiona w środku pola na 10 różnych sposobów, z czego każdy bez problemu poradzi sobie z każdą naszą opcją, nawet hipotetycznie najlepszą.
58. LSW16.11.2008; 18:56
LSW@Ulesław

"Narzekacie, że Emery pokazuje piłkarzom jak dzieciom, gdzie zagrać mają. Ja się mu tam wcale nie dziwie - żaden nie ma najmniejszego pomysłu na grę, więc trzeba ich jak przedszkolaków, za rączkę..."

a nie uważasz że "żaden nie ma najmniejszego pomysłu na grę" bo "Emery pokazuje piłkarzom jak dzieciom, gdzie zagrać mają" ?
Bo ja to widzę w ten sposób. Oni nie mają możliwości grania po swojemu, wprowadzenia finezji w grę, bo są ściśle instruowani i ograniczani w poczynaniach przez instrukcje Emerego.
59. BarcaFan16.11.2008; 19:27
Hahahahahaha ale dali ciała Visca el Barca
60. tecza16.11.2008; 19:31
Pisząc że renan i hildebrand grają tak samo miałem na myśli obecną formę .Ale moim zdaniem nie ma co pisac o rekordach timo i renana skoro teraz puszczają szmaty . Nie można piłkarzy rozliczać za przeszłość .Liczy się teraźniejszość
61. tecza16.11.2008; 19:34
Nie ma co myśleć o przeszłości . trzeba wykluczyć błedy i przygotować się przed następnym meczem ( bodajże z sevillą )
62. Ulesław16.11.2008; 19:39
UlesławLSW - gdyby choć od czasu do czasu widać było u tych naszych rozgrywających jakąś finezję (a niemożliwe, żeby za każdym razem patrzyli na Emery'ego i czekali, aż pokaże im, gdzie piłkę grać), to pewnie bym się z Tobą zgodził. Moim zdaniem jest to jednak zupełnie odwrotnie - oni naprawdę nie wiedzą jak grać jak co do czego przyjdzie, więc Emery próbuje im pomóc. Został trenerem bandy patałachów, przynajmniej, jeśli mówimy o środkowych pomocnikach. Taka wg mnie smutna prawda...
Co jeszcze może przemawiać na korzyść takiej tezy? Jak na boisku pojawił się Baraja, a więc zawodnik, który kiedyś z powodzeniem brał się za kreowanie gry, to asystę zaliczył, bo Matę dobrze wypatrzył. Albelda rozgrywającym nigdy nie był, Fernandes nigdy nie będzie. Jedyne co można zrobić, to widocznie pokazywać im gdzie grać mają - inaczej za rozgrywanie musiałby się brać Renan.
63. wk16.11.2008; 21:53
wkZazwyczaj to na wyjazdach Valencia przegrywała... Ale niema co. Z Sevillą trzeba wygrać!
Amunt!
64. pedro116.11.2008; 23:47
1/ Co do wątku pokazywania - to wynika tylko i wyłącznie ze stylu Emerego. To samo robił w Almerii i nie mitologizowałbym tego zachowania.

2/ Wydaje mi się, że wpadki VCF wynikają głównie z błędnej taktyki. Emery stara się wpoić naszym obcą im koncepcję gry - jak najdłuższe utrzymywanie się przy piłce i kreowanie gry. Tak jak Koeman. Błąd w założeniu polega na tym, że NIE MAMY piłkarzy zdolnych do realizowania tej koncepcji. Robią to czego Emery ich uczy, lecz robią to siłą rzeczy nieudolnie. I specjalnie nie winię ich za to - po prostu tacy są.
Wg mnie Emery powinien taktykę DOPASOWAĆ do piłkarzy, a nie odwrotnie. A więc pozwalać rywalowi grać (nawet teoretycznie słabszemu), a samemu nastawić się na kontry, czekać na właściwą okazję. Ludzi to tego mamy odpowiednich. W ten sposób Valencia grała za Beniteza, doskonale wiemy z jakim skutkiem.
Ponieważ NIC nie wskazuje na to, że kadra zostanie wzmocniona klasowymi rozgrywającymi, nie pozostaje nic innego niż ZMIENIĆ TAKTYKĘ. Myślę, że to najprostsze i najlepsze rozwiązanie jakie istnieje w tej sytuacji.
Jak pokazał Sporting czy wcześniej Racing piłka to bardzo prosta gra i nie potrzeba tu specjalnej filozofii.
65. Matej 1417.11.2008; 15:39
Szkoda, tej porazki;/
66. Fuh17.11.2008; 15:50
FuhZa Czasow Quique z takimi amatorami jechali bez problemu ;( KIKE WROC! :P
67. pedro117.11.2008; 17:57
Preciado (trener Sportingu) wzorowo wypunktował taktycznie Emerego.
Emery przegrał, gdyż przede wszystkim źle ustawił drużynę. Ambicji nie brakowało piłkarzom, problem w tym że nie potrafili sobie poradzić ze znakomicie zorganizowanym rywalom.
Mam nadzieję, że Unai szybko wyciągnie wnioski z ostatnich wpadek. W przeciwnym przypadku może wypaść z toru.

Czy wiecie, że Sporting Gijon ma b.fajną polskę stronę?
68. olenka17.11.2008; 19:21
Kurde jak ogladałam to myslalam ze padne;/ Tragedia...
69. pedro117.11.2008; 23:12
Valencia Emerego została rozpracowana w detalach. Jak pisałem, nie jest to specjalnie trudne zadanie. Nawala taktyka, taktyka i jeszcze raz taktyka. Trzeba ją zmienić, bo nie mamy do niej dobrych wykonawców. Obecny system gry nie funkcjonuje.
Oczywiście problem tkwi także w doborze zawodników. Zgadzam się z Ule, że Baraja, choć najlepsze lata ma za sobą, jest o niebo lepszym zawodnikiem niż Fernandes. Dlatego trzeba wrócić do duetu Baraja/Albelda. Fernandes może być najwyżej zmiennikiem dopóki nie nauczy się więcej myśleć na boisku.
Nie rozumiem polityki kadrowej jeśli chodzi o środek pomocy. Po co trzymamy Edu? Czy nie można było za grosze kupić Ibagazy, Casquero czy nawet Michela ze Sportingu?

Dopóki nie wróci Silva nie oczekujmy jednak żadnej finezji w grze. Będzie nadal siermiężnie, choć mam nadzieję że skuteczniej, bez takich dziur między formacjami jak obecnie.