VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Przed meczem z Getafe CF

Zibi/Ediss, 09.11.2008; 11:40
Któż z nas nie chciałby nieodżałowanego zwycięstwa z Racingiem Santander powetować sobie późnej niedzielnej nocy pod Madrytem? Chyba każdy. Sęk w tym, że wyniki i styl prezentowany przez Los Ches w ostatnich spotkaniach zupełnie nie zadowalają. Alarm w obozie „Nietoperzy” włączył się w najlepszym dla nas momencie, bowiem małymi kroczkami zbliżamy się do być może najtrudniejszej części sezonu, w której, co jasne, nie ma mowy o spuszczeniu nogi z gazu, hamowaniu i natychmiastowym przystanku. Mecze z Recreativo, Racingiem oraz FC Kopenhagą wszystkich Valencianistas miały na ten okres przygotować, tymczasem formę, po trzech totalnych wpadkach, weryfikować będzie trzeba w kolejnych ligowych weekendach.

Obrona zamrożona

Do ósmej kolejki na koncie Blanquinegros oprócz świetnego dorobku punktowego w oczy rzucał się również bilans bramkowy zespołu – 18:5, który udowadniał przy tym świetną postawę obrońców. Niestety, już na Nuevo Colombino w Huelvie defensywa wyglądała nad wyraz nieswojo. Na lewej stronie wyjątkowo słabo radził sobie Emiliano Moretti, po przeciwnej nienajgorzej, acz nienajlepiej z tyłu Miguel Brito. Błędy w ustawieniu z kolei przytrafiały się naszym środkowym – Raúlowi Albiolowi i Alexisowi Ruano. Można by teraz przypuszczać, iż gdyby nie udane interwencje Renana, moglibyśmy ten mecz przegrać. Wystarczy, że spojrzymy na liczbę wybronionych przez naszego bramkarza strzałów i odniesiemy wrażenie, iż coś było po prostu nie tak. A może Renan zamienił się miejscami z Riesgo? W każdym bądź razie rywale zmusili Brazylijczyka do 14 interwencji, podczas gdy w meczu z Realem Valladolid o 6 razy mniej absorbowali portero (spotkanie to również nie było najlepszym w ich wykonaniu). Do bardzo groźnych sytuacji dochodziło także w momencie wyprowadzania kontr przez przeciwników. Nieraz na bramkę Valencii szturmowali w przewadze, którą stwarzali sobie po niefrasobliwości w inicjowaniu akcji lub całkowicie chaotycznemu ustawianiu się przed polem karnym. Jakby tego było mało, nieprzytomnie, a zarazem bardzo dziecinnie zachowała się linia obrony przy bramce Santina w Pucharze UEFA. Wydawało się, że panaceum na tę dolegliwość dość prosto znaleźć. Carlos Marchena miał być tym, który na nowo wskrzesi nieskazitelną wcześniej postawę defensorów. I z tym na razie musimy poczekać. Może to jeszcze za wcześnie dla Mistrza Europy, zmagającego się przecież z kontuzją i długotrwałą rekonwalescencją.

Skromne Getafe

36 drużyna klasyfikacji historycznej rozegrała dotąd w lidze 161 meczów. Z tej liczby 56 zakończyło się wygraną dzisiejszych gospodarzy, 45 – remisem, a 60 – porażką. Bilans brakowy na chwilę obecną to 185:185. Pod batutą Victora Muñoza Geta radzi sobie nienajgorzej, bowiem po 9 rundach zapisali sobie 13 punktów, okupują zatem 7 nie dającą startu w europejskich rozgrywkach pozycję. Kibice oczekują mimo wszystko jeszcze lepszej postawy swoich ulubieńców, którzy póki co zaledwie 4 razy triumfowali nad rywalami. Warte uwagi jest ich jedyne, wyszarpane zwycięstwo na własnym terenie, które odnieśli pod koniec października nad Realem Valladolid (1:0). Dlaczego o tym akurat mowa? Otóż, dlatego że ekipa z Valencii nigdy nie wygrała na Coliseum Alfonso Pérez. Za każdym razem, gdy przejeżdżała Madryt i kierowała się na te nie tak znów małe miasto, traciła punkty.
Ani za Claudio Ranieriego, ani za byłego trenera Getafe CF, Quique Floresa, wreszcie Ronalda Koemana, choć ten przerwał fatalną passę porażek i bezbramkowo zremisował. Doprawdy nie wiadomo, co dzieje się z motywacją i koncentracją zespołu na murawie tego stadionu, ale rokrocznie Valencia nie potrafi przejąć inicjatywy i zepchana jest do, czasem głębokiej, rozpaczliwej defensywy.

Mecz z tak niewygodnym (?) dla Valencii rywalem ponownie przychodzi nie w porę. Niepokoi przede wszystkim brak reżysera gry, Davida Silvy, słaba dyspozycja innego asa, Davida Villi oraz lekko poturbowanego Renana, nie wspominając oczywiście o dziurawej obronie. Unai nie zaskoczy trenera gospodarzy również z innej strony, a mianowicie doborem zawodników, ponieważ w czwartek oszczędzał Morettiego, Joaquína, krótki odpoczynek dostali za to Manuel Fernandes, Juan Manuel Mata i naturalnie Guaje. Łatwo więc przewidzieć kto wybiegnie w pierwszej jedenastce.

Dla Azulones mecz z Valencią będzie pierwszym ważnym sprawdzianem, przed ‘Tourmaletem’, jaki zaserwowali im ludzie układający terminarz. Za tydzień będzie im dane podejmować FC Sevillę, w 12 kolejce pojadą na Camp Nou, by następnie zmierzyć się z Realem Madryt i Villarreal. Jeśli chcą, a przypuszczać tak owszem należy, będą musieli zachować sporo sił, by owy maraton zakończyć w miarę bezboleśnie. Właśnie z tego powodu, nie jest powiedziane, że w taktyce Getafe może dojść do kilku korekt. I tak np. od tygodnia hiszpańscy redaktorzy spekulują o zastąpieniu Fabio Celestiniego i Roberto Soldado (1 bramka na koncie) parą Ikechukwu Uche (1) – Eugen Polanski. Ten ostatni jak się domyślacie jest naszym rodakiem (22-latek urodził się w Sosnowcu), tyle że legitymuje się niemieckim paszportem. Na placu gry nie powinno za to zabraknąć młodej nadziei urugwajskiej piłki, Juana Albína, oraz doświadczonego Javiera Casquero, czyli dwóch najskuteczniejszych piłkarzy w druzynie gospodarzy (3).A może pojawi się także Jaime Gavílan?

Podobnie jak „Nietoperze” ekipa Getafe nie zmaga się z uporczywymi problemami kadrowymi. Listę kontuzjowanych zapełniają Argentyński internacjonał Óscar Ustari (nie zgłoszony zresztą do rozgrywek z powodu naciągnięcia więzadeł w lewym kolanie na Igrzyskach Olimpijskich),Francuz Franck Signorino wraz z Hiszpanem Mario Cotelo (ból w plecach).

Cenne zwycięstwo

Ostatniego meczu z Getafe CF nie trzeba szczególnie przypominać. Na neutralnym w zasadzie terenie, Vicente Calderón, podopieczni Ronalda Koemana odnieśli dość przekonujące zwycięstwo w Finale Pucharu Króla 2007/08, 3:1, a dzięki tejże wygranej mogą teraz występować w Pucharze UEFA.

Archiwum spotkań:

Getafe CF 0:0 Valencia CF LFP 2007/08
Getafe CF 3:0 Valencia CF LFP 2006/07
Getafe CF 2:1 Valencia CF LFP 2004/05
Getafe CF 1:0 Valencia CF LFP 2003/04

Ostatnie wyniki Getafe:

Recreativo de Huelva 1:1 Getafe CF LFP 2007/08
Getafe CF 0:0 Osasuna Pampeluna Copa del Rey 2007/08
Getafe CF 1:0 Real Valladolid LFP 2007/08
Málaga CF 2:1 Getafe CF

Z obozu rywala

W ramach 10. kolejki hiszpańskiej Primera Division na podmadryckim Coliseum Alfonso Pérez zmierzą się ze sobą Getafe oraz Valencia. Czy obchodzące swoją 25 rocznicę istnienia Geta będzie w stanie pokonać Valencię?

Ostatnie spotkanie pomiędzy obiema drużynami miało miejsce w ubiegłym sezonie, kiedy to pogrążona w głębokim kryzysie Valencia na Estadio Vicente Calderon była w stanie zaaplikować Getafe 3 bramki, zdobywając tym samym Puchar Króla. Od tamtego czas wiele się, jednak zmieniło i mowa tu nie tylko o Valencii, w której zatrudniono nowego trenera. Zmiany dotknęły także, a może przede wszystkim Getafe. Klub nastawiony w swojej polityce, na co sezonowe straty, po ubiegłych rozgrywkach musiał się pożegnać nie tylko z Rubenem de la Redem czy chociażby Pablo, lecz także ze znakomitym trenerem Michaelem Laudrupem. Dziś już pod wodzą Victora Munoza odmienione Getafe staje naprzeciw odmienionej Valencii. Czy piłkarze z przedmieść Madrytu będą w stanie zrewanżować się za ubiegłoroczną porażkę w finale Copa del Rey? Czy może tak jak w ubiegłym sezonie górą okażą się Nietoperze?

Powtórka z ostatniej potyczki jest mało realna, zwłaszcza, że Getafe meczem z Valencią rozpoczyna iście morderczy maraton ligowych spotkań z potentatami Primera Division ( kolejna kolejka mecz z Sevillą, następnie Barcelona, Real Madryt i na zakończenie serii Villarreal), więc aby utrzymać wysoką, siódmą pozycję będą zmuszeni zdobywać punkty przy każdej nadarzającej się okazji, którą z pewnością jest mecz z Valencią. Co prawda wszyscy ludzie związani z Getafe w swoich przedmeczowych wypowiedziach okazują ogromny szacunek niedawnemu liderowi rozgrywek, jednak nie od dziś wiadomo, że Getafe potrafi grać na swoim terenie z Valencią, a na dodatek robi to skutecznie.

Victor Munoz, trener Getafe, na konferencji prasowej zorganizowanej przed meczem z Valencią, pochwalił niedzielnego rywala swojej drużyny, mówiąc, że jest to jedna z najlepszych ekip w lidze, a ostatnia wpadka z Racingiem Santander będzie bodźcem, który wyzwoli w piłkarzach Valencii wolę walki i zemsty.

”Z wyjątkiem wpadki w ostatniej kolejce przeciwko Racingowi, Valencia to jedna z najlepszych drużyn. Strzelili aż 20 bramek, z czego 10 goli Davida Villi robi ogromne wrażenie. Przyjadą do nas pełni woli zwycięstwa z chęcią zmazania nienajlepszych wspomnień z ostatnich dni. My jednak jesteśmy gotowi do zwycięstwa” – powiedział Munoz.

Poproszony o wskazanie największego zagrożenia dla swojego zespołu, Victor Munoz okazał się mało oryginalny, mówiąc: „Taki napastnik, jak David Villa zawsze budzi niepokój. Strzelił 10 bramek, co daje średnio więcej niż jeden gol na spotkanie. Kiedy grasz przeciwko tak wybitnemu napastnikowi, należy zwrócić na niego zdwojoną uwagę. Jednak, choć każdy wie, że Ville należy powstrzymać, to on i tak strzela gole”.

W zapytaniu na to, czy spodziewa się, iż w wyniku częstych meczów w lidze oraz Pucharze UEFA, Valencia będzie w słabszej formie, Munoz odpowiedział: „Ostatni mecz nie ma nic wspólnego z kolejnym. To są dwa różne zespoły. Liga to długie rozgrywki, raz można w nich przegrać, aby później odnosić same zwycięstwa.”

Krótkiej wypowiedzi na temat niedzielnego spotkania udzielił także Jaime Gavilan. Piłkarz szczególnie związany z Valencią stwierdził, że: „Zawsze chcę grać przeciwko Valencii, to dla mnie szczególne spotkania. Jestem gotów zrobić wszystko, co w mojej mocy. Oczywiście oglądanie takiego meczu z ławki rezerwowych byłoby przykre, ale jako piłkarz dostosuję się do potrzeb trenera”.

Na temat samej Valencii, Gavilan mówi: „W tym sezonie Valencia jest silniejsza. Z Emerym są jednym zespołem, można powiedzieć, że oddychają innym powietrzem. Wszystko jest dla nich jasne. Jednak my gramy twardo i mamy nadzieje, że będziemy potrafili ich pokonać”.

Krótkiego wywiadu przed spotkaniem udzielił również atakujący zespołu Getafe, Roberto Soldado. Hiszpański napastnik postarał się o dokonanie krótkiej charakterystyki zespołu dowodzonego przez Unai Emery’ego: „Biorąc pod uwagę ich ostatni mecz z Racingiem, zagrali bardzo otwartą piłkę. Wiemy, że przeciwko tak ustawionej drużynie będziemy musieli zaprezentować dobrą skuteczność pod ich bramką. Valencia to zespół, który mając w swoim posiadaniu piłkę, potrafi stworzyć wiele zagrożeń przeciwnikowi. Przyjadą po to, aby z nami wygrać. Są wielkim zespołem, który prezentuje wiele wartości, kandydatem do tytułu. Wiemy, że to spotkanie będzie dla nas trudne jednak musimy zagrać z możliwie największą motywacją.”

Mecz z Valencią to pierwszy etap waszej walki z potentatami ligi.

”Prawdą jest, że oczekujemy zwycięstwa, ponieważ zaczyna się najtrudniejszy okres sezonu. Mecze będą stały na najwyższym poziomie trudności, więc musimy wygrywać wszystko u siebie, aby utrzymać dobrą lokatę. Jutro gramy na swoim terenie, dlatego będziemy chcieli wygrać. Wiem, że rywal jest silny, grający na wysokim poziomie, ale jeśli my zagramy na poziomie, na jaki nas stać będę zadowolony. Będzie bardzo ciężko, ale zrobimy wszystko, aby wygrywać na swoim terenie”.

Jakie są wasze cele punktowe na te spotkania?

„W szatni mówimy, że zdobycie ośmiu punktów na piętnaście będzie dla nas dobrym rezultatem, jednak nikt nam ich nie odda za darmo. Zespół musi zaprezentować odpowiedni poziom, a zaczynamy od jutra chcąc zdobyć jak najwięcej oczek.”

Chyba lepiej jest grać ze słabeuszami?

„Myślę, że tak, ale gra przeciwko wielkim zespołom wychodzi nam lepiej. W Walencji jest wielki zespół, bardzo silny, ale mam nadzieję, że pokażemy się z dobrej strony.”

Jak oceniasz wasze szanse?

”Szanse są zawsze, kiedy wychodzisz na boisko. Mam nadzieję, że jutro zrealizujemy założone wcześniej cele.”

Jak nazwiesz czekające was mecze z najlepszymi drużynami ligi?

”Nazw jest wiele, ale najczęściej pojawia się „Mount Everest”. Wejście na tą „górę” będzie dla nas bardzo trudne, ale sądzę, że „mamy odpowiedni ekwipunek”, aby tego dokonać.”

Statystyki mówią, że w meczu z Valencią jesteście w lepszej sytuacji

”Mam nadzieję, że statystyki zostaną podtrzymane”

W spotkaniu, w barwach Getafe, z pewnością udziału nie weźmie dwójka zawodników stołecznego klubu: Eugen Polanski oraz Ikechukwu Uche. Pierwszy nie brał udziału w zajęciach z powodu spraw osobistych, natomiast drugi uskarża się na drobne dolegliwości stąd ich obecność na murawie Coliseum Perez jest niemożliwa.

Czy bez dwóch podstawowych zawodników, drużyna Victora Munoza będzie w stanie skutecznie przeciwstawić się drużynie Valencii? Czy zapowiadane przez Soldado zwycięstwo rzeczywiście będzie miało miejsce? Tego dowiemy się około godziny 23, kiedy to, po raz ostatni swojego gwizdka użyje desygnowany do prowadzenie spotkania, Undiano Mallenco.

Arbiter:

Pan Undiano Mallenco z Pampeluny prowadził w tym sezonie 4 spotkania. Co ciekawe, ani jednego z nich nie wygrali gospodarze, 2 razy padł remis, 2 mecze zwyciężyli goście.

Notowania bukmacherów:

Bwin: 1 – 2,75; X – 3,30; 2 – 2,30
Fortuna: 1 – 2,62; X – 3,2; 2 – 2,4

Kategoria: Ogólne | własne skomentuj Skomentuj (2)

KOMENTARZE

1. Tommy09.11.2008; 20:39
Tommydajcie linki do transmisji
2. Nevan_1409.11.2008; 20:59
Np. SopCast- CCTV albo TVUPlayer- GolTV.
Zreszta zobacz tu