VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Zwycięstwo rzutem na taśmę

Michał Muszyński, 07.07.2020; 21:33

Zwycięstwo w ostatnich minutach

Triumfem Valencii zakończyło się wtorkowe spotkanie z Realem Valladoild. Kiedy wydawało się, iż obie drużyny podzielą się punktami, losy w swoje ręce wziął wprowadzony w drugiej odsłonie meczu Kang In Lee,zdobywając bramkę na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry. Pierwszego gola dla gospodarzy zdobył Maxi Gómez. Dla gości trafił Victor Garcia.

Względem ostatniego meczu Voro postanowił dokonać kilku zmian. W bramce wreszcie pojawił się Jaume, zaś na pozycję środkowego obrońcy wrócił Mouctar Diakhaby. Wskutek kontuzji Rodrigo, miejsce napastnika reprezentacji Hiszpanii zajął Kevin Gameiro. Na lewej stronie defensywy z kolei pojawił się młody Guerrero zastępujący Jaume Costę.

Od samego początku spotkania optyczną przewagę miała Valencia, co jednak nie przekładało się na ilość i jakość kreowanych przez nią okazji strzeleckich. Pierwszy strzał gospodarze oddali w 13. minucie, za sprawą Parejo, który uderzał z rzutu wolnego po wcześniejszym faulu Kike na Carlosie Solerze. Kapitan „Nietoperzy” uderzył jednak w mur. Chwilę później po centrze z rzutu rożnego strzelał Kondogbia lecz pomocnik posłał futbolówkę ponad poprzeczką.

Reprezentant Republiki Środkowoafrykańskiej nie zrezygnował z prób i kilka minut później postanowił oddać potężny strzał z około 25 metrów – niestety dla gospodarzy – obok słupka bramki Masipa. W 22. minucie pomocnik pokusił się o kolejną próbę. Tym razem strzał okazał się być celny, ale piłka posłana została wprost w ręce bramkarza Realu Valladolid. W 26. minucie Domenechowi zagrozili po raz pierwszy goście. W polu karnym po krótkim słupku strzelał Rubio lecz przegrał pojedynek z bramkarzem Valencii, który pewnie wyłapał strzał.

Nie minęło kilka chwil a swoją okazję miał Victor Garcia który po centrze Rubio z lewej flanki oddał mocny strzał w kozioł głową. Jego próba okazała się być niecelna. Nieskuteczność gości została szybko ukarana przez Los Ches. Szybką akcję prawą stroną przeprowadził Kevin Gameiro, który następnie dograł płaską piłkę wszerz pola karnego do nabiegającego Maxi Gómeza. Urugwajczykowi pozostało dostawić nogę na wślizgu. 1:0! Do przerwy gospodarze prowadzili skromnie jednym golem.

Druga odsłona meczu rozpoczęła się kapitalnie dla przyjezdnych. Już w 47. minucie padł gol wyrównujący. Spadającą w polu karnym piłkę świetnie przyjął Victor Garcia i mimo asysty czterech defensorów „Nietoperzy” zdołał się obrócić i oddać płaski strzał obok bezradnego Jaume. 1:1. Gospodarze ruszyli do ataków, ale brakowało wyraźnie pomysłu na rozegranie akcji. Często próby wykreowania okazji kończyły się na niecelnych dośrodkowaniach w pole karne.

W 68. minucie swoją okazję miał wprowadzony wcześniej Manu Vallejo, który po centrze z prawej strony uderzył wolejem, ale posłał futbolówkę obok słupka. W odpowiedzi próbował Hervias uderzając po zejściu z prawej flanki. Pewną interwencją popisał się Jaume. W 83. minucie Valencia powinna prowadzić. Wprowadzony w drugiej odsłonie meczu Kang In fantastycznie dograł piłkę w pole karne wprost na głowę Maxiego Gómeza. Urugwajczyk trafił w doskonałej sytuacji zaledwie w poprzeczkę.

W 87. minucie kapitalnymi paradami popisał się Jaume, który obronił strzał głową Herviasa a następnie instynktowną paradą wygrał pojedynek z dobijającym Sandro Ramirezem. Ten drugi okazał się być na pozycji spalonej. 60 sekund później nieskuteczność gości została po raz drugi ukarana. Z prawej flanki z piłką zszedł Kang In, który sprzed linii pola karnego postanowił uderzyć posyłając piłkę tuż przy słupku bezradnego Masipa. 2:1! Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie. Valencia zwyciężyła w ostatnich minutach meczu.

LaLiga, 35. kolejka

VALENCIA CF — REAL VALLADOLID 2:1 (1:0)

Bramki: Maxi Gómez (30’, 1:0), Kang In (89’, 2:1) — V. Garcia (57’, 1:1)

VALENCIA CF: Jaume; Florenzi (75’ Wass), Gabriel, Diakhaby, Guerrero (82’ Cheryshev); Soler (64’ Kang In), Parejo (64’ Coquelin), Kondogbia, Guedes; M. Gómez, Gameiro (64’ Vallejo)

REAL VALLADOLID: Masip; Antonito, Kiko, Fernandez, Nacho; Fede (46’ Alcaraz), Kike (84’ Sancho), Garcia (59’ Ramirez), Ben Arfa (59’ Hervias), Rubio; Unal (59’ Guardiola)


Wybierz zawodnika meczu
Jaume
Kang In Lee
Maxi Gómez
Kondogbia
Florenzi
Created with Poll Maker

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (7)

KOMENTARZE

1. craven12107.07.2020; 22:20
craven121Voro postawił wszystko na jedną kartę i jak na niego przystało, wyrwał zwycięstwo z paszczy okrutnego losu, gdzie Kang Ina gol jak zwykle mega mocny. Kondogbia Man Of the Match, walczył jak na niego przystało. Florenzi poza jedną wpadką , zagrał bardzo fajnie i pewnie. Amunt VCF
Najbardziej cieszy ze Kang In nie dostał czerwonej :)))))))))))
2. LimaK07.07.2020; 23:58
Przeciętna gra, dobry wynik - tak to widzę.

Oczywiście Kondogbia, Gomez, Kang In i Florenzi zasłużyli na pochwałę, ale to trochę za mało.

3. Kamelos08.07.2020; 00:10
Moglibyście rozwinąć za co takie pochwały dla Florenziego? Za to że dużo biega i się stara tak?
4. Trivium08.07.2020; 09:51
TriviumPatrząc na resztę składu, to samo bieganie i szarpanie zasługuje na pochwały :)
5. lasio08.07.2020; 12:32
Druga część pierwszej połowy zdecydowanie najlepszym fragmentem wczorajszego meczu w naszym wykonaniu. Jednak dopiero dzisiaj zwróciłem uwagę na zmiany, których dokonał Voro: nie bał się najpierw ściągnąć słabego (choć lepszego niż w poprzednich potyczkach) Parejo, oraz pod koniec meczu wymienić obrońcy na pomocnika (wymiana Adriana Guerrero na Cherysheva). Błysk Kangina- wiadomo, ale może bohaterem końcówki meczu z Valladolidem jest nasz trener-strażak?
6. staste7709.07.2020; 15:21
staste77Bohaterem trener-strażak no i chyba Jaume, gdyż wybronił dwie trudne piłki jedna po drugiej (ale piszę tylko po oglądnięciu tylko skrót meczu, więc mogę się mylić).
7. chn199410.07.2020; 20:53
Wreszcie 3 pkt, ledwo wyszarpane, po coraz lepszej, ale nadal nieoptymalnej grze. Maxi i Gameiro in +, Parejo kolejny mecz średnio, wreszcie Kondo taki jak trzeba i zdecydowanie MOTM. Cieszy że Kangin wreszcie coś wniósł (od razu bramkę), bo średnio wyglądało to co ostatnio grał. Szkoda tylko że Voro wystawia Diakhabego, dużo bardziej wolałbym Guillamona.

#47 mecz sezonu - 5/10