VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Cultural Leonesa vs. Valencia – zapowiedź

Bartek Płonka | Marcin Śliwnicki, 29.01.2020; 16:06

Pogromca Atlético na drodze Los Ches

Po pokonaniu Logrones piłkarze Alberta Celadesa w 1/8 finału Pucharu Króla zagrają z Cultural y Deportiva Leonesa. Wicelider swojej grupy w Segunda Division B może okazać się dla „Nietoperzy” niewygodnym rywalem, wszak w poprzedniej rundzie wyrzucił z rozgrywek Atlético Madryt.

Przedmeczowo

Nowy format Pucharu Króla ma swoje wady i zalety jak wszystko, ale z pewnością zwiększył liczbę niespodzianek. Największą z takowych przed tygodniem było odpadnięcie ekipy Diego Simeone. Mimo, że Atlético Madryt od kilku tygodniu znajduje się w delikatnym dołku, to mało kto przypuszczał, iż Rojiblancos wywrócą się na twarz w starciu z Leonesą. Do tego jednak doszło, w dodatku po dogrywce, do której podopieczni Jose Mauela Airii doprowadzili odrabiając straty. Warto również dodać, że rundę wcześniej piłkarze Cultural wyeliminowali Hueskę, a więc spadkowicza z Primera Division – zatem również rywala wyżej notowanego.

Pomimo to dla podopiecznych Alberta Celadesa awans do najlepszej ósemki powinien być obowiązkiem. Mamy na myśli tutaj drużynę, która broni tytułu Copa del Rey i z pewnością odpadnięcie z drużyną znajdującą się dwie klasy rozgrywkowe niżej byłoby wstydem. Trener Los Ches po wyczerpującym meczu z Barceloną, a przed starciem przeciwko Celcie Vigo da odpocząć dwóm ważnym graczom. Ezequiel Garay i Daniel Wass nie zostali powołani na mecz właśnie decyzją mistera. Oprócz nich na pewno nie zobaczymy zawodników z listy kontuzjowanych.

Wobec ciągłej absencji Cillessena możemy być niemal pewni, że swój dziesiąty mecz z rzędu – licząc wszystkie rozgrywki – zaliczy Jaume Domenech. Kolejną szansę, podobnie jak przed tygodniem, otrzymać mogą Eliaquim Mangala oraz Thierry Correia. Do składu prawdopodobnie powróci Dani Parejo, który musiał pauzować w starciu z Barceloną, a niewykluczony jest także występ Rubena Sobrino w nieco dłuższym wymiarze czasowym, niż zazwyczaj.

Z lotu Nietoperza

Na pytania odpowiedział Marcin Śliwnicki

W walenckiej prasie ostatnio coraz więcej pisało się o ewentualnym odejściu Rodrigo, ale ten koniec końców zostanie na Mestalla. Moim zdaniem to bardzo dobra informacja...

Moim też. Jak już kiedyś podkreślałem, fatalny moment na jego odejście, oferta też moim zdaniem daleka od ciekawych. Przede wszystkim w tym momencie to dla nas piłkarz absolutnie kluczowy.

W spotkaniu z Barceloną zespół zagrał perfekcyjnie, jednak dzisiaj możemy oczekiwać zupełnie innego widowiska? Wszak zdecydowanie inaczej gra się Valencii, gdy stawiana jest w roli faworyta, a na boisku nie może wyprowadzać kontrataków, samemu musząc zakładać atak pozycyjny.

W pewnym sensie może być to nawet trudniejsze spotkanie – może nie w kontekście poziomu rywali, ale generalnie rzecz ujmując. Po pierwsze, motywacja. Dziś zapewne trudniej będzie o takie zaangażowanie, jakie widzieliśmy w starciu z „Dumą Katalonii”. Choć liczę oczywiście na to, że zawodnicy staną na wysokości zadania i podejdą w pełni profesjonalnie do tego meczu. Kolejną sprawą jest właśnie diametralnie inny przebieg meczu – tak przynajmniej można zakładać. Choć wszystko zdaje się przemawiać za „Nietoperzami”, dobrze wiemy, że z drużynami broniącymi się idzie nam trudno.

Jak wyjaśniłbyś kibicom, którzy pisali o tym, że zwycięstwo z Barceloną to zasługa braku Daniego Parejo, że to kompletna głupota? Każdy może mieć swoje zdanie, ale wydaje mi się, że jest to mocno przesadzona opinia, a takich nie brakuje.

Tę tezę należy postawić odwrotnie – to nie dlatego wygraliśmy, że nie było Parejo. Po prostu jego absencja nie przeszkodziła w wygranej. W meczu, w którym przez 74% czasu gry zespół biegał za piłką zwyczajnie nie potrzeba na boisku rozgrywającego. Na pierwszy plan wysuwają się wtedy inni piłkarze, dysponujący innymi atutami. A że duet Coquelin – Kondogbia potrafi skutecznie zabezpieczyć defensywę, mogliśmy dowieźć wynik do końca. W meczu takim jak dziś, kiedy to Valencia będzie obarczona obowiązkiem rozegrania piłki, brak kreatywnego piłkarza byłby widoczny.

Na co liczysz w tym sezonie Pucharu Króla? Tak naprawdę, w nowym formacie tylko cztery mecze dzielą nas od finału. Bardzo możliwe, że Nietoperze znajdą się przed szansą obrony trofeum.

Z jednej strony bliżej do finału, z drugiej strony łatwiej odpaść. Pamiętajmy, że bez rewanżów, w ubiegłym sezonie pewnie nie cieszylibyśmy się z trofeum. Jeżeli chodzi o oczekiwania, to oczekuję, że Valencia zamelduje się w półfinale. A potem znów wszystko się może zdarzyć.

Przypominamy o tegorocznej edycji naszego Forumowego Typera, którego nagrody w bieżącym sezonie ufunduje użytkownik naszej strony, Maciek_1985.

Kategoria: Ogólne | własne skomentuj Skomentuj (0)

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy.