VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Porażka po słabym meczu na Villamarín

Michał Muszyński, 23.11.2019; 18:12

Posada szkoleniowca Realu Betis zachowana

Valencia przegrała w sobotnie popołudnie na Estadio Benito Villamarín z Realem Betis 1:2. Rozmiary porażki są nieznaczne, jednak przewaga gospodarzy była znaczna, zwłaszcza w drugiej połowie, kiedy to Los Ches zdołali oddać zaledwie jeden strzał na bramkę. Bramki dla Verdiblancos zdobyli byli zawodnicy Valencii — Joaquin oraz Canales, zaś dla gości trafienie zaliczył Maxi Gómez.

Sympatyków Valencii z pewnością ciekawiło, jak na środku obrony poradzi sobie Eliaquim Mangala, dla którego było to dopiero pierwsze spotkanie w tym sezonie. Poza tym na prawym boku defensywy ujrzeć mogliśmy Jaume Costę, partnerem Parejo był zaś Daniel Wass. Duet napastników utworzyli Rodrigo Moreno oraz Maxi Gómez.

Początek spotkania miał charakter wyrównany. Pierwszy celny strzał oddali goście z Walencji. Po dośrodkowaniu Parejo z rzutu rożnego do dogodnej pozycji doszedł Gabriel Paulista, lecz jego próba okazała się być zbyt słaba i Robles nie miał problemu z interwencją. W odpowiedzi próbowali gospodarze za sprawą Sidneia, którego strzał instynktownie obronił Cillessen. W szeregach Betisu najaktywniejszy od początku był Nabil Fekir, który co rusz szukał okazji do oddania strzału. Tak było w 27. minucie, kiedy to próbował z dystansu, lecz górą był golkiper Valencii.

W 32. minucie kapitalną indywidualną akcją popisał się Ferran Torres. Młody skrzydłowy „Nietoperzy” przeprowadził na prawym skrzydle błyskotliwą akcję, mijając z łatwością dwóch rywali a następnie w asyście trzeciego defensora Betisu oddał piłkę do Maxiego Gómeza. Urugwajczyk natychmiast oddał mocny strzał nie dając Roblesowi żadnych szans. 0:1! Radość gości z objętego prowadzenia trwała zaledwie pięć minut. Na lewej flance również świetną akcją popisał się Alex Moreno, który ograł Jaume Costę i dograł po ziemi do wychodzącego na pozycję Joaquina. Były zawodnik Valencii bez zastanowienia huknął na bramkę Valencii, doprowadzając do remisu. 1:1.

Od tego momentu to gospodarze częściej zaczynali dochodzić do głosu. W 41. minucie biski zdobycia gola był Loren, który przejął piłkę podczas interwencji Cillessena, ale na posterunku byli obrońcy Valencii, którzy wyłuskali futbolówkę napastnikowi Verdiblancos. Chwilę później znowu uderzał Fekir — ponownie w holenderskiego bramkarza. Wychowanek Olympique Lyon powinien zdobyć upragnioną bramkę w 45. minucie, który po wcześniejszej stracie zawodników Los Ches wyszedł na dogodną pozycję i strzelił płasko po długim słupku, lecz kapitalnym refleksem popisał się Cillessen. Do przerwy na Estadio Benito Villamarín był remis.

Druga połowa rozpoczęła się, a jakże —od strzału Fekira po kolejnej stracie drużyny z Estadio Mestalla. Francuz uderzał po centrze Emersona, lecz piłka powędrowała ponad bramką gości. Chwilę później w polu karnym Valencii ponownie się zagotowało: strzał Edgara Gonzáleza zablokował jego kolega Emerson. Pierwszy w sytuacji odnalazł się Mangala, który szybko wyekspediował futbolówkę poza pole karne. Szczęścia wciąż próbował Fekir — Francuz próbował dokręcić piłkę wewnętrzną częścią stopy, lecz chybił.

W 61. minucie gospodarze mogli wyjść na prowadzenie. Bardzo groźny strzał oddał Alex Moreno z lewego skrzydła. Po raz kolejny świetnie spisał się grający dobre zawody tego dnia Cillessen. Wszyscy spodziewali się w tej sytuacji dośrodkowania, co również mogło utrudnić interwencję Holendrowi. Wydawać się mogło, iż drużyna Alberta Celadesa nie wyszła na drugą połowę. „Nietoperze” nie byli w stanie podejść pod pole karne Betisu i oddać jakiegokolwiek celnego strzału na bramkę Roblesa. W 65. minucie trener gości zdecydował się dokonać zmiany — miejsce Manu Vallejo zajął Kevin Gameiro. Swoje problemy miał też szkoleniowiec gospodarzy: dwóch środkowych obrońców Verdiblancos musiało opuścić murawę, czego efektem była m.in. obecność Barragana w roli stopera.

W swoich próbach nie ustępował Nabil Fekir. Francuz w 84. minucie huknął potężnie w kierunku bramki Valencii, lecz piłka wylądowała na poprzeczce. Podobny strzał oddał w doliczonym czasie Kang-In Lee, który chwilę wcześniej zmienił Ferrana. Koreańczyk trafił także w obramowanie bramki Betisu — był to jedyny (!) groźny strzał Valencii w drugiej odsłonie meczu. Arbiter spotkania doliczył cztery minuty i kiedy wydawało się, iż spotkanie zakończy się podziałem punktów, sympatycy gospodarzy wpadli w szał. Przed ostatnią szansą stanął Sergio Canales. Ex-Valencianista uderzył perfekcyjnie z rzutu wolnego z prawego sektora boiska, zawijając piłkę tak, iż Cillessen mógł tylko odprowadzić ją wzrokiem. 2:1. Chwilę później sędzia zakończył mecz.

Valencia rzutem na taśmę przegrywa mecz, ratując tym samym posadę szkoleniowca Realu Betis. Drużyna Alberta Celadesa zagrała przyzwoite zawody jedynie na początku pierwszej odsłony. Po bramce dla gospodarzy, gra Los Ches przestała funkcjonować. Teraz przed Valencią arcyważny mecz z Chelsea na Mestalla, którego stawką będzie awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów.

LaLiga, 14. Kolejka

REAL BETIS — VALENCIA CF 2:1 (1:1)

Bramki: Joaquin (37’- 1:1), Canales (90+3’ – 2:1) — Maxi Gómez (32’ – 0:1)

REAL BETIS: Robles; Moreno, Sidnei (77’ Barragan), Mandi, Emerson; González (69’ B. Iglesias), Fekir, Canales, Guardado, Jaoquin; Loren (81’ Alfonso)

VALENCIA CF: Cillessen; Gayà, Mangala, Gabriel, J.Costa; M. Vallejo (65’ Gameiro), Wass, Parejo, Ferran (86’ Kang-In); M. Gómez, Rodrigo (75’ Soler)


Wybierz zawodnika meczu
Cillessen
Parejo
Maxi Gómez
J. Costa
Ferran Torres
Create a survey with PollMaker

Kategoria: Mecze | własne | SuperDeporte skomentuj Skomentuj (7)

KOMENTARZE

1. LimaK23.11.2019; 19:56
Słabo...

2. facundo25.11.2019; 02:23
facundoMam nadzieję, że myślami byli już przy środowym meczu. W LM musi być wynik.

Trzeba wykorzystać to, że Chelsea grali teraz trudny mecz na wyjeździe z City, a poza tym zepsuli chyba coś z przygotowaniem kondycyjnym w lecie, bo regularnie odcina im prąd i siadają po 30 min.
3. staste7725.11.2019; 09:31
staste77Oby z Chelsea udał im się super mecz. To jest teraz najważniejsze.
4. Lizarazu25.11.2019; 12:57
Dokładnie. Niech wezma sobie do serca, ze to finał, być może nawet ważniejszy niż ten Copa del Rey. A kibice niech na ten moment zapomna o porazkach i zgotuja prawdziwe piekło tym niebieskim pionkom przed i na Mestalla jak potrafią i mają w zwyczaju.
5. Cirian25.11.2019; 16:24
CirianI ja tam będę! :-)

(chwalę się, wiem...).
6. chiefer26.11.2019; 20:54
chiefer@Cirian zaznacz jakoś swoją obecność, np. wbiegnij na boisko. XD
7. chn199429.11.2019; 19:25
Co do meczu z Betisem, faktycznie cała drużyna wyglądała jakby była już przy środowym meczu. Betis zagrał na większej intensywności i zasłużenie wygrał. Słaby mecz Wassa, wyróżniająco nadal Ferran.

#18 mecz sezonu - 3/10