VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Valencia vs. Getafe — zapowiedź

Michał Kosim | Krystian Porębski, 25.09.2019; 17:39

Rachunki do wyrównania

Dwie ekipy, które po piątej kolejce otwierały dolną połowę tabeli LaLiga to Getafe i Valencia – zespoły, które w zeszłym sezonie do ostatniej kolejki walczyły o czwarte miejsce i awans do Ligi Mistrzów, a także mierzyły się ze sobą w ćwierćfinale Pucharu Króla. W obu przypadkach rzutem na taśmę lepsza okazała się drużyna Los Ches, a jeśli dodamy do tego pozaboiskowe niesnaski towarzyszące pucharowej batalii, wiemy przed dzisiejszym meczem jedno: na brak zaangażowania dziś narzekać nie będziemy.

Oba zespoły łącznie mierzyły się ze sobą 33 razy. W 17 spotkaniach zwyciężyła Valencia, w sześciu padł remis, natomiast 10 razy górą było Getafe. Na Estadio Mestalla bilans wygląda natomiast następująco: na 16 spotkań Los Ches wygrali 10, zremisowali trzy, a kolejne trzy razy z tarczą z obiektu Valencii wrócili Azulones. Do niedawna można było śmiało powiedzieć, że jest to rywalizacja bez większej historii, jednak wszystko zmieniło się w zeszłym sezonie w związku z wymienionymi wcześniej wydarzeniami. Ba, Getafe miało być także wmieszane, oczywiście pośrednio, w... zwolnienie Marcelino.

Były trener „Nietoperzy” uważa, że detonatorem nieporozumień pomiędzy nim a Peterem Limem było wygranie Pucharu Króla, bowiem właściciel klubu obawiał się, że uczestnictwo w tych rozgrywkach nie pozwoli wystarczająco skupić się na walce o top 4, a one same nie przynoszą klubowi dochodów. A już na pewno nie takich, jakie zapewnia Champions League. „Kiedy my w rzeczywistości uważamy, że Puchar Króla i to, co przeżyliśmy po remontadzie przeciwko Getafe razem z naszymi fanami było kluczowe w osiągnięciu gry w Lidze Mistrzów” – stwierdził, zresztą tu w pełni go popieram, García Toral.

Ten dwumecz z Getafe prawdopodobnie uratował Valencii cały sezon: pozaboiskowe i boiskowe przepychanki, napięta atmosfera, kontrowersyjne komentarze na konferencjach prasowych... to wszystko sprawiło, że w drużynie Blanquinegros zrezygnowanie przerodziło się w sportową złość i naruszone ambicje. W pewnym momencie miałem wręcz wrażenie, że Marcelino całą tą sytuację wykorzystuje. Dostrzegł w tym wszystkim bodziec do pobudzenia zespołu, który, mówiąc wprost, stracił piłkarskie jaja. Efekt? Los Ches nie przegrali 12 kolejnych spotkań między styczniem, kiedy Valencia i Getafe rozgrywały ćwierćfinałowy dwumecz, a początkiem kwietnia. Na czwarte miejsce Valencia wskoczyła w przedostatniej kolejce sezonu. To był pierwszy raz na przestrzeni całego sezonu, kiedy na nim zasiedli, nie oddając go w ostatnim meczu przeciwko Valladolid. Później była jeszcze afera, nazwana Operación Oikos i zarzuty ze strony Getafe, że Valencia była zamieszana w ustawianie spotkań. Tyczyło się to właśnie ostatniego spotkania ekipy z Mestalla w poprzednim sezonie, co – gdyby było prawdą – kosztowałoby Geta brak gry w Lidze Mistrzów. Jak się później okazało, zamieszany w sprawę Carlos Aranda rozmawiał także o ustawieniu wyniku spotkania... Getafe z Villarrealem. Czasem warto wstrzymać się z wysnuwaniem tego typu oskarżeń.

Dziś należy jednak o tym wszystkim zapomnieć. Do zespołu Azulones tego lata na stałe trafił Maksimović, a wypożyczony został także Jason, co wskazuje na to, że oba kluby nie zamierzają tego wszystkiego rozpamiętywać. Oczywiście nie musi i raczej nie będzie się to tyczyć kibiców, a być może także zawodników. Pozostaje mieć nadzieję, że wszystkie wydarzenia z poprzedniego sezonu zostaną dziś przekute w zdrową, sportową rywalizację...

Z lotu Nietoperza

Na pytania odpowiedział Krystian Porębski.

Tylko remis z Leganés, ale od wyniku chyba jeszcze gorsza była postawa zespołu. Można już wysnuć jakieś wnioski po tych trzech pierwszych spotkaniach za Celadesa?

Raczej nie. Jakiekolwiek efekty jego pracy będziemy widzieć pewnie dopiero za kilka miesięcy. Nowy trener powoli wprowadza swoje pomysły, ale aby to zaczęło działać, trzeba czasu. Póki co jedziemy na tym, co wypracował Marcelino, a Celades jest na tyle mądrym szkoleniowcem, że nie rozwala całego domku z kart i nie buduje od nowa. Chce wprowadzać swoje pomysły stopniowo i to już pokazuje, że wcale nie musi być tak źle, jak się nam początkowo wydawało. Zwłaszcza, że szybko przekonał do siebie szatnię.

Kiedy w ostatnich spotkaniach Valencia przechodziła na 4-3-3, na skrzydło z ataku trafiał Rodrigo. To dla niego dobra rola czy wolisz go jako cofniętego napastnika?

W taktyce jaką stosował Nuno, Rodrigo grał po prostu słabo. Jednak ustawienie proponowane przez Celadesa jest inne, póki co zawodnik występujący ma więcej swobody, nie musi się tego skrzydła trzymać. Wobec tego tak naprawdę Rodrigo jest tym prawoskrzydłowym na papierze, ma więcej swobody i w takiej roli jak najbardziej może się sprawdzić. Jeśli go jednak przywiązać do linii bocznej, nie miałoby to zwyczajnie żadnego sensu.

Valencia – a właściwie to Anil Murthy – wystosował oficjalne zażalenie do stacji Cadena SER za krytykę ze strony Pedro Moraty względem działań klubu oraz za naruszenie wizerunku Valencii. Temat zastępczy czy dziennikarz faktycznie przesadzał?

Oj, teraz kibice muszą wybierać między dżumą a cholerą. Zakładam, że nasi czytelnicy przyśpiewki „Morata canalla, fuera de Mestalla” pamiętają bardzo dobrze i wiedzą, że nie chodziło o Álvaro, a o Pedro. Znany w Walencji dziennikarz często produkował niestworzone newsy i choć mam do niego bardzo małe pokłady szacunku, to jednak po czasie możemy powiedzieć, że coś w jego powiedzeniu „la polla de Camboya” było. To właśnie on dyskredytował Amadeo Salvo i twierdził, że klub ogłosi bankructwo – on nie spekulował, on nas przekonywał, że na 1000% to właśnie nastąpi. Potem jak się nie sprawdziło, za cel obrał sobie Petera Lima. Nie jest to poważny dziennikarz, ale co do singapurskiej szajki chyba niestety się nie pomylił. Wiedział, że gdzieś dzwoni, tylko nie wiedział w którym kościele.

Jason zaczyna grać w Getafe i trzeba przyznać, że w ostatnim meczu przeciwko Mallorce pokazał się z dobrej strony, m.in. trafiając w słupek. Wiążesz jakieś nadzieje z wypożyczonym pomocnikiem?

Absolutnie nie. To był deal Longorii, miał pewną wizję jak wykorzystać tego zawodnika, a teraz zostaniemy z nim i jak się sprawdzi w Getafe, to pewnie go sprzedamy. Mamy sporo ciekawej młodzieży, skrzydła mamy solidnie obłożone... jeżeli nie jakościowo, to przynajmniej ilościowo. No bo Guedes, Czeryszew, to z formą bardzo mocno się minęli. Jason jednak rywalizowałby raczej z Ferranem bądź Kanginem, więc to byłoby bez sensu. Może grać oczywiście na boku obrony, ale wynalazki w postaci Picciniego czy Wassa już nam wystarczą.

Uważasz, że Getafe ma szansę rozegrać sezon choćby zbliżony do poprzedniego czy to raczej jednorazowy wybryk i wynik ponad stan? W jakiej formie ekipa Bordalása rozpoczęła bieżące rozgrywki?

Wyrachowanie ekipy Bordalása na początku sezonu nie zdało rezultatu i to dobitnie widać. Trzy remisy po 1:1 chluby nie przynoszą, ba, robią z Getafe pretendenta do wyścigu o miano króla remisów. W tamtym sezonie my wiedliśmy prym w tym względzie, ale ekipa spod Madrytu bardzo mocno się stara, aby koronę i berło przejąć. Trochę nie wstrzelili się ze skutecznością w pierwszych spotkaniach, ale powoli Molina i Mata zaczynają grać coraz lepiej i na pewno nie jest to ekipa, którą można zlekceważyć. Nie sądzę, że będzie to tak dobry sezon dla nich, jak poprzedni, zwłaszcza, że taka Sevilla, Athletic, Real Sociedad są raczej w tym sezonie znacznie mocniejsze, a i Betis czy Villarreal łatwo się nie poddadzą. O puchary będzie trudno, ale w górnej połówce powinni się zmieścić.

Spodziewasz się, że po poprzednim sezonie, dwumeczu Pucharu Króla i burzy pomiędzy obiema ekipami tak na boisku, jak i poza nim, w zawodnikach Valencii odezwą się dodatkowe pokłady ambicji na starcie z Geta?

Na pewno na trybunach będzie gorąco. W Hiszpanii takie świeże niesnaski potrafią wywoływać więcej złości i niezdrowych emocji niż jakieś historyczne zaszłości. Tak jest przecież choćby z Sevillą, gdzie przekłada się to też na boisko. Nie spodziewam się pięknego meczu, będzie ostro, być może brzydko i mam nadzieję, ze nikomu z naszych nie puszczą nerwy. Jeśli nie skończy się przynajmniej jedną czerwoną kartką, to się zdziwię. Na pewno jedna i druga drużyna będzie mocno zmotywowana na to spotkanie, ekipy będą sobie chciały coś udowodnić.

Przewidywane składy

Albert Celades w związku z wejściem w intensywny pod względem ilości gier moment sezonu może zdecydować się na rotacje. Jeśli sprawdzą się przewidywania Superdeporte, na skrzydłach zobaczymy Dienisa Czeryszewa oraz Kangina Lee. Ten drugi, obok Ferrana Torresa, znalazł się na liście 40 zawodników nominowanych do nagrody Golden Boy, czyli najlepszego gracza do lat 21 występującego w Europie. Kontuzjowanego José Gayę zastąpi z kolei Jaume Costa. Z powodu kontuzji, poza Gayą, nie zobaczymy Picciniego i Solera, a decyzją trenera poza kadrą meczową znaleźli się też Mangala, Manu Vallejo i Sobrino.

José Bordalás nie może z kolei liczyć na Mathí­asa Oliverę, Vitorino Antunesa i Amatha Ndiaye, którzy zmagają się z urazami, a także Xabiego Etxeitę, Raúla Garcię Carnero, Markela Bergarę i Enrica Gallego, którzy nie wystąpią w dzisiejszym meczu na Mestalla w związku z pozostawieniem ich poza meczową osiemnastką przez szkoleniowca Getafe. W pierwszym składzie Azulones może wybiec zarówno ex-„Nietoperz”, Nemanja Maksimović, jak i wypożyczony do ekipy z przedmieść Madrytu Jason Remeseiro.

Ostatni mecz z Getafe:
Bez bramek na Mestalla

Przypominamy o tegorocznej edycji naszego Forumowego Typera, którego nagrody w bieżącym sezonie ufunduje użytkownik naszej strony, Maciek_1985.

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (0)

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy.