VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Valladolid vs. Valencia — zapowiedź

Michał Kosim | Adam Musialik, 18.05.2019; 13:43

90 minut od Ligi Mistrzów

To był szalony sezon w LaLiga. Tyczy się to także Realu Valladolid, który w przedostatniej kolejce ligi hiszpańskiej uciekł spod topora i zapewnił sobie utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej oraz Valencii, której ta sama seria gier przyniosła upragniony awans na czwarte miejsce. Pucela zapowiedziała już fetę ze swoimi kibicami po dzisiejszym meczu, bo swój cel tak czy siak osiągnęła. Valencia jest z kolei zależna tylko od siebie i w przypadku zwycięstwa nie musi oglądać się na Getafe oraz Sevillę.

51 minut. Tyle czasu Los Ches spędzili na czwartym miejscu w tym sezonie LaLiga Santander. Kibice „Nietoperzy” czuli, że właśnie 37. kolejka może pozwolić na wskoczenie na czwartą pozycję w lidze. W rozgrywanych o tej samej porze spotkaniach Getafe mierzyło się z Barceloną na Camp Nou, Sevilla z Atlético na Wanda Metropolitano, a Valencia przyjmowała na Estadio Mestalla Alavés.

Sytuacja VCF skomplikowała się już na początku. Ximo Navarro otworzył wynik spotkania w 12. minucie i na Mestalla można było dostrzec spory niepokój fanów. Od tego momentu wszystko układało się jednak wprost idealnie dla Los Ches. Najpierw, w 29. minucie, Carlos Soler wykorzystał błąd Rubéna Duarte i wyrównał wynik, a po pół godziny gry rezultat otworzyło także Atleti, które za sprawą gola Koke miało bramkę przewagi nad Sevillistas. 34. minuta – Santi Mina strzela na 2:1 i Valencia wychodzi na prowadzenie. 39. minuta – Arturo Vidal robi to samo przeciwko Getafe. To był moment wyczekiwany przez cały sezon: Blanquinegros w tabeli live wskoczyli na czwarte miejsce, którego nie oddali do końca kolejki. Ostatecznie Los Ches wygrali 3:1, Sevilla zremisowała 1:1, a Getafe przegrało 2:0. Dziś, w rozgrywanych o tej samej porze spotkaniach, Getafe i Sevilla zmierzą się u siebie kolejno z Villarrealem i Athletikiem. Te spotkania nie będą mieć jednak żadnego znaczenia dla walki o top 4, jeśli Valencia zrobi swoje.

Bohaterowie VCF w przeszłości

W swojej nieodległej historii Valencia CF pięciokrotnie walczyła o awans do Ligi Mistrzów w ostatniej ligowej kolejce. Większość kibiców klubu z Walencji doskonale pamięta zapewne sezon 14/15, w którym Valencia prowadzona przez Nuno Espírito Santo w meczu zamykającym sezon mierzyła się z UD Almeríą, która wciąż miała szanse na utrzymanie. Ligę Mistrzów VCF zapewniła sobie dopiero w 80. minucie meczu, kiedy Paco Alcácer ustalił jego wynik (2:3) i wprowadził „Nietoperze” do Champions League. Wcześniej, w sezonie 1999/00, ekipę Héctora Cúpera w meczu przeciwko Realowi Saragossa uratowali Mauricio Pellegrino i Claudio López, który w 70. minucie wyprowadził Los Ches na prowadzenie 2:1, choć pierwszą bramkę na Mestalla zdobył rywal. Sezon wcześniej Blanquinegros znajdowali się w podobnej sytuacji jak w obecnym sezonie: grali w finale Copa del Rey – wygranym przeciwko Atleti 0:3 – i do samego końca nie byli pewni awansu do Ligi Mistrzów. Wtedy na drodze do elitarnych europejskich rozgrywek stanęła Mallorca, pokonana na Estadio Mestalla 3:0 po dublecie Adriana Ilie i golu Gaizki Mendiety.

Niestety, dwa razy misja Champions League zakończyła się niepowodzeniem w ostatniej kolejce. W rozgrywkach 00/01 dwukrotnie na gole Rivaldo odpowiadał Rubén Baraja, jednak ostatnie słowo należało do brazylijskiego snajpera, który golem z 89. minuty skompletował spektakularnego hat-tricka i w brutalny sposób odebrał Valencii marzenia o Lidze Mistrzów. W brutalny tym bardziej, że dokonał tego strzałem z przewrotki z linii pola karnego. Tę bramkę choć raz widział chyba każdy szanujący się kibic piłki nożnej.


Jeszcze większy popis strzelecki zakończył marzenia Valencii o LM w sezonie 12/13, kiedy Sevilla wygrała 4:3 z Valencią, a cztery gole zdobył... Álvaro Negredo. To spotkanie pamiętają Dani Parejo oraz Geoffrey Kondogbia, wtedy zawodnik Sevilli, który znalazł się w kadrze meczowej na dzisiejsze spotkanie po uporaniu się z urazem i zapewne pojawi się na murawie w drugiej połowie, mając szansę zrehabilitować się za wyrzucenie Los Ches z walki o top 4 w najlepszy możliwy sposób: biorąc udział w zapewnieniu jej ekipie z Mestalla.

Z lotu Nietoperza

Na pytania odpowiedział Adam Musialik.

Świetna reakcja na odpadnięcie w półfinale Ligi Europy z Arsenalem, chociaż po golu Alavés na 0:1 pewnie niejeden kibic VCF zadrżał o to, że zaprzepaścimy szanse na top 4...

Tak, spotkanie z Alavés nie zaczęło się najlepiej. Jednak nieważne jak się zaczyna, ale ważne jak się kończy. Koniec sezonu może być dla Valencii bardzo udany. Dziś trzeba zrobić ten ostatni krok w stronę Ligi Mistrzów. Jestem dobrej myśli, ponieważ Valencia szybko zareagowała na niekorzystny wynik w spotkaniu z Alavés i liczę, że dziś piłkarze postarają się, aby kibicom „Nietoperzy” nie skakało ciśnienie.

Przed nami ostatni mecz ligowy, ale można powoli zebrać się do wszelakich podsumowań. Którzy gracze Valencii byli Twoim zdaniem najlepsi w przekroju całego sezonu?

Ciężko wyróżnić kogoś konkretnego, ponieważ wszyscy mieli lepsze i gorsze momenty. Wielu zawodników łapało kontuzje, a to nie ułatwiało im powrotu do optymalnej formy. Sądzę, że szczególnie należy wyróżnić Ezequiela Garaya, José Luisa Gayę i Daniego Parejo. Na uznanie zasłużyli też moim zdaniem Neto i Gabriel. Dobra organizacja w obronie była kluczem do dobrych wyników i pogoni za czołówką.

Z ligi spadnie Huesca, Rayo oraz niemal na pewno Girona. Widzisz w tych klubach graczy, którzy mogliby być realnym wzmocnieniem dla ekipy grającej w europejskich pucharach, jak Valencia, szczególnie patrząc na potrzeby obecnej kadry Los Ches?

Tak. W Huesce czołowym piłkarzem jest Ezequiel Ávila. Argentyńczyk ma bardzo dobrze ułożoną nogę i potrafi zdobywać fantastyczne bramki. W Gironie na uwagę zasługują Stuani i Portu. Pierwszy jest czołowym strzelcem ligi, a drugi, mimo gorszego okresu, nadal jest zawodnikiem z potencjałem. Być może Portu wróci na Mestalla?

W ostatnich dniach media donoszą, że Valencia jest zainteresowana Jasperem Cillesenem. Zamieniłbyś Neto na gracza Barcelony? Zgadzasz się z krytyką, która spłynęła na brazylijskiego golkipera w ostatnim czasie?

Jasper Cillesen to bardzo dobry bramkarz. W tegorocznej edycji Pucharu Króla wielokrotnie ratował Barcelonę, ale nie sądzę że Valencia powinna szukać nowego bramkarza. Neto to również klasowy golkiper, a każdemu może zdarzyć się gorszy okres. Oczywiście, obecna krytyka jest zasłużona, ale sądzę że bramka „Nietoperzy” jest dobrze obsadzona. Sądzę, że klub również nie będzie latem wykonywał nerwowych ruchów i Neto pozostanie na Mestalla.

Dzisiejszy rywal VCF zapewnił sobie w ostatniej kolejce pozostanie w Primera. Widzisz przesłanki ku temu, że Ronaldo zbuduje w Valladolid projekt co najmniej na miarę solidnego ligowca?

Jeżeli nie zostaną poczynione poważne wzmocnienia, to Valladolid będzie jednym z głównych kandydatów do spadku w kolejnym sezonie. Obecny był dosyć mizerny i Real skorzystał na tym, że niektóre zespoły grały po prostu jeszcze gorzej. Z wszelkimi przewidywaniami sądzę, że trzeba poczekać do sierpnia, kiedy będziemy już wiedzieli jakie zmiany zaszły w klubie. Na pewno muszą wzmocnić atak, bo bez tego będzie ciężko przetrwać kolejny sezon w Primera.

Pucela nie ma w swoich szeregach gwiazd, więc nieco trudniej wyróżniać jednostki. Kto Twoim zdaniem należy do kluczowych graczy Valladolid? Jakiej gry możemy się dziś po nich spodziewać?

Skoro Valladolid zapewnił już sobie utrzymanie w lidze, to bardzo możliwe, że trener Sergio da dziś szansę rezerwowym, którzy nie dostawali wcześniej zbyt wielu okazji do pokazania się. Valladolid lubi grać defensywnie i dziś może być podobnie. Jednak jeśli Valencia podejdzie do tego meczu na sto procent skoncentrowana i co ważne – skuteczna, to zdobędzie Estadio José Zorrilla i zapewni sobie awans do Ligi Mistrzów. Los Ches na pewno muszą uważać na Enesa Ünala. Turecki napastnik w ostatnich tygodniach znajduje się w bardzo dobrej formie.

Przewidywane składy

W zespole Valencii zabraknie Czeryszewa, Garaya oraz Kangina. Po kontuzji wraca natomiast Kondogbia.

Trener Realu Valladolid, Sergio González, nie może z kolei liczyć na: Nacho Martíneza, Luismiego, Anuara, Pablo Hervíasa, Sergiego Guardiolę i Stivena Plazę.

Ostatni mecz z Valladolid:
Wciąż bez przełamania

Przypominamy o tegorocznej edycji naszego Forumowego Typera, którego nagrody w bieżącym sezonie ufunduje użytkownik naszej strony, Maciek_1985.

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (3)

KOMENTARZE

1. staste7718.05.2019; 13:54
staste77Liczę na zwycięstwo :-)
2. pedro918.05.2019; 14:12
Ten mecz trzeba po prostu wygrać, tym bardziej że Valladolid zagra rezerwowym składem.
To może być jednak trudny mecz, nigdy nie wiadomo jak podejdą do niego rywale. Np. w naszej lidze Piast musiał "tylko" wygrac z Pogonią, ale piłkarze portowców biegali po boisku jakby walczyli o życie.
Nie liczyłbym też na wpadkę Getafe, bo Villareal ma w pamięci ostatnią kolejkę i mecz, kiedy Valencia pogrążyła sąsiadów zza miedzy.
3. gwiazdor718.05.2019; 14:53
Po prostu nasi muszą udowodnić że zasługują na LM. Bo jak nie potrafimy ograć takiej drużyny jak Valladolid to... nieważne. Nie dopuszczam możliwości że nie ugramy 3 pkt. Na dodatek mam nadzieję że zrobimy to w dobrym stylu. Wtedy jestem skłonny uznać ten sezon za udany. Do wybitnego daleko ale i tragicznym bym go nie nazwał ;)