VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

„Valencia ma skład na triumf w Lidze Europy"

Michał Muszyński, 11.04.2019; 14:05

Wywiad z Mohamedem Sissokho

Niektórzy zawodnicy są kojarzeni z określonych sytuacji uwiecznionych przez aparaty i kamery fotoreporterów. Maradonę świat pamięta całującego Puchar Świata, Zinedine’a Zidane’a – gdy zdobywał fantastyczną bramkę w finale Ligi Mistrzów w Glasgow czy Cañizaresa płaczącego po finale w Mediolanie. Momo Sissokho przez wielu kojarzony jest z występami w Valencii za czasów dubletu „Nietoperzy”.

W jego CV błyszczą kluby, takie jak Liverpool, Juventus Turyn czy Paris Saint-Germain, ale kariera Sissokho naznaczona była sukcesami odniesionymi w Valencii, gdzie podniósł między innymi Puchar UEFA. Piętnaście lat później Villarreal i Valencia ponownie stają naprzeciw siebie w europejskich rozgrywkach. Sissokho jest jedynym piłkarzem tamtej Valencii, który wciąż aktywnie uprawia piłkę nożną, aktualnie reprezentując barwy francuskiego FC Sochaux. Francuz dokonał analizy nachodzącego dwumeczu i ocenił szanse Valencii na końcowy triumf w Lidze Europy.

Jesteś jedynym zawodnikiem Valencii, który zdobył w jej barwach dublet i wciąż zawodowo gra w piłkę. Od stycznia reprezentujesz Sochaux. Jak sobie radzisz?

Czuję się bardzo dobrze, jestem zadowolony z pobytu tutaj. Dalej gram w piłkę, bo zwyczajnie daje mi to radość.

Po tym jak zwiedziłeś niemal cały świat, udało ci się wrócić do ojczyzny. To dla ciebie dobra wiadomość.

Tak, to świetna wiadomość. Moje ostatnie cztery lata były bardzo ciężkie. Byłem bardzo daleko od mojej rodziny. Teraz jestem w zespole, który pozwala mi robić to co lubię i mieć przy sobie najbliższych. Jestem bardzo szczęśliwy i udowodniłem, że mogę dalej grać w piłkę.

Możesz się pochwalić, że grałeś w czołowych klubach na świecie, takich jak Liverpool, Juventus czy PSG, ale twój najlepszy okres kariery przypadł na pobyt w Valencii. Jak przeżywałeś przyjazd do klubu z Estadio Mestalla będąc wówczas tak młodym zawodnikiem (Sissokho miał wówczas 20 lat – przyp. red.)?

Byłem bardzo szczęśliwy, czułem dumę. To był wielki zaszczyt grać dla Valencii. Prawdą jest, iż na początku byłem bardzo nieśmiały, nie było łatwo wejść do szatni, w której byli tak znakomici piłkarze jak Aimar, Angulo, Carboni…

Jakie wspomnienia masz ze swojego pobytu w Valencii?

Same pozytywne. Przybyłem tutaj jako młody zawodnik i zdobyłem tytuły. Poza tym ludzie tutaj mnie pamiętają i kochają. Byłem bardzo szczęśliwy w Valencii.

W Valencii spotkałeś Rafę Beníteza. Czy był on jednym z trenerów, którzy najbardziej wpłynęli na rozwój twojej kariery?

Rafa jest bardzo dobrym trenerem. Niewielu szkoleniowców osiągnęło to, co udało się wygrać Benítezowi w piłce nożnej. To bez wątpienia jeden z najlepszych trenerów na świecie.

Czy to on był prekursorem twojej zmiany pozycji, w wyniku której zacząłeś grać jako defensywny pomocnik?

Tak, to był on. Odkrył dla mnie nową pozycję na boisku i nie da się ukryć, iż miał rację.

Jak na początku przyjąłeś informację, że będziesz grał jako defensywny pomocnik? Przerażało cię to?

Kiedy Benítez poinformował mnie, że zagram w pomocy, nie ukrywam, że trochę się przestraszyłem. Wszak nigdy nie grałem w tej części boiska. To było coś zupełnie nowego. Teraz, z perspektywy czasu mogę powiedzieć, iż ta zmiana była dobra. Mam 34 lata i wciąż gram jako pomocnik.

Valencia i Villarreal ponownie spotykają się w fazie pucharowej europejskich rozgrywek. Pierwsze starcie miało miejsce w 2004 roku, zaś ty brałeś w nim udział. Jakie wspomnienia masz z tego okresu?

To bardzo dobre wspomnienia. Graliśmy z Villarreal w półfinale, a później zdobyliśmy Puchar UEFA. Byliśmy bardzo konkurencyjnym zespołem. Z Valencią zawsze musisz być przygotowany na wszystko.

Śledzisz Valencię w tym sezonie?

Tak, lubię piłkę nożną i staram się oglądać wszystkie mecze. Myślę, że Valencia obecnie radzi sobie bardzo dobrze, zawodnicy są pewni swoich umiejętności. Brak Kondogbii może być istotny dla Valencii, ale uważam, że ma ona na tyle silną kadrę, iż wciąż może myśleć o końcowym zwycięstwie w Lidze Europy.

Jak oceniasz tegoroczny dwumecz pomiędzy Valencią a Villarreal?

To będą bardzo trudne mecze, ale myślę, że Valencia jest gotowa by wygrać.

Jak wcześniej przyznałeś, utrata Kondogbii jest ważna w kontekście walki o upragnione cele. Czy istnieje jakiś sposób na przekonanie cię, abyś wrócił do Valencii i zastąpił Geoffrey’a do końca sezonu?

Chciałbym (śmiech), ale mój czas już minął. Gracze, którzy obecnie grają w Valencii są świetni. Parejo i Coquelin wykonują fantastyczną pracę.

Podobnie jak Kondogbia, postanowiłeś zrezygnować z opcji gry w reprezentacji Francji, by założyć koszulkę afrykańskiego kraju (Mali – przyp. red.). Ta decyzja wpłynęła w jakikolwiek sposób na twoją karierę?

Szczerze mówiąc różnica jest ogromna. Jeżeli jesteś reprezentantem Francji czy Hiszpanii, to nie to samo co reprezentowanie afrykańskiego kraju. Kondogbia podjął taką a nie inną decyzję i należy ją uszanować. Decyzja, którą ja wówczas podejmowałem była skomplikowana, lecz nie żałuję jej. Wniosłem coś pozytywnego do reprezentacji Mali. Obecnie wielu jest zawodników z podwójnym obywatelstwem, którzy podjęli decyzję podobną do mojej.

Kategoria: Wywiady | El Desmarque Valencia skomentuj Skomentuj (1)

KOMENTARZE




1. staste7711.04.2019; 16:48
staste77Bardzo go lubiłem. Wnosił wiele do drużyny.