VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Valencia vs. Rayo — zapowiedź

Michał Kosim | Krystian Porębski, 24.11.2018; 14:53

Zmienić dynamikę

Po dwutygodniowym rozbracie z piłką klubową powracają rozgrywki ligowe. Valencia w meczu z Rayo Vallecano będzie mieć okazję, by po raz pierwszy od serii dobrych wyników z przełomu marca i kwietnia wygrać w co najmniej trzech meczach z rzędu.

„Futbol ma to do siebie, że wykonywanie tej samej pracy nie gwarantuje takich samych efektów” – stwierdził Marcelino podczas wywiadu z gazetą Marca z okazji wręczenia mu Pucharu Miguela Muñoza dla najlepszego trenera sezonu 17/18 w LaLiga. Obecnie nie ma drugiego szkoleniowca na świecie, w którego ustach te słowa zabrzmiałyby aż tak przekonująco: rok temu po 13 kolejkach ligi hiszpańskiej Los Ches znajdowali się na drugim miejscu z 30 punktami na koncie i aż 32 trafieniami. Obecnie podopieczni Garcíi Torala uzbierali natomiast 14 oczek i zdobyli zaledwie 8 goli, choć trzon zespołu nie został rozsprzedany, a przed sezonem większość walenckiego środowiska z podekscytowaniem podchodziła do wzmocnień i sezonu stulecia klubu, oczekując powrotu do Ligi Mistrzów w edycji 19/20.

Na ten moment cel jest dość daleko, ale nie jest on nierealny. Zwycięstwo w dzisiejszym starciu z przedostatnim w tabeli Rayo – z którym Blanquinegros zremisowali cztery ostatnie pojedynki – może pozwolić na awans nawet o kilka pozycji i zbliżenie się do miejsc gwarantujących udział w europejskich pucharach. Z drugiej strony Valencia nie może już sobie pozwolić na wpadki z niżej notowanymi przeciwnikami, bowiem margines błędu jest niewielki.

Z lotu Nietoperza

Na pytania odpowiedział Krystian Porębski.

Cześć i czołem po dwóch tygodniach rozbratu z piłką klubową. Myślisz, że ta przerwa dobrze wpłynie na Valencię czy przydarzyła się w złym momencie, tj. kiedy zespół zaczął wygrywać?

Jedna wygrana ligowa w zasadzie jeszcze nie mówi nam o żadnej serii. Marcelino to dobry trener. Każda przerwa może pomóc przy obecnych kłopotach. Zwłaszcza, że choć punktowo sytuacja w tabeli nie wygląda najlepiej, to jednak sama gra czy ilość stwarzanych sytuacji była znacznie lepsza niż same wyniki. Te powinny przyjść z czasem. Według mnie to właśnie czas gra na naszą korzyść i może być tylko lepiej.

Nie mogę nie zapytać o to, co działo się w mediach społecznościowych VCF w tym czasie i o całą akcję z Johnem, nowym (lub wymyślonym) specem od social mediów, który operował klubowym kontem na Twitterze pijany (lub trzeźwy, ale chciał być zabawny). Wielu kibiców było oburzonych, zarzucając brak szacunku względem nich oraz klubu. Podzielasz ich zdanie czy może jednak nie przesadzono? W końcu przybyło kilka tysięcy obserwujących.

To bardzo dobra, pozytywna akcja. Na począku byłem święcie przekonany, że ktoś zwariował i dał operować angielskim kontem dobrze znanemu na walenckim Twitterze Denizowi Andresowi, ale to chyba nie to. Podobnie swoje social media prowadzi Roma i budzi to raczej pozytywne reakcje. Twitter rządzi się swoimi prawami, ja miałem z tego niezły ubaw. To znacznie lepsze niż sztywne trzymanie się narzuconych reguł. Wystarczy zadać sobie pytanie: czy jako kibice chcielibyśmy być odbierani tak, jak Bayern, przez pryzmat działań zarządu czy właśnie zachowań w social mediach? Ja jestem zdecydowanie na nie. Los Ches mają przeczesywać rynek przede wszystkim w poszukiwaniu prawego obrońcy, który wzmocniłby klub zimą lub latem. Na celowniku są m.in. Rafael z Lyonu, którego kontrakt upływa już w czerwcu, oraz Kiko Femenía z Watfordu. Podobają Ci się te nazwiska?

Kiko tak, Rafael niekoniecznie. Nie wiem jak Hiszpan radził sobie w Watfordzie, ale kiedy grał w Hiszpanii był jednym z lepszych na swojej pozycji. Pewny w defensywie, a podobnie jak Gayà czy inni lewi obrońcy wychowani w Valencii zaczynał na skrzydle. Chcielibyśmy mieć dwie strony tak mocno obsadzone i Femenía mógłby być strzałem w dziesiątkę. Ja jednak liczę na to, że prawa obrona to tylko jeden z obszarów, który chcemy nadal wzmacniać. Pod nieobecność Picciniego szansę na prawej stronie obrony dostaje Wass i nawet na grafice z powołaniami przesunięto go pomiędzy nazwiska obrońców. Jak oceniasz jego dotychczasowe występy na tej pozycji i czy jesteś za tym, by go tam wystawiano?

Jestem za tym, żeby Wass wreszcie grał tak jak w Celcie. Póki co, podobnie jak wcześniej Orellana, odbija się od Estadio Mestalla i nie radzi sobie zbyt dobrze. Wiem, że opinie na temat jego gry są podzielone, ale ja po Duńczyku spodziewałem się o wiele więcej. To miał być super transfer, póki co nim nie jest. Nie skreślałbym go jednak. To piłkarz, który może występować prawie na całym boisku, na prawej obronie również. Jeśli jednak Marcelino zdecyduje się na taki manewr, musi pamiętać o asekuracji. Wass orłem w defensywie nie jest, zwłaszcza jeśli nie ma swojego dnia.

Murillo ponownie poza składem. Według Tiempo de Descuento Kolumbijczyk ma być bardzo poruszony faktem, że znalazł się poza kadrą meczową nawet mimo dyskomfortu, który odczuwają powołani Garay oraz Gabriel i rozważy odejście zimą. Krótka piłka: sprzedałbyś go? Jak oceniasz całą sytuację?

Jeżeli jest niezadowolony z sytuacji na Mestalla - droga wolna. Prawda jest taka, że potrzebujemy obrońców zdolnych rozegrać minimum 30 spotkań w sezonie. Jeśli ciągle będziemy rotować defensywą, czy to ze względu na wahania formy, czy kontuzje, to daleko nie zajedziemy. Z Murillo i Garayem na pokładzie może być o to trudno, bo są podatni na kontuzje. Kolumbijczyk jest młodszy, ale mam wrażenie, że mimo błędów indywidualnych popełnianych przez Garaya to właśnie Argentyńczyk daje więcej spokoju w tyłach. Dlatego jeśli Murillo chce odejść, nie przeszkadzałbym mu w tym kroku. Pokazał się z dobrej strony w zeszłym sezonie, ale ten zaczął niekoniecznie udanie.

Rayo znajduje się w strefie spadkowej, ale w dwóch ostatnich meczach napsuli krwi Barcelonie, z którą prowadzili 2:1 do 87. minuty (ostatecznie przegrywając 2:3) i zremisowali z Villarrealem (2:2). Na co należy uważać w meczu z podopiecznymi Míchela?

Musimy zagrać swoje, zaatakować, najlepiej strzelić dwie bramki i wszystko powinno pójść po naszej myśli. W mojej opinii Rayo to faworyt do spadku, kadrowo ekipa być może nawet najgorsza w całej lidze. To jest taki sezon, kiedy każdy może napsuć krwi każdemu, ale w ogólnym rozrachunku pewnie spadną ci, którzy mieli spaść – czyli beniaminkowie, poza rewelacyjnym Realem Valladolid. Dlatego przede wszystkim to my musimy zagrać lepiej i nie zastanawiać się jak gra drużyna, która obok Hueski ma najgorszą defensywę w lidze. A jeśli chodzi o ich mocne strony – potrafią ukąsić. Mają szybkich skrzydłowych i potrafią ładnie rozegrać akcje, jeśli rywal na to pozwoli. Przede wszystkim trzeba przypilnować De Tomasa, ograniczyć swobodę takich zawodników jak Trejo w środku, nie dać się urwać choćby szybkiemu Advínculi i przede wszystkim – naciskać na obrońców. Nie tylko atakami, ale też pressingiem. Wtedy wymiękają.

Przetarcie

Poza byciem bardzo ważnym spotkaniem dla Valencii z racji na sytuację na krajowym podwórku, mecz z Rayo będzie też sprawdzianem przed wyjazdowym pojedynkiem o wszystko z Juventusem w ramach Ligi Mistrzów. Los Ches muszą pojechać po trzy punkty, by wciąż mieć nadzieję na awans do 1/8 finału elitarnych rozgrywek. Mimo wszystko na przedmeczowej konferencji Marcelino zapowiadał, że nie zmieni składu z ostatnich spotkań w znaczący sposób.

Przewidywane składy

Poniżej jedenastki, jakie zdaniem Marki, Sportu i AS-a mogą wybiec na rozpoczynający się o 16:15 mecz.

Ostatni mecz z Rayo:
Kolejny remis u siebie

Przypominamy o tegorocznej edycji naszego Forumowego Typera, którego nagrody w bieżącym sezonie ufunduje użytkownik naszej strony, Maciek_1985.

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (0)

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy.