VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Valencia przegrywa na Camp Nou

Bartłomiej Płonka, 19.03.2017; 22:53

Barcelona 4:2 (2:2) Valencia

W pojedynku Barcelony z Valencią oglądaliśmy szaloną pierwszą połowę, w której goście jako pierwsi strzelili gola za sprawą Eliaquima Mangali. Jednak kilkanaście minut później Francuz opuścił boisko wobec czerwonej kartki, a Katalończycy wyszli na prowadzenie 2:1. Jeszcze przed przerwą do remisu doprowadził Munir, lecz w drugiej odsłonie osłabieni Los Ches nie byli w stanie nawiązać walki i ostatecznie przegali 2:4.

Voro nieco zaskoczył zestawieniem składu w ofensywie. Nieoczekiwanie na ławce zasiadł Simone Zaza i jego miejsce na szpicy zajął Munir, z kolei na skrzydłach operowali Orellana oraz Cancelo. Ponadto do składu po pauzie za kartki wrócił Enzo Perez.

„Nietoperze” nie byli faworytem tego spotkania, co widzieliśmy od pierwszych minut. Piłkarze Valencii postawili głównie na defensywę, a od czasu do czasu próbowali zagrażać bramce Ter Stegena. Pierwsza okazja nadarzyła się Carlosowi Solerowi, którego mocny strzał z woleja niemiecki bramkarz odbił na rzut rożny.

Walencka obrona miała również sporo szczęścia. W jednej z sytuacji Rafinha będąc metr przed bramką nie zorientował się, gdzie dokładnie znajduje się futbolówka, choć ta była pod jego nogami. Ostatecznie goście wyszli z tej sytuacji obronną ręką. Kilka chwil później Diego Alves doskonałym podaniem obsłużył Munira, który wychodził sam na sam z golkiperem. Goniony przez Pique napastnik zdołał wywalczyć tylko rzut rożny, po tym, jak przegrał pojedynek z Ter Stegenem.

Korner przyniósł jednak spore owoce. Dani Parejo posłał precyzyjne dośrodkowanie w pole karne, gdzie znakomicie zachował się Eliaquim Mangala. Stoper Valencii wyszedł w górę i soczystym strzałem głową nie dał szans Ter Stegenowi! Nieoczekiwanie Valencia otworzyła wynik na Camp Nou!

Radość z prowadzenia nie trwała jednak długo. Co gorsza było to przyczyną braku koncentracji w defensywie. Barcelona wyrównujące trafienie zdobyła po… rzucie z autu. Obrońcy nie upilnowali Luisa Suareza. Urugwajczyk po wprowadzeniu piłki do gry od razu znalazł się w dogodnej pozycji i pokonał Diego Alvesa. 1:1.

Nie minęło kilka chwil, a goście musieli już grać w dziesiątkę. Błąd popełnił Eliaquim Mangala, a następnie postanowił „naprawić” sytuację faulem na Suarezie. Pociągnięcie za koszulkę snajpera miejscowych skutkowało nie tylko rzutem karnym, ale również czerwoną kartką dla obrońcy. Jedenastkę na gola pewnie zamienił Leo Messi, a Valencia jeszcze przed przerwą straciła jednego gracza.

Jeżeli ktoś myślał, że wszystko jest rozstrzygnięte, to Blaquinegros bardzo szybko postanowili zaskoczyć. Tuż po wznowieniu gry Valencia momentalnie znalazła się na połowie gospodarzy, Carlos Soler posłał genialne podanie do wbiegającego w pole karne Gayi, który z kolei obsłużył Munira. Wypożyczonemu piłkarzowi z Barcelony nie pozostało nic, jak zaaplikować swojemu macierzystemu klubowi drugą bramkę w tym sezonie! 2:2 do przerwy!

Mimo tego, że do szatni udało zejść się z wynikiem remisowym oczywistym było, że po przerwie podopiecznych Voro czeka niezwykle skomplikowane zadanie, by grając w dziesiątkę powstrzymać Barcelonę. Szkoleniowiec Valencii posłał do boju Aymena Abdennoura, który miał złatać lukę po Mangali.

Jak się okazało defensywa gości nie zbyt długo stawiała skuteczny opór. Już w 56. minucie Leo Messi łatwo zwiódł obrońców Valencii, po czym posłał piłkę po krótkim słupku i drugi raz pokonał Diego Alvesa. Gospodarze po trafieniu na 3:2 całkowicie przejęli inicjatywę nad boiskowym wydarzeniami, ale nie potrafili dobić Valencii.

Los Ches odgryzali się kontrami, które z reguły były pacyfikowane. Jednak jedna z nich mogła zakończyć się golem, gdy w dobrej sytuacji znalazł się Munir. Napastnik Valencii miał przed sobą jedynie bramkarza, jednak dał się dogonić Pique i ostatecznie stracił futbolówkę. Z kolei przed szansą uderzenia z rzutu wolnego stanął Dani Parejo, lecz Hiszpan przy oddawaniu strzału poślizgnął się tym samym marnując swoją okazję.

Tymczasem Barcelona swój ostatni cios wyprowadziła w 90. minucie. Lewą stroną z piłką popędził Neymar, po czym dośrodkował w pole karne, a tam… piłkę do siatki skierował Andre Gomes. 4:2. Valencia jedynie postraszyła Katalończyków w pierwszej połowie, ale ostatecznie nie zdołała wywieźć z Camp Nou choćby remisu. Do końca sezonu pozostało 10 meczów, które odbędą się po przerwie na reprezentacje.

Wybierz gracza meczu
Jose Gaya
Munir El Haddadi
Dani Parejo
Diego Alves
Carlos Soler
quiz creator


La Liga, 28. kolejka: BARCELONA 4:2 (2:2) VALENCIA

Gole: Messi x2, Suarez, Gomes : Mangala, Munir

Czerwona kartka: Mangala

Barcelona: Ter Stegen, Mascherano, Piqué, Umtiti, Busquets, Rakitic (Sergi Roberto, m. 64), Iniesta, Messi, Rafinha (André Gomes, m. 74), Suárez y Neymar

Valencia CF: Diego Alves, Montoya, Garay, Mangala, Gayà, Enzo, Parejo, Carlos Soler, Cancelo (Bakkali, m. 84), Orellana (Abdennour, m. 46) y Munir (Zaza, m. 73).

Kategoria: Mecze | wlasne skomentuj Skomentuj (5)

KOMENTARZE




1. Abec19.03.2017; 23:05
Mecz pokazał, że mamy dziurawą obronę. Najbardziej kłuło w oczy podwojenie krycia Messiego/Suareza przez Montoye przez co zostawiał bez krycia Neymara... . Cud, że przegraliśmy tylko 4:2.

Zauważyliście po meczu, że Cancelo rzucał koszulkę kibicom Barcelony? Ktoś tu chyba chce rychłego wytransferowania.
2. kOst19.03.2017; 23:15
kOstWalencja pokazała dziś swoje prawdziwe oblicze frajerów. Jak kuźwa można stracić bramkę po podaniu z autu WTF>!< Do tego marnując takie setki bez oddania strzału... No to lecimy z bohaterami dnia... Garay to nieporozumienie, statysta i leser, Mangala się starał ale to jest koczkodan co najwyżej na ligę portugalską gdzie można wyczyniać takie cuda, lubię go ale jego ciało jest poza kontrolą. Montoya się starał nie pastwiłbym się zbytnio nad nim. Do tego Cancelo który chyba nigdy nie doprowadzi akcji do szczęśliwego końca albo Munir który jest tak wolny, że sprawia wrażenie jakby miał po 10 kurzajek na stopach, biega jak trędowaty, Pique nadrabia stratę 10 metrów na długości 30... Co to jest. Ogólnie Enzo do wywalenia - nie wnosi absolutnie nic do drużyny, Parejo ma taki potencjał a marnuje go przez swoje lenistwo - za karę powinien wpaść pod tramwaj... Jedynie Soler widać, że ma chęci ale podejrzewam, że albo dostosuje się do otaczającego go towarzystwa i też przestanie grać albo odejdzie do normalnego klubu, między normalnych ludzi bo go normalnie szkoda. Szczerze się zastanawiam co tu jeszcze robi Diego, jego wiara w "projekt" jest nieludzka, powinien trafić do panteonu świętych za taką cierpliwość.
Przykro mi to mówić ale idziemy na dno i jak tak dalej pójdzie to może na 100 lecie klubu będziemy świętować awans do La liga (oczywiście przesadzam) ale światełko nadziei powoli gaśnie.
3. LimaK20.03.2017; 08:30
Spadek Valencii już raczej nie grozi ale wiadomo, że nie o to chodzi...
4. wotek2120.03.2017; 13:37
wotek21Kolejny dobry mecz Gayi.

Jak dla mnie to za dużo eksperymentów, w ustawieniu. Nie ma się jak zgrać, jak się ciągle coś zmienia.
Co do Munira mam mieszane uczucia, żadna z niego 9ka, chyba ze ma dużo miejsca, z drugiej strony Zaza mimo ze dostaje okazje to ich raczej nie kończy.

Ciekaw jestem nowego sezonu, b w tym to już raczej nic ciekawego nie będzie niestety.
5. longer20.03.2017; 15:42
longerja jestem daleki od lamentu po tym meczu. Strzeliliśmy dwie bramki (druga to prawdziwy miód dla oka dawno w tym klubie nie widziany) Mieliśmy jakies tam jeszcze okazje. Na dobrą sprawę o nic w tym sezonie już nie gramy w przeciwieństwie do barcy dla której wiadomo czym jest każdy pkt. Do czasu czerwa dla mangali graliśmy niezłe zawody z wyłączeniem straty bramy " z autu" oczywiście. Ale wiadomo, podpisuje się pod całkowitą przebudową tego zespołu. Z tymi graczami nie wierzę że cokolwiek zwojujemy w przyszłym sezonie