VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Valencia vs. Valladolid — zapowiedź

Michał Kosim | Marcin Śliwnicki | Real Valladolid Polska, 12.01.2019; 14:21

Trzy oczka wystarczą?

Po dwóch wyjazdowych porażkach z Alavés i Gijón Los Ches po raz pierwszy w 2019 roku zagrają na Mestalla, które dość zgodnie, mimo zwycięstwa z Hueską (2:1), machało po ostatnim domowym spotkaniu białymi chusteczkami. Valladolid, choć też beniaminek, to zespół znacznie lepszy. Ciężko jednak zakładać, że same trzy punkty zadowolą obecnie kibiców „Nietoperzy”.

W ferworze złych wyników i stylu gry przeszło to nieco niezauważone, jednak Valencia w sześciu ostatnich domowych spotkaniach wygrała pięciokrotnie (Young Boys, Rayo, Ebro, Manchester United i Huesca) oraz zremisowała z Sevillą. Właśnie regularne inkasowanie trzech punktów na swoim obiekcie pomogło wydostać się znad strefy spadkowej i po raz pierwszy w sezonie znaleźć się w pierwszej dziesiątce. Jestem zresztą zdania, że jeśli dynamika zespołu ma się zmienić, trzeba zacząć od regularności u siebie. I wreszcie rozegrania meczu, w którym od pierwszej do ostatniej minuty Valencia ma kontrolę nad jego przebiegiem. Nie wyobrażam sobie, by choćby zwycięstwo wyrwane ostatniej ekipie ligi w ostatniej akcji meczu miało wlać w piłkarzy Marcelino wiarę w siebie.

Dzisiejsza misja do łatwych należeć nie będzie, bowiem Real Valladolid to zespół lepiej grający na wyjazdach niż u siebie. W tym sezonie poza domem przegrali jedynie na Santiago Bernabéu z Realem Madryt, kiedy ten nie mógł sforsować obrony Valladolid aż do 83. minuty, oraz na Ramón Sánchez Pizjuán z Sevillą, która wygrała 1:0.

Co słychać w zespole Puceli?

Z obozu rywala

Wypowiedzi udzielił twórca Real Valladolid Polska.

Zazwyczaj podaję tylko link do Twittera, ale ktoś postanowił bezwstydnie podkraść tą samą nazwę na Facebooku – mojego dzisiejszego gościa znajdziecie też tutaj.

Ostatnie zwycięstwo Valladolid to mecz wyjazdowy przeciwko Realowi Sociedad, kiedy wygraliśmy 1:2. Było to 9 grudnia. Od tego czasu w lidze zanotowaliśmy dwie porażki i remis, dokładając do tego porażkę w pierwszym meczu 1/8 finału Pucharu Króla z Getafe (1:0). Ogólnie nie można nam odmówić woli walki, ale często brakuje szczęścia i skuteczności. Dla nas liczy się każdy zdobyty punkt, dlatego ewentualne błędy sędziowskie lub kontrowersyjne decyzje (jak brak rzutu karnego w meczu z Atlético, przegranym 2:3) po prostu bolą. Lepiej gramy na wyjazdach: w takich meczach zdobyliśmy 13 punktów. Więcej po dziewięciu wyjazdach ma tylko Barcelona. Gorzej nam idzie przed własną publicznością, choć nie wiem z czego to wynika.

Jeśli zaś chodzi o sprawy organizacyjne: widać, że Ronaldo poważnie traktuje klub. Planuje stworzyć ośrodek treningowy z prawdziwego zdarzenia. Zwiększył liczbę skautów do 15, w dalszej perspektywie ma być ich łącznie 21. Zarząd został natomiast zmniejszony z ośmiu do trzech członków. Przedłużono także kontrakt z Sergio Gonzálezem do końca czerwca 2020 roku. Oznacza to, że Ronaldo ma zaufanie względem tego trenera. Mnie to cieszy, bo moim zdaniem Sergio jest w stanie zrobić z Realem coś więcej niż tylko utrzymanie. Oczywiście może nie w tym sezonie – potrzeba wzmocnień, szczególnie w ataku...

Duje Čop chyba zapomniał „jak to się robi”, zaś Enes Ünal ma zaledwie trzy bramki w lidze. Jak na napastnika jest to raczej słaby wynik. Dodatkowo obaj ci zawodnicy są tylko wypożyczeni przez Real Valladolid. Po sezonie najprawdopodobniej odejdą. Już w grudniu klub ogłosił, że od stycznia koszulkę Blanquivioletas będzie zakładać ekwadorski napastnik, Stiven Plaza. Duży talent z Ekwadoru, w marcu skończy dopiero 20 lat. Kupiliśmy go za dosyć nieduże pieniądze, bo była to kwota ok. 3 mln €. Póki co nie może jednak grać – nie ma jeszcze pozwolenia na pracę w Hiszpanii. Real Valladolid podobno bardzo interesuje się też Sergio Guardiolą z Getafe, jednak nie jesteśmy jedynym klubem, który chciałby go u siebie. Od nas najprawdopodobniej odejdzie Fernando Calero, łączony zresztą niedawno z Valencią. 23-letnim środkowym obrońcą interesują się Sevilla oraz Borussia Dortmund. Obydwa kluby nie będą miały raczej problemu z zapłaceniem klauzuli, która wynosi 11 mln €. Raczej śmieszne pieniądze za taki talent. Oby został chociaż do końca rozgrywek.

Cel na ten sezon? Utrzymanie w lidze – mówią o tym i Ronaldo, i trener.

W Valencii nadal rollercoaster

Dziękując Valladolid Polska za przyjęcie zaproszenia wracam do tego, co dzieje się w drużynie Blanquinegros. A dzieje się ostatnio bardzo dużo.

W czwartek odbyła się konferencja Mateu Alemany’ego. Dyrektor generalny klubu zapewnił na niej o zaufaniu względem Marcelino. „Opinia, którą przekazuję jest opinią klubu” – zapewnił Alemany, podkreślając, że to także stanowisko Meritonu i Petera Lima. To o tyle ważne, że pojawiały się doniesienia o tym, że właściciel Valencii CF stracił cierpliwość i zaufanie względem Garcíi Torala, a zespół do końca sezonu poprowadzić może Voro. Zapytany o to czy nie sądzi, że niejasno wypowiada się o przyszłości Marcelino, CEO klubu z Mestalla odparł: „Valencia nie planuje żadnych zmian. Czy to dla was niewystarczające? Myślę, że wypowiedziałem się bardzo jasno. Co więcej mogę dodać?”.

Spotkanie z Realem Valladolid, wcześniej zapowiadane jako być może ostatnie dla Marcelino, wydaje się więc mieć nieco mniejszy ciężar gatunkowy dla samego trenera, jednak równie duży dla zespołu. Zespołu, w którego szatni miała zapanować grupa francuskojęzyczna: Batshuayi, Gameiro, Kondogbia, Coquelin i Diakhaby. Parejo, Gayà czy Rodrigo mają być niezadowoleni z takiego obrotu spraw, zresztą część zawodników ma mieć pretensje do trenera o to, że ten nie traktuje już tak restrykcyjnie trzymania odpowiedniej wagi.

Na tym polu przeholował jednak Batshuayi, który tylko dołożył kolejną cegiełkę do beznadziejnej postawy boiskowej. Belg ma o cztery kilogramy przekraczać wytyczne klubowych dietetyków, a już w listopadzie mówiło się o tym, że nie został powołany na jedno ze spotkań właśnie ze względu na niestosowanie się do tych zasad. Dziś napastnika nie ma nawet w kadrze meczowej. „Sytuacja Batshuayia jest bardzo jasna. Negocjujemy jego odejście z kilkoma klubami i mam nadzieję, że jego odejście zostanie sfinalizowane w ciągu następnych godzin lub dni. [...] Jest już na drodze do opuszczenia klubu i to tylko kwestia czasu” – nie zostawił wątpliwości Alemany.

Jeśli postanowiono zostawić Marcelino, pierwszym krokiem powinno być pozbycie się zawodników, którzy dzielą szatnię i nie podchodzą do gry w koszulce z nietoperzem na piersi tak poważnie, jak powinni. Batshuayi sprawiał wrażenie człowieka będącego na wakacjach, tymczasem w zeszłym sezonie zespół cechowały właśnie poświęcenie, profesjonalizm.

Kto wie, może obecna sytuacja Valencii może nie tyle zrodziła, ale pogłębiła się właśnie z tego typu problemów, które dopiero teraz pojawiają się w mediach? Ciężko powiedzieć. Wygrać dzisiejszy mecz trzeba mimo wszelkich przeciwności.

Z lotu Nietoperza

Na pytania odpowiedział Marcin Śliwnicki.

Co powiesz o meczu z Gijón?

O samej grze chyba nie ma co się wypowiadać, bo to kolejny podobny w tym względzie mecz. Moją uwagę przykuło jednak co innego, a mianowicie krycie. Bo niezależnie czy mówimy o pierwszej bramce z akcji czy drugiej – z wolnego, obrona zaspała dramatycznie. Błędy były tak proste, że zastanawia jak piłkarze z topowej europejskiej ligi mogą robić takie rzeczy. Mam nadzieję, że sztab na odprawie pomeczowej zwrócił na to uwagę.

W czwartek odbyła się konferencja Mateu Alemany’ego, więc trochę o nią pomęczę. Dyrektor generalny Valencii zapewnił o zaufaniu klubu względem Marcelino. Tylko czy ten wciąż na nie zasługuje?

Ostatnim razem pisałem, że moja cierpliwość już się skończyła, ale chciałbym jednak trochę stabilności w klubie, przez którą rozumiem zostawienie szkoleniowca na co najmniej dwa sezony. Wydaje mi się, że podobnie cała sytuacja odbierana jest w klubie. Nie wyobrażam sobie, żeby Marcelino nie dostał komunikatu od kierownictwa klubu, iż wyniki są naprawdę dalekie od zadowalających. Jednak Alemany i spółka wiedzą, że pochopne ruchy w obecnej sytuacji nie wyjdą nam na dobre i dlatego do ostatniego momentu będą z ewentualnym zwolnieniem zwlekać. Problemem jest też następstwo, bo ciężko wskazać kandydata będącego w naszym zasięgu, który zagwarantuje poprawę. O ile taką pewność można kiedykolwiek mieć.

Batshuayi jest na wylocie z zespołu. To dobra decyzja? Klub nie ma stuprocentowej pewności, że ściągnie zimą następcę.

Znając życie, Belg po odejściu z Valencii zacznie strzelać jak natchniony. Jednak na ten moment klub nie zyskuje na jego obecności nic, a wręcz odwrotnie – traci pieniądze na jego pensję. Dlatego myślę, że nawet jeśli nie będziemy w stanie kupić nikogo w jego miejsce, to nie ma sensu obciążać budżetu płacąc piłkarzowi, który i tak zasługuje na siedzenie na trybunach.

Na wypożyczenie do Tenerife uda się Uroš Račić, choć ostatnio w zespole do dyspozycji nie było ani jednego defensywnego pomocnika. To dobry ruch czy lepiej byłoby mieć takiego gracza w odwodzie?

Nie mogąc ocenić jego dyspozycji, trzeba zaufać sztabowi, który widocznie uznaje go za niegotowego do gry w pierwszej drużynie. Choć jestem zwolennikiem stawiania na młodych i utalentowanych, to trzeba też pamiętać, że sytuacja jest na tyle newralgiczna, iż ryzyko związane z takimi ruchami jest spore. Gdyby wypaliło i Uroš zagrał dobre zawody – świetnie. Jeśli nie, to byłby kolejny powód do krytyki Marcelino.

Przejdźmy do meczu z Valladolid. Kangin titular?

Kiedy grał prezentował się nieźle, więc nie wykluczam tego. Jednak trzeba pamiętać, że z racji wieku i małego doświadczenia Koreańczyk raczej nie okaże się naszym zbawcą. Niemniej widać choćby po jego ruchach, że ma papiery na duże granie, więc każda kolejna szansa w pierwszym zespole bardzo mnie cieszy.

Real Valladolid to jeden z najlepszych zespołów ligi jeśli chodzi o spotkania wyjazdowe. Co zrobić, by wreszcie zagrać na miarę oczekiwań Mestalla?

Na dobry początek, przestać popełniać błędy jak z Gijón. Ale o dobrą odpowiedź naprawdę ciężko, bo każdy pozytyw, który pojawia się w naszej grze, jest szybko przesłaniany przez jakiś mały dramat. Dlatego, z braku pomysłu na rozwiązanie systemowe, chciałbym, żebyśmy wreszcie przestali popełniać indywidualne błędy. Może to pomoże uciułać – choćby po kolejnym brzydkim meczu – jakieś punkty.

Przewidywane składy

Ostatni mecz z Valladolid:
Sprawiedliwy remis na José Zorrilla

Przypominamy o tegorocznej edycji naszego Forumowego Typera, którego nagrody w bieżącym sezonie ufunduje użytkownik naszej strony, Maciek_1985.

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (0)

KOMENTARZE




Nie ma żadnych komentarzy.