VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

1. DIEGO ALVES

« Wstecz

Diego Alves

imię i nazwisko: Diego Alves Carreira
narodowość: Brazylijczyk
data urodzenia: 24/06/1985
miejsce urodzenia: Rio de Janeiro
wzrost/waga: 188cm/83kg
poprzednie kluby: Botafogo, CA Mineiro, UD Almería

Biografia

Poszukiwania klasowego następcy Santiago Cañizaresa to temat na długą rozprawę. Intensywne przeczesywanie rynku trwało blisko trzy lata – najpierw wybór padł na Timo Hildebranda, golkipera, który błyszczał w Bundeslidze, ale w Hiszpanii zawiódł ogromnie. Jego miejsce zajął Renan Brito. W styczniu 2009 roku brazylijski piłkarz doznał kontuzji. Niedoświadczony wówczas Vicente Guaita nie potrafił poradzić sobie z wyzwaniem gry w pierwszym składzie, dlatego między słupkami pojawił się sprowadzony w pospiesznym tempie doświadczony wyga, César Sánchez.

Podobne skumulowanie urazów bramkarskich miało miejsce jesienią 2010 roku. Kontuzja Césara, uraz Moyi oraz brak zaufania do umiejętności wychowanka Guaity dały impuls do ponownego przetrząśnięcia rynku. Manuel Llorente uzgodnił zimą rewelacyjne warunki transferu jednego z najlepszych bramkarzy w lidze, Diego Alvesa. Alves kosztował trzy miliony euro, lecz w zamian za obniżenie kosztów operacji, jeszcze przez pół roku występował w Almerii.

Diego trafił na Stary Kontynent latem 2007 roku, stał się jednocześnie pierwszym brazylijskim bramkarzem w lidze hiszpańskiej. W szeregach Almerii miał być jedynie rezerwowym, zmiennikiem Davida Cobeño. Wychowanek madryckiego Rayo miał jednak pecha, bo najpierw zapis umowy z wypożyczającą go Sevillą, a później czerwona kartka otwarły drogę do jedenastki młodszemu koledze. Alves pokazowo wykorzystał swoją szansę — jeszcze w debiutanckim sezonie zdołał przez 677 minut z rzędu nie stracić gola, co było wówczas dziesiątym najlepszym wynikiem w historii ligi; na dokładkę, zatrzymał dziewięć z szesnastu bronionych rzutów karnych.

Almería nie powtórzyła już zaskakującego, ósmego miejsca pod wodzą Unaia Emery'ego. Diego, wyróżniający się znakomitym refleksem, z czasem zyskał opinię jednego z najlepszych zawodników na swojej pozycji w Primera División. Jego drużynie nie wiodło się jednak dobrze, w sezonie 2011/2012 spadła do drugiej ligi. Krótko po tym wydarzeniu, prezydent Valencii potwierdził zakup Diego.

Przez cały sezon brazylijski portero rywalizował o miejsce w podstawowym składzie z Vicente Guaitą. Łącznie przebywał na boisku o kilkaset minut dłużej od hiszpańskiego konkurenta, ale należy pamiętać, że Vicente przez długi czas zmagał się z kontuzją. W swoim debiutanckim sezonie w Valencii najbardziej w pamięci zapadł jego fenomenalny występ w meczu Ligi Mistrzów przeciwko Chelsea na Mestalla. Brazylijczyk popisał się kilkoma nadludzkimi interwencjami, a mecz zakończył się wynikiem 1:1.

Z każdym kolejnym sezonem Diego stawał się coraz ważniejszym punktem drużyny. W sezonie 2012/2013 rozegrał dwa razy więcej ligowych meczów niż w poprzednim, a jego zmiennik, Vicente Guaita, musiał zadowolić się rozgrywkami Ligi Mistrzów (w której Diego i tak wystąpił wówczas dwukrotnie). Rok później jego pozycja w zespole była juz niezagrożona, a jedyne rotacje jakich padał ofiarą miały miejsce podczas kilkukrotnej zmiany trenerów w latach 2012-2014: każdy z nowoprzybyłych szkoleniowców, a było takich aż czterech, ostatecznie jednak stawiał na Brazylijczyka.

W lipcu 2014 roku szefostwo klubu, wówczas wciąż oczekujące na zakończenie procesu sprzedaży, zaoferowało Alvesowi propozycję nowego kontraktu, pokazując mu jak ważną postacią w klubie jest i jak wielkim zaufaniem darzy się go w drużynie ze stolicy Lewantu. Nowa umowa obowiązuje do 2019 roku i — choć nie zostało to oficjalnie potwierdzone — ma zapewniać Brazylijczykowi jedną z najwyższych pensji w klubie. Diego został również wybrany vice-kapitanem na sezon 2013/2014.

Po odejściu Vicente Guaity do Getafe, pozycja Diego umocniła się jeszce bardziej. Transfer Yoela miał być jedynie ubezpieczeniem w przypadku — odpukać — kontuzji bądź kartki Alvesa, a Nuno może mieć nielada problem z utrzymaniem Hiszpana na Mestalla: z powodu braku gry w europejskich pucharach, Yoel może nie mieć zbyt wielu okazji na pokazanie swoich możliwości, a Diego Alves gra tak, że nikt nawet nie myśli o posadzeniu go na ławce rezerwowych. Na dzień 26.09.2014 Diego jest jednym z trzech piłkarzy, którzy w drużynie Nuno rozegrali pełne 90’ minut w każdym meczu ligowym.

I choć Diego od kilku sezonów zbiera fantastyczne recenzje i utrzymuje wysoką formę, co jest jednym z najważniejszych cech dobrego golkipera, miał jak dotąd jedynie 4 okazje do zaprezentowania swoich możliwości selekcjonerom reprezentacji Brazylii. Niczym w zmowie, jeden po drugim, notorycznie pomijają walenckiego portero przy rozdawaniu powołań, przez co Diego opuścił nie tylko Copa América w 2011 roku, ale również, a może przede wszystkim, Mistrzostwa Świata w 2014 roku, rozgrywane w jego ojczyźnie. Swój ostatni mecz w reprezentacji kraju rozegrał w listopadzie 2012 roku, gdy jego drużyna zremisowała 1:1 z Kolumbią.

Warto również zaznaczyć, iż Diego jest prawdziwym specjalistą od rzutów karnych. W ciągu swojej kariery bronił 27 jedenastek w Primera División i aż 13 padło jego łupem (48.1%). W ostatnich 25 latach tylko dwóch bramkarzy obroniło 13 rzutów karnych w La Liga: Diego Alves i Santiago Canizares. Co więcej, we wszystkich rozgrywkach, wliczając w to Puchar Hiszpanii, Ligę Mistrzów i Ligę Europy, Diego obronił 17 na 35 prób (48.5%).

Oto wszyscy piłkarze, których strzały z jedenastu metrów w La Liga bronił Diego:

  • 2007-08 Kanoute (Sevilla)
  • 2007-08 Víctor (Valladolid)
  • 2008-09 Yeste (Athletic)
  • 2008-09 Edú (Betis)
  • 2009-10 Cristiano Ronaldo (Real Madrid)
  • 2009-10 Nekounam (Osasuna)
  • 2009-10 Fernando Llorente (Athletic)
  • 2010-11 San José (Athletic)
  • 2010-11 Kanoute (Sevilla)
  • 2010-11 Adrián (Racing)
  • 2013-14 Rakitic (Sevilla)
  • 2013-14 Diego Costa (Atlético)
  • 2014-15 Siqueira (Atlético)

Ciekawostki

  • Piłkarskim wzorem dla Diego Alvesa jest Cláudio Taffarel, ponad 100-krotny reprezentant Brazylii w latach 90-tych.
« Wstecz