VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Rogério Guedes: „Idolem Gonçalo jest Ronaldo”

Michał Muszyński, 25.10.2017; 17:03

Wypowiedź ojca Gonçalo

Ojciec wypożyczonego do Valencii piłkarza przedstawił nieco sylwetkę swojego syna. Nakreślił cele, jakie obrał Guedes, opisał realia w jakich dorastał oraz dylematy z jakimi zmagał się w dzieciństwie młody Portugalczyk.

Gonçalo Guedes to objawienie LaLiga, choć w Portugalii skala jego talentu znana jest już od kilku lat. Jeszcze przed dotarciem do pierwszego zespołu Benfiki, wielu widziało w nim podobieństwo do Ronaldo. Jego wydolność, drybling, szybkość i strzał przypominają grę słynnego Portugalczyka z Realu Madryt.

Rogério Guedes wyjaśnia, że celem jego syna jest podążanie śladami Cristiano Ronaldo: „Gonçalo chciałby zostać wielkim piłkarzem, takim jakim jest obecnie Ronaldo. Oczywiście, w dzisiejszych czasach Portugalczyk z Madery jest idolem niemal każdego młodego chłopaka, to pomaga rozwijać im swoje umiejętności, wznosić je na wyższy poziom”.

Ojciec 20-latka wyjaśnia, że jego syn chce dalej walczyć i zwyciężać z Valencią: „Gonçalo zawsze myślał o zdobywaniu najwyższych celów, on ma charakter wojownika, ale też jest pełen pokory, co napawa nas dumą. Cała jego rodzina jest z szczęśliwa z tego jak dobrze mu się wiedzie”.

Początki przygody z piłką Gonçalo:

Zaczął grać w wieku trzech - czterech lat na ulicy. W szkole powiedzieli, że chłopak niewątpliwie ma talent. Każdą wolną chwilę wykorzystywał na grę w piłkę, nie było momentu, kiedy nie widzieliśmy go z piłką pod ramieniem.

Wybór między studiami a futbolem:

Studiował, ale szkoła zawsze była na drugim planie. Ciężko mu było połączyć studia z piłką nożną, która przesłaniała cały jego świat. Bardzo wcześnie wstąpił do szkoły w Benfice, co pomogło mu dorastać i nadrabiać zaległości, gdyż przebywał tam ze starszymi chłopcami. Początkowo starał się zrównoważyć studia, futbol i pozostałe sprawy, lecz nadszedł moment, kiedy musiał dokonać wyboru, który był oczywisty.

200 kilometrów dziennie do przebycia:

Pracowałem w Lizbonie i musiałem dojeżdżać do Benavente (ponad 50 km od Lizbony – przyp. red.), aby go odebrać, by z powrotem wrócić do Lizbony, gdzie trenował syn. To było trudne, ale nigdy nie miałem wątpliwości co do tego, że Gonçalo wykorzysta swoją szansę. Widziałem jak ciężko pracował na każdym treningu. Zawsze grał ze starszymi od siebie, wszyscy nam mówili, że ten chłopak ma warunki by stać się profesjonalistą, zaś ja jako jego ojciec starałem się robić wszystko, by tak się stało.

Cel – Mistrzostwa Świata w Rosji:

Wierzę, że wszystko pójdzie dobrze i Gonçalo pojedzie na przyszłoroczny mundial. Zobaczymy jednak co się zdarzy w przyszłości. Ufam, że mój syn osiągnie ten cel, lecz będzie to możliwe tylko po rozegraniu świetnego sezonu z Valencią.

Kategoria: Wywiady | Marca skomentuj Skomentuj (1)

KOMENTARZE




1. fischerVCF26.10.2017; 10:52
fischerVCFGoncalo musisz trochę obniżyć loty pod koniec sezonu bo za bardzo cenę podbijasz, a musimy Cię mieć na stałe! ;-)