VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Wygrana w Katalonii

Bartłomiej Płonka, 13.05.2017; 18:05

Espanyol 0:1 (0:0) Valencia

W przedostatnim meczu sezonu Valencia pokonała na wyjeździe Espanyol 1:0. Gospodarze mieli wiele okazji, by wyjść na prowadzenie, lecz razili nieskutecznością, co zemściło się w drugiej połowie, gdy do siatki Diego Lópeza trafił Jose Gayá. Los Ches utrzymali wynik do ostatniego gwizdka i odnieśli drugie zwycięstwo z rzędu.

Voro do gry posłał zespół ustawiony systemem 4-4-2. W bramce ponownie znalazł się Jaume, w środku pola duet tworzyli Medran i Parejo, a pierwszy raz od momentu kontuzji w wyjściowym składzie pojawił się Rodrigo Moreno.

Obie drużyny nie walczyły już o awans do europejskich pucharów, a nie groziła im także degradacja, co było widoczne od pierwszych minut. Tempo spotkania nie było zniewalające, a raczej widzieliśmy wiele wolnych akcji i długo trzeba było czekać na pierwsze bramkowe okazje. Przed takowymi dla Valencii stanął Nani, który najpierw mocno uderzał z dystansu, a kilka chwil później jego próba głową minimalnie minęła bramkę.

Zdecydowanie bliżej znalezienia drogi do siatki byli gracze Espanyolu. Najpierw Jaume musiał interweniować przy strzale Gerarda Moreno, a następnie Marc Navarro z pięciu metrów przestrzelił głową ponad poprzeczką. Ostatecznie pierwsza część spotkania zakończyła się bezbramkowym remisem, a po przerwie liczyliśmy na więcej.

Po zmianie stron jednak niewiele uległo zmianie. Zarówno Espanyol, jak i Valencia sprawiali wrażenie, jakby chcieli, ale nie mogli. W międzyczasie na placu gry pojawił się Aderlan Santos, który zastąpił najpewniej kontuzjowanego Ezequiela Garaya, a w późniejszych fragmentach spotkania szansę gry otrzymali Carlos Soler oraz wygwizdany przez miejscową publiczność Munir.

Gospodarze bliscy zdobycia bramki byli po jednym ze stałych fragmentów, gdy Jaume dwukrotnie odbijał piłkę po uderzeniach graczy „Papużek”. Tymczasem w 75. minucie przyjezdni wymienili kilka podań w środkowej strefie, po czym Parejo obsłużył wbiegającego w pole karne Jose Gayę, który obrócił się z piłką i precyzyjnym strzałem umieścił futbolówkę w siatce. 1:0.

Espanyol do ostatniego gwizdka miał jeszcze okazje, by wyrównać rezultat spotkania, lecz koniec końców, to się nie udało. Valencia wygrała i dopisując do swojego konta trzy oczka na koncie ma już więcej punktów niż w poprzednim sezonie. Za tydzień na Mestalla ostatni pojedynek w rozgrywkach przeciwko Villarreal.

Wybierz gracza meczu
Jose Gaya
Dani Parejo
Jaume Domenech
Luis Nani
Ezequiel Garay
free surveys


La Liga, 37. kolejka: ESPANYOL 0:1 VALENCIA

Gol: Gaya 75. min

Kategoria: Mecze | wlasne skomentuj Skomentuj (18)

KOMENTARZE




1. Vicente7313.05.2017; 19:20
Vicente73Dawno nie oceniałem gry naszych "kozaków", więc dzisiaj dam sobie tę przyjemność.
Noty 1-6:

Jaume - 4.5 (pewny i aktywny w bramce, kilka trudniejszych wybronionych sytuacji, zdecydowanie kierował blokiem obronnym)
Montoya 2.0 (kompletnie bez wyrazu, zero aktywności w ofensywie, niepewny w defensywie, typowy rezerwowy na kolejny sezon)
Garay - 4.5 (ostoja defensywy dzisiaj, dwie świetne interwencje barkiem w naszym polu karnym, kilka udanych wybić, zastanawiająca zmiana w przerwie)
Mangala - 2.5 (niepewny, bez zadziorności, zagubiony, jakby nie wiedział co się dzieje wokół niego na boisku)
Gaya - 4.5 (ciągnął grę lewą stroną, aktywny w ataku i nieustępliwy w obronie, piękna bramka po zespołowej akcji)
Orellana - 1.5 (jeden z gorszych występów Fabiana w Valencii, bez jakiegokolwiek ciągu na bramkę, tak jakby go na boisku nie było)
Medran - 2.0 (znikał na długie momenty, by potem pokazać się jedynie na chwilę z dobrej strony, nie widać progresji w grze, nijaki dzisiaj)
Parejo - 3.0 (pierwsza połowa taka jak zwykle, czyli bez wyrazu i bez efektów ofensywnych, w drugiej nieco lepiej, a ocenę ratuje piękna asysta bramkowa)
Nani - 3.5 (ambitnie jak zwykle, kilka równie energicznych jak i chaotycznych wejść i dryblingów, w ostatniej minucie musiał strzelić gola... a nie strzelił)
Rodrigo - 1.5 (do dzisiaj nie mogę pojąć, jak za tego kopacza dano 30 mln euro, nie stanowił żadnego zagrożenia dla rywali, długa przerwa w grze w jakiś sposób go usprawiedliwia)
Zaza - 2.5 (pobiegał sobie trochę presingiem za rywalami, ale całość meczu zdecydowanie na minus, chyba oddał tylko jeden strzał)
Santos - 3.5 (niezły mecz rezerwowego, kilka przecięć dośrodkowań, bez większego błędu w defensywie)
Soler 2.5 - (aktywny dość, ale ta aktywność nie była produktywna dla zespołu, nic szczególnego nie pokazał)
Munir - ------ (o tym kolesiu nawet nie ma co pisać)

Voro - 1 (za Bakkaliego)
2. zalewsky13.05.2017; 19:32
Co Wy macie z tym Bakkalim? Nie wierzę że pięciu trenerów go bez powodu zostawia na ławce... Albo chłopak ma problemy kondycyjne, albo nie pasuje do taktyki (chociaż w tym zespole dawno takowej nie widziałem), albo po prostu jest za słaby.
3. LimaK13.05.2017; 20:09
Druga z rzędu wygrana ;)

Szkoda tylko, że nie ma to już większego znaczenia w tym sezonie poza tym, że Valencia ma szansę na troszkę większe pieniądze jeśli utrzyma to 11 miejsce.
4. woker18213.05.2017; 20:44
woker182Pewnie nawet Sito byłby lepszy od Bakkaliego.

W imieniu redakcji chciałbym dodać, że wejdzie zmiana regulaminu i za krytykę Voro będą bany.

(tak, to żart, ale w sumie nie jest to taki głupi pomysł)
5. Qnick198613.05.2017; 21:03
Qnick1986Też kompletnie nie rozumiem o co chodzi z tym Bakkalim. Co chwile widzę jak ktoś płacze na stronie, że chłopak nie gra, jakby co najmniej Messiego ktoś na ławce trzymał.

Kolejny trener gościa nie powołuje nawet do 18 meczowej. Chyba coś to znaczy. Trenerzy obserwują go po kilka godzin dzień w dzień i się nie znają, za to fachowcy sprzed tv z drugiego końca Europy, którzy widzieli go do kupy z godzinę na rok, to już sypią śmiesznymi opiniami o jego talencie i krytykują trenerów. Jaja.
6. siarka00713.05.2017; 23:06
Sam się długo łapałem na to, że Bakkali zdolny i w ogóle jakim prawem mu grać nie dają; dopiero co miał 17 lat, tymczasem zaczynając nowy sezon będzie miał prawie 22 lata na karku, a nikt nie daje mu szansy. W dodatku napływają doniesienia o tym, że ma mięśnie w takim stanie, że byle złe ustanie na nogę wyklucza go z gry na długie tygodnie, czasem miesiące. W tak młodym wieku spędził już ok. 2 lata na leczeniu się (!). Problem z pachwiną wraca zresztą regularnie od kontuzji w młodzikach PSV, gdzie wyleciał z gry na ponad 8 miesięcy. Negredo i najprawdopodobniej także Alves już nie wrócą do swojego prime po długotrwałych kontuzjach. To - niestety, mimo poziomu dzisiejszej medycyny - nie zawsze jest do przeskoczenia.

Taktycznie to jeden z gorszych grajków jakich widziałem w LaLiga, kompletnie nie wie co się dzieje i czasem ten bałagan jest ożywczy, zwłaszcza pod koniec meczu, ale w normalnym klubie jakim chcielibyśmy być nie ma miejsca dla kogoś takiego dla samych wejść w 90. minucie, mimo mojej olbrzymiej sympatii. Jego spotkania, kiedy mógł pograć więcej niż kilka minut wspominam średnio; te bardzo nieliczne, w których grał od początku (w tym sezonie chyba tylko Leganes, przynajmniej tyle tylko pamiętam poza jego spartoloną setką w tamtym pojedynku) wręcz fatalnie - zero kondycji, w momencie gdy inni się "dogrzewali" na boisku on już przygasał.

Nie twierdzę, że jego kariera już jest skończona - wręcz przeciwnie, gdyby nie sytuacja finansowa dałbym mu ostatnią szansę wypożyczając gdzieś, gdzie mógłby pograć (jeśli pokryją całą jego pensję nie widzę przeszkód), ale cholera, moim zdaniem to, że nie gra to nie jest wielka niesprawiedliwość wszystkich trenerów - raczej beznadziejna forma fizyczna, kontuzjogenność godna... tak, Vicente, i przygotowanie taktyczne.

Lubię chłopaka, ale jeśli definitywnie pozbędą się go latem to będzie to w pełni uzasadnione.



Do meczu się chyba nawet nie chcę odnosić - ot, takie sobie kopanie. Widać było w grze, że już nikt o nic nie grał, a sezon jednak dał się we znaki piłkarzom, którzy myślami są już pewnie gdzieś pod palemką - co roku mnie to wkurza w ekipach środka tabeli w ostatnich kolejkach, ale co poradzić. Sam chciałem tym samym usprawiedliwić swoje nieoglądanie Valencii na koniec sezonu, ale jakoś się w porę otrząsnąłem.

Cóż, ostatni mecz, Mestalla, gościem poprzedni klub naszego nowego trenera i pożegnanie z najdłuższą trenerską przygodą w karierze Voro. Strasznie się cieszę, że po drodze nie wydarzyły się jakieś rzeczy, które wykluczyłyby jego współpracę z Valencią na innym polu: odchodzi w pełnej zgodzie i dobrej atmosferze, miła odmiana - dotychczas każdy trener za Lima przejmował, co tu dużo mówić, szambo. Mam nadzieję, że kibice nie zawiodą i odstawią mu jakieś piękne podziękowanie. Tak samo jak piłkarze zresztą. Bardzo symboliczny mecz przed nami.
7. chiefer14.05.2017; 00:42
chieferVoro w ostatnim meczu na Mestalla powinni zgotować minimum jakąś mega owację na stojąco.
8. anonim14.05.2017; 11:26
owacja na stojąco ale za co?
za utrzymanie drużyny?,sądzę,że nawet Prandelli utrzymałby drużynę patrząc na to jaką mizerie prezentują zespoły,które spadną,nawet takie Deportivo,które lubię,ze swoją grą pasuje bardziej do segunda,a i tak pewnie się utrzyma
Voro to strażak,ugasił pożar i za to powinniśmy być mu wdzięczni,ale owacje na stojąco,może w Gijon,gdyby ich utrzymał,ale nie w klubie,który ma ambicje,by walczyć o czołowe lokaty w La Liga
oby Voro już nie był więcej potrzebny do gaszenia pożarów w pierwszej drużynie Valencii
9. Dzidek14.05.2017; 11:51
DzidekZ tym utrzymaniem to nie taka oczywista sprawa -- licząc zachowanie tempa sprzed Voro dziś byłoby ok. 35 punktów. A trzeba jeszcze dodać, że po meczach z VCF rywale wokół mieliby więcej punktów niż teraz, i że wyniki słabły od przeszło roku.
Voro wstrzymał rozkład, podjął się bardzo niewdzięcznej, wówczas tymczasowej pracy i został nawet do końca sezonu. Nie pierwszy raz pomaga wtedy, kiedy jest bardzo potrzebny. Za takie podejście jak najbardziej należą mu się brawa na stojąco.
10. lisovski14.05.2017; 11:51
lisovskianonim zgadzam się . Nawet chyba sam Voro traktuje wychwalanie swoje pracy z pewnym przymrużeniem oka. Zatrudnienie go na kolejny sezon było by błędem i skończyło by się tragedią na miarę Newilla. A było by szkoda.
Co do Bakkaliego to zaraz urośnie do rangi wiecznego niespełnionego aczkolwiek mega uwielbianego za "talent" i grę do przodu Banegi.
11. craven12114.05.2017; 12:28
craven121Pany nie wiecie o czym piszecie niestety, tak to widzę. Po Prandellim mogliśmy popaść w otchłań mizerności bo morale jeszcze bardziej poszło w dół. Sami piłkarze mówili że przechodzą poważne załamanie formy i muszą uwierzyć w swoje umiejętności. Najlepszy przykład Cancelo , gdzie chłopak totalnie się pogubił. Voro okazał się genialnym terapeutą i za to mu chwała. W tej chwili Marcelino ma fundamenty dzięki niemu do zbudowania drużyny(fundaemnty czyli Soler, Lato, Zaza, Garay) nikt z nich nie ucieknie od nas a po odpowiednim przygotowaniu będziemy coś znaczyć. Dla mnie Voro za wszystko co zrobił za każdym razem gdy obejmował zespół pod formą nie dlatego że musiał a dlatego że chciał powinien zostać uhonorowany
12. siarka00714.05.2017; 15:03
Naprawdę nie wiem jak niewiele trzeba widzieć żeby nie rozumieć co zrobił Voro od stycznia.

Nie dość, że zebrał po raz kolejny ekipę do kupy nie będąc nawet trenerem, wynikami przykrył kolesia, który potrafił tylko pieprzyć głupoty i zostawił zespół w takiej rozsypce, że nie jeden specjalista by tego nie dźwignął (Prandelli utrzymałby zespół? Zrównał się punktowo ze strefą spadkową, a było coraz gorzej - pobudka), ogarnął zespół mentalnie i długo punktował na poziomie miejsc gwarantujących Ligę Europy, a do tego wprowadził 2 naszych chłopaków do składu. Po ogłoszeniu Marcelino trenerem Valencii powiedział, że to świetny specjalista i dobro Marcelino jest od teraz naszym wspólnym dobrem i dobrem Valencii. Odchodzi w pełnej zgodzie, wręcz w bardzo ciepłej, przyjacielskiej atmosferze, więc już teraz ma wpływ na przyszłą sytuację w klubie, robiąc odpowiedni grunt pod nowy start i nowego trenera. Miał on ponoć poinformować klub, że rezygnuje z wynagrodzenia trenerskiego - zamiast tego prosi o zapewnienie sobie czynnego udziału w życiu swojej Valencii. To Valencianista z krwi i kości i zasługuje na dużo więcej niż głupie owacje na stojąco, więc w obliczu bezpłciowej drużyny i ogólnie bezpłciowego klubu niedocenianie tak niesamowitego oddania, wartości jakie reprezentuje Voro i jego ciągłej pomocy w trudnych momentach nie zrozumiem absolutnie nikogo, kto próbuje podważać to, że należy mu się godne podziękowanie.
13. Nevan14.05.2017; 19:10
NevanDrobna uwaga: zrezygnował nie z wynagrodzenia, a z bonusu za utrzymanie. A przynajmniej coś takiego rzuciło mi się w oczy.

Z resztą zgadzam się w 100% ;)
14. siarka00714.05.2017; 19:59
Racja Arek, niechcący oszukałem, ale ostatecznie wniosek taki sam: dla Voro Valencia > hajs. :)
15. KilyVCF15.05.2017; 03:07
Voro to idealny strażak, ale sam nie chce być trenerem na poważnie.
Nie oszukujmy się, Valencia spaść nie mogła, to było po prostu niemożliwe na dystansie 38 kolejek przy tak żałosnym poziomie ekip z dołu tabeli. Nigdy te dół nie był tak słaby.
Granada, Osa, Gijon, Leganes i może jeszcze Depor (w ich przypadku fakt że sprzątnęli Barcy tytuł sprzed nosa i wręczyli gorszemu Realowi, trochę zaciemnia sytuację, nie czuli naporu ostatniej trójki która kopała się po czole i nie miała nawet faz dobrej gry co zawsze bywało normalne w LL).
Wyprzedziliśmy też ledwo ledwo 2 zespoły które od wielu kolejek kompletnie nie są zainteresowane ligą z powodów atmosfery i priorytetów czyli Las Palmas i Celtę.
Co jeszcze, będziemy wyraźnie przed Betisem i na koniec pewnie wyprzedzimy Malagę, chociaż ostatnio graliśmy z nimi dosyć na poważnie i pokazali nam że lepszej drużyny na pewno nie mamy.
Zatem VCF nie zleciałaby w tym roku nawet gdyby była prowadzona przez tercet G.Neville - P.Neville - T.Adams jednocześnie.
Marcelino i tak zacznie od zera. To o tyle dobra sytuacja że zacznie z czystą kartą i przynajmniej teoretycznie będzie to jego autorska drużyna, a o tyle zła - że w razie kiepskiego początku ci piłkarze mogą mieć już dosyć, oni w większości już nieraz zaczynali coś nowego a kończyło się porażką. Najbardziej obciążony tym dziadostwem jest oczywiście Parejo i widać to we wszystkich okresach kiedy zespołowi nic nie idzie. Życzę mu transferu do jakiejś Fiorentiny, niech odżyje, możliwości ma ale nie widzę VCF z nim i Enzo w składzie.

ps. dawać noty za taki wakacyjny mecz no no... ;) chyba wystawię cenzurki po meczu z NY Cosmos, będzie podobny choć chyba trochę bardziej serio
16. pedro915.05.2017; 14:24
Dół tabeli nie był tak słaby od dawna, ale tak słabej Valencii też nie było od dawna. Poza tym nie takie drużyny jak Granada czy Osasuna spadały do Segunda. Wystarczy przypomnieć Atletico czy Villareal.
Nie wiem jak długo to będzie trwało, ale obserwuję w VCF zmiany na lepsze. Zgoda, dobra atmosfera, organizacja, szybki proces podejmowania decyzji - to ma miejsce wraz z przyjściem Alemanego. Voro podobno otrzymał propozycję objęcia funkcji asystenta dyrektora generalnego, czyli Alemanego. Między obydwu panami nimi panuje syntonia.
Mamy dobrego trenera, wydaje się "otrzeźwionego" Lima, coraz więcej fachowców w klubie i dlatego można oczekiwać przyszłego sezonu z optymizmem.
17. chiefer15.05.2017; 14:43
chieferWidzę że niektórym tu wciąż się wydaje że jesteśmy trzecią siłą La Liga :P
18. lisovski17.05.2017; 22:45
lisovskiGdzie ja napisałem o braku szacunku ? Wydaje mi się że napisałem coś zupełnie innego.
Może Voro na pierwszego trenera ? Za zasługi w nagrodę tak ? na gorący stołek ? miernej drużyny z problemami organizacyjnym bez stylu a nawet bez piłkarzy ?
Myślę że On wie dużo lepiej co robi w życiu niż wielu z was.