VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Valencia vs. Celta — zapowiedź

Krystian Porębski, 06.04.2017; 17:31

Witamy Panie Toto

Przekonująca wygrana w spotkaniu z Deportivo daje nadzieję na lepsze wyniki w kolejnych spotkaniach i rozpoczęcie pasma zwycięstw. Takiego Valencia nie zaznała od tryumfów nad… Athletikiem i Realem Madryt.

Odmienne nastroje

Kiedy ostatnim razem Valencia grała z Celtą, pisaliśmy o beznadziejnej sytuacji Nietoperzy. Spotkanie miało miejsce tuż po nowym roku, w klubie rozpoczęła się kolejna rewolucja, a forma zawodników nie napawała optymizmem. Wydawało się, że walka o utrzymanie w wykonaniu ekipy z Mestalla może trwać aż do ostatniej kolejki i do końca rozgrywek nie będzie można być spokojnym o ligowy byt. Drużyna objęta przez Voro zajmowała 17. miejsce w La Liga, natomiast ekipa z Galicji plasowała się w czołowej 10 i wydawała się być rozpędzona, wręcz nie do powstrzymania.

Nic dziwnego zresztą, że przewidywania były fatalne. Ekipa z Vigo ciągle grała w europejskich pucharach, a bój z Valencią o kolejną rundę CdR już po pierwszym meczu wydawał się rozstrzygnięty. Wynik 1:4 na Mestalla skutecznie wybił z głowy powtórkę sezonu 2007/08 fanom Nietoperzy. Zespół Toto Berizzo zwyczajnie zaorał przeciwników, będących w totalnej rozsypce. W rewanżu 12 stycznia, Celta potwierdziła swoją wyższość zwycięstwem 2:1. To była zresztą już trzecia wygrana Celestes nad Blanquinegros w tym sezonie. W pierwszym ligowym starciu również zwyciężyli rezultatem 2:1.

Prognozy na to spotkanie nie są więc najlepsze. Valencia gra z ekipą, która jej nie leży, z drugiej strony w tamtym okresie to był zupełnie inny zespół. Oczywiście, Voro nie odmienił fatalnie grających piłkarzy i nie uczynił z nich wirtuozów piłki nożnej, ale wreszcie przynajmniej trudno zarzucić brak zaangażowania, a to będzie bardzo ważne w starciu z takim przeciwnikiem. Celta ma swoje braki, choćby w linii defensywnej, nadrabia je jednak zawziętością, determinacją, dyscypliną i wykonywaniem założeń taktycznych, wyznaczonych przez trenera. Coś, o czym na Mestalla można póki co tylko pomarzyć…

Może Pan już zostanie?

Trudno wyrokować kto zastąpi na stanowisku szkoleniowca Voro, jednak niewątpliwie coraz bliższy staje się ten moment. Sam wieloletni delegat nie chce przejmować na stałe Valencii, choćby ze względu na swe przywiązanie do klubu i chęć pozostania w nim jeszcze na długie lata. Zwyczajnie nie jest to bajka człowieka, który przecież już jest dla klubu legendą, zarówno za swoje zasługi jako piłkarz, pracownik klubu, tak samo jak i tymczasowy trener, który już po raz drugi ratuje klub od spadku z ligi.

Dziś na Mestalla pojawi się człowiek, który jest jednym z faworytów do objęcia posady trenera Blanquinegros. Oczywiście, najpierw musiałby odejść z Celty, w której bardzo się na niego liczy. Toto Berizzo jest tam uwielbiany i gdyby został wypuszczony przez klubowe władze do ligowego rywala (zresztą, gdziekolwiek), to kibice byliby bardzo niepocieszeni. Zarząd jest ponoć jednak przekonany o tym, że Argentyńczyk również w kolejnym sezonie poprowadzi drużynę. Sam trener nie wyklucza jednak odejścia, choć konkretów póki co w tej kwestii brakuje. Niewykluczone, że będzie to jego ostatni mecz po drugiej stronie barykady.

Szansa na odgryzienie się

Valencia jest jednak w zupełnie innym miejscu, niż 3 miesiące temu. Dziś fani mogą być już spokojniejsi, bo żeby niepokój o utrzymanie powrócił, podopieczni Voro musieliby chyba przegrywać wszystko jak leci. O ile jeszcze kilka miesięcy temu nie wydawało się to niczym dziwnym i nie nazwalibyśmy tego abstrakcją, obecnie wydaje się, że największy kryzys został zażegnany.

W pojedynku trenerów, którzy wydają się jednymi z najciekawszych „możliwych do wyciągnięcia”, Setien musiał uznać wyższość Berizzo. Celta wygrywając 3:1 z Las Palmas nie sprawiła żadnej niespodzianki, natomiast notujący hattricka Giuseppe Rossi już tak. Ze względu na grę na dwóch frontach, ekipa z Vigo nadal musi dzielić siły na rozgrywki ligowe i pucharowe. Patrząc na obecną pozycję Celestes, trudno nie wpaść na to, które obecnie będą miały priorytet.

Zdecydowanie drużynę z Galicji stać na więcej niż błąkanie się w środkowej strefie tabeli. To drużyna, która mogłaby się bić o miejsca 5-6, a przy odrobinie szczęścia i równej formy, zapewne i o Ligę Mistrzów… Druga sprawa, że grając przez długi czas na trzech frontach, dali sobie solidnie w kość, co znalazło odzwierciedlenie w ligowej formie, a także w pucharowej wpadce. Kibice Celty liczyli, że pojedynek z Alaves będzie jedynie formalnością…

Valencię i Celtę dzieli obecnie jedynie 8 punktów, a jakże inna jest optyka sezonu jednych i drugich. Nie zmienia to faktu, że dziś gracze Voro mogą sprawić psikusa podopiecznym Berizzo, zwłaszcza, że w ostatnim czasie na własnym stadionie prezentują się naprawdę nieźle, a Mestalla znów zaczęła być przychylna zawodnikom… no może poza kilkoma ewenementami, jak ten z Cancelo. Tutaj jednak trudno fanów winić.

Teoretycznie to tylko jedno z kolejnych spotkań, w tym momencie praktycznie o nic. Zawodnicy walczą jednak o pozostanie w zespole, bądź ciekawy transfer (bo co do zamiarów Cancelo wątpliwości nie mamy), Voro o bycie jak najlepiej zapamiętanym i o swój ukochany klub, a wszyscy razem… O Toto Berizzo. Albo kogokolwiek innego, byleby na tyle rozgarniętego, aby był w stanie ogarnąć panujący na Mestalla rozgardiasz.

Przypominamy o tegorocznej edycji Forumowego Typera. Nagrody funduje sklep piłkarski ISS-sport oferujący oficjalne koszulki piłkarskie VCF.

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (0)

KOMENTARZE




Nie ma żadnych komentarzy.