VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Matt Ryan na wylocie z Valencii

Bartłomiej Płonka, 01.12.2016; 22:11

Osasuna zainteresowana bramkarzem

Sytuacja Matt’a Ryana w Valencii nie ulega poprawie. Niezadowolenie bramkarza ze swojej pozycji wzrosło jeszcze bardziej po wtorkowym meczu Pucharu Króla, w którym wystąpił Jaume.

Już miesiąc temu pisaliśmy o tym, że Ryan nie jest zachwycony tym, że ostatni raz w bramce Valencii stanął jeszcze w sierpniu. Australijczyk liczył jednak, iż otrzyma szansę od Cesare Prandellego w spotkaniu Pucharu Króla z Leganes, lecz tak się nie stało i pomiędzy słupkami znalazł się Jaume Domenech.

Ryan jest zdecydowany, by zmienić klub zimą, jeśli nic nie zmieni się w tej sytuacji. Golkiper poinformował już o tym Layhoon Chan, prezydent klubu. Być może Australijczyk uda się na półroczne wypożyczenie, a już teraz mówi się, że bramkarza przygarnęłaby Osasuna, której wzmocnień oczekuje trener Joaquin Caparros.

Mina, Siqueira i Fede również out?

Wspominana wyżej trójka również jest bliska, by pożegnać się z Mestalla. Santi Mina nie dostaje wielu czas od Prandellego, a gdy takowe miał nie podołał wyzwaniu, jak chociażby w meczu przeciwko Barcelonie. Na więcej okazji do gry mógł liczyć Fede, a Siqueira niedawno powrócił do zespołu po kontuzji, ale żaden z nich ponoć również nie przekonuje włoskiego trenera.

Kategoria: Transfery | PlazaDeportiva skomentuj Skomentuj (8)

KOMENTARZE




1. wotek2102.12.2016; 09:41
wotek21Mina ma może słabszy okres, ale ma potencjał, pokazał to w zeszłym seoznie.

Fede i Siqueira, to zmiennicy więc wielkiej jakości trudno oczekiwać.
2. pedro902.12.2016; 11:12
Sytuacja z bramkarzami, w tym z Ryanem, to jeden z licznych przykładów fatalnej polityki kadrowej i zarządzania klubem. Nie chcę wdawać się w szczegóły, ale nie dziwię się, że Ryan chce odejść. Zrobiono z niego po prostu idiotę.
Ostatnio Prandelli daje szanse Fede. Myślę, że może to mieć związek z ewentualnym przedłużeniem z nim kontraktu po to, żeby przy sprzedaży zarobić na nim kilka groszy. Jednak pewnie Fede dobrze wie, że tak czy owak nie pogra sobie dużo w VCF: stawiam na to, że Fede mimo wszystko nie przedłuży kontraktu i za darmo odejdzie prawdopodobnie do Depor.
Zgadzam się co do Miny - to duży talent. Prandelli powinien wykorzystać jego potencjał, tymczasem od czasu przyjścia Włocha forma Miny jest coraz słabsza.

Pisze się sporo o wzmocnieniach w tym okienku transferowym. Okazuje się jednak, że Lim nie zamierza wyłożyć kasy na wzmocnienia (gdzie się podziały w takim razie pieniądze ze sprzedaży Gomesa, Alcacera i Mustafiego?). Pozostaje więc opcja wypożyczeń i włoskich spadów typu Zaza.
Smutne to, że w tak trudnej sytuacji klubu Lim nie chce się już finansowo angażować.
3. wotek2102.12.2016; 12:30
wotek21Ja mu się absolutnie nie dziwie, po takich wtopach jak Negredo, Moreno, czy Perez. Ja też bym już dużej kasy nie wykładał, zwłaszcza że okupujemy pozycje na dole tabeli. Co innego gdyby mieli się bic o LM, to wtedy by zapewne wyłożył więcej kasy. Póki co to nie kasa jest tu problemem tylko system gry. Ciekaw jestem jak pójdzie mecz z Malagą. Która potencjał finansowy ma mniejszy niż my, a pewnie nas przewieze. Obym się mylił.
4. siarka00702.12.2016; 13:25
siarka007@pedro9:
"Gdzie się podziały w takim razie pieniądze ze sprzedaży Gomesa, Alcacera i Mustafiego?"

Jakie pieniądze? Byliśmy blisko 100 milionów na minusie jeśli chodzi o transfery latem 2015 i zimą 15/16, a nie gramy nawet w pucharach, które - jak nie trudno po kwotach transferów się domyśleć - były mocno brane pod uwagę jako zastrzyk gotówki spłacający te "wzmocnienia". Latem 2016 byliśmy niecałe 80 milionów na plus, więc rachunek jest dość prosty - z samych transferów nadal jesteśmy na minus na przestrzeni ostatnich 2 sezonów (no, niepełnych, dojdzie jeszcze zimowe okno transferowe i pewnie kolejne, choćby kilkanaście milionów na minus). Pokrywamy obecnie straty z transferów pokroju Negredo czy Rodrigo (Enzo został kupiony zimą 14/15 bez wypożyczenia z przymusową opcją wykupu tak jak to było w przypadku Negredo czy Rodrigo, więc nie biorę go pod uwagę w bilansie za ten sam sezon; w tamtym sezonie bilans transferowy mieliśmy niemal na 0, co pomaga w długofalowej ocenie sytuacji finansowej).

Po raz kolejny powtórzę: +80 mln wygląda super, ale nikt o tych -94 mln i braku przychodów z racji gry w Europie nie pamięta. Nasza sytuacja finansowa jest naprawdę ciężka, zresztą znają to w Zenicie: za nazwiskami kupionymi za ciężkie miliony nie poszły żadne większe osiągnięcia w Europie, więc byli zmuszeni kupić 3 średnich graczy za łączną kwotę 20 mln, tymczasem opchnęli trójkę Hulk / Garay / Ansaldi za... 84 miliony.

Nikt na transfery nie żałuje (ba! jestem przekonany, że Lim już tylko czeka aż trochę wyjdziemy na prostą, żeby ubić kolejny genialny, 30-milionowy transfer z Mendesem), po prostu trzeba zrozumieć w jakiej sytuacji się znajdujemy.
5. chiefer02.12.2016; 13:39
chiefer@wotek21 A ja właśnie mu się dziwię i to bardzo. Taki Abramowicz mimo rozczarowań, z mozołem budował zespół który urósł do rangi jednego z potentatów w światowej piłce. Jeżeli się powiedziało A, trzeba umieć powiedzieć B. Inaczej jesteś tylko chłopcem w krótkich gaciach z nadmiarem pieniędzy w skarbonce.
6. wotek2102.12.2016; 14:36
wotek21@chiefer
Myśle że porównianie Abramowcza z Limem, jest troszę nie na miejscu ze względu na zasobność portfela.

Poza tym, jak wydając nawet 20 baniek na transfery a przegrywa/remisuje się z drużyną w której co drugi gracz jest wypożyczony, to raczej mało zachęca do dokładania do interesu.

Myśle że wujek Piotr, nie pożałuje hajsu gdy to wszystko zacznie działać jak należy. Dobrze że przestał oszczędzać na trenerze i w końcu mamy takiego któremu można zaufać że wie co robi (póki co mnie nie przekonał).
Trzeba pamiętać że Lim wykłada własną zapracowaną kasę a nie kasę z ropy czy z czegoś innego.
Także będę bronić stanowiska że dobrze robi pilnując tego żeby hajs się zgadzał, zamiast zabawiać się w radosne budowanie potęgi na glinianych nogach.
7. LimaK02.12.2016; 14:38
Ryan i Siqueira powinni odejść.
Fede i Mina mogą się jeszcze przydać.
8. pedro904.12.2016; 00:04
siarka, chyba się nie rozumiemy.
Jak dobrze wiesz we współczesnym futbolu sprzedaż piłkarzy to tylko jedno ze źródeł finansowania klubu. Jeżeli do jakiegoś klubu wchodzi bogaty inwestor (przynajmniej za takiego uchodzi - to nie Zorio), obiecuje złote góry i szasta pieniędzmi, to trudno zrozumieć, że po niedługim czasie zmienia zdanie i obcina kupony ze swoich inwestycji. Piłka nożna to nie obligacje z których wyciągasz po 2 latach swój kapitał i gwarantowane odsetki. To biznes obciążony dużym ryzykiem, szczególnie jak się nie ma o nim zielonego pojęcia tak jak Lim. To często worek bez dna.
Jak Valencia jest zarządzana? To przecież woła o pomstę do nieba. Gdzie nie spojrzeć tam nietrafione decyzje lub brak decyzji. W VCF króluje nepotyzm i kolesiostwo - o zatrudnieniu przesądzają nie kwalifikacje, ale fakt bycia znajomym lub krewnym Lima.
Jakie świadectwo wydaje Lim o sobie i ludziach których angażuje skoro taki klub jak Valencia nie ma np. sponsora strategicznego? Jak pod względem sportowym wygląda dzisiaj VCF? Gdzie ten nowy stadion na 100-lecie VCF? Gdzie przynajmniej ten obiecywany remont zaplecza sportowego? Baraki stoją do dzisiaj.
Niestety zdani jesteśmy na tego gościa, którego zapał i zainteresowaniem klubem jak widać wyraźnie gaśnie.
Jego ostatnia deklaracja: możecie sprowadzić nowych piłkarzy (dzięki ci panie), jeśli będziecie przestrzegać Fair Play Financiero. Innymi słowy: radźcie sobie sami, nic nie dam.
Jak można wyjść na prostą jeżeli nie kupuje się wartościowych zawodników, wręcz przeciwnie - sprzedaje się najlepszych? Dobry, klasowy piłkarz to zazwyczaj kosztowna inwestycja, no chyba że umie się poruszać na rynku transferowym tak zręcznie jak Monci w Sevilli.
Jeśli się inwestuje i prowadzi mądrą, długofalową politykę można osiągnąć poważne sukcesy sportowe (i przy okazji finansowe).
Jeśli jest odwrotnie, można spaść do Segunda.