VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Valencia w finale Pucharu Króla!

Bartłomiej Płonka, 28.02.2019; 23:02

Los Ches powalczą o trofeum

Po jedenastu latach Valencia ponownie zagra w finale Pucharu Króla! Blanquinegros po emocjonującym spotkaniu półfinałowym ograli Real Betis 1:0, a jedyne trafienie zapewnił im Rodrigo Moreno. Tym samym 25 maja podopieczni Marcelino znajdą się przed szansą zdobycia trofeum, a ich rywalem będzie obrońca tytułu, Barcelona.

Przed spotkaniem przejeżdżający przez miasto autokar z piłkarzami, motywowały ogromne tłumy kibiców, jednocześnie pokazując, że wszyscy liczą na historyczny awans do finału Copa del Rey. W składzie, jaki do gry desygnował Marcelino nie było niespodzianek. Tradycyjnie dla meczów w Pucharze Króla, pomiędzy słupkami stanął Jaume, kontuzjowanego Garaya zastąpił Roncaglia, a w ataku oglądaliśmy duet Gameiro-Rodrigo. Przed spotkaniem chwilą ciszy uczczono pamięć zmarłego w tygodniu, Waldo Machado.

Pierwsze kilkadziesiąt minut spotkania odbywały się pod dyktando Betisu. Goście, którzy wobec wyniku pierwszego spotkania musieli zdobyć bramkę na Estadio Mestalla, nieprzerwanie gościli pod polem karnym Jaume. Golkiper „Nietoperzy” musiał sobie radzić z groźnymi uderzeniami sprzed szesnastki, gdy zaskoczyć go próbowali Canales czy Joaqiuin. Najbliżsi szczęścia za to byli Mandi, który oddawał strzał głową, oraz Jese, lecz tym razem ponownie na posterunku był portero Valencii.

Gospodarze przetrwali pierwszą połowę, w której momentami przewaga posiadania piłki na korzyść ekipy z Andaluzji wynosiła nawet około 80 do 20 procent. Valencia nieskutecznie próbowała kontrować i mimo kilku zrywów, do momentu zejścia na przerwę „Nietoperzom” nie udało się zagrozić bramce Betisu.

Po zmianie stron, od samego początku, widoczne było ożywienie w poczynaniach u piłkarzy Marcelino. Bardzo szybko udało się potwierdzić to ważnym golem, który oznaczał ogromny krok w kierunku awansu! W 56 minucie Piccini świetnym podaniem obsłużył wbiegającego w pole karne Gameiro, ten dojrzał znajdującego się po drugiej stronie Rodrigo, zagrał górą wzdłuż bramki, a Hiszpanowi nie pozostało nic, jaki wpakować futbolówkę do sieci! 1:0!

Przyjezdni doszli do siebie około 75 minuty. Ostatni kwadrans momentami przypominał prawdziwy szturm na bramkę Jaume, ale ostatecznie udało się obronić korzystny wynik! O obronie, na której skupił się Marcelino świadczyła zmiana Diakhaby`ego, który na murawie zastąpił Kevina Gameiro. Oprócz Francuza na placu gry pojawili się jeszcze Czeryszew i Carlos Soler.

Po jedenastu latach Valencia ponownie zagra w finale Pucharu Hiszpanii. Jednocześnie będzie to też pierwsza szansa na trofeum Marcelino, który do tej pory zawsze zatrzymywał się na rundach półfinałowych. 25 maja, Benito Villamarín — rozpoczynamy odliczanie!

Wybierz gracza meczu
Cristiano Piccini
Facundo Roncaglia
Dani Parejo
Jaume Doemenech
Rodrigo Moreno


Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (11)

KOMENTARZE




1. Valencianistas28.02.2019; 23:04
Jestem z nich dumny. Przetrwali natarcie w pierwszej połowie, wypunktowali co mieli i tyle. Brawo
2. bart12340028.02.2019; 23:20
bart123400Wytłumaczcie mi, dlaczego Setien jest chwalony przez wszystkich? Kiedy nie oglądam Betisu, to widzę Valencię sprzed ery Marcelino - posiadanie piłki, granie wszer, masa podań i bicie głową w mur. Dzisiaj było to samo, stworzyli ze 3 okazje, wszystkie mocno przypadkowe lub niegroźne.

Z kolei my robiliśmy wszystko żeby wynik zakończył się jedną bramką. Tak jakby Marcelino im powiedział "ma być 1:0 i koniec!". Każda kontra była albo psuta, albo celowo zwalniana. Można powiedzieć, że to wyrachowanie, ale my potrzebujemy bramek, odblokowania. W lidze mamy 25 bramek strzelonych. Wypada jednak oddać szacunek za defensywę, w tym roku mamy ją naprawdę świetną i to nie tylko Garay. Nagle Roncaglia okazuje się wartościowym piłkarzem. Popełnił może jeden-dwa błędy, ale ogólnie spoko.

Piccini, Parejo, Gaya, Gameiro i środkowi obrońcy na plus.
3. BuizeL01.03.2019; 00:19
Jeśli uda się nam jakimś cudem awansować do LM to wszyscy będą mieć w nosie czy Valencia strzeli 35 czy 70 bramek.
Nie wiem na ile Valencia miała ten mecz pod kontrolą, bo Betis kilka dogodnych sytuacji miał. Chce jednak uwierzyć naszemu Brzęczkowi, że tak to miało wyglądać.
Mamy finał, LE jeszcze jest, liga gorzej, ale cuda się zdarzają. Potrzeba Guedesa czy Kondogbie w formie. Przydałby się bramkostrzelny napastnik. Gameiro gra lepiej niż na początku jednak sytuacja z tą kontra pod koniec meczu szkoda gadać, ale poprawił się mimo wszystko.
Największe wrażenie od miesiąca robi na mnie Piccini. Łatwość dryblingu, ofensywa, defensywa... Nieźle i oby tak dalej.
Żeby tylko w nd coś wpadło...
4. staste7701.03.2019; 00:38
staste77Yes!
Jesteśmy w finale!!!
Nareszcie zagrali z pełnym zaangażowaniem. Może będę złośliwy, ale powiem, że już od dawna nie widziałem tak szybko biegają ego Pareji
5. FranekVCF01.03.2019; 08:17
Też chciałbym pochwalić Picciniego, który awansował z Piczkiniego, chłopak się poprawił i bardzo dobrze
6. jwrjwr01.03.2019; 09:24
jwrjwrZ całego serca życzę Valencii gry w Lidze Mistrzów, ale bądźmy szczerzy - ciężko będzie wygrać z Barceloną.
7. LukasZ_NS01.03.2019; 10:13
LukasZ_NSTym bardziej, że wtedy spotkania praktycznie już będą co tydzień i zagrają podstawowym składem... wczoraj gdyby Betis był skuteczniejszy to spokojnie mogli wygrać, mieliśmy dużo szczęscia Domenech wybronił trochę a kilka piłek poleciaĺo zaraz koło słupka, nie rozumiem jak to możliwe że przegrywamy tyle pojedynków główkowych cały czas...

Do maja daleko może ogarną się i zaczną grać jak na początku tamtego sezonu w co wątpię jednak...
8. staste7701.03.2019; 10:29
staste77Tak, też mi ostatnio podoba się Piccini. Podniósł mocno swój poziom. Już tak się nie boję o prawą obronę :-)
A co do pojedynków główkowych to jest też inny aspekt tej sprawy: w ogóle nie zdobywamy bramek po stałych fragmentach gry. Zawsze była to nasza mocna strona, a teraz to jakoś umarło :-(
Muszą się poprawić, bo brakuje nam takich goli.
9. LukasZ_NS01.03.2019; 10:50
LukasZ_NSPrawda jest też taka, że brakuje prawdziwego lidera kogoś kto będzie się darł i motywował resztę jak nas przeciwnik ciśnie i prawie strzela bramkę bo teraz to wygląda jak takie przeczekanie i jak wiatr zawieje tak się mecz ułoży...muszą częściej pokazywać charakter i grać jak z barceloną czy przy odrabianiu bramek z getafe...
10. LimaK01.03.2019; 13:20
Super!!!

Będzie ciężko wygrać w finale, ale to tylko jeden mecz, w którym zdarzyć może się wszystko!

Valencia nie będzie faworytem i to paradoksalnie może jej pomóc ;)

Oby zdobyli to trofeum!

AMUNT VALENCIA!!! :)
11. chiefer01.03.2019; 16:32
chieferKilka faktów:
1. W dwumeczu byliśmy drużyną gorszą lecz skuteczniejszą. Tym bardziej JESTEM Z CHŁOPAKÓW DUMNY, choć zaniepokojony.
2. Faktycznie mecz wygrał nam Jaume. Gdyby nie on, mogło być nawet 1:3. Zdecydowanie MOTM.
3. skuteczność podań na poziomie 52% PRZERAŻA!!! Niestety to jest pięta achillesowa obecnej Valencii. Czy Toral z nimi tego nie trenuje?
4. Barcelona będzie zmotywowana i piekielnie ciężka do ogrania, ale... MY TEŻ! Więc wciąż JEST TO MOŻLIWE. Czyli - najlepszy skład, koncentracja i gryzienie trawy.
5. Przyjemnie było w końcu zobaczyć uśmiech na twarzy Rodrigo (od ucha do ucha).
6. Miło się oglądało, jak połowa sztabu, pracowników murawy i wielu naszych zawodników na koniec wyściskiwało się z Joaquinem. Ten gość zawsze będzie na Mestalla mile widziany.