VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

„Cieszą mnie zawodnicy, którzy ciężko pracują”

Mateusz Nowacki, 13.12.2018; 19:03

Pomeczowa wypowiedź trenera

Marcelino udzielił pomeczowego wywiadu w którym to m.in omówił przebieg spotkania, ocenił swoich zawodników, a także odniósł się do przyszłej rywalizacji w Lidze Europy.

Musisz być szczególnie zadowolony z zaangażowania i wyniku.

Nie tylko ja o tym mówię, wielu moich kolegów po fachu, profesjonalistów, którzy grają przeciwko nam i mówią, że to, na co zasługuje Valencia nie idzie w parze ze zdobytymi przez nią punktami, ale taka jest rzeczywistość, zebraliśmy mało punktów do tej pory. Cieszą mnie zawodnicy, którzy ciężko pracują i rywalizują w świetny sposób. Graliśmy ze świeżością, odważnie, a wcześnie strzelony gol dał nam pewność siebie. Zagraliśmy dobrą pierwszą połowę, mieliśmy szczęście, że przeciwnik strzelił gola samobójczego, a od tego momentu drużyna zaczęła grać w inny sposób. Po raz drugi graliśmy z wynikiem 2:0 i udało nam się to wykorzystać. Piłkarze nie czuja się dobrze, powiedziałbym, że bardzo źle, a to zwycięstwo może pozwolić im ponownie zyskać pewność siebie, aby wygrywać w La Liga.

Zapytałem Pana tydzień temu o to, czy jacyś zawodnicy potraktowali mecz jak duży problem. Czy dziś zawodnicy wykonali krok naprzód ?

Wtedy odpowiedziałem, że może tak być, dzisiaj motywacja była zgoła odmienna. Granie przeciwko Ebro to nie samo co z Manchesterem. Byłoby to bardzo niesprawiedliwe, gdybym decyzję podjął na podstawie jednego spotkania. Byłoby to bardzo nieprofesjonalne i niesprawiedliwe. Decyzję podejmujemy w oparciu o codzienną pracę i wyniki w długim odstępie czasu, a nie w krótkim lub przez pryzmat meczu. Jestem bardzo zadowolony, że wszyscy którzy brali udział zagrali na doskonałym poziomie. Szkoda Kondogbii, który jest niezwykłym graczem, Vezo zagrał na lewej stronie na dobrym poziomie, mimo iż to nie jest jego pozycja. Teraz musimy odpocząć i stawić czoła Eibarowi z taką samą postawą, z tą samą radością w grze.

Jak pan uważa, czemu się zawdzięcza tę odsłonę drużyny, tak podobną do tej z zeszłego roku, szczerze.

Graliśmy spotkania takie jak dziś, ale nie zdobywaliśmy bramek i być może dzisiaj to zasługa rywala, jakiego mieliśmy przed sobą. Gdybyśmy przełożyli nasza grę na gole, znaleźlibyśmy się na szczycie tabeli. Mieliśmy wiele okazji dzięki szybkiej, dynamicznej i dojrzałej grze, ale atuty te mieliśmy też w innych spotkaniach. Oczekiwania wobec zespołu są na poziomie np. Sevilli. Prawdą jest, że zawodnicy grają z dużym zaangażowaniem, lecz wyniki różnią się od spodziewanych. Cierpią bardzo, aby to zmienić.

Czy uważasz ze sędziowie UEFA pozwalają wielkim drużynom na zbyt wiele ?

Nie mam nic do powiedzenia. To sędzia podejmuje decyzje, a ja trzymam się z boku.

Powiedział Pan przed tygodniem, że operacja Guedesa nie jest korzystna? Co się zmieniło w tej sprawie?

Wszystko sprowadza się do odpowiedzi, w której powiedziałem, że operacja jest możliwa. Powiedziałem, że sprawdzimy, czy musi przejść przez salę operacyjną, czy nie. Ja nie mam więcej informacji, jeśli lekarze zdecydują się operować, to dlatego, że tak jest najlepiej. Nie wiem więcej. Trener nie decyduje o operacjach zawodników. To nie należy do moich obowiązków.

Powiedział Pan ze Pańscy zawodnicy zagrali z dużym zaangażowaniem. Czy widział Pan to również u graczy United?

Nie mogę wypowiedzieć się na temat, na który nie zwracam uwagi.

Wygląda na to, że w tym roku Liga Europy stanie się czwartkową Ligą Mistrzów.

Tak, zgadza się. Grają tam silne drużyny, bardzo ważne, cztery bardzo mocne włoskie zespoły, ekipy angielskie, hiszpańskie… Jeden niemiecki, który rozgrywa na te chwilę niesamowite sezon i jest drugi w swojej lidze. Rywalizacja nie będzie taka sama jak w ostatnich latach, jak pięć czy sześć lat temu. Teraz zwycięzca ma zapewniony awans do Ligi Mistrzów, to nowość. Rozgrywki nie maja teraz mniejszego znaczenia. Jesteśmy bardzo daleko i do tego czasu mamy określone priorytety.

Jakie są przewidywania u Kondogbii?

Urazu, który wszyscy widzieliśmy doznał podczas ostatniej akcji w pobliżu linii końcowej. Uderzając piętka, poczuł ukłucie. Do soboty musiałby wydarzyć się cud, to bardzo trudny przypadek. Po konkretnej diagnozie, zobaczymy jak długo potrwa jego przerwa. Szkoda, ponieważ dzisiaj zagrał świetne spotkanie.

Czy miał Pan okazje porozmawiać z Limem?

Nie widziałem się z nim. Nareszcie na własne oczy zobaczył nasze zwycięstwo. Odkąd tu przybyłem, wcześniej nie miało to miejsca.

Kategoria: Wywiady | SuperDeporte skomentuj Skomentuj (0)

KOMENTARZE




Nie ma żadnych komentarzy.