VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Manchester United vs. Valencia — zapowiedź

Michał Kosim | Krystian Porębski, 02.10.2018; 18:55

Los Ches o pierwsze punkty w grupie

Dziś na deskach „Teatru Marzeń” zagrają – lub wylądują – pierwszoplanowe postacie Manchesteru United oraz Valencii. Oba zespoły oraz ich trenerzy po trudnym początku sezonu jak tlenu potrzebują zwycięstwa, by już teraz mocno nie skomplikować sobie całego roku. Zarówno Manchester jak i Valencia celują w awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów oraz miejsce w top 4 ligi. W Champions League, przy Juventusie, z grupy wyjdzie zapewne tylko jedna z tych ekip. Może o tym zaważyć bezpośredni pojedynek. Być może ten.

Dzisiejsi rywale mierzyli się ze sobą w oficjalnych rozgrywkach ośmiokrotnie. Bilans jest bardzo wyrównany: dwa zwycięstwa „Czerwonych Diabłów”, pięć remisów i jedna wygrana „Nietoperzy”. Valencia ma prawo z optymizmem podchodzić do tego meczu także ze względu statystyk samych wizyt na Old Trafford: jedna porażka i trzy remisy. Wśród nich 1:1 z sezonu 10/11, kiedy drużyny United oraz Los Ches również były grupowymi rywalami i ostatecznie obie awansowały do fazy pucharowej. Dojście do 1/8 i porażka z Schalke 04 to najlepszy sezon Valencii w Lidze Mistrzów od tamtej pory. To samo mogą powiedzieć w Manchesterze United, który przegrał dopiero w finale po pamiętnym meczu z Barceloną.

Dobrym bilansem może pochwalić się José Mourinho. Wygrał sześć spotkań przeciwko Valencii, zremisował cztery i żadnego nie przegrał, a jego zespoły zaaplikowały w 10 starciach z Blanquinegros 23 gole, tracąc przy tym dziewięć. The Special One wygrał też oba starcia przeciwko Marcelino, gdy trenował Real Madryt: 2:6 z Sevillą oraz 1:3 z Racingiem. Z drugiej strony Red Devils zwyciężyli zaledwie dwukrotnie w ostatnich 13 pojedynkach z ekipami z LaLiga, zaliczając pięć remisów i sześć porażek. Ale to nie statystyki, a boiskowa postawa podopiecznych Mourinho najbardziej martwi sympatyków klubu.

Z lotu Nietoperza

Na pytania odpowiedział Krystian Porębski.

Pierwsze zwycięstwo w sezonie przeciwko Realowi Sociedad. Jesteś zadowolony z tego spotkania? Co wciąż jest do poprawy?

Na pewno cieszy to z kim i gdzie to zwycięstwo zostało odniesione. A już tak na poważnie, mamy wiele do poprawy. Rywale mieli rzut karny i gdyby nie bardzo przytomne zachowanie Neto, znowu skończyłoby się remisem. Valencia z tym potencjałem ofensywnym musi strzelać więcej, bo błąd indywidualny w defensywie może się przydarzyć każdemu – to w ostatnich kolejkach wzorcowo udowadnia Barcelona. Cieszy najbardziej to, że wreszcie z barków zawodników i trenera spada presja pod tytułem „Valencia jeszcze nie wygrała spotkania, są w wielkim kryzysie”, podczas gdy od szóstego miejsca dzieli nas... jedna wygrana.

Asysta Guedesa, gol Batshuayia i Gameiro... Myślisz, że wymieniona trójka będzie już tylko się rozkręcać w barwach Los Ches?

Na pewno jeszcze wiele przed nimi, ale w grze całej trójki widać dużą poprawę. Przede wszystkim Michy’emu już piłka nie odskakuje, wreszcie robi swoje. Staje tyłem do bramki, szybko rozrzuca piłki do boku. Podobnie jeśli chodzi o Guedesa, możemy teraz obserwować jego fantastyczne rajdy. Rywale często muszą ratować się faulem. Do ideału dużo brakuje, ale są dobre symptomy, które dają nadzieje na świetne występy w najbliższym czasie.

Co do napastnika wypożyczonego z Chelsea: przybliżysz wszystkim jak to naprawdę było z jego wypowiedzią, że po sezonie wraca do Anglii?

W wywiadzie przeprowadzonym przez Josepha Cassinellego z The Times faktycznie Michy stwierdził, że chciałby zaimponować włodarzom Chelsea. Szybko jednak się opamiętał i w social mediach wyjaśnił, że koncentruje się tylko na tym co może zrobić teraz dla Valencii. To uczciwe postawienie sprawy. Zobaczymy co będzie dalej. Wcale mnie nie zdziwi, jeżeli po sezonie Belg będzie już bezgranicznie zakochany w Valencii, tak jak miało to miejsce z wieloma innymi piłkarzami. Najlepszym przykładem niech będzie sam Gonçalo Guedes. Jestem spokojnej myśli, tak o samą formę, jak i o to, że zawodnik i klub na koniec sezonu się dogadają.

Jaką jedenastkę wystawiłbyś na wyjazdowy mecz z Manchesterem United? Ofensywnie, defensywnie?

Zdecydowanie ofensywnie, z Manchesterem United nie ma się co murować. To drużyna z ogromnym potencjałem, kadrą ociekającą funtami i... wielkimi problemami. Największym jest oczywiście jej trener, José Mourinho. Warto zaatakować. Valencia absolutnie nie może dać pola do popisu przeciwnikowi, zostawić swobody. Trzeba rzucić się rywalowi do gardła. W ten sposób podopieczni Portugalczyka nie będą w stanie bazować na swoich indywidualnych umiejętnościach, musieliby pokazać namiastkę drużyny – a tego obecnie na Old Trafford brakuje.

Myślisz, że zła - zarówno boiskowa jak i pozaboiskowa – sytuacja Czerwonych Diabłów będzie miała duży wpływ na dzisiejszą grę?

Oczywiście. Nie czyni to z Valencii faworytów. Gramy na trudnym terenie, z ekipą w której jest wielu fantastycznych zawodników. Ale znamy to doskonale – nawet najlepsi zawodnicy, ale źle poustawiani i w toksycznej atmosferze nie zrobią wyniku. „Nietoperze” muszą to wykorzystać. Czy w takiej samej formie angielska drużyna będzie podczas rewanżu – tego nie wiemy. Dlatego dziś trzeba wydrzeć punkty „Czerwonym Diabłom”.

A co sądzisz o napiętej sytuacji na linii Mourinho-Pogba? Któryś z nich powinien Twoim zdaniem opuścić klub, a może obaj?

Zdecydowanie Mourinho powinien opuścić Old Trafford. Dla Manchesteru United chyba nie zrobi już nic dobrego. Szanuje tego szkoleniowca za odniesione sukcesy, bardzo lubię jego poczucie humoru. Jednak jeśli chodzi o zarządzanie drużyną, odnoszenie się do zawodników czy współpracowników – to bardzo toksyczny typ. Manchester ma kadrę na absolutny top. Trzeba tam dokonać jedynie kosmetycznych poprawek. Jeśli jednak trener nie chce zrozumieć swoich zawodników, jeżeli próbuje dopasować zawodników do swojej koncepcji, a nie koncepcje do piłkarzy, to tu właśnie leży problem. Portugalczyk nie potrafi wycisnąć maksa z tego co ma. Z Pogbą jest jak z naszym Zielińskim, możesz go ustawić byle gdzie w pomocy i liczyć na to, że odpali. Jaki z tego efekt – wszyscy doskonale wiemy.

Lider poszukiwany

W szeregach obu ekip gołym okiem widać pewne problemy. W United, jak twierdzi Jamie Carragher, będą się one tylko piętrzyć. „Nie mam wątpliwości, że po swoich komentarzach podczas konferencji prasowej i stwierdzeniach, że niektórzy piłkarze starają się bardziej niż inni stracił szatnię. To żadna filozofia” – zapewniał Carragher. I zdaje się, że może mieć w tym wiele racji. Tej wypowiedzi portugalski trener udzielił po przegranym starciu z West Hamem (1:3), w którym nic nie działało tak, jak powinno. A wcześniej był przecież mecz w Carabao Cup przeciwko prowadzonemu przez Franka Lamparda Derby Country, zremisowany 1:1 i przegrany przez Manchester po rzutach karnych. „Nie sądzę, że cokolwiek zmieni się dzięki rozmowie. Liderzy muszą być nimi na boisku. Liderami są ci, którzy nie boją się grać. Zobaczymy jutro (podczas meczu z Valencią – przyp. red.) kto jest liderem. Jeśli motywujesz w szatni to to nic nie znaczy. Najważniejsze jest boisko” – stwierdził Nemanja Matić. Wielu sądzi, że te słowa były kierowane między innymi do Paula Pogby. Alan Shearer nie zostawił na Francuzie suchej nitki, stwierdzając, że jest występ przeciwko West Hamowi był „żałosny”, dodając bez ogródek: „mimo bycia Mistrzem Świata nie może nawet wiązać butów tych, których nazwiska zapisały się w historii Old Trafford”.

Pogbę z Kondogbią w momencie powołań na mundial w Rosji zestawiał Marcelino, gdy jego podopieczny znalazł się poza listą. „Widzieliśmy grę Kondogbii przeciwko Sevilli i Pogby przeciwko Sevilli... Myślę, że w ostatnim czasie w zespole Francji grali zawodnicy na gorszym poziomie od Konogbii i gdybym był trenerem Francji to bym go zabrał. Z całym szacunkiem”. Dziś Pogba ma na koncie tytuł mistrza świata, a Kondogbia otrzymał powołanie na październikowe spotkania Republiki Środkowoafrykańskiej. Piłka jest przewrotna.

Problemy ma też Valencia. O ile jeden gol stracony w czterech ostatnich meczach ligowych to znacząca poprawa względem początku sezonu, tak wciąż brakuje goli. Brakuje też lidera w środku pola, bowiem Kondogbia borykał się z urazami, a Parejo zaczął sezon w bardzo słabej formie. Skuteczna walka z rosłymi środkowymi pomocnikami United może być zresztą kluczowa w tym meczu, bo gdy dotrze się już do obrony Manchesteru to naprawdę można im zagrozić.

Przewidywane składy

Według Superdeporte na prawej pomocy Carlosa Solera może zastąpić doskonale znający ligę angielską Francis Coquelin, El Desmarque donosi z kolei o Wassie. Soler powinien rozpocząć mecz na ławce i byłaby to największa niespodzianka w jedenastce Valencii. W składzie meczowym zabraknie Miny i Ferrána Torresa.

Ciężko przewidzieć skład United po ostatnich złych występach, jednak podjął się tego portal Goal. Oznaczałby on mecz Maty przeciwko swojemu byłemu klubowi, gdzie jest świetnie wspominany. Wiele w tym meczu zależeć będzie od walki w środku pola.

Wizyta Lima

Na Old Trafford zasiądzie singapurski właściciel Valencii. Kibice już zauważyli, że Los Ches nigdy nie wygrywają, gdy Peter Lim gości na jej meczach.

Ostatni mecz z Manchesterem United:
Manchester górą

Przypominamy o tegorocznej edycji naszego Forumowego Typera, którego nagrody w bieżącym sezonie funduje użytkownik naszej strony, Maciek_1985.

Kategoria: Mecze | własne skomentuj Skomentuj (1)

KOMENTARZE




1. incubusmg02.10.2018; 19:45
incubusmgNo to jak Lim będzie na meczu to leżymy :-(. Kibic dżuma. Powinien mieć zakaz wstępu na mecze Ches...