VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

Villarreal vs. Valencia — zapowiedź

Krystian Porębski | Karol Kotlarz, 23.09.2018; 12:59

Derby na przełamanie?

Meczowy maraton trwa najlepsze i póki co odbija się Valencii solidną czkawką. Dziś „Nietoperze” zmierzą się z „Żółtą Łodzią Podwodną”. Czy Marcelino znajdzie sposób na swoją byłą drużynę?

Historycznie i derbowo

Na początek garść statystyk. To już 45. derby pomiędzy Valencią a Villarreal, które w XXI wieku zyskały miano najbardziej prestiżowych w regionie. W historii „Nietoperze” mierzyły się częściej tylko z Elche (50 razy) i Hérculesem (48). Kolejne to derby z Castellón (30 starć), Levante (29), a także ostatni sparingowy rywal - Alcoyano (15).

W dotychczasowych derbach regionu z „Żółtą Łodzią Podwodną Valencia wygrywała 18 razy, padło 9 remisów, a rywale triumfowali w 17 przypadkach. Rywalizacja jest więc niesamowicie wyrównana. Ogromny wpływ miały na to jednak ostatnie spotkania pomiędzy tymi zespołami.

Pięć przegranych i jedna wygrana, to bilans ekipy z Mestalla, który nie napawa optymizmem. Rezultat bramkowy 3:8 jeszcze dosadniej pokazuje kto w ostatnim czasie rządzi w derbach. Czy karta odmieni się już dzisiaj? W innym wypadku, podopieczni Javiera Callejy mogą dzisiaj doprowadzić do wyrównania derbowego bilansu.

Z lotu Nietoperza

Przed spotkaniem z Villarreal na pytania wyjątkowo odpowiedział redaktor-długodystansowiec, Karol Kotlarz.

Porażka w dziesiątkę z Juventusem to jednak duża niewykorzystana szansa, czego zabrakło Valencii w tym starciu?

Bramek. A już tak poważnie, mecz z Juve obnażył problemy Valencii, z którymi boryka się od początku sezonu. To niemal cud, że przy chaosie w defensywie rywale nie pokonali Neto z bezpośredniej akcji, a jedynie z rzutów karnych. W meczu z Juventusem były momenty, kiedy Valencia zrywała się do ciekawych ataków, jednak dobra postawa w obronie rywali sprawiła, że starania spełzły na niczym. Szansa na chociażby remis stała otworem, po czerwonej kartce dla Cristiano Ronaldo; ba, po stracie gola i rozpoczęciu drugiej części meczu były okazje do wyrównania. Błąd w obronie, kolejny karny i bramka skutecznie obniżyły morale w zespole. Nawet grając w przewadze jednego zawodnika podopiecznym Marcelino trudno było skonstruować składną akcję, a jedyne zagrożenie przychodziło po uderzeniach z dystansu w wykonaniu Solera. Szkoda karnego w doliczonym czasie gry - nie dawał co prawda punktu, ale może wpłynąłby dobrze na psychikę zawodników Valencii.

Aktywny był Carlos Soler, ale coś więcej z jego gry zaczęło wynikać, dopiero gdy został przestawiony do środka pomocy. Czy Marcelino powinien rozważyć powrót wychowanka na naturalną pozycję?

Zdecydowanie tak, Soler powinien otrzymać szansę gry w środku pola. Jego występy na skrzydle są dalekie od ideału, a wobec słabszej postawy Parejo, mógłby wnieść nieco świeżości do gry. Przesunięty do środka w meczu z Juventusem stał się chyba najbardziej aktywnym zawodnikiem w drugiej części spotkania. W meczu z Villarreal widzę Solera w środku pola, a przy braku Kondogbii i Wassa oraz dopiero co wrającego po kontuzji Coquelina, obok Carlosa powinien (mimo wszystko) zagrać Parejo.

Drużyna w tym sezonie nie może złapać rytmu, do tej pory bez wygranej na koncie, a to już o czymś świadczy. Na konferencji prasowej trener stanął w obronie Parejo i mówił o tym, że jest kluczową postacią zespołu, a od jego dyspozycji zależy gra całego zespołu. Czy to właśnie w słabszej dyspozycji Daniego leży problem?

Cieszę się, że Marcelino stoi murem za Danim Parejo i przyznaję mu rację - od jego dyspozycji często zależy gra całego zespołu. Uważam jednak, że w obecnym sezonie problemy należy rozpatrywać nie tylko z perspektywy dobrej lub złej dyspozycji naszego kapitana, bowiem w każdej formacji można znaleźć problem do naprawy. Poza meczem z Atleti, drużyna jest źle poukładana w defensywie i pojedynczym zawodnikom przytrafiają się szkolne błędy, które bez litości wykorzystują rywale. Z kolei problemy w obronie przekładają się na większy nakład pracy dla bramkarza. Ofensywa również nie prezentuje się wybornie. Widać brak optymalnej formy u Guedesa, który pewnie jeszcze przez jakiś czas będzie grał na tym poziomie. Cieszyliśmy się bogactwem w linii ataku, ten jednak pozostaje nieskuteczny, a jak wiadomo - brak celnych strzałów = brak bramek.

Przed nami trzej trudni rywale w lidze, a potem dwaj już z najwyższej półki. Czy Valencia wreszcie zdobędzie trzy punkty i z kim powinno to nastąpić?

Dla kondycji psychicznej zawodników (i fanów) powinno nastąpić to jak najszybciej, już w meczu z Villarreal. Terminarz nie jest sprzyjający, jednak derbowe spotkania rządzą się swoimi prawami i właśnie w tym meczu dopatruję się skromnej wygranej. Wersja dla pesymistów (serdecznie pozdrawiam) - trzy punkty dopiero z Leganés.

Niewątpliwie jednym z ogromnych problemów jest obrona. Wyczekiwany powrót Murillo wreszcie nadszedł, a kolumbijski stoper wszystkich szybko wyleczył z tęsknoty. Raz co prawda uratował od straty bramki, ale poza tym popełnił masę błędów, które przyczyniły się do takiego wyniku i obrazu gry. Jak powinna wyglądać obrona Valencii i czy w zimie będziemy potrzebowali wzmocnień?

Problemy w defensywie wytłumaczyłbym brakiem zdrowego Garaya. Argentyńczyk, kiedy był do dyspozycji Marcelino, dawał spokój i potrafił być liderem defensywy. Uważam, że takiej cechy brakuje Gabrielowi, który z uwagi na kontuzję Garaya i brak Murillo musiał przeistoczyć się w głównodowodzącego linią defensywy. Trudno też oczekiwać cudów od młodego Diakhaby\'ego. Przypadek Murillo jest ciekawy, tu uważam, że brakuje mu formy, a rzucenie go na głęboką wodę w meczu z Juve było niezbyt dobrym pomysłem - co prawda zaczął nieźle, ale im dalej, tym gorzej, popełnił sporo błędów. Jeśli już, wzmocnień powinniśmy upatrywać na prawej obronie. Piccini zaczął sezon bez rewelacji, a Vezo nie jest jednak typowym graczem na tej pozycji.

Derby z Villarreal to mecz dla Valencii prestiżowy. Wielokrotnie losy spotkań między Nietoperzami a Żółtą Łodzią Podwodną ważyły się w ostatnich minutach. Czego możemy się spodziewać po tym spotkaniu, w którym zmierzą się dwie ekipy mające za sobą falstart?

Uważam, że obie drużyny będą chciały udowodnić, że zły start sezonu to już przeszłość. Oba zespoły wzmocniły się znacząco przed sezonem, wydały mnóstwo pieniędzy, a na koncie mają łącznie zaledwie siedem punktów. Faworytem pozostają gospodarze, z racji przewagi własnego boiska. Nie powinniśmy spodziewać się za to wielu bramek - oba zespoły mają z tym problem od początku sezonu.

Falstart goni falstart

Siedemnasta Valencia, czternasty Villarreal, trzynasta Sevilla i dwunasty Real Betis. To ekipy, które miały i nadal mają ogromne aspiracje, do których w pierwszych meczach nieszczególnie nawiązywały. Między innymi też dlatego, a nie tylko przez sam prestiż, te derby będą tak ważne. Mogą pomóc jednej z drużyn złapać nieco rytmu, którego na starcie rozgrywek zdecydowanie faworytom do gry w pucharach brakuje.

Co w Valencii nie gra – wszyscy widzimy. Fatalna i elektryczna obrona, z środkiem na czele, który z meczu na mecz utwierdza nas tylko w przekonaniu, że przed Marcelino jeszcze ogrom pracy. Póki co najlepiej prezentował się raczej Mouctar Diakhaby, który przecież dopiero co przybył na Mestalla i miał być czwartym w hierarchii defensorem. Kontuzja Garaya, problemy Murillo i niepewność Rubena Vezo oraz jego potrzeba na prawej obronie zdecydowały, że to właśnie Francuz na początku sezonu jest ważnym ogniwem w układance Marcelino. Gabriel gra w kratkę – do tej pory bardziej na minus, a Murillo w meczu z Juventusem pokazał, że bardzo daleko mu do formy sprzed sezonu. To ma też wpływ na Neto, który jest mniej pewny niż w tamtym sezonie, zwłaszcza, że w wielu starciach wkręcany przez rywali w murawę jest Cristian Piccini. Włoch z meczu na mecz wydaje się jednak prezentować coraz lepiej.

Środek pomocy również nie funkcjonuje. Złe decyzje, brak werwy, męczący się na skrzydle Carlos Soler, czytelne rozegranie, bez błysku. Można by wymieniać w nieskończoność. Na pewno daleki od topowej formy jest Dani Parejo, a żaden z kolegów z zespołu nie jest w stanie wskoczyć w jego buty i pokierować drużyną. Nie tak źle gra Daniel Wass, ale Duńczyk póki co nie bierze odpowiedzialności za grę na własne barki. A skoro nic innego nie funkcjonuje – trudno oczekiwać skuteczności. Choć na pewno napastnicy mogliby mieć na koncie kilka goli więcej – zwłaszcza dotychczasowi rezerwowi Batshuayi i Gameiro, którzy pudłowali m.in. z Atleti.

Jak prezentuje się natomiast Villarreal? Brak Rodriego daje się we znaki. Drugiego takiego piłkarza w barwach „Żółtej Łodzi Podwodnej” nie ma i najprawdopodobniej nie będzie. Dobre wejście do zespołu ma Santiago Cáseres, ale tego samego nie możemy powiedzieć o reszcie środka pola, który zupełnie się wysypał. Cazorla póki co niczym nie błysnął, a Trigueros i Fornals grają jakby ich ktoś podmienił. Zespołowi brakuje również skuteczności, ale tutaj warto poczekać – Gerard Moreno w Espanyolu spisywał się świetnie i wreszcie powinien się odblokować. W czterech meczach „Żółta Łódź Podwodna” trafiała do siatki rywali... dwukrotnie. Więc w derbach snajperzy Javiera Callejy na pewno upatrują szansy na przełamanie, by nie powiedzieć, że są napaleni na gole niczym szczerbaty na suchary.

Tej oczekuje również Valencia, która po czterech spotkaniach nadal nie ma na koncie żadnego zwycięstwa. Przed podopiecznymi Marcelino trudne starcie. Jednak trener doskonale zna swoją byłą drużynę, mimo wielu zmian. Javier Calleja to trener, który dokonał jedynie niewielkich zmian w prezentowanym stylu, a „Żółta Łódź Podwodna” również ma poważne problemy w defensywie. Obrona Villarreal nadal nie może się uchronić od indywidualnych błędów i tak jak boki ma obsadzone świetnie – bo Mario Gaspar i Alfonso Pedraza to jedni z pewniejszych piłkarzy tego zespołu – o tyle w środku poza, o dolo, Victorem Ruizem brak zawodnika pewnego. Ten mecz może odblokować snajperów obu drużyn, a przy okazji bardzo podwyższyć ciśnienie kibicom obu drużyn. Ze strony redakcji zalecamy zaparzenie sporej ilości ziółek uspokajających.

Co by się jednak nie wydarzyło, sezon jest długi i panika na pewno nie jest wskazana. Jeśli jednak Valencia przegra będzie w trudnej sytuacji. „Nietoperze” bardzo potrzebują trzech punktów, aby złapać oddech, zdjąć nieco presji z barków, zwłaszcza w momencie, w którym w krótkim czasie przyjdzie się mierzyć z bardzo trudnymi przeciwnikami.

Kategoria: Ogólne | własne skomentuj Skomentuj (1)

KOMENTARZE




1. longer23.09.2018; 16:20
longerMój typ 1:0 dla villareal