VCF.pl - Strona Główna
Panel użytkownika załóż konto przypomnienie hasła
RSS RSS

VALENCIA CF – AKTUALNOŚCI

„Każdy musi być obecny podczas stulecia klubu”

Karol Kotlarz, 14.04.2018; 11:33

Wywiad z legendą Valencii

Postaci Mario Alberto Kempesa nie trzeba przedstawiać sympatykom Valencii. Były piłkarz, a potem ambasador klubu przebywał w ostatnim czasie w Hiszpanii i spotkał się m.in. z Anilem Murthym. Argentyńczyk udzielił również wywiadu, w którym poruszył tematy spotkania z prezydentem Los Ches, stulecia Valencii oraz nadchodzącego meczu z Barceloną.

Jak się miewa Mario Alberto Kempes?

Lepiej niż hiszpańskie drużyny (w LM – przyp. red.), tego jestem pewny.

Czy byłeś zaskoczony odpadnięciem Barcelony z Ligi Mistrzów?

Każdy kto obejrzał mecz nie może być zaskoczony. Wygrał zespół, który grał bardzo dobrze, Roma, ponieważ Barca wypadła bardzo, bardzo słabo. Nie jest więc to zaskoczenie, ponieważ mieli ponad trzy okazje by mieć więcej. Liga Mistrzów taka już jest, a w przypadku Barcy trzeba pamiętać ich ostatni sezon, kiedy wyeliminowali PSG tracąc w pierwszym meczu cztery gole. W Barcelonie jest wiele niedociągnięć, które pokrywa Messi swoimi bramkami, jednak mają więcej problemów, gdy jest pod presją i atakowany.

Jednak wciąż w Argentynie są ludzie, którzy krytykują Messiego.

Krytykują go, ponieważ wszyscy tacy jesteśmy. Robimy porównania i porównujemy z zespołem, który wygrał Mistrzostwo Świata, a Messi tego nie dokonał, jednak indywidualnie wygrał wszystko. Tacy już jesteśmy. Każdy w Argentynie jest „dyrektorem technicznym”, tworzymy swoje zespoły, a realia są takie, że jest tylko jeden zespół i trener, by rozwiązać problemy.

Co do jutrzejszego spotkania, myślisz że wyjazd na Camp Nou będzie dobry dla Valencii po tym jak Barcelona odpadła z Ligi Mistrzów?

Nie martwię się o Valencię, że za to zapłaci. Najlepsze mecze Valencii w sezonie to dwumecze z Barceloną i Realem Madryt. Trzeba być ostrożnym i skupionym na własnej grze, nie martwić się o grę Barcelony.

Odpowiedzialna gra…

Oczywiście, Valencia zagra tak jak zawsze. Najważniejszą rzeczą jest zdobycie trzech punktów, o to chodzi w tego typu meczach. Valencia musi przestać myśleć o tym, że Barca przystąpi do spotkania osłabiona.

Zatem Valencia ma realne szanse na Camp Nou?

Valencia zapewniła sobie już praktycznie awans do Ligi Mistrzów i zagra przeciwko wielkiej drużynie. Szanse są 50/50.

Czy jesteś zaskoczony z dobrej postawy Valencii w końcówce sezonu?

Myślę, że jeśli wszystko układa się dobrze, przychodzą wyniki. Z drugiej strony, kiedy idzie źle, każda błaha sprawa związana z klubem może odbić się na zespole. Każdy ma swoje zadania, każdy wie co robić. Nikt nie wtrąca się w tematy innych i działa to dobrze.

Poprzednim razem, kiedy byłeś w Walencji, chwaliłeś pracę Marcelino. Czy uważasz, że jest on głównym sprawcą dobrego sezony w wykonaniu Valencii?

Nie można wrzucać wszystkiego do jednego worka. Duża jest zasługa Marcelino i tych zawodników, którzy nie grali w poprzednim sezonie. W tym roku każdy znalazł nową drogę i widać to po wynikach.

Jak oceniasz swoje spotkanie z Anilem Murthym?

To była bardzo dobra rozmowa, bardzo miła. Nie znaliśmy się wcześniej. Rozmawialiśmy głównie o obchodach stulecia klubu.

Czy powiedział coś w jakiej formie się to odbędzie?

Nie skupialiśmy się na niczym innym, tylko na stuleciu, jeśli będą obchody.

Czyli jest nić porozumienia…

Zawsze współpracowałem, nigdy nie miałem z tym problemu. Powiedziałem tylko pewne rzeczy, które wydawały mi się nie w porządku, by choć trochę otworzyć oczy pewnym ludziom. To się właśnie stało i potoczyło się jak powiedziałem. Zmienili wszystko, wszystko było dobrze a ja po prostu wyszedłem.

Bez złych uczuć…

Nie czuję się obrażony przez kogokolwiek. Oni mogą być obrażeniu przez moje słowa, jednak przez ten czas nie czułem się obrażony przez klub. Tutaj ludzie przychodzą i odchodzą i trzeba walczyć, aby ten klub był coraz wyżej. Jeśli możesz grać w Lidze Mistrzów co roku, będzie to z korzyścią dla każdego, tym bardziej będziemy się cieszyć. Powiedziałem o pewnych sprawach tak, jak to odczuwam, jednak może to nie był właściwy moment, albo może byłoby lepiej skierować je osobiście do pewnych osób. Oczywiście, jeśli nie byłoby mnie tu, to musiałoby zostać powiedziane i mówię to teraz.

Valencianismo nie zrozumie obchodów stulecia klubu bez Kempesa…

Podczas świętowania stulecia Valencii nie można zapomnieć o każdym kto grał i walczył w każdy sposób dla tej koszulki. Nieważne czy wielki czy nie, dobry czy zły, każdy kto przywdziewał strój Valencii. Także ci, którzy pracowali dla niej, a nie grali. Dlatego musimy być wszyscy. Także ci, którzy zarządzają klubem i właściciel, pan Lim, każdy. Począwszy od pierwszego zespołu, skończywszy na ostatnim kibicu, każdy musi być obecny podczas stulecia klubu.

Kategoria: Wywiady | LasProvincias skomentuj Skomentuj (0)

KOMENTARZE




Nie ma żadnych komentarzy.